Forum o Jacku Kaczmarskim
Kiedyś Na Pewno - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Własna twórczość (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=24)
+---- Dział: Wiersze (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=37)
+---- Wątek: Kiedyś Na Pewno (/showthread.php?tid=4547)



Kiedyś Na Pewno - berseis13 - 05-29-2007

potem już było inaczej
potem światło inaczej paliło
Bóg jakby na noc zasłonił oczy
księżyc inaczej rozjaśniał niebo

W trudzie nadzieja wciąż żyła
w trudzie marzenia wciąż umysł koiły
Ze złości rozsądek opuścił zmysły
samotność na siłę wciąż wzywały

Jak liczyć miłość czy jej objawy?
Jak liczyć wagę czasu dobrego?
Czy można wierzyć we własne stworzenia?
Czy można pogodzić się z tym co stworzyły?

29.05.2007


- Seim - 06-01-2007

Najbardziej podoba mi się:
berseis13 napisał(a):Czy można wierzyć we własne stworzenia?
Czy można pogodzić się z tym co stworzyły?
Dylemat sięgajacy jakby...Boga.

Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że praca w teatrze jest zaledwie dodatkiem do Twojej pracy twórczej Smile


- Zbigniew - 06-04-2007

Seim napisał(a):Najbardziej podoba mi się:
Mi ten "dylemat" jako jakieś zagadnienie filozoficzne podoba się bardzo również. Rozważać można wiele i długo. Ale od poezji oczekuję większej metaforyczności, poetyki. Dlatego - to sformułowanie mnie nie porywa. Nie jestem w stanie rozmawiać na temat wartości wiersza i jej nie podważam, ale w mój gust nie trafia.


- rosa - 06-24-2007

A jednak potrafisz. tak, żeby i do prostej rosy dotarłoSmile

Ten jest bardzo dobry: prosty pod względem formy, o bogatej treści, pobudza do refleksji, porusza.

pozdrawiam,

rosa przed "bitwą o Atlantyk"


- berseis13 - 06-24-2007

dzięki Smile


- Seim - 06-24-2007

Zbigniew napisał(a):le od poezji oczekuję większej metaforyczności, poetyki.
Zawsze można powiedzieć że wiersz jest za mało poetycki, albo ze metafory są zbyt płytkie. Tylko co to właściwie znaczy?
W tym przypadku tylko tyle że autorka ma 19 lat i nie jest "uznaną" artystką. Nic wiecej!
Dla mnie znacznie istotniejsza od formy jest treść, a ta jest oczywista, jak oczywiste są pytania o sens życia.
Patrycja była, jest i będzie dla mnie córką Jacka Kaczmarskiego, mojego nie waham się powiedzieć tego "mistrza i nauczyciela", dlatego też zawsze jej twórczość będę porównywał z twórczością Jacka i poszukiwał w niej DNA jego twórczości. Z tych porównań dziś wychodzi mi taki oto wiersz:

Choć krwią zachłysnął się nasz czas
Choć myśli toną w paranojach
Jak zawsze chronić będzie nas
Zbroja


potem już było inaczej
potem światło inaczej paliło
Bóg jakby na noc zasłonił oczy
księżyc inaczej rozjaśniał niebo

W trudzie nadzieja wciąż żyła
w trudzie marzenia wciąż umysł koiły
Ze złości rozsądek opuścił zmysły
samotność na siłę wciąż wzywały

Jak liczyć miłość czy jej objawy?
Jak liczyć wagę czasu dobrego?
Czy można wierzyć we własne stworzenia?
Czy można pogodzić się z tym co stworzyły?

Dałeś mi Panie zbroję
Dawny kuł płatnerz ją
W wielu pogięta bojach
Wielu ochrzczona krwią
W wykutej dla giganta
Potykam się co krok...


- Zbigniew - 06-25-2007

Seim napisał(a):Zawsze można powiedzieć że wiersz jest za mało poetycki, albo ze metafory są zbyt płytkie.
Nie o to chodzi, o gustach się nie dyskutuje.
berseis13 napisał(a):W trudzie nadzieja wciąż żyła
w trudzie marzenia wciąż umysł koiły
Ze złości rozsądek opuścił zmysły
samotność na siłę wciąż wzywały
Tutaj marzenia samotność na siłę wzywały? Skoro nie rozumiem - to ciężko żeby mi się podobało.

ps DNA to nie wszystko Smile


- gosiafar - 06-25-2007

Zbigniew napisał(a):DNA to nie wszystko Smile
Ja ciągle mam wrażenie, że Patrycja ma zwyczajnie problemy z formułowaniem zdań, zwłaszcza w poezji, po polsku. Jeśli weźmiecie na to "poprawkę", łatwiej dotrzeć do treści.
Ale to może być subiektywne odczucie.


- Niktważny - 06-25-2007

To prawda, brak zrozumienia jest zazwyczaj jednym z głownych powodów, ze coś się ludziom po prostu nie podoba. Właśnie się o tym przekonałem dzisiaj w innym wątku.


- gosiafar - 06-25-2007

Tutaj jest ten problem, że język zwyczajny, potoczny, że o innych nie wspomnę, czyli użytkowy, bardzo różni się od poetyckiego. I to wymaga czasu i poznania niuansów.
Ale to wszystko jeszcze przed Patrycją, geny to nie wszystko, ale dużo! Smile


- Kuba Mędrzycki - 06-25-2007

Paweł Konopacki napisał(a):To prawda, brak zrozumienia jest zazwyczaj jednym z głownych powodów, ze coś się ludziom po prostu nie podoba.
Można także powiedzieć - co to za dowcip, który trzeba tłumaczyć? Wink
Paweł Konopacki napisał(a):Właśnie się o tym przekonałem dzisiaj w innym wątku.

To po cholerę się pchałeś tam gdzie nikt Cię ani nie prosił, ani nie oczekiwał? Big Grin


- gosiafar - 06-25-2007

Kubo, ten temat dotyczy wiersza Patrycji! Przecież chyba nie trzeba Ci tego tłumaczyć! Wink


- Niktważny - 06-25-2007

Kuba Mędrzycki napisał(a):co to za dowcip, który trzeba tłumaczyć?
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=3bZ9ypZ_et4">http://www.youtube.com/watch?v=3bZ9ypZ_et4</a><!-- m -->
i to by było tyle odnośnie dowcipów, które trzeba tłumaczyć.
Kuba Mędrzycki napisał(a):To po cholerę się pchałeś tam gdzie nikt Cię ani nie prosił, ani nie oczekiwał?
No, niestety Anek uświadomił mi, ze miałeś rację. Pchałem sie niepotrzebnie.

Poza tym rację ma gosiafar - to jest temat o wierszu więc dajmy sobie już spokój, bo robimy OT.


- Seim - 06-26-2007

gosiafar napisał(a):Tutaj jest ten problem, że język zwyczajny, potoczny, że o innych nie wspomnę, czyli użytkowy, bardzo różni się od poetyckiego. I to wymaga czasu i poznania niuansów.
Ale to wszystko jeszcze przed Patrycją, geny to nie wszystko, ale dużo!
Może to jest problem języka, ale on niema żadnego przełożenia na poprawne formułowanie myśli. W wierszu, o którym mówimy, Autorka wyraża się w sposób zrozumiały. Sprowadzając środki artystyczne do rozmiarów, powiedzmy ascetycznych, mówi wprost, tak jak podpowiada jej napływająca myśl. Tu nie można mówić o nie znajomości niuansów, gdyż są one tu zupełnie zbędne. Mogłyby wręcz wprowadzać pewien zamęt, a chyba wcale nie o to chodziło Autorce. Przeciwnie ona chce być rozumiana.
Sztuką jest umiejętność przelania myśli autora na papier, tak aby tekst był środkiem wyrazu ale nie był formą potoczną. W moim przekonaniu tutaj nie został popełniony grzech potocznej dosłowności, a ostrożność w posługiwaniu się środkami artystycznymi zapisuję raczej na plus.

Smile


- Pietrek_C - 07-01-2007

Seim napisał(a):Najbardziej podoba mi się:
berseis13 napisał(a):Czy można wierzyć we własne stworzenia?
Czy można pogodzić się z tym co stworzyły?
Dylemat sięgajacy jakby...Boga.
Odebrałem ten fragment jako traktujący o twórczości - zarówno tej artystycznej, kiedy np. jakiś utwór stworzony przez artystę stwarza w odbiorcach różne odczucia, skojarzenia (trudno przewidzieć jakie one będą w momencie pisania, komponowania, malowania czy czegokolwiek innego), a także takiej twórczości ludzkiej, codziennej - najbardziej mi się tu kojarzy wychowywanie własnego potomstwa, które niejako przez nas stwarzane stwarza swoim życiem ciąg dalszy.

Rety, ale namieszałem :wstyd:


- Seim - 07-01-2007

Można zatem przyjąć tezę, iż wszystko to zależy od istoty stworzenia......
......i tego co poeta(ka) chciał powiedzieć Smile