Forum o Jacku Kaczmarskim
Poruszająca strona i informacja - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Hyde Park (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Poruszająca strona i informacja (/showthread.php?tid=4029)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15


- berseis13 - 03-05-2007

Polecam Film "Wbrew Regułom" z Toby Maguire (przed Spidermanem grał lepsze role Smile )

Trzeba też wziąć pod uwagę to że nie wszystkie kobiety mają instynkt macierzyński, dla nich dziecko to... mówiąc wprost, kłopot...

Już pomijając wszelkie argumenty wprost i przeciw aborcji. Kobieta nosi to dziecko, to na jej ciele odbywają się zmiany, to ona choruje, puchnie, musi to dziecko karmić i utrzymać. Ojciec tego dziecka powinien móc wziąć odpowiedzialność za dziecko i liczyć się z faktem że także będzie musiał to dziecko utrzymać, zajmować się nim...Być ojcem. Decyzja czy oboje rodziców są gotowi spróbować dać dziecku takie życie na które każdy zasługuje, powinna należeć wyłącznie do nich.

A patrząc na sytuację w Polsce, nielegalne aborcje się odbywają codziennie, i będą się odbywały. Jak to powiedział mój znajomy Ksiądz Jacek, 'wpływy z zachodu zmieniły naszą mentalność'. Więc, albo kobieta wydaje kolosalne pieniądze na usunięcie ciąży w Czechach albo Bóg wie jeszcze gdzie, albo dajemy jej prawo do usunięcia w Polsce. Lekarze wszak też mają prawo odmówić pacjentce ze względów moralnych czy też religijnych, jeżeli zalegalizują aborcję w Polsce, to nie znaczy że poziom czy też liczba aborcji wzrośnie, nadal będzie tak samo.


- K. Karczewski - 03-05-2007

Jaśko napisał(a):
K. Karczewski napisał(a):PS Właśnie zauważyłem, że użyłeś czasownika dokonanego (czy w formie dokonanej? Gramatyka to brzydal!), ale jeśli aż tak bardzo moje niedozauważenie nie ugodziło w Twoje oczekiwania wobec mojego postu, to pozwól, że oszczędzę sobie zmienianie czegokolwiek. Przynajmniej już dziś.
co? Smile)
Nic. Już nic... Big Grin
Ok, przestaję.

Wczoraj jeszcze w wannie (powszechnie wiadomo, że wanny są myślopędne) zastanawiałem się nad tymi emocjami oraz uczuciami. I faktycznie, prawo opiera się na pewnych. Choćby przecież polityka socjalna, która, bądź co bądź, jest wynikiem współczucia. Notabene tego samego po- lub uczucia, którym posługiwała się koleżanka Zamocik_23. Podobnie jak sprzeciw wobec kary śmierci.
Tyle że przy dezaprobacie dla kary śmierci i aprobacie dla polityki socjalnej, to uczucie nie dość, że jest kierowane w stronę osoby fizycznej, to nie jest wyrazem negatywnych emocji (co w przypadku kary śmierci jest nieuniknione).


- piotrek - 03-05-2007

Alek napisał(a):Tomku Cieśla - po raz kolejny proszę o odpowiedź - co to znaczy,że do 12 dnia zarodek nie jest człowiekiem??
Ja też proszę. Człowiek uczy się całe życie. Chętnie bym się czegoś douczył z biologii rozwoju.


- Jaśko - 03-05-2007

Wracając do eutanazji (o aborcji jest przecież inny wątek) warto zwrócic uwagę na jeszcze jeden argument, który tu chyba nie został wystarczająco wyraźnie wyartykulowany. Chodzi o rolę lekarza w całym procesie prowadzącym do podjęcia decyzji o eutanazji. Wklejam cytat z Rzeczpospolitej, jest to fragment dłuższego tekstu (przypominam, ze Rz oferuje bezpłatny dostęp tylko przez 7 dni):
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070305/opinie_a_1.html">http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/op ... e_a_1.html</a><!-- m -->
Cytat:Błędne diagnozy

Kim jest chory domagający się śmierci? Z perspektywy filozofii Kanta, a także niejednego amerykańskiego sędziego, ciężko chory człowiek jest postrzegany jako autonomiczna istota podejmująca rozumne decyzje, które powinny być szanowane.

Lekarz najczęściej widzi jednak kogoś zupełnie innego: człowieka znękanego chorobą, odurzonego lekami uspokajającymi i przeciwbólowymi. Człowieka skłonnego do euforii po każdej pocieszającej wiadomości i wpadającego w depresje przy najmniejszym pogorszeniu stanu zdrowia. Człowieka całkowicie uzależnionego od informacji, jakie podaje mu jego lekarz (nie tylko od jej treści, ale także tonu wypowiedzi). Dlatego jeśli chory prosi o eutanazję, to jest bardzo prawdopodobne, że do jego decyzji w dużej mierze przyczynił się lekarz. Zdawałoby się, że człowiek, podejmując nieodwracalną decyzję o eutanazji, musi kierować się niezbitymi danymi na temat stanu swojego zdrowia czy przebiegu choroby. Zastanawiające, że ci, którzy rzeczywiście decydują się na eutanazję, wcale takimi danymi nie dysponują. Obecnie pomimo udoskonalenia metod diagnostycznych badania pośmiertne w 20 - 40 proc. przypadków stwierdzają bowiem błędne rozpoznania kliniczne. Kolejnym, często używanym uzasadnieniem skrócenia życia są niepomyślne prognozy lekarskie. Zapomina się przy tym, że lekarze bywają przecież omylni, a ich przewidywania co do tego, ile lat czy tygodni życia pozostało choremu, z reguły się nie sprawdzają. I tak np. chorzy, którym przepowiedziano najwyżej dwa lata życia, nadal żyją i funkcjonują, mimo że od czasu postawienia diagnozy minęło 40 lat.
Przypadek matki Kissingera

Zupełnie osobnym zagadnieniem są chorzy pozostający długotrwale nieprzytomni. Nie tak całkiem dawno lekarze zgodnie przyznawali, że, z nielicznymi wyjątkami, nie są w stanie stwierdzić, którzy spośród nieprzytomnych pacjentów mogą w przyszłości odzyskać świadomość. Niestety, skromność i wierność prawdzie, jakie cechowały medycynę hipokratejską, odeszły już do lamusa. Na miejsce tej etyki proklamowano nową etykę szybkich efektów i pewności siebie. Wyroki brzmiące "trwały zespół wegetatywny" lub "nieodwracalna śpiączka" wydaje się dziś z niezachwianą pewnością. Tymczasem niektórzy pacjenci budzą się z długotrwałej śpiączki lub z "zespołu wegetatywnego" wbrew wcześniejszym, jakże kategorycznym orzeczeniom ekspertów. Zebrałem dużą liczbę opublikowanych opisów tego typu przypadków, przedstawię tu jeden z nich.

W Nowym Jorku 92-letnia matka wybitnego męża stanu Henry'ego Kissingera, upadając, uderzyła się w głowę, w wyniku czego straciła przytomność. Już po tygodniu specjaliści doradzili, aby przerwać żywienie i podawanie płynów i pozwolić chorej umrzeć. Tłumaczyli, że nie ma szans na odzyskanie przytomności, a jeśli nawet ją odzyska, to nigdy już nie będzie mówić ani myśleć. - Panowie nie znają mojej mamy - miał odpowiedzieć Henry Kissinger. Po paru dniach jego matka obudziła się i usłyszawszy, że jest już wtorek, zwróciła się do swojego syna: "Odwołaj moją wizytę u dentysty".
[...] Według badań wykonanych na zlecenie rządu holenderskiego, lekarze w 38 proc. lub - jak w 1995 roku - w 33 proc. przypadków decydowali o przyspieszeniu śmierci pacjentów, mimo że istniały możliwości leczenia dającego realną szansę poprawy.



- Alek - 03-05-2007

Słusznie zwróciłeś uwagę na tę sprawę Marku,ale przyznaj się w końcu - jakie jest Twoje zdanie na temat głównej sprawy tego tematu?
Ja jestem przeciwnikiem eutanazji jako takiej,ale nie mam tu na myśli odłączenia od aparatury to "życie" podtrzymującej na siłę,w określonych przypadkach...
A swoją drogą w wypadku Janusza lekarze chyba niewiele wpłynęli na jego decyzję...
piotrek napisał(a):Chętnie bym się czegoś douczył z biologii rozwoju
No już nie bądź takim sadystą Smile


- tmach - 03-05-2007

Żeby było jasne. Nie jestem za aborcją jako środkiem antykoncepcyjnym. Ale uważam, ze są przypadki, gdy kobieta ma prawo decydować o tym, czy chce mieć dziecko. Wszyscy mówicie o idealnym układzie między partnerami. Przez klika lat mojego życia miała okazję poznać wielu ludzi. Miałam okazję poznać małżeństwo, gdzie mąż codziennie, po przyjściu z pracy, gwałcił swoją żonę , potem witał się z ( ostatni z nimi kontakt ) 6 dzieci, potem obiad. Bo do jej męża nie docierało, że teraz są dni płodne i nie można, bo będzie następne dziecko. Znalazł się litościwy lekarz, który wbrew prawu, podwiązał jej jajowody. To jest skrajny przypadek, ale czy jedyny?


- zamocik_23 - 03-05-2007

K. Karczewski napisał(a):Tyle że przy dezaprobacie dla kary śmierci i aprobacie dla polityki socjalnej, to uczucie nie dość, że jest kierowane w stronę osoby fizycznej, to nie jest wyrazem negatywnych emocji (co w przypadku kary śmierci jest nieuniknione).
Hmmm.. to jednak "płód" stał się osobą fizyczną... Big Grin żartuję Wink
Jednak porównywanie polityki socjalnej, (tu również mamy chyba na myśli aborcję...) do złożoności problemu jakim jest wyrok kary śmierci nie jest do końca w porządku... Po pierwsze tutaj zabójca ponosić ma karę, a nie ofiara... Różnica jest aż namacalna...
Co do negatywnych emocji.. Widzisz, żaden ludzki wyrok nie jest do końca sprawiedliwy.. A jeśli ma on być jeszcze kierowany uczuciami... koniec obiektywizmu i zaczyna się, najkrócej mówiąc, lincz..


- Przemek - 03-05-2007

zamocik_23 napisał(a):Co do negatywnych emocji.. Widzisz, żaden ludzki wyrok nie jest do końca sprawiedliwy.. A jeśli ma on być jeszcze kierowany uczuciami... koniec obiektywizmu i zaczyna się, najkrócej mówiąc, lincz..
A dlaczego uważasz ża żaden ludzki wyrok nie jest do końca sprawiedliwy?? I co złego jest, gdy wyrok jest kierowany uczuciami?? Prosty przykład mamy wielokrotnego mordercę, który gwałcił i robił ofiarom wiwisekcje, potem, je zjadał..., bo miał taki kaprys. Kara śmierci będzie najsprawiedliwszym wyrokiem jaki tylko można sobie wyobrazic. Jeżeli jeszcze wyrok śmierci pod wpływem emocji będzie polegał na powolnej i bolesnej śmierci (dajmy na to włóczenie za końmi i pocwiartowanie bandyty żywcem), to będzie to moim zdaniem kwintesensja sprawiedliwości. Chyba że masz pomysł jak go jeszcze ostrzej ukarac??


- Zbigniew - 03-05-2007

zamocik_23, wszyscy odchodzą przecież z woli Boga. Taki miał plan dla nich. Może, dla nienarodzonych też? Nie pomyślałaś o tym? W końcu to taki sam człowiek jak i inni.


- zamocik_23 - 03-05-2007

Przemek napisał(a):A dlaczego uważasz ża żaden ludzki wyrok nie jest do końca sprawiedliwy??
Bo nikt i tak nie dowie się wszystkiego.. Bo człowiek nie jest Bogiem... Bo ludzie z natury nie są sprawiedliwi.. Bo (co najważniejsze i co jest tak wywlekane na tym forum) sprawiedliwość jest względna..

Przemku, a nie sądzisz, że śmierć jest zbyt "wykwintną" karą dla takiego mordercy? Po co oddawać mu przysługę zbijając go? Po co pozbawiać go uczucia głodu, zimna, cierpienia w samotności.. Bo taki człowiek bądź co bądź jest istotą żywą... Bez względu na to co zrobi- fizycznie nadal żyje..
Widzisz, jeśli miałaby to być kara sprawidliwa- człowiek ten powinien zdać sobie sprawę z tego co zrobi. Śmierć jest wyjsciem najłatwiejszym, ale niestety- niesprawiedliwym... Bliscy ofiary cierpią- a morderca nie? Lub tylko przez krótką chwilę? Gdzie tu jest logika?!

[ Dodano: 5 Marzec 2007, 19:37 ]
Zbigniew napisał(a):zamocik_23, wszyscy odchodzą przecież z woli Boga. Taki miał plan dla nich.
Bóg dał życie.. Bóg miał plan miłosci co do każdego człoweka, którego stworzył... To jest plan- a nie narzucenie woli. Aborcja jest czymś sprzecznym z Jego planem, bo uśmierca Jego Dzieło. I to nie z Jego woli, ale woli czlowieka..
Gdyby to był plan Boga- wszyscy żyliby przecież wiecznie- takie było założenie na początku- wystarczy przeczytać księgę Rodzaju.. Człowieka postanowił pokomplikować jednak sprawę- patrz grzech pierworodny (i nieszczęsna wolna wola Big Grin)..
Pozatym to, że człowieka zabija człowieka nie jest wola Boga.. Wystarczy spojrzeć na V przykazanie Boże.. Bóg mówi wyraźnie: "NIE ZABIJAJ!"


- tmach - 03-05-2007

zamocik_23 napisał(a):Śmierć jest wyjsciem najłatwiejszym, ale niestety- niesprawiedliwym... Bliscy ofiary cierpią- a morderca nie? Lub tylko przez krótką chwilę? Gdzie tu jest logika?!
Tu się z Tobą zgodzę, ale
Przemek napisał(a):Jeżeli jeszcze wyrok śmierci pod wpływem emocji będzie polegał na powolnej i bolesnej śmierci (dajmy na to włóczenie za końmi i pocwiartowanie bandyty żywcem), to będzie to moim zdaniem kwintesensja sprawiedliwości.
chyba nie doczytałaś. ( podkreślenie moje )


- zamocik_23 - 03-05-2007

tmach.. co rozumiesz przez powolną i bolesną smierć? Widzisz- sędziów i katów zawsze jest wielu.. czasami aż zbyt wielu. Jednak powroty do czasów średniowiecznych- tortury, rozrywanie końmi, etc- w XXI uważasz za stosowne?


- Zbigniew - 03-05-2007

zamocik_23 napisał(a):wszyscy żyliby przecież wiecznie
Jak by Ci wszyscy powstali? Byli by dziećmi, starszymi etc.? Byłoby setki bilionów ludzi i koniec? A może dwoje i koniec? Kto to wszyscy? Embriony wiecznie byłyby embrionami? ( Wink )
zamocik_23 napisał(a):Pozatym to, że człowieka zabija człowieka nie jest wola Boga.. Wystarczy spojrzeć na V przykazanie Boże.. Bóg mówi wyraźnie: "NIE ZABIJAJ!"
A wcale, że nie wystarczy. Bo nie każdy wierzy w Boga. Poza tym, grzeszyć rzeczą ludzką podobno...
A w ogóle, to jest coś takiego jak prawo do życia - no i kwestia sporna to kiedy płód je nabiera.


- tmach - 03-05-2007

W pewnym wątku już o tym mówiłam. Tak. Zamordowano mi brata. Uważam, ze więzienie nie jest karą. Za to cierpienie za to co zrobił - tak. Chcę by cierpieli tak samo jak moja rodzina i ja. I tu nie mam litości.


