Forum o Jacku Kaczmarskim
Rzeczpospolita kłamców. Salon - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Jacek Kaczmarski (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Życie (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=13)
+--- Wątek: Rzeczpospolita kłamców. Salon (/showthread.php?tid=500)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


- MacB - 12-01-2005

Szymon napisał(a):Gdzie dokładnie Łysiak mija się z prawdą poza wiadomym fragmentem?
Szymon napisał(a):Ja osobiście wierzę, że potrafię go "przecedzić"
A więc pytania z pierwszego cytatu nie musisz zadawać. Sam najlepiej sobie na nie odpowiesz. Idąc dalej
Szymon napisał(a):być może [ ilość oszczerstw w "Rzeczpospolitej kłamców." ]ogranicza się tylko (dla nas aż) do nieszczęsnego fragmentu o Jacku.
stawiasz odważną tezę, że ("być może" - do tego zaraz wrócimy) reszta książki to prawda....jak to ujmuje sam WŁ? Już wiem: Prawda przeciw światu!
Ładnie powiedziane.

I jeszcze wrócę do tego "być może".
Po co ta asekuracja?
Potrafisz odsiać ziarna od plew? Zastrzeżanie staje się niepotrzebne.
Nie masz pewności? To jak ma się zachować czytelnik daleko mniej od Ciebie znający życiorysy i czyny opisanych bohaterów książki?

Zacytuję może samego WŁ z jego niedawnego felietonu:
Będzie ze stosunkiem mediów do pisowskiego rządu tak, jak Fryderyk Wielki nauczał swych dyplomatów: „Calomniez, calomniez, il en restera toujours quelque chose!” (Szkalujcie, szkalujcie, zawsze trochę się przylepi!).



- lodbrok - 12-01-2005

A ja mam wrażenie, że Szymon nie zadał sobie trudu przeczytania całego tematu i nawet nie dotarł do linków z wypowiedziami p. Lecha Stępniewskiego na forum Łysiaka czy też dogłębnej analizy cytatów przeprowadzonej przez Piotru. No chyba, że nie jest mu to w niczym pomocne bo i tak wie swoje...


- Miki - 12-02-2005

MacB zacytował dwie linijki z felietonu Łysiaka - chyba dlatego, że w cytacie i to po francusku Łysiak nie mógł zbyt wiele napsocić Smile Ale wystarczy przeczytać ów felieton w całości : <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=578">http://www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=578</a><!-- m --> odkładając na bok poglądy polityczne, i osobiste sympatie.

Przez 3/4 tekstu pan autor jeżdzi sobie piętrowo po ostatnim 15-leciu, by w końcówce zauważyć niebywały wzrost prawości, patriotyzmu etc po objęciu władzy przez jego ulubiona partię. Czego ja jakoś wypatrzyć nie mogę - ani ludzie u władzy, ani ci z ulicy jakoś ewidentnie się nie zmienili. Ale i jemu nie starcza zapału do końca, bo ostatnie słowa już takie optymistyczne nie są.

W tej samej gazecie felieton Ziemkiewicza - wystarczy przeczytać oba, jeden po drugim, by wiedzieć jak ocenić pana Łysiaka.


- MacB - 12-02-2005

Miki napisał(a):MacB zacytował dwie linijki z felietonu Łysiaka - chyba dlatego, że w cytacie i to po francusku Łysiak nie mógł zbyt wiele napsocić
Z niektórymi tezami zawartymi w owym felietonie też się nie zgadzam, ale nie jest to akurat przedmiotem naszej rozmowy w tym momencie. A zacytowałem akurat ten fragment, bo jak ulał pasował mi do zilustrowania postawy samego Łysiaka, który nota bene werbalnie od takiej postawy odżegnuje się jak może.


- Artur - 12-02-2005

Miki napisał(a):Czego ja jakoś wypatrzyć nie mogę - ani ludzie u władzy, ani ci z ulicy jakoś ewidentnie się nie zmienili.
U władzy widać jak najbardziej, poprzednie ekipy nie zapewniały, że są patriotami co pięć minut.


- Miki - 12-02-2005

Ten sam problem co z Łysiakiem - obecne władze myślą jedno, mówią drugie, a robią coś jeszcze innego. Stąd jakoś mało mam zaufania do ludzi, którzy patriotyzm mają głównie w mowie. Każda władza coś tam mówi do ludu - ale dobrze by było, żeby słowa i czyny się pokrywały.


- Szymon - 12-02-2005

Nie sposób Wam Wszystkim odpowiedzieć - szczególnie, że Was jest kilku, a ja jestem jeden i prawie Wszyscy się zwracacie do mnie i o coś pytacie. W każdym bądź razie to o indeksie ksiąg zakazanych to była ironia - co uważam za oczywiste. Chodziło mi o zilustrowanie tego, że na przykład Artur Łysiaka a priori odrzuca, a Simon "dyskwalifikuję". Prosiłem o podanie konkretnego przykładu w którym Łysiak dopuszcza się manipulacji cytatem, kłamstwa i tym podobne wyłączając wiadomy fragment. Nie zwróciliście także w Waszych wypowiedziach uwagi na to, że jak już wcześniej napisałem nie chcę Was do niczego przekonać bo to jest z oczywistych względów niemożliwe. A swoją drogą dyskredytujecie Łysiaka - ale nie dyskredutejecie Michnika, którego teksty także nie są wolne od manipulacji i przekłamań, nie dyskredytujecie Żakowskiego (wywiad z Herbertową) i Dunin z jej artykułami o preambule do konstytucji europejskiej. Oczywiście jeśli ktoś zgadza się z poglądem redaktora Michnika na temat Jaruzelskiego i Kiszczaka, tudzież uważa aborcję za "prywatną sprawę" żony i męża - to jego system wartości do mojego nijak nie przystaje - więc siłą rzeczy trudno znaleźć jakąkolwiek płaszczyznę do dyskusji. A jeśli ktoś pisze, że "Nobla nie dają za charakter tylko za twórczość" to dlaczego dostała go Szymborska i Miłosz, a nie dostał go Herbert? Co do Dario Fo, Zbyszku to Ci radzę przeczytać, względnie obejrzeć którąś z jego sztuk i odpowiedzieć sobie na pytanie czy twórczość tego pana (nie znam jego poglądów politycznych) zasługuje na tak prestiżowe wyróżnienie- to, że jakaś "wybitna pani teatrolog" zajmuje się twórczością Fo - to oczywistym jest, że będzie gloryfikować przedmiot swoich "naukowych" rozważań. Albo Jelinek? Przepraszam Cię bardzo, ale dla mnie motywacja dla przyznania jej Nagrody Nobla jest aż nazbyt oczywista. Uważasz, że to tylko przypadkowo otrzymują ją jedynie lewicujący twórcy? Ja nie przeczę, że bardzo często są to wybitni pisarze tak jak Marquez często dobrzy tak jak Coetzee - tylko dlaczego dostaje ją Coetzee (którego bodajże cztery książki czytałem i określenie bardzo dobra pasuje tylko do "Czekając na barbarzyńców"- moim zdaniem) , Pinter, a nie dajmy na to Kundera - czemu nie dostał jej Herbert, a dostała Szymborska? Czy jesteś przekonany, że wynikało to z oceny ich twórczości, a ich poglądy polityczne nie miały z tym nic wspólnego? Czemu Pokojową Nagrodę Nobla (i za co!) otrzymała Wangari Maathai, a nie dostał jej Jan Paweł II? Tylko mi nie odpowiadaj, proszę, że należałoby o to spytać wiadomej Akademii.

Oczywiście znów zaczyna się antyPiSowski temat - vide ostatnie wypowiedzi Mikiego i Artura. Ciekawa sprawa, że jakoś nie atakujecie tow. Kwaśniewskiego, który nie dość, że ma czelność (tak jak i pozostali byli aparatczykowie) nazywać "lewicą" i napomykać o swoim rzekomym patriotyźmie także bardzo często (oczywiście tow. Kwaśniewski dowiódł tegoż patriotyzmu w Charkowie i w działalności w PZPR, uczciwości w wyborach w 1995 itp itd...)to jeszcze ułaskawia Sobotkę. To jest kwestia pamięci - jeśli zapomina wszystkim "wybitnym ekonomistom" typu Hausner i Belka współtworzenia absurdalnej polityki ekonomicznej za PRL-u, jeśli ktoś zapomina o tym, kim był ojciec (bronionego przez Michnika) tow. Cimoszewicza, a kim Prezydenta Kaczyńskiego - wreszcie jeśli ktoś zapomina Kuroniowi "czerwone harcerstwo" i stawia KPP-owską tradycję z której wywodzi się Michnik nad "niepodległościową" z której wywodzi się Kaczyński - to rzeczywiście niech sobie spokojnie krytkuje rząd - cieszę się tylko, że liberalna opcja nie zwyciężyła, a głowa państwa nie będzie w towarzyskich układach z Urbanem i Michnikiem. Cieszę się także z tego, że taki Żakowski kompromituje się głosując na SLD itp itd. Z Waszego krytykanctwa na szczęście nic nie wynika - moim zdaniem Kaczyńscy są w o wiele większym stopniu patriotami niż byli towarzysze z PZPR ostatnimi czasy Polską rządzący. Mam także nadzieję, że kolejny "patriocie" tow. Jaruzelski zostanie za swoje zbrodnie sprawiedliwie (choćby w wymiarze symbolicznym) ukarany. Mam też nadzieję, że zostaną ujawnione nazwiska kapusi - tak jak ujawniono to o kilku pracownikach UJ i że byli SB-cy przestaną zasiadać w radach nadzorczych spółek skarbu państwa i że redaktor Michnik będzie się wstydził nazywać syna UB-eka i byłego współpracownika służb specjalnych PRL-u "nieskazitelnym". Ludzie władzy się zmienili - nie są przynajmniej związani z byłą PZPR. Nawiasem mówiąc przy tego typu sposobie dyskutowania, który niektórzy z Was prezentują - tzn. "szarżą" na tego co śmie coś dobrego o Łysiaku i coś złego o Michniku powiedzieć naprawdę trudno się "rozmawia".

Pozdrawiam bardzo serdecznie


- Zeratul - 12-02-2005

Szymon napisał(a):Ja osobiście wierzę, że potrafię go "przecedzić" szczególnie, że ilość oszczerstw w "Rzeczpospolitej kłamców." być może ogranicza się tylko (dla nas aż) do nieszczęsnego fragmentu o Jacku.
Tylko czy kryterium tegoż "przecedzenia" nie jest tylko zgodność z własnymi poglądami :?: (nie uwierzę, że potrafisz zweryfikować wszystkie informacje bazując na własnej wiedzy :| )
Szymon napisał(a):Prosiłem o podanie konkretnego przykładu w którym Łysiak dopuszcza się manipulacji cytatem, kłamstwa i tym podobne wyłączając wiadomy fragment.
Jak już wspominało parę osób przykłady takich manipulacji (nie tylko tych o JK) zostały już podane w temacie, w którym właśnie dyskutujemy - sugerowałbym go dokładnie przejrzeć (pozwoli Ci to także poznać dokładniej stanowiska pozostałych dyskutantów :] )
Szymon napisał(a):Oczywiście znów zaczyna się antyPiSowski temat - vide ostatnie wypowiedzi Mikiego i Artura.
Ta dyskusja akurat mogłaby trafić do Hyde Parku - sam chętnie trochę pomarudzę Wink
Szymon napisał(a):Nawiasem mówiąc przy tego typu sposobie dyskutowania, który niektórzy z Was prezentują - tzn. "szarżą" na tego co śmie coś dobrego o Łysiaku i coś złego o Michniku powiedzieć naprawdę trudno się "rozmawia".
Jakby to powiedzieć - przyganiał kocioł garnkowi Wink
Z tym, że u Ciebie działa to rzecz jasna dokładnie odwrotnie Wink

Pozdrawiam
Zeratul


- MacB - 12-02-2005

Szymon napisał(a):To jest kwestia pamięci
Która każe także pamiętać Pawłowi z Tarsu jego faryzeuszowską przeszłość, chciałoby się rzec - czerwone harcerstwo.

A dla mnie powoli udział w tej rozmowie zaczyna się stawać kwestią smaku, który każe wyjść...


- Miki - 12-03-2005

Szymonie - pomimo twoich szczerych chęci świat się nie dostosuje do ciebie... Ludzie o poglądach lewicowych, ateiści, itp istnieją, stanowią na tyle liczną grupę społeczną, że z ich poglądami musisz się liczyć, choć ci się nie podobają.

Pomiędzy skrajnymi przykładami podejścia do aborcji - Chiny i Irlandia - jest cała gama podejść pośrednich.

Nie wiem po co zasypujesz nas litanią przewin ludzi z tematem posta nie związanych, przewin, których istnieniu nikt myślący nie zamierza zaprzeczać. Choć również widzi po ich stronie zasługi, i dopiero po wyważeniu jednych i drugich wydaje opinię.

Merituum sprawy jest pan Łysiak i jego podejście do rzeczywistości. Pan ten nie ma szansy na Nobla w jakiejkolwiek dziedzinie, i to nie ulega wątpliwości. Faktycznie przejrzyj uważnie ten wątek, znajdziesz tu linki np do forum znawców okresu Napoleońskiego, i do ich zdania na temat jakości "odkryć" pana Ł.

Twórczość tego pana ma wiele wspólnego z podejściem do UFO u Daenikena. Zresztą obaj panowie się znają i wzajemnie komplementują.

Ale z podejściem naukowym obaj mają tyle wspólnego, co np koń z koniakiem.

Przypisywanie a priori większej uczciwości ludziom, którzy do władzy doszli aktualnie oznacza jedynie naiwność. Ludzie są tylko ludźmi, do władzy zaś pchają się ludzie pozbawieni skrupułów. Afery były, są i będą, to nieodłaczny składnik demokracji. Istotne jest, by nie były tłumione mechanizmy wykrywania afer, wolna prasa, wolność słowa itp.

Łysiak ma ambicje zostania ultraprawicowym Urbanem, tyle, że tamten jedzie równo i swoich i obcych, a na każdą ujawnioną sensację ma mocne kwity.


- thomas.neverny - 12-03-2005

Szymonie, faktycznie w tej dyskusji wiekszosc uczestnikow nie rozwodzila sie nad przypadkami Kwasniewskiego, Szymborskiej, skrobanek, polucji i przegrzania planety, bezrobocia, wejscia do Unii, Bialorusi itd itp. Ale to bedzie paranoja, jesli po kazdej wypowiedzi o Lysiaku nalezy zaznaczyc ze "Kwasniewskiemu tez zdarzalo sie bredzic" i "Michnikowi takze".
Jesli Ci zalezy, mozesz zalozyc tematy o Kwasie czy Adasiu w Hyde Parku.
Tematem tej dyskusji jest raczej Lysiak - poczatkowo byla to reakcja na brednie o JK, potem temat sie poszerzyl : pojawily sie dodatkowe informacje, takze pozytywne wypowiedzi o powiesciach WL. Trudno nazwac to wpisywaniem na indeks - wpisywanie na indeks sluzy temu by zapanowala cisza o autorze. A my tu sobie o nim dalej dyskutujemy... I Twoje wyjasnienie ze to byla ironia tak naprawde nic nie wyjasnia. Wyobraz sobie ze przypisze Ci cos czego nie zrobiles (lub intencje ktorych nigdy nie miales) a potem Ci wytlumacze ze to byla tylko ironia... Nie sadze ze bylbys zadowolony.

Wracajac do bredni w "Salonie" : nie chce sie powtarzac, mam wrazenie ze wiekszosc rzeczy zostala juz zapisana (takze na forum lysiakomaniakow). Co do tego co pisal o JK to, np, nie wiem skad WL wie ze INTENCJA Kaczmara bylo zapezpieczenie sie "na wszelki wypadek" (chrzest). JK zadzwonil do WL by mu sie zwierzyc ? O "wiedenskim lozku" i "pluciu na Polske w australijskich wywiadach" juz pisalismy.

Prosiles o inny przyklad bredni WL. Prosze bardzo : napisal ze dla Milosza Polacy byli "swinkami". Na forum lysiakowcow ktos odnalazl i wywiesil fragment ksiazki CM : okazalo sie ze Milosz cytowal (i dyskutowal) wypowiedz innego autora. Oczywiscie nie wstrzasnelo to lysiakowcami na tamtym forum, bo ich Mistrz ma zawsze racje. A mnie to wyglada niestety na brak dobrej woli lub na niebezpieczne niechlujstwo WL.
Nikt Ci nie zabrania uwielbiac Lysiaka. Ale nie mozesz nie przyjmowac do wiadomosci ze inni idza pana WL w innym swietle.


- Szymon - 12-03-2005

I znów wszyscy przeciwko mnie... Moglibyście przyjąć do wiadomości, że ja NIE uwielbiam Łysiaka? I nie uważam go za wybitnego badacza epoki napoleońskiej itp itd. W ogóle nie uważam go za naukowca. Po prostu Łysiak jest jednym z nielicznych, którzy odważnie atakują Michnika i michnikowszczyznę - a ja Michnika oceniam zdecydowanie negatywnie. A jego retoryka, którą przytacza niemal dosłownie MacB i usprawiedliwianie swoich win analogią do Pawła z Tarsu to szczyt demagogii. Szczególnie niegodnym i wstrętnym jest przywoływanie imienia człowieka, który rozporopagował naukę Jezusa Chrystusa przez tych, którzy są zwolennikami aborcji, małżeństw homoseksualnych itp itd. Co do Nagrody Nobla to odpowiedziałem tylko Zbychowi - za niezbyt ścisłe trzymanie się tematu - przepraszam. Ludzie o lewicowych poglądach jak pokazały ostatnie wybory stanowią na szczęście mniejszość - a co do ateistów to skąd pewność, Miki, że sam się do nich nie zaliczam?

Pozdrawiam serdecznie


- Miki - 12-03-2005

Szymon napisał(a):I znów wszyscy przeciwko mnie...
Ech, nie narzekaj, bo tutaj nie jesteś narażony na aborcję. Mnie u was abortował Grzech mimo waszej przewagi liczebnej i podobno "jakościowej". Jak się będziesz tam wypowiadał, zapytaj może Gepparda o jego śledztwo na antypodach.
Stach na forum Łmanii napisał(a):Demopalantów trza ignorować. Nic innego tak dobitnie nie pokaże gdzie mamy ich 'wartości'; tolerancję, równość, demokrację. A mamy je tam gdzie ich miejsce...
Szymon na forum Łmanii napisał(a):Tolerancja dla "pedałów" i "żydków" = brak tolerancji dla Polaków i heteroseksualnych
Ja również nie potrafię sobie wyobrazić płaszczyzny porozumienia z tak myślącymi "ludźmi".

O tyle się nasze postawy różnią, że ja nawet mając przewagę nie wykorzystam jej do stłamszenia ciebie. Mogę z tobą dyskutować i przedstawiać argumenty, wysłucham twoich, i się do nich ustosunkuję.

Za to twoje towarzystwo gustuje w rozwiązaniach siłowych. Dopóki są to rozwiązania typu ban na jakimś forum dla faszyzujących idiotów, to pół biedy, internet jest spory, i zawsze znajdzie się miejsce, by sobie z takimi postawami popolemizować. Gorzej, jak zaczniecie realizowac swoje zbrodnicze marzenia.


- Szymon - 12-03-2005

Szanowny Panie,

Informuję Pana uprzejmie, że Forum na stronie <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl">www.kaczmarski.art.pl</a><!-- w --> jest jedynym na którym się wypowiadam. Sformułowania "u was" i "twoje towarzystwo", "wasz przewaga liczebna", a także cytat z użytkownika innego forum używającego tego samego pseudonimu jaki ja używam tutaj ("Szymon") sugeruje, że wypowiadałem się na jakimś bliżej mi nieznanym forum co jest sprzeczne z prawdą. Prosiłbym o wyjaśnienia w sprawie wyżej wymienionych sformułowań, tudzież cytatu mogącego sugerować, że to ja wypowiadałem się na forum, zdaje się "fanów" pana Łysiaka, do których się zresztą nie zaliczam. Chciałbym także prosić o wyjaśnienie do kogo odnosi się wyrażenie "faszyzujący idioci" i "ludzie" (w cudzysłowie - co sugerować może, że ich "człowieczeństwo" jest wątpliwe).


- zbych - 12-03-2005

Po pierwsze zdaje mi się (i mam nadzieję), że Szymon tutejszy i Szymon, którego cytuje Miki to dwóch różnych Szymonów. Ich style nie pasują do siebie. Czy się mylę?

Po drugie, chyba już rzeczywiście wszystko wyjaśniono i nie ma potrzeby, żebym ja też wypowiadał się przeciw Szymonowi merytorycznie.
Odpowiem tylko o tym, co mnie drażni w stylu dyskusji i co już raz nazwałem aż nazbyt konkretnie. Powiedzmy łagodnie, że chodzi mi o nieuczciwość kontrargumentów, która bierze się stąd, że nie czyta się uważnie (lub z dobrą wolą) rozmówcy.

(Jeszcze najpierw - zerknąłem na dół strony i widzę, że Szymon odciął się od tamtego Szymona. Ja mu absolutnie wierzę, o czym pisałem przed chwilą, bo różni ich styl i sposób argumentowania.)

Wracam do tematu. Oto przykładowa droga polemiczna:

Szymon napomyka o Dario Fo jako niegodnym nagrody Nobla.

Na to ja wymieniam wybitnego teatrologa, który uznał twórczość jego za interesujacą (nie piszę, że popierał jego Nobla, tylko że coś o laureacie wiedział w przeciwieństwie do innych zażarcie wówczas dyskutujących).

I co się dzieje teraz?
Otóż Szymon wyciąga (skąd?) wniosek, że ta Pani zajmuje się twórczością Dario Fo i dlatego go popiera. Po drugie, określa ją lekceważącym epitetem "jakaś" (dlaczego?).

To znaczy mniej wiecej tyle - "Zbychu, podajesz tendencyjne przykłady, na dodatek pochodzące od wątpliwych i nikomu nieznanych autorytetów".

Dlaczego tak jest? Bo Szymon nie zna tej Pani i nic o niej nie wie, ale wnioskuje twardo, choć błędnie. A mnie nie uwierzy, żeby nie wiem co! W fakty nie uwierzy, które podaję, nie w ich interpretację - to jeszcze bym rozumiał. Oczywiście na takim poziomie niewiary w cudze intencje trudno o czymkolwiek dyskutować.

Następnie Szymon napisze, że nie to miał na myśli albo że to była ironia albo że nie zrozumiałem jego czystych pobudek i dwa jego zdania stojące obok siebie wziąłem nie wiedzieć czemu za egzemplifikację tej samej myśli.

Więc już na koniec dodam tylko myśl natury ogólnej, że nie wystarczy czytać książki. Trzeba je jeszcze czytać bez założonej z góry tezy. No i rozumieć.
Czy Dario Fo czytałeś przed Noblem, Szymonie, kiedy nikt prawie w Polsce go nie znał, i wyrobiłeś sobie zdanie? Czy czytałeś go po Noblu, kiedy już się dowiedziałeś, że jego twórczość jest do niczego?
(Nie chodzi mi tu naturalnie o samego Dario Fo. Traktuję go jako przykład pewnych praktyk.)

Pozdrawiam


- Artur - 12-03-2005

Szymon napisał(a):Ludzie o lewicowych poglądach jak pokazały ostatnie wybory stanowią na szczęście mniejszość
Obawiam się, że się mylisz. Zobacz frekwencję, ta połowa, która nie poszła to Ci, którzy nie mieli kandydata, kto wie czy by nie zagłosowali na lewicę, gdyby ta dała im szansę? Za pięć lat może się okazać, że lewica wróciła, miejmy nadzieje, że przeczyści trochę swoje szeregi. Bo lewica nie może się równać komunie co jest obecnie dość częste.
Miki, myśle, że przesadzasz, wprawdzie Szymon dość często używa słowa nienawiść, tępić itd..., ale nie sadzę by kogoś palił na stosie.
Szymon napisał(a):Po prostu Łysiak jest jednym z nielicznych, którzy odważnie atakują Michnika i michnikowszczyznę - a ja Michnika oceniam zdecydowanie negatywnie.
Odważnych? A jakiej to odwagi potrzeba w obecnych czasach by kogoś obsmarować? Żadnej! Zresztą ja tej odwagi nie widzę, bo bez pokazywania dowodów można wszystko powiedzieć. Ciekawe jakby fundacja postanowiła by Łysiaka pozwać o ten fragment o Jacku. W Stanach by właśnie wpływała okrągła sumka na jej konto, było by z czego muzeum fundować Wink.
Szymon napisał(a):Szczególnie niegodnym i wstrętnym jest przywoływanie imienia człowieka, który rozporopagował naukę Jezusa Chrystusa przez tych, którzy są zwolennikami aborcji, małżeństw homoseksualnych itp itd.
Cytat:Oficer ściągnął z głowy hełm i rzucił miecz na stół
Po twarzy jego ściekał pot miał oczy bez wyrazu
Wykonał rozkaz kogo trzeba kajdankami skuł
I wydał rozkaz odprowadzić pod zdwojoną strażą
Już był w porządku przed nim stał wysoki godny starzec
Twarz miał łagodną czystą nie spuszczał oczu w dół
Żołdak oświetlał z bliska tę najniezwyklejszą z twarzy
I światło drżało bowiem żołdak respekt przed nią czuł

- Ty byłeś z nim?
Oficer pyta cicho
Zdziwiony starzec wznosi brwi
- Ja?
Na Jowisza! Nie!

Odprowadzony więzień stanął stanęła jego straż
Przebyli parę kroków już więc razem stali w cieniu
Odwrócił się i wszyscy zobaczyli jego twarz
Na której nikt nie dostrzegł ani śladu zaskoczenia
A starzec milczał słychać w krąg płonących świec skwierczenie
Oficer szarpie czarny zarost myśli tchórz i łgarz
I czuje jak pod zbroją już potnieją mu golenie
Tym szybciej chce zakończyć sprawę pyta jeszcze raz

- Więc byłeś z nim!
Po co się zapierać?
Lecz starzec robi szczery gest
- Mówiłem już że nie.

Oficer jest już łysy tam gdzie hełm obciera głowę
Na ciele odciśnięty ma surowy zbroi wzór
I tylu z niego śmiało się że oficerskie słowo
Potrafi bez sprzeciwu zaprowadzić go pod sznur
Dam jeszcze jedną szansę mu i zamknę próżny spór
Bunt już się skończył więc wypuszczę go stąd tak czy owak
Niegroźny dla imperium taki bez honoru tchórz
Który wypiera wodza się by życie móc zachować

Więc byłeś z nim!
Już nie męcz mnie -
W swej roli godny starzec trwa
Wiedząc że żołnierz myli się
Choć niby rację ma
Więc znowu mówi - nie.
Popieram Cię! Jakim prawem taki chulaka i grzesznik w dodatku całe życie zaprzeczający istnieniu duszy jak autor tego wiersza wspominał o tym świętym mężu.
Nie miał prawa!

Fajne rozumowanie :twisted:


- Miki - 12-03-2005

Ja nie przeprowadzam śledztwa, ani nie sugeruję, że każdemu psu Burek Smile

Zacytowałem dwie wypowiedzi "ludzi" z wiadomego forum. Obie świadczą o "ludzkości" autorów. Zaś poglądy tutaj głoszone przez Szymona, choć nie tak drastyczne, świetnie się wpisują w klimat znany z forum Łmanii.

O ile się od takich wypowiedzi i poglądów "ludzkich" odcinasz Szymonie, to nie mam żadnej podstawy sądzić, że jest inaczej.

Nie widzę żadnej przyczyny, by przechodzić na formę "Pan" - tykanie w internecie jest normą.

Artur - ja nie mówię, że akurat Szymon jest tym, który rozpocznie auto da fe, choć ręki bym nie dał sobie uciąć, że gdy już stosy zapłoną, tacy jak Szymon nie dołączą chętnie do grona katów.

Jakoś za to uciekło to, co było clou mojej wypowiedzi - demokracja oznacza swobodę wypowiedzi przede wszystkim. Gdy zaczyna się ją ograniczać, umiera i demokracja. Środowiskom prawicowym ewidentnie demokracja przeszkadza.


- Szymon - 12-03-2005

Zbyszku - spieszę wyjaśnić - chodziło mi mniej więcej o to, że z faktu iż pani profesor Dobrochna Aldona Ratajczak pozytywnie (?) wyraziła się o twórczości Dario Fo bynajmniej nie wynika, że rzeczona twórczość godna jest, jakby nie było, najbardziej prestiżowej nagrody literackiej na świecie. Wiadomo, że wypowiedź osoby zajmującej się zawodowo "naukowym analizowaniem" danej dziedziny sztuki w sytuacji w której ta dziedzina jest gloryfikowana poprzez przyznanie wysokiego wyróżnienia artyście (w tym wypadku dramatopisarzowi) tę dziedzinę reprezentującego, nie może tegoż artysty potępiać kimkolwiek by on nie był. Wszak obowiązuje pewna środowiskowa solidarność i na przykład pani profesor łacno korzystać może ze swojej wiedzy na temat twórczości artysty w celu promowania "nauki", którą się zajmuje. Nie mówię, że tak na pewno było w tym przypadku - po prostu nie uważam zdania jednej pani profesor za sensowny argument. Zresztą Dario Fo nie jest jedynym przykładem niezbyt sprawiedliwego przyznania Nagrody Nobla - wymieniłem inne do których niestety nie raczyłeś się odnieść. Nie mówię wcale, że Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury dostają sami grafomani itp itd - chodziło mi tylko o to, że fakty przemawiają za tym, że otrzymowują ją w przeważającej większości pisarze o lewicowych przekonaniach - i moim zdaniem nie jest to przypadek.

Arturze - każdy w tekście artystycznym (takim jak cytowany przez Ciebie utwór J.K.)ma prawo sobie pisać co mu się żywnie podoba. Chodziło mi o to, że redaktor Michnik posługuje się przykładem Pawła z Tarsu w określonym celu politycznym, którym jest ochrona kapusi i zbrodniarzy z czasów PRL-u - co, moim zdaniem, z rzeczonym Pawłem z Tarsu nie ma nic, a nic wspólnego. Oczywiście, że Michnik także ma prawo (jako, że mamy wolność słowa - która mi bynajmniej nie przeszkadza, Miki) używać takich "argumentów" - z tym, że jest to właśnie manipulacja i demagogia. A tak nawiasem mówiąc - możesz mi wyjaśnić co oznacza słowo: chulaka, którego użyłeś? I w ogóle jaki związek ma Twoja wypowiedź ironiczna zaczynająca się od słów "Popieram Cię!", a kończąca się na słowach "Fajne rozumowanie" z moją wypowiedzią o Michniku? Ja nie widzę żadnego związku. Proszę Cię, Arturze, nie nazywaj Jacka Kaczmarskiego "chulaką"...

Co do tego, że lewica się równa dzisiaj komunie to się z Tobą jak najbardziej zgadzam - co pisałem wyżej. Kwaśniewski, Oleksy, Miller nazywają się "lewicą" - prawdopodobnie tylko ze względu na dawną przynależność do PZPR, która z prawdziwą lewicą miała mniej więcej tyle wspólnego co Rydzyk z prawdziwą prawicą. A co do wyborów i frekwencji - to większość społeczeństwa zdaje się nie mieć żadnych poglądów politycznych - no bo jakim cudem w przeciągu czterech lat scena polityczna mogłaby się tak diametralnie zmieniać gdyby ludzie mieli w miarę stałe poglądy - choćby i najogólniej rzecz ujmując - "prawicowe" i "lewicowe"?

Już pisałem, Miki, że swoboda wypowiedzi z definicji jest ograniczona. Nie można na przykład publicznie wyrażać treści antysemickich, szowinistycznych, faszystowskich itp itd, natomiast może sobie spokojnie oficjalnie dziłać Komunistyczna Partia Polski (ma nawet swoją stronę internetową - <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kompol.org">www.kompol.org</a><!-- w -->). Dlaczego w Twojej "demokracji" nie wolno otworzyć restauracji "pod Hitlerem" ze swastyką w szyldzie, a można otworzyć kawiarnię "pod Staliną" z szyldem w kształcie sierpu i młota i czerwonymi gwiazdami na ścianach. Dlaczego w tej "demokracji" można nosić bezkarnie koszulki z wizerunkiem mordercy Ernesto "Che" Guevary albo też innego mordercy Fidela Castro, a nie można na przykład z Goebbelsem, Himmlerem etc? Czy to jest sprawiedliwe i konsekwetne?

Pozdrawiam


- Artur - 12-03-2005

Szymon napisał(a):Chodziło mi o to, że redaktor Michnik posługuje się przykładem Pawła z Tarsu w określonym celu politycznym, którym jest ochrona kapusi i zbrodniarzy z czasów PRL-u - co, moim zdaniem, z rzeczonym Pawłem z Tarsu nie ma nic, a nic wspólnego.
Jezeli wg Niego ma, to ma prawo ją przywołać. Mówisz jakbyś nigdy żadnej pracy pisemnej nie pisał.

Szymon napisał(a):A tak nawiasem mówiąc - możesz mi wyjaśnić co oznacza słowo: chulaka, którego użyłeś?
Powinno być hulaka. Mój błąd ort. I obawiam się, ze Jacek by się zdrowo uśmiał z tego stwierdzenia Wink


- Miki - 12-03-2005

Szymon napisał(a):Już pisałem, Miki, że swoboda wypowiedzi z definicji jest ograniczona. Nie można na przykład publicznie wyrażać treści antysemickich, szowinistycznych, faszystowskich itp itd, natomiast może sobie spokojnie oficjalnie dziłać Komunistyczna Partia Polski (ma nawet swoją stronę internetową - <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kompol.org">www.kompol.org</a><!-- w -->). Dlaczego w Twojej "demokracji" nie wolno otworzyć restauracji "pod Hitlerem" ze swastyką w szyldzie, a można otworzyć kawiarnię "pod Staliną" z szyldem w kształcie sierpu i młota i czerwonymi gwiazdami na ścianach. Dlaczego w tej "demokracji" można nosić bezkarnie koszulki z wizerunkiem mordercy Ernesto "Che" Guevary albo też innego mordercy Fidela Castro, a nie można na przykład z Goebbelsem, Himmlerem etc? Czy to jest sprawiedliwe i konsekwetne?

Swobodę wypowiedzi ogranicza jedynie prawo, a nie czyjeś widzimisię. Głoszenie treści faszystowszkich, rasistowskich itp jest prawnie zakazane. Jeżeli zostanie ustanowione takie samo prawo w stosunku do komuny, to trzeba się będzie do tego zastosować. Problem polega na tym, że teoria komunistyczna nijak się miała do praktyki, i w samej teorii ciężko znaleźć podstawę do penalizacji. W końcowym rozrachunku do pokonania faszyzmu potrzeba było militarnego wysiłku całego świata, a komuna się sama poddała bez walki. Ustalono przy tym warunki kapitulacji, i honorowy człowiek takich warunków dotrzymuje.

Teoria faszystowska jawnie głosi rasizm i ekspansję. Mnie osobiście wisi, czyj wizerunek chcesz nosić na koszulce, istotne jest dla mnie co głosisz i czynisz. Natomiast poruszają mnie wypowiedzi w stylu jaki cytowałem w poprzednim poście.

Samo to, że dzielisz demorację na moją i swoją, i ujmujesz ją w cudzysłów świadczy, że jej nie rozumiesz.

Demokracja to społeczeństwo o wielu możliwych wiarach, poglądach politycznych, które w demokratycznych wyborach wskazuje ludzi, którzy mają stanowić prawo i rządzić przez ściśle określony czas. Ale władza nadana w ten sposób nie oznacza prawa do odbierania jakichkolwiek uprawnień demokratycznych grupom, które wybory przegrały. Czyli swobody zgromadzeń, wypowiedzi, itp.


- Artur - 12-03-2005

Szymon napisał(a):I w ogóle jaki związek ma Twoja wypowiedź ironiczna zaczynająca się od słów "Popieram Cię!", a kończąca się na słowach "Fajne rozumowanie" z moją wypowiedzią o Michniku?
Taki, że zabraniasz ludziom powoływać się na uniwersalne symbole bo nie pasują do Twojego światopoglądu.


- Szymon - 12-03-2005

"Nazywa się ten ustrój demokracją, ponieważ opiera się na większości obywateli, a nie na mniejszości." Mówi Ci to coś, Miki?

Arturze ja nie mogę i nie mam zamiaru nikomu niczego zabraniać. Pisałem o tym zresztą wyżej - ale Ty zdajesz się nie mieć cierpliwości do czytania wszystkiego.

Pozdrawiam serdecznie


- Miki - 12-03-2005

Szymon napisał(a):"Nazywa się ten ustrój demokracją, ponieważ opiera się na większości obywateli, a nie na mniejszości." Mówi Ci to coś, Miki?
Zanim podejmiesz dyskusję, może jednak coś przeczytaj na ten temat. Proponuję zacząć od konstytucji.

Według twojego rozumowania większość ma prawo np podjąć decyzję niezgodną z prawem? Żebyś mógł zmienić konstytucję nie wystarczy zwykła większość głosów w sejmie. A nawet jak ją zmienisz, istnieje zakres praw obywatelskich, których nawet posiadając większość nie masz prawa naruszyć.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja">http://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja</a><!-- m -->

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.onet.pl/1297478,2677,1,kioskart.html">http://wiadomosci.onet.pl/1297478,2677,1,kioskart.html</a><!-- m -->


- Szymon - 12-04-2005

To nie jest "moje rozumowanie". To jest z mowy Peryklesa przytoczonej przez Tukidydesa w "Wojnie peloponeskiej". Ja nie mogę zmienić konstytucji i nie mam także żadnej możliwości odebrania komukolwiek jego praw obywatelskich więc zupełnie nie rozumiem dlaczego do mnie kierujesz swoją wypowiedź.

Pozdrawiam


Kto mówi prawdę? - Chicot - 12-04-2005

Kiedy przeczytałem "Rz-plitą kłamców" przeżyłem szok. Oto J.Kaczmarski - czlowiek, którego podziwialem za jego twórczość, okazał się nic niewartą chorągiewką. Kolejny "wielki" wyrzucony na śmietnik autorytetów artystycznych, po Galczyńskim, Lemie, Miłoszu, Szymborskiej. Dowody? Nie trzeba czytać jego wywiadów w prasie australijskiej. na waszej witrynie zamieszczono rozmowę z Kaczmarskim pt. " Ja, żyd, mason, Unia Wolności" czy coś w tym stylu. Czy wolno bronić komunistów dlatego, że własny dziadek był jednym z nich? Czy godzi się "autorytetowi" popierać partię oszustów, hucpiarzy u fałszywych proroków, na czele z prof. Geremkiem i T. Mazowieckim? Artysta ma walczyc o prawdę, a nie o własne przekonania polityczne. I mimo, że do Łysiaka podchodzę z dystansem, że na mej twarzy pojawia się kpiarski uśmieszek, gdy czytam niektóre jego przechwałki, to naprawdę, trudno mi zaprzeczać w sprawie tak oczywistej. Piszę to oczywiście z pozycji prawicowego oszołoma, nacjonalisty-zamordysty, purytanina, zoologicznego antykomunisty i monarchisty, dla którego honor, moralność i uczciwość ważniejsze są od jakichkolwiek sympati. Za puentę niech posłuży tekt piosenki J. Kaczmarskiego, który wyszperałem, aby przekonać się, czy "niejaki" (czy mogę dziwić się adminowi? Wszak Łysiak oficjalnie nie istnieje) Łysiak najzwyczajniej w świecie nie kłamie:


Jacek Kaczmarski
Kantyczka z lotu ptaka


Patrz mój dobrotliwy Boże
Na swój ulubiny ludek
Jak wychodzi rano w zboże
Zginać harde karki z trudem.
Patrz jak schyla się nad pracą
Jak pokornie klęski znosi
I nie pyta - Po co? Za co?
Czasem o coś Cię poprosi:

- Ujmij trochę łaski nieba!
Daj spokoju w zamian chleba!
Innym udziel swej miłości!
Nam - sprawiedliwości!

- Smuć się Chryste Panie w chmurze
Widząc jak się naród bawi
Znowu chciałby być przedmurzem
I w pogańskiej krwi się pławić.
Dymią kuźnie i warsztaty
Lecz nie pracą a - skargami
Że nie taka jak przed laty
Łaska Twoja nad hyfcami:

- Siły grożą Ci nieczyste
Daj nam wsławić się o Chryste!
Kalwin Litwin nam ubliża!
Dźwigniem ciężar Krzyża!

- Załam ręce Matko Boska;
Upadają obyczaje
Nie pomogła modłom chłosta -
Młodzież w szranki ciała staje.
W nędzy gzi się krew gorąca Bez sumienia i bez oddechu
Po czym z własnych trzewi strząsa
Niedojrzały owoc grzechu.

- Co zbawienie nam czy piekło!
Byle życie nie uciekło!
Jeszcze będzie czas umierać!
Żyjmy tu i teraz!

- Grzmijcie gniewem Wszyscy Święci!
Handel lud zalewa boży
Obce kupce i klienci
W złote wabią go obroże.
Liczy chciwy Żyd i Niemiec
Dziś po ile polska czystość;
Kupi dusze kupi ziemie
I zostawi pośmiewisko...

- Co nam hańba gdy talary
Mają lepszy kurs od wiary!
Wymienimy na walutę
Honor i pokutę!

- Jeden naród tyle kwestii!
Wszystkich na raz - nie wysłuchasz! -
Zadumali się Niebiescy
W imię Ojca Syna Ducha...

- Co nam hańba gdy talary...
<br\>


- Artur - 12-04-2005

Hakenkreuz napisał(a):Oto J.Kaczmarski - czlowiek, którego podziwialem za jego twórczość, okazał się nic niewartą chorągiewką.
I to wywionskowałeś z czego? z tych ewidetnych bredni u Łysiaka nie popartych ani jednym dowodem?
Hakenkreuz napisał(a):Nie trzeba czytać jego wywiadów w prasie australijskiej. na waszej witrynie zamieszczono rozmowę z Kaczmarskim pt. " Ja, żyd, mason, Unia Wolności" czy coś w tym stylu. Czy wolno bronić komunistów dlatego, że własny dziadek był jednym z nich?
A jakimi słowami ich broni? Bo nie kojarzę nic takiego poza faktem, że nie udusiłby komunisty drutem bo to tak jakby udusił swojego dziadka. Poza tym czemu potępiasz wszystkich komunistów? Czy fakt, że ktoś wierzy w jakieś nawet najbardziej irracjonalne ideały oznacza, że należy go zabić? To się o faszyzm ociera... Wierzyć ma prawo każdy w swoje wartości, puki nie krzywdzi innych nic nam do tego.
Hakenkreuz napisał(a):Czy godzi się "autorytetowi" popierać partię oszustów, hucpiarzy u fałszywych proroków, na czele z prof. Geremkiem i T. Mazowieckim?
Jakieś dowody czy tylko słowa Łysiaka? Bo jak na razie wymieniłeś dwa bardzo cenione nazwiska zarzucając bliżej nie określone coś.
Hakenkreuz napisał(a):Artysta ma walczyc o prawdę, a nie o własne przekonania polityczne.
Artysta ma pisać co uważa za słuszne, a nie pisać pod publiczkę i prowadzić ludzi na barykady.
Hakenkreuz napisał(a):- Co nam hańba gdy talary
Mają lepszy kurs od wiary!
Wymienimy na walutę
Honor i pokutę!
I jak wiemy Jacek do końca prezentował swoje poglądy i się na tym niestety nie dorobił.


- Simon - 12-04-2005

Hakenkreuz napisał(a):prawicowego oszołoma, nacjonalisty-zamordysty, purytanina, zoologicznego antykomunisty i monarchisty
Zatem wszystko jasne...
:wink:


- Chicot - 12-04-2005

Tylko Łysiaka? Nie, nie tylko. Pan Gelberg stwierdził, iż zwerwał przyjaźń z Kaczmarskim, bo nie można trzymać z kimś, u kogo istnieje duży rozdzwięk miedzy tym, co mówi, a tym, jak postępuje. Gintrowski w jakimś wywiadzie powiedział, że on nie jest sumieniem Kaczmarskiego, ale widać jego sumienie uznało, że "blacha od Kwacha" jest lepsza od wierności słowom i ideałom. Ogólnie - jesli człowiek zmienia się w zależności od okoliczności, to nie świadczy to o nim zbyt dobrze (de facto Kaczmarski na koncercie zorganizowanym przez "TySol" przepraszał za swoje lewackie wolty, do których później znów powrócił. Gdzie sens, gdzie logika?). Te dwa "szacowne" nazwiska to synonimy łotrzyków i zgnilizny narodowej Polaków. Ci panowie na spółę z Kwaśniewskim, Jaruzelskim, Michnikiem i Kuroniem wyrządili mojej ojczyźnie szkody, których skali nie da się ocenić. Gruba kreska, "postępowość", wyśmiewanie "zaściankowości" i tradycji "ciemnogrodzian", przypisywanie sobie nieswoich zasług (jak wejście do NATO czy UE, które to inicjatywy jako pierwsi podnieśli m.in. tak dzis opluwani bracia Kaczyńscy, którzy wtedy za te projekty byli obśmiewani prze naszych politycznych "proroków"). Wstydem i hańbą jest trwać w kłamstwie, a śmiesznością jest kłamstwa bronić. Kaczmarski wierny wyznawanym poglądom? A przepraszam, gdzie? Bo po pobieżnym przeglądnięciu postów w tym temacie znalazłem kilka wypowiedzi walących z grubych armat, z których Pan tylko się wyśmiewa, a czasem tupie nóżką. Nie obchodzi mnie Pańskie zdanie na temat Kaczmarskiego (co nie znaczy, że w świetle pewnych faktów nie mogę uważać, że jest Pan w błędzie i nie ma Pan zamiaru się do zarzutów ustosunkować, gdyż lepszym wyjściem jest "walenie z dział" z Łysiaka. Czy mamy ustosunkować się do życiorysu Łysiaka, czy Kaczmarskiego?). Kłaniam sie nisko.

PS. Faszyzm jest skrzywieniem komunizmu, oba te systemu są siebie warte. Poza tym, czy "prawicowe oszołomy" chiały wszystkich komuchów zamknąć w obozach pracy, czy po prostu ujawnić, którzy z nich byli tymi szujami torturującymi prawdziwą, nie "koncesjonowaną" opozycję?. Czy Pan jesteś zwolennikiem tezy, że "chorzy na sprawiedliwość" chcieli poczciwym, choć zamroczonym komunizmem rodakom zafundować cios teczką w plecy? Jeśli tak, to nie mamy o czym, niestety, dyskutować.

[ Dodano: 2005-12-04, 19:20 ]
Simon napisał(a):
Hakenkreuz napisał(a):prawicowego oszołoma, nacjonalisty-zamordysty, purytanina, zoologicznego antykomunisty i monarchisty
Zatem wszystko jasne...
:wink:
Co jasne? To, że nie kryję się ze swoimi poglądami i pogardliwie obnoszę się z tymi wszystkimi epitetami, którymi jestem raczony przez "postępowych" i "europejskich" światłych Polaków? Pragnę przypomnieć Panu, że cynizm to "psia filozofia". Kłaniam się.


- Szymon - 12-04-2005

Hakenkreuz - dopuściłeś się poważnego intelektualnego nadużycia. Osobiste poglądy i wybory życiowe artysty nie powinny mieć wpływu na percepcję jego twórczości. Dobry wiersz pozostaje dobrym wierszem bez względu na to czy jego autor później pędził żywot przykładny czy też popełnił niezliczone zbrodnie. Jeśli tego nie uznajesz to znaczy, że Twój odbiór sztuki zależny jest od biografii artysty, a więc jest tendencyjny. Masz oczywiście prawo do takiego szufladkowania artystów: tzn. ci prawi to są wybitni, a ci nie prawi to są marni - z tym, że nie jest to, moim zdaniem, zbyt rozsądne podejście. Co do "Kantyczki z lotu ptaka" to utożsamianie podmiotu lirycznego z Autorem w wielu utworach Jacka Kaczmarskiego prowadzić może jedynie na "manowce czytelniczej satysfakcji" (przykładowo: "Tradycja").

Poza tym nie rozumiem jaki związek ma treść wywiadu "Ja to Żyd, Mason i Unia Wolności" z tym co napisał Łysiak? Chociaż, co mogą potwierdzić inni Użytkownicy tego forum, moje poglądy polityczne są chyba bardzo zbliżone do Twoich, jedyne co mnie negatywnie uderza w tym wywiadzie to sposób zadawania pytań przez dziennikarza. Co do Unii Wolności to J.K. w innym wywiadzie mówił, że z tymi ludźmi łączą go przede wszystkim silne związki osobiste (przyjaźń etc), więc Twoje zarzuty są co najmniej lekkomyślnie sformułowane.

Nie mogę pojąć jak możesz nazywać Kogoś kto rzekomo był dla Ciebie "autorytetem artystycznym" "nic niewartą chorągiewką". Moim zdaniem albo się podziwia czyjąś twórczość, albo się jej nie podziwia - wygląda na to, że Twoje uznanie dla czyichś artystycznych osiągnieć zależne jest od tego czego się dowiesz o jego poglądach politycznych. A rolą artysty... zresztą sam Jacek Kaczmarski w wyżej wymienonym wywiadzie mówił:


Ja byłem wychowywany na artystę, czyli na człowieka, dla którego najważniejszą rzeczą jest dojście do własnego widzenia świata i do języka, którym siebie i ten świat opisuje. Jako artysta nie mogłem szukać miejsca w strukturze społecznej czy politycznej.

Radzę Ci jeszcze raz przemyśleć to co powyżej napisałeś.

Pozdrawiam


- lodbrok - 12-04-2005

Nadeszły posiłki od Smakosza, jak widać :lol: . Chyba z Australii bo trochę to trwało :] .