Forum o Jacku Kaczmarskim
Cytat w ważnej sprawie - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Jacek Kaczmarski (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Media (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=4)
+---- Dział: Internet (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=35)
+---- Wątek: Cytat w ważnej sprawie (/showthread.php?tid=7215)



Cytat w ważnej sprawie - Simon - 12-30-2009

Artykuł porusza ciekawa kwestię, a autor wykorzystał cytat z Kaczmara:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.blog.pl/artykuly/rozklada-taka-nogi-a-potem-siadac-chce,47,1">http://www.blog.pl/artykuly/rozklada-ta ... -chce,47,1</a><!-- m -->


Re: Cytat w ważnej sprawie - Jaśko - 12-30-2009

Ciekawe, ale nigdy nie zetknąłem się z takim strasznymi staruszkami. Ani w środkach komunikacji miejskiej (jeżdżę kilka razy w tygodniu, więcej w Warszawie, mniej w Toruniu), ani w sklepowych kolejkach.


Re: Cytat w ważnej sprawie - Simon - 12-30-2009

Mnie się zdarzało.


Re: Cytat w ważnej sprawie - dauri - 12-30-2009

Cytat:Mnie się zdarzało.
Mnieteż.
Co więcej, potwierdzam, iż
Cytat:Z komentarzy internautów, piszących z zagranicy, wynika, że prezentowane powyżej sytuacje należą do specyfiki wyłącznie polskiej.
W innych krajach, w których zdarzało mi się jeździć publicznymi środkami transportu, obowiązuje zdrowa zasada: chcesz, by ci ustąpiono miejsca - to poproś. Nikt nie oczekuje od nikogo ciągłej obserwacji, czy na horyzoncie nie pojawił się jakiś staruszek, ani odgadywania jego myśli.

Inną specyfiką polskich staruszków jest ciągłe pouczanie młodszych, jak powinni się zachowywać. Niedawno pokazywałem warszawską starówkę osobie niepełnosprawnej, która ma problem z chodzeniem. Po spacerze musiałem pójść po samochód, zostawiwszy ową osobę, mocno już zmęczoną, na ławeczce obok pomnika Kilińskiego. Niestety po powrocie musiałem na minutę zatrzymać się moim malutkim samochodzikiem częściowo na przejściu dla pieszych (bo nie było innego wyjścia) - a był wieczór, praktycznie zero pieszych, ale znalazł się jakiś straszny dziad, co mi z tego powodu naubliżał okropnie, mimo że moje zatrzymanie w niczym mu nie przeszkodziło.


Re: Cytat w ważnej sprawie - colt - 12-31-2009

"Jechałam niedawno pociągiem z Manchesteru i widziałam staruszków angielskich śpiewających i klaszczących do kawałka »With Little Help From My Friends«. To dopiero jest przeżycie!" - napisała Emigrantka
"Ja na Wyspach spotykam się z bardzo miłymi reakcjami staruszków, a starsze kobiety są tutaj po prostu rozbrajające! Pomogą, pożartują, a jakie wylewne!".

Przywykły pokolenia,
Że tak się los nam splata:
Za miedzą Dzień Stworzenia,
A u nas - Koniec Świata... Big Grin


Re: Cytat w ważnej sprawie - Elzbieta - 12-31-2009

dauri napisał(a):W innych krajach, w których zdarzało mi się jeździć publicznymi środkami transportu, obowiązuje zdrowa zasada: chcesz, by ci ustąpiono miejsca - to poproś. Nikt nie oczekuje od nikogo ciągłej obserwacji, czy na horyzoncie nie pojawił się jakiś staruszek, ani odgadywania jego myśli.

W duńskich autobusach jest na przodzie 6 miejsc dla ludzi starszych i fizycznie niesprawnych. Autobus zapełnia się od końca, wiec te miejsca pozostają na ogóle wolne. A jeśli jest autobus pełny, to wiadomo,ze musi się wstać z tych miejsc na widok starszej, czy niepełnosprawnej osoby.
Jednocześnie dla ludzi w wieku emerytalnym karty przejazdu są tańsze poza szczytem, tak by jeździli w innych porach niż ludzie do i z pracy.
Odbiegnę trochę od tematu - w pociągu jest zawsze przedział cichy- nie wolno rozmawiać, nie wolno używać komórki.Błogosławieństwo!!!!


Re: Cytat w ważnej sprawie - Karol - 12-31-2009

Jaśko napisał(a):Ciekawe, ale nigdy nie zetknąłem się z takim strasznymi staruszkami. Ani w środkach komunikacji miejskiej (jeżdżę kilka razy w tygodniu, więcej w Warszawie, mniej w Toruniu), ani w sklepowych kolejkach.

Niestety, z racji faktu, że ten problem bezpośrednio mnie dotyczy - regularnie się z tym stykam. I poza jednym przypadkiem młodej dziewczyny, większość osób tak się zachowujących to ludzie w wieku - na oko - 45-60 lat. Co więcej, osoby bezprawnie zajmujące miejsce osoby niepełnosprawnej (czy blokujące toalety dla niepełnosprawnych, służące też za palarnie dla personelu) nic sobie nie robią nawet z okazania im legitymacji przy grzecznym proszeniu o ustąpienie miejsca. A przecież to jest nie tylko nieuprawnione korzystanie z nienależnych świadczeń, ale i działania prowadzące do rozstroju zdrowia, co już podpada pod kodeks karny. Przecież jeśli ktoś zbiera się na odwagę i prosi, narażając się na chamstwo, o zwolnienie danego miejsca, to oznacza, że potrzebuje usiąść, bo jazda w obecnej pozycji sprawia mu kłopot.
To samo dotyczy wszystkich innych miejsc oznaczonych specjalnym piktogramem - mało razy widziałam, jak kobieta w ciąży stoi przy takim miejscu, na którym siedzi rozwalony, cuchnący potem, piwem i fajami młot, niemający zamiaru jej tego miejsca ustąpić?

A kolejki w sklepach? To już temat na odrębną epopeję. Aczkolwiek szczytem absurdu (sprawą miała zająć się prokuratura, ale nie wiem, jak to się skończyło) była odmowa obsługi w kasie dla osób niepełnosprawnych mężczyzny, który nie mógł długo stać (jakaś poważna choroba stawów/kości, nie pamiętam dokładnie - na swoje nieszczęście jeszcze nie jeździł na wózku, ale miał orzeczenie o niepełnosprawności), przez kasjerkę, która "na oko" orzekała, czy dany klient jest niepełnosprawny na tyle, by go obsłużyła. Tam się nawet wypowiadał ktoś chyba z ZUS-u, że pani przekroczyła uprawnienia, nie tylko pozbawiając klienta należnych mu praw i narażając go na pogorszenie stanu zdrowia, ale nielegalnie weszła w kompetencje lekarza orzecznika. Pewnie trochę w tym było ironii, jednak faktem jest, że społeczeństwo w tej materii jest dość tępawe i nie chce dopuścić myśli, że niepełnosprawność nie kończy się na wózku, białej lasce i zespole Downa, że są takie uszkodzenia organizmu, przy których możliwość zamiany ich na zwykłe porażenie dolnej części ciała i wózek inwalidzki jest nieosiągalnym marzeniem...