Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój szkolny Przyjaciel
#73
MacB napisał(a):To ja jeszcze spytam o pozawysockie fascynacje muzyczne licealnego Jacka Kaczmarskiego. Czy słuchał (cenił?) The Beatles? Czy słuchał muzyki rockowej z przełomu lat 60./70.? Jak się wypowiadał o ideologii dzieci-kwiatów? Czy sympatyzował w ogóle z jakimś... nazwijmy to "ruchem" młodzieżowym? Interesowała Go jakaś ideologia w tamtych czasach?
Jacek zdecydowanie różnił się od ówczesnych, typowych nastolatków. Rocka w zasadzie nie słuchał, a z ideologii hippiesów się podśmiewał. Zresztą wtedy (lata 1971-75) dzieci-kwiaty nie były już w modzie. Inna rzecz, że Jacek nigdy o modę nie dbał (także jeśli chodziło o wygląd).
Co do ideologii, to oficjalnie istniała tylko jedna: marksizm-leninizm, ale tej - akurat - mało kto był zwolennikiem. Szczególnie wśród młodzieży. Na drugim biegunie znajdował się katolicyzm, od którego Jacek - jak wiadomo - stronił. Były wówczas w Polsce także pewne subkultury młodzieżowe (ale nie "ruchy"!), takie jak punk, czy git-ludzie (to zjawisko z tzw. marginesu społecznego), ale Jacek nie miał z nimi nic wspólnego. Dyskusje ideologiczne w społeczeństwie nie istniały. Nad wszystkim panowała wszechwładna cenzura i policja polityczna. Przypominam, że tzw. "drugi obieg wydawniczy" narodził się dopiero wraz z powstaniem KOR, czyli w roku 1976.
Jeśli chodzi o ideologię społeczną, którą Jacek wyznawał pod koniec liceum, była to pewna mieszanka socjaldemokratyczna, czyli połączenie zasad demokracji z jakimiś marzeniami o sprawiedliwości społecznej (cokolwiek by to miało znaczyć). Do tego należałoby dorzucić elementy liberalizmu: ale w sferze obyczajowej, a nie gospodarczej (Jacek krytykował całkowicie wolny rynek - coś jednak z komunistycznej indoktrynacji w głowie nam pozostawało...). Pamiętam, że po wakacjach w Szwecji po trzeciej klasie wrócił zachwycony tamtejszym ustrojem. To był wówczas jego ideał społeczny (chociaż głównie opowiadał o łatwości i przystępności Szwedek...)
Jeśli chodzi o fascynacje muzyczne Jacka, to poza Wysockim chętnie słuchał (i czytał) Bułata Okudżawę. Lubił też muzykę country, uwielbiał piosenki z Kabaretu Starszych Panów. Najbardziej jednak kochał muzyką klasyczną, zwłaszcza Mozarta, a także wielkich kompozytorów baroku: Bacha, Haendla, Vivaldiego.
Beatlesów, oczywiście znał, zapewne wszystkie ich najważniejsze przeboje. To była wtedy taka już młodzieżowa klasyka. Ale nie był jakimś szczególnym fanem tego zespołu. Zresztą, kiedy myśmy zaczynali naukę w liceum, zespół "The Beatles" już od ponad roku nie istniał.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości