Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rzeczpospolita kłamców. Salon
Wybaczy Pan, ale w dyskusji zawsze chodzi o riposty. O wymianę zdań. I cieszę się, że Pan mojej prośby nie zignorował. Po pierwsze, wrzucił mnie Pan do jednego worka z p. Geppardem i Smakoszem. Przyznam się, że pobierznie tylko czytałem ich posty, jak i odpowiedzi na nie. Nie widziałem sensu. Mnie chodziło - i myślałem, że było to widać - nie o obronę Łysiaka, ale o dyskusję nad poglądami Kaczmarskiego, które to opisywał Ł. I wyszło na to, że Panowie uważają co innego, ja co innego, ale było rzeczowo i z argumentami, lepszymi lub gorszymi. Poczułem się więc urażony sposobem, w jaki mnie Pan potraktowal. Tak jakbym był trędowaty tylko dlatego, że mam odmienne zdanie w pewnych kwestiach. Mało tego - oberwało mi się w chwili, kiedy nie zabierałem już głosu w tym wątku. Co Pan, jak widać, zmienił. Unikiem jest przywołana przeze mnie "mojsza racja" - ja zrobiłem źle, ale "Ty" jesteś gorszy. Cóż, każdemu się zdaża. Może faktycznie traktuję to zbyt poważnie? Po prostu lubię przejżystość. Pan może Łysiaka nie lubić, ale jeśli chce Pan udowodnić jego małą wartość, to lepiej niech Pan tego nie robi broniąc Michnika. W porównaniu do Kaczmarskiego z "rózowego Adasia" jest kawał szui, co udowodnić nietrudno. A kiedy p. Szymon zakwestionował Pański argument, usłyszał, że to nie związane z meritum. Co do reszty - nie mam żadnych zastrzeżeń. Kłaniam się nisko,

Pluta - Brzyski
Lepszych trzech mądrych wrogów niż stu fałszywych, letnich i mało lojalnych przyjacół...Bo tylko w walce człowiek rośnie, inaczej jełczeje w taniutkim smrodku...
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości