Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
jehova
#50
Ooooo! No to ciekawe. Czyli jednak jest sekta i sekta. Ciekawe, kto decyduje, ktora jest destrukcyjna. Nie jestem zlosliwy. Ja tak przez przekore i dociekliwosc. W dziejach zwykle bywalo tak, ze kazda sekta odbierajaca duszyczki kosciołowi chrześcijańskiemu (głównie katolickiemu) była traktowana jako destrukcyjna i po pewnym czasie jej członków wycinano w pień. Nie twierdze, ze pewne grupu jehowitow nie bywają destrukcyjne. Ale i o niektórych.. hm... proboszczach mozna powiedzieć to samo, nie?
Załozyciel jehowitów mógł być oszustem i szarlatanem, ale czy to samo nalezy twierdzić o wszystkich teraz, którzy szukają Boga nieco inaczej?

Z większością się zgodzę, poza tym rodzeniem się w Kościele. To jakaś piramidalna bzdura. jeśli rodzę się w Kościele, to automatycznie staję się chrześcijaninem. to po kiego grzyba mi chrzest - not bebe dany pod przymusem. Ten automatyzm przynależności jest naciagany. Czyli wychodzi na to, ze członkiem kościoła pozostaję nawet wtedy, gdy sam stanę się ateistą z przekonania.
Ten kompromis Kościoła ze swiatem to też czysta - wybaczcie - klerykalna demagogia. Kościół nigdy nie godził się ze światem, przynajmniej tym laickim, dopóki nie miał już innego wyjscia. Historii nie da się aż tak zafałszować. Nie twierdzę, że świat laicki miał zawsze rację, ale... Tak na prawdę Kościół zaczął godzić się ze światem dopiero w XX wieku. I też nie do końca. Nie oszukujmy się.

Z resztą podpisuję się pod Bibliofilem, co pewnie i tak zostanie uznane za lewacki atak kryptokomunisty na święty i jedyny Kościół. Trudno, niech i tak będzie.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości