11-24-2005, 09:07 PM
Szymonie, ja nic nie mówiłęm o podpitych gówniarzach, wręcz przeciwnie, uważam, że to sformułowanie w stosunku do piśmiennego człowieka, któy się tu udzielał - jest przesadą, żeby nie powiedzieć niegrzecznością, ale ja też brałem udział w tej rozmowie, więc dlaczego i mnie pytasz "za kogo się uważam"? Za Rudolfa Valentino. I co teraz?
Barwy narodowe to nie flaga narodowa. Choć noszenie ich na kąpielówkach czy na krawatach też nie jest konieczne.
Stalina, Lenina czy BL można znieważać, w każdym razie w naszej konstytucji nic nie pisze, żeby nie. Nawet jak się koszulka obsunie niżej. Natomiast do Hitlera mamy parupokoleniowy stosunek osobisty niezależny od większości opcji politycznych i nie chcemy go w Polsce. A już szczególnie na piersi. Tak że powody są różne, a skutek ten sam.
Pozdrawiam
Barwy narodowe to nie flaga narodowa. Choć noszenie ich na kąpielówkach czy na krawatach też nie jest konieczne.
Stalina, Lenina czy BL można znieważać, w każdym razie w naszej konstytucji nic nie pisze, żeby nie. Nawet jak się koszulka obsunie niżej. Natomiast do Hitlera mamy parupokoleniowy stosunek osobisty niezależny od większości opcji politycznych i nie chcemy go w Polsce. A już szczególnie na piersi. Tak że powody są różne, a skutek ten sam.
Pozdrawiam

