Forum o Jacku Kaczmarskim
Bydgoszcz - 12.05 - spotkanie - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Ogłoszenia (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=22)
+---- Dział: Spotkania (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=42)
+---- Wątek: Bydgoszcz - 12.05 - spotkanie (/showthread.php?tid=4434)

Strony: 1 2 3 4 5


- Sławek - 05-17-2007

ja bardzo przepraszam (ja mam takie niezwykle skromne doświadczenie w tym temacie)... ale czy użytkownikowi Simonowi chodziło o dupę?


- Simon - 05-17-2007

Nie. Tzn. nie docelowo. Smile


- Alek - 05-17-2007

Niektórzy twierdzą,że wszystkim nam tylko o to chodzi...


- bryce - 05-18-2007

Zeratul napisał(a):I tak nikt nie miał szans z Melką
Mógłbyś rozwinąć myśl?


- Zeratul - 05-18-2007

bryce napisał(a):Mógłbyś rozwinąć myśl?
Ten okop był już stracony... Sad
Sądzę, że w tej kwestii jesteśmy zgodni, ale na wszelki wypadek rozwinę:
Nawet organizator się zgodził, że "wystawienie" 5-latki było typowym zagraniem "pod publiczność". Po występie zespołu "Wiara" opinie były generalnie zgodne - nagroda publiczności jest już przesądzona (i to pomimo tego, że chyba nikt z wyrażających te opinie akurat na ten zespół nie głosował :agent: )

Pozdrawiam
Zeratul


- bryce - 05-18-2007

Ja mówię wciąż o tym samym, a Ty jak kameleon :
Zeratul napisał(a):Wybacz bryce, ale nie dość, że to pomówienie, to na dodatek chamskie dość
Zeratul napisał(a):Właściwie masz rację
Zeratul napisał(a):Sądzę, że w tej kwestii jesteśmy zgodni (...)
Po występie zespołu "Wiara" opinie były generalnie zgodne - nagroda publiczności jest już przesądzona (i to pomimo tego, że chyba nikt z wyrażających te opinie akurat na ten zespół nie głosował :agent: )
Ale teraz rzeczywiście już się zgadzamy, tyle że w łagodniejszej formie ująłeś moje myśli.


- Jaśko - 05-18-2007

Sprawa nagroda publiczności mogła być przesądzona niekoniecznie dlatego, że ktoś dopuścił sie manipulacji urnami. Czy przypadkiem nagrody publiczności nie otrzymali bydgoszczanie?


- bryce - 05-18-2007

Jaśko napisał(a):Sprawa nagroda publiczności mogła być przesądzona niekoniecznie dlatego, że ktoś dopuścił sie manipulacji urnami. Czy przypadkiem nagrody publiczności nie otrzymali bydgoszczanie?
Oczywiście, że bydgoszczanie i nikt nie mówi o manipulacji. Jednak stacjonarne urny, jak wspomniał słusznie Zeratul, mogły być, prawda? A te niestacjonarne nie musiały znikać przed końcem występów? Nie wietrzę tu spisku, chcę tylko wspomnieć o drobnych niedociągnięciach. A powiedz mi, Jaśko, co miałem powiedzieć komuś, kto przeczytał na forum, że organizator gwarantuje 500 miejsc siedzących, przemierzył 600 km i prosto z pociągu wszedł do atrium, gdzie raptem kilkadziesiąt ławek było już w pełni zapełnionych, a organizator cynicznie stwierdził, że przecież można te kilka godzin postać. Co miałem powiedzieć gościowi z Zamościa? Że niech się cieszy, że w ogóle dojechał, że w lokomotywie instalacja gazowa się nie zajęła? Całe szczęście, że Zeratul znalazł wyjście z opresji (zresztą sam nie miał gdzie siedzieć).


- Markowa :) - 05-20-2007

bryce napisał(a):Całe szczęście, że Zeratul znalazł wyjście z opresji (zresztą sam nie miał gdzie siedzieć).
A o mnie to juz nikt nie pamięta, ze wam z przodu ławki zajęłam... a tak się starałam... ;(


- Zeratul - 05-20-2007

Markowa :) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):A o mnie to juz nikt nie pamięta, ze wam z przodu ławki zajęłam... a tak się starałam... <!-- s;(
Ja pamiętam - w końcu sam Cię o to prosiłem :aniolek:
Wyszła straszna porażka, bo nam się jakaś ludność wepchnęła potem Sad
Liczyłem na pół ławki, a tam zajęte dla rosy było Sad
I potem trzeba było kombinować - czyli szabrować krzesełka z korytarzy UKW Wink
Trzeba jednak przyznać, że wygodne były :]

Pozdrawiam
Zeratul


- bryce - 05-21-2007

Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):A o mnie to juz nikt nie pamięta, ze wam z przodu ławki zajęłam
Ja również pamiętam, tylko, że te ławki rzeczywiście były zajęte, ale przez kogoś innego :rotfl: .


- Markowa :) - 05-21-2007

Ale my mówimy o innych ławkach, ja wam zajęłam tą pierwszą od sceny i ona była wolna jak przyszliście, tyle, że załatwiliście sobie lepsze siedzenia...


- Zeratul - 05-21-2007

Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Ale my mówimy o innych ławkach, ja wam zajęłam tą pierwszą od sceny i ona była wolna jak przyszliście, tyle, że załatwiliście sobie lepsze siedzenia...
Mówimy o tych samych. Po prostu co niektórzy mieli wyższe wymagania i nie chcieli się zajmować pilnowaniem miejsc Sad
I potem wyszło jak wyszło :Smile
W każdym razie Ty jesteś w porządku wobec nas Wink

Pozdrawiam
Zeratul


- Sławek - 05-21-2007

po przejechaniu na bydgoski festiwal 581 km (jak widnieje na bilecie PKP) ujrzałem na miejscu wszystkie miejsca zajęte a od organizatorów odebrałem informację, że przecież można staćSmile . No dobra, ale przecież plac, na którym odbywał się koncert, to nie pewne miejsce wskazane przez JK (gdzie z przyczyn obiektywnych nie powinno być krzeseł). Dziękuję więc dobrym ludziom, którzy zadbali o to, żeby jednak pojawiły się krzesła ze szczególnym wskazaniem na Użytkowników bryce'a i ZeratulaSmile


- Krasny - 05-21-2007

Sławku, ale Ty byś mógł coś więcej napisać. Twoje relacje z koncertów są zawsze, no... pasjonujące Smile


- tmach - 05-21-2007

I bardzo szczegółowe. Smile


- Simon - 05-21-2007

Krasny napisał(a):Twoje relacje z koncertów są zawsze, no... pasjonujące
Zwłaszcza tych w Zamościu. Wink


- Sławek - 05-22-2007

opowieść - część II (będzie I, i III też będzie)

koncert był wielce OK. Dnia następnego udaliśmy się z Użytkownikami Simonem, bryce'm i Zbigniewem do baru w celach integracyjnych. Cele uświęciły niewielkie środki (nakłady poniesione), w kwocie po 14 zeta za kolejkę na czterech chłopaSmile. Bydgoszcz sprzyja turystom!!! Kolejka za kolejką... i prawie nam wyszło Intercity do Włoszczowej, jednak nader miłe biesiadowanie przerwać musieliśmy z racji zbliżającego sie odjazdu Intercity Breslau, w który Użytkownik Simon wskoczył w ostatniej chwili.
Wraz z Użytkownikami bryce'm i Zbigniewem udaliśmy się na zwiedzanie Bydgoszczy. Nie pamiętam już gdzie, ale gdzieśtam nam było daleko i Użytkownik bryce wymyślił skrót. Na środku skrótu stał pies, no i ten pies wybiegł nam na spotkanie. Szczekać i merdać ogonem zaczął dopiero po zostawieniu na moim udzie odcisku swego uzębiennia (do dzisiaj mam tę pamiątkę z Bydgoszczy). Może się zrodzić pytanie - dlaczego wybrał mnie? Wszak szliśmy we trzech... czy wziął mnie za najsłabszą sztukę w stadzie? taką chorą antylopę?
Trochę krwawiłem. Udaliśmy się więc do pobliskiego baru z czajnis fud i poprosiliśmy panią za ladą o wodę utlenioną, jakiś plaster i możliwość chwilowego skorzystania z łazienki na zapleczu, żebym mógł obejrzeć i zakleić sobię ranę. Wodę i plaster dostałem... i wtedy pani zadzwoniła do swojej szefowej z pytaniem, czy może mnie do tej łazienki wpuścić. Zgody nie uzyskała, także z plastrem i wodą utlenioną musiałem sie wybrać do konkurencji, gdzie już ze skorzystaniem z toalety nikt mi nie robił problemów.
c.d.n.


- Markowa :) - 05-22-2007

A jak wrażenia z Torunia? Podobno też mieliście zwiedzać...


- Zbigniew - 05-22-2007

To chyba w III odcinku. Szczegółów nie zdradzę...


- Sławek - 05-23-2007

opowieść - część III (ale będzie i I)

Toruń czekał dnia następnego. Było nas trzech, więc taktycznie podzieliliśmy się na grupy, zsynchronizowaliśmy nasze czasomierze i tak w dwóch oddziałach wyruszyliśmy na gród Kopernika. Podczas podróży, w przedziale pociągu poznaliśmy z bryce'm przemiłą osóbkę z Bydgoszczy, z którą bardzo miło pogawędziłem sobie o poezji i innych rzeczach przyjemnych...
Toruń przywitał nas piękną pogodą. Co prawda kiedyś już gościłem w tym mieście (dojechałem stopem o 23ciej, całą noc zwiedzałem, a o 9 rano wbiłem się w pociąg powrotny), ale teraz było znacznie przyjemniej.
Udaliśmy się do Użytkownika michalfa, który nie bacząc na chorobę (nie powiedział nam, że ma coś koło 38 stopni), podjął się roli przewodnika (dzięki Niemu w ciągu tych kilku godzin naprawdę sporo udało się nam zobaczyć). Miałem autentyczne wyrzuty sumienia, bo już na Starówce widziałem, że michalf nie czuje się najlepiej, powinien zostać w domu i się kurować. Dzięki wielkie za poświęcenie dla kolegów michalfie!!!
Pozwiedzaliśmy, zrobiliśmy dużo zdjęć i myślę, że jeszcze długo będą nam towarzyszyły miłe wspomnienia z ToruniaSmile.
Niestety musiałem wracać do Zamościa i ten powrót był nader nudny... no może poza jedną panią z przedziału. Wiadomo, jak to w pociągu, od słowa do słowa przeszedłem do mojej bydgoskiej opowieści o owczarku. Kobieta wydawała się normalna, słuchała, mówiła, aż w końcu wypaliła z tekstem, że człowiek musi się na ziemi nacierpieć za grzechy swoich przodków i roztoczyła przede mną wizję, jakoby bydgoski pies pogryzł mnie właśnie za grzechy mojego przodka. Odpowiedziałem jej, że ten karkołomny pogląd dawno już wyszedł z powszechnych wierzeń, zaś obecne wielkie religie piętnują raczej grzechy tyłka, a nie przodka... ale chyba nie zrozumiała.
Wykończony (18 godzin w pociągu w niespełna 3 doby), ale pełen wrażeń szczęśliwie wróciłem do Zamościa i mam nadzieję, że to nie ostatnie moje forumowe spotkanieSmile
no chyba połknąłem bakcylaSmile