- Przemek - 03-05-2007

zamocik_23 napisał(a):Widzisz, jeśli miałaby to być kara sprawidliwa- człowiek ten powinien zdać sobie sprawę z tego co zrobi. Śmierć jest wyjsciem najłatwiejszym, ale niestety- niesprawiedliwym... Bliscy ofiary cierpią- a morderca nie? Lub tylko przez krótką chwilę? Gdzie tu jest logika?!
Oj zapewniam cię, że prze te 20 lat zanim zostanie stracony w męczarniach będzie doskonale zdawałsobie sprawę ze swych uczynków. Za każdym razem, gdy po zdarciu skóry z pleców będzie posypywany solą... Smile)) To nie będzie krótka chwila Smile))


- Elzbieta - 03-05-2007

Przemek napisał(a):Jeżeli jeszcze wyrok śmierci pod wpływem emocji będzie polegał na powolnej i bolesnej śmierci (dajmy na to włóczenie za końmi i pocwiartowanie bandyty żywcem),
No, no Przemku.Oko za oko? A co z tej sprawiedliwosci beda miec ofiary? A co z sytuacja o jakiej niedawo czytalam- grupa 6-7 latkow zgwalcila i utopila 4 latka .Polcja szukala mordecy w swiecie pedofilii- znalazla grupe przerazonych dzieciakow .Nic nie jest takie proste - czarne i biale. Sorry- w trakcie rozmawialam, pisalam prywatna wiadomosc, mail i czat- zgubilam watek


- zamocik_23 - 03-05-2007

Zbigniew napisał(a):Jak by Ci wszyscy powstali? Byli by dziećmi, starszymi etc.? Byłoby setki bilionów ludzi i koniec? A może dwoje i koniec? Kto to wszyscy? Embriony wiecznie byłyby embrionami? ( )
A skąd ja mam wiedzieć? :rotfl: Bogiem nie jestem :rotfl: Jego sprawa, co by z nami robił Big Grin Ale On by coś wymyślił- nie bój się Wink
Cieszmy się więc, że pojawiło się pewne "jabłko", które Go wyręczyło... I już nie musi się głowić, jak i gdzie nas porozkładać w raju... Ciekawe jest to, że w niebie jakoś nie ma z tym problemów Big Grin Żadnych skarg z raju jeszcze nie było Big Grin
Zbigniew napisał(a):A wcale, że nie wystarczy. Bo nie każdy wierzy w Boga.
Ale zdanie to nie odnosi się przecież tylko do Boga. T podstwowa zasada życia na tym padole.. Po prostu- nie zabijaj.. Nie ważne czy jesteś katolikiem, protestantem, Żydem, czy wyznawcą islamu.. To nie sprawa religii, Boga, ale nas samych.

[ Dodano: 5 Marzec 2007, 20:13 ]
Przemek napisał(a):prze te 20 lat zanim zostanie stracony w męczarniach będzie doskonale zdawałsobie sprawę ze swych uczynków. Za każdym razem, gdy po zdarciu skóry z pleców będzie posypywany solą...
Nie przesadzasz przypadkiem..?


- Elzbieta - 03-05-2007

Zbigniew napisał(a):Embriony wiecznie byłyby embrionami?
Zakladajac, ze nie bedzie juz czasu, to tak, a byc nie moze w zalozeniach, bo starzenie doprowadzaloby znow do smierci co byloby absurdem - tak w kolko?. Zakladajac, ze jest COS, to po tamtej stronie nie mozna sie starzec - starzeniu podlegamy tu, TAM w zalozeniu musialyby dzialac zupelnie inne prawa, nie? Dla mnnie to dosc proste. Poza tym nawet gdy sie jest ateista, to zakladajac, ze Wszechswiat jest wieczny, czysto statystcznie atomy, na ktore sie ktoregos dnia rozlozymy - czysto statystycznie zloza sie jeszcze raz w nas, czysto statystycznie w zupelnie ta sama sytuacje co teraz - prawdodobienswo znikome, ale jesli Wszechswait jest wieczny to to prawdopodobienstwo istnieje. Nawet jesli materia zamieni sie w energie, to ktoregos dnia ta energia w materie. Swoja droga czy informacja tez w materie - SLowo w Cialo? Wedlug praw rzadzacych kosmosem tak.


- Alek - 03-05-2007

tmach napisał(a):Nie jestem za aborcją jako środkiem antykoncepcyjnym
Heh - to się z lekka wyklucza Smile
Elzbieta napisał(a):grupa 6-7 latkow zgwalcila i utopila 4 latka
Przepraszam za to,ale o kurwa

Zamociku - ja już daruje sobie dyskusje tutaj z Tobą,bo to takie w koło Macieju Smile do zobaczenia w innych tematach Smile


- Elzbieta - 03-05-2007

No, zgadzam sie Alek, przerazajace.

Ggdzie Twoj slimak- to nie na temat, ale ja go chce z powrotem


- gosiafar - 03-05-2007

Alek napisał(a):
tmach napisał(a):Nie jestem za aborcją jako środkiem antykoncepcyjnym
Heh - to się z lekka wyklucza Smile
Tak by się mogło wydawać. Ale ja sama znam kobietę, która zachodziła w ciążę chyba
8 razy (już po dwójce urodzonych dzieci) i usuwała ją. Nie stosowała żadnej antykoncepcji, to był jej sposób, by nie mieć dzieci. Dopiero krwotoki i inne komplikacje zmusiły jądo zmiany postępowania. I o tym napisała Teresa.


- Przemek - 03-05-2007

zamocik_23 napisał(a):Nie przesadzasz przypadkiem..?
Staram się byc miłosierny i nie zamknę zbrodniarza na dożywocie, w końcy zostanie wykonany wyrok i gościu będzie szczęśliwy Smile))

[ Dodano: 5 Marzec 2007, 22:17 ]
a tak na marginesie nie uważacie że kara dla ludzi handlujących kobietami (i nie tylko) jest teraz zdecydowanie za łagodna. Ja uważam, że wyroki powinny się zaczynac od 20 lat w góre bez taryfy ulgowej i kara dodatkowa wypalenie piętna na czole, aby każdy z daleka mógł rozpoznac.


- Alek - 03-05-2007

gosiafar napisał(a):I o tym napisała Teresa.
No przecież wiem Smile
Ale nie mogłem napisać w poście tylko "o kurwa" Tongue


- zamocik_23 - 03-05-2007

Przemek napisał(a):nie zamknę zbrodniarza na dożywocie
DOŻYWOCIE..? to przecież niijak nie rozwiąże sprawy.. Ale na ten przykład jakieś obozy... pracy, albo coś w tym stylu.. Nie jestem neonazistką, ale taki Hess by się przydał.. Oczywiście bez eksterminacji i pieców.. ale samo założenie czegoś takiego dla zwyrodnialców społecznych akurat do mnie trafia.. Takie miejsce, gdzie człowieczeństwo zostaje perzed bramoą obozu.. A wewnątrz.. czyściec... I pokuta za to, co się zrobiło.. I tak przez 30 lat... Zero kontaktu ze światem zewnętrznym, z rodziną.. człowiek pozostaje sam ze swoją winą.. i nie siedzi wygodnie w ciepłej celi!!!

Wybaczcie.. trochę się zagalopowałam...


- Alek - 03-05-2007

Przemek napisał(a):handlujących kobietami (i nie tylko)
Ej,zostaw tych z warzywniaka!


- zamocik_23 - 03-05-2007

Zresztą podobnie jest z handlem organami...


- Alek - 03-05-2007

Koleżanka nie lubi Bacha?


- gosiafar - 03-05-2007

Alek napisał(a):Ale nie mogłem napisać w poście tylko "o kurwa" Tongue
To trzeba było do tego dodać jeszcze emotkę! :rotfl:


- zamocik_23 - 03-05-2007

Alek napisał(a):Koleżanka nie lubi Bacha?
preferuje raczej Hydna Big Grin
ale on z handlem ludzkimi narządmi miało miał wspólnego..


- gosiafar - 03-05-2007

Alek napisał(a):Koleżanka nie lubi Bacha?
Humor Ci dziś zdecydowanie dopisuje!

To jeszcze coś dodam od siebie. Któregoś dnia pojechałam na Plac Grzybowski w Warszawie, tam jest taki kościół p/w Wszystkich Świętych.
Na tym kościele wisiał transparent z napisem:
"Nowe organy u Wszystkich Świętych na chwałę Bożą".

Popłakałam się ze śmiechu! Najpierw skojarzyło mi się (wybaczcie!) mocno nieprzyzwoicie.
A potem pomyślałam, że tyle osób czeka na przeszczep, a tu tych wszystkich świętych tak "ulgowo" potraktowali!

Po kilku dniach wzięłam kamerę i nagrałam ten