Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Antysemitożerca czy wnikliwy obserwator?
#91
Witam Sznownych Państwa,

Coś o autorze tego wiersza:

Turek Zbigniew (Borysław 1917 - 1997 Kraków), nauczyciel na Podkarpaciu, po wojnie pisał wiersze i działał w środowisku literackim Krosna, koresp. Krakowskiego Dziennika Polskiego, w którym następnie od 1952 r. przeszedł wszystkie szczeble kariery dziennikarskiej aż do red. nacz. Od 1969 r w 'Przekroju", gdzie w ostatnich latach prowadził rubrykę "Fajka mniej szkodzi". Opublikował zbiór felietonów pod tym samym tytułem. Utrzymywał stały kontakt ze środowiskiem Drohobyczan. (nb. Borysław należał do powiatu drohobyckiego, t.zw. Zagłębie Naftowe, teraz w zachodniej Ukrainie).

Nie wiem, jakie jest rzeczywiste przesłanie tego wiersza. Tylko, Panie Zbychu, czemu "bezsensowną" i "straceńczą" odwagę? Czy nonkomformizm nie jest już nic wart? Lepiej udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku? Kłaniam się,

Pluta - Brzyski
Lepszych trzech mądrych wrogów niż stu fałszywych, letnich i mało lojalnych przyjacół...Bo tylko w walce człowiek rośnie, inaczej jełczeje w taniutkim smrodku...
Odpowiedz
#92
Witam,
dziękuję za liczne wyjaśnienia. A skąd wiedomo ,że to tekst red. Turka? Jako fajczarz znam jego publikacje, ale czy on sam to mówił, czy jest ten wiersz jemu przypisywan?
I skąd tu Miłosz? Czy wydrukowany był we Lwowie pod Miłosza nazwiskiem, czy Turka?

pozdrawiam :zalamany:
Odpowiedz
#93
Witam,

Głową ręczyć nie mogę, ale takie oto wyjaśnienie tej dziwacznej sytuacji znalazłem:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.nasza-gazetka.com/Menu_NG/ng2001/ng2001_3/24_Bulkiewicz_p.htm">http://www.nasza-gazetka.com/Menu_NG/ng ... wicz_p.htm</a><!-- m -->

Kłaniam się,

Pluta - Brzyski
Lepszych trzech mądrych wrogów niż stu fałszywych, letnich i mało lojalnych przyjacół...Bo tylko w walce człowiek rośnie, inaczej jełczeje w taniutkim smrodku...
Odpowiedz
#94
dziękuję, to chyba wyjaśnia sprawę...

A wydawałoby się, że wszyscy (i ja też) mamy podobne wyszukiwarki i całą sieć do dyspozycji :brawo:

pozdrawiam
Odpowiedz
#95
Na Twoje pytanie, Chicocie, odpowiedź jest dość prosta (choć kiedy je czytam, przypomina mi się zdanie z Gogola „Aleksander Macedoński był niewątpliwie wielkim wodzem, ale po cóż łamać krzesła?”).

Przypominam Ci, na jakim etapie rozmowy padła moja wypowiedź. Pojawiła się sugestia, że taki to wiersz być może autorstwa Miłosza został opublikowany w prasie lwowskiej (czy wileńskiej) krótko po wkroczeniu sowietów.
Powiedziałem w związku z tym, że nie widzę śladu stylu Miłosza w wierszu i że nie sądzę, aby ten zdobył się na tak straceńczą i bezsensowna odwagę. (Tzn. – mówiąc brutalnie – kładł głowę za wiersz patriotycznie chwalebny, ale literacko słabiutki. Natomiast literacka pozycja Miłosza jest już wtedy na tyle sprecyzowana, że gdyby nawet zdecydował się ruszyć z szablą na czołgi, to chyba w imię jakiegoś arcydzieła swego pióra na miarę „Dziadów”.)

Okazuje się, że wiersz jest innego autorstwa i został opublikowany (lub nie) w innych okolicznościach („kolportowali go przyjaciele” – to niekoniecznie oznacza fakt oficjalnej publikacji, tylko raczej bibułę).

Wynika z tego, że autor podzielił raczej moje zdanie niż Twoje – i nie rzucał się z motyką na słońce, tzn. nie publikował z odkrytą przyłbicą wiersza, który mógł go zaprowadzić pod mur. (Zresztą uczynił to anonimowo, skoro łączono wiersz z innym autorem.) Ludzie w większości zostają bohaterami w sposób nieplanowany, chyba że nie mają innego wyjścia. Raczej nie kalkulują przy porannym goleniu w nudny dzień „a teraz zginę, zostawiając po sobie legendę”. Nie ma to nic wspólnego z konformizmem lub nonkonformizmem lub udawaniem, że jest w porządku - które to pojęcia wprowadziłeś do swojego postu bez większego związku z tematem. To jednak nie było o tym.

Myślę, że takie wyjaśnienie Cię zadowala. Więcej nie mogę dodać, bo w rezultacie nie wiemy na pewno, gdzie się ten wiersz ukazał, czy się ukazał, kto go kolportował i jak. Więc ewentualna dyskusja wisi w próżni i ograniczyłaby się do przerzucania się bogobojnymi hasłami.

Pozdrawiam

PS. Notabene przypomina mi to jakiś odprysk głośnej dyskusji o bohaterszczyźnie i antybohaterszczyźnie, która przetaczała się przez Polskę w latach 60-tych.
Odpowiedz
#96
Witam,
nie wiem czy niechcący pytaniem o rzekomo miłoszowy wiersz zwekslowałem dysputę na boczne tory, czy może ostatnie posty w temacie ją wyczerpały?
Jeśli nie to może wrócić do tematu, drażliwego a przez to ciekawego :twisted:

Może troszkę dorzucę do tematu wątku, czy JK był kiedyś w Izraelu?
I jak Go przyjmował środowiska ortodoksyjnych i antypolskich często) Żydow w Stanach? Czy są znane jakieś wypowiedzi, reakcje tych środowisk? Bo dyskusja o rzekomym antysemityżmie toczyła się głownie w oparciu o polskich nacjonalistów (artykuły łysiaka,nowaka) a ważne chyba w tej sprawie jak przyjmowała go strona po której rzekomo stał?

pozdrawiam
Odpowiedz
#97
tsteifer napisał(a):czy JK był kiedyś w Izraelu?
Był, koncertował tam.
W "Pożegnaniu barda" mówił, że zastanawiał się nawet czy miałby prawo zamieszkać w Izraelu, jednak, jak twierdził, mieszkańcy tego kraju odradzali mu taką decyzję (Pożegnanie barda, s. 9)
Odpowiedz
#98
To ja jeszcze dorzucę dowcip.

Idzie pijany Żyd zataczając się z boku na bok. Nagle bęc, uderzył się o latarnię. Osuwając się na ziemie mruknął:
- Jebany... antysemita!!!
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#99
Koncertowal w Izraelu tuz po wprowadzeniu St Woj. I byl przez naszych rodakow cieplo odbierany. Mam nadzieje ze kiedys odnajde ta gazete z wywiadem w ktorym powiedzial ze to wspanialy kraj...

"Jak przyjmowaly" tzw "psrodowiska"? Nie wiem jak to zrozumiec. Nie sadze ze ortodoksi chadzali na koncerty Kaczmara, nie sadze ze JK sie staral by go na koncerty przyjmowali ...
Czy mozesz/moze Pan ciut-ciut sprecyzowac ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
Dyskusja w tym wątku, jak to często się zdarza, zatoczyła szerokie kręgi...ale ja chciałabym odnieść się do konkretu, rozpoczynającego ten wątek - czyli do wiersza Oddział chorych na raka a la Polonaise A.D. 2002.
W 2002 byłam przez pewien czas niemalże codziennym gościem w tym samym szpitalu. Pojęcia nie mając, oczywiście, że w którejś z sal mogłabym spotkać Jacka...
Wspomniany wiersz jest nie tylko przejmujący, ale bardzo (mnie) przekonujący - bo słyszałam podobne rozmowy. Wiarygodność jego polega m.in. na tym, że przedstawione postawy nie są jednorodne. Jeden z pacjentów jest prowodyrem, jeden - próbuje się przeciwstawiać, a reszta jest dosyć bierna. Poza tym - ten wiersz zawiera więcej treści, niż tylko zderzenie z antysemityzmem. Przedstawiono generalne zderzenie świata inteligenta ze światem "ludu", co najbardziej widać we fragmencie: " z książką, to snob jakiś. . . ". A także - kontekst szpitalny, gdzie większość ludzi jest po prostu bierna i wtedy taki "aktywista" najbardziej rzuca się w oczy.
Odpowiedz
Luna napisał(a):Wspomniany wiersz jest nie tylko przejmujący, ale bardzo (mnie) przekonujący - bo słyszałam podobne rozmowy.
Czyli?
Jak rozumiem, odpowiadając na postawione w wątku pytanie jednoznacznie stawiasz na wnikliwego obserwatora.
Dzięki za ten głos.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):odpowiadając na postawione w wątku pytanie jednoznacznie stawiasz na wnikliwego obserwatora
Tak jest.

A jeśli chodzi o rozmowy... podobne dlatego, że chodziło nie tylko o teksty antysemickie. Ale też...na przykład tęsknotę za PRLem argumentowaną tym, że "wtedy było lepiej, bo w szpitalu można było kupić kiełbasę" lub "na Zachodzie jest bieda i puste półki w sklepach". Można próbować rozmawiać, ale ... jednak lepiej poczytać kryminał, bo wszelkie kontrargumenty spotykały się z pustym spojrzeniem i absolutnym brakiem reakcji. Zupełne NIC - nawet chęci konfrontacji brak.
Odpowiedz
Dyskusję podzieliłem do miejsca gdy jeszcze dotyczyła Jacka. reszta jest tu: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?p=58143#58143">http://www.kaczmarski.art.pl/forum/view ... 8143#58143</a><!-- m -->
Odpowiedz
Artur napisał(a):Dyskusję podzieliłem
Mam wrażenie, że za daleko od antysemityzmu (dość ważna część składowa tytułu tego wątku!) tamta rozmowa nie odbiegła, ale cóż...takie prawa AA.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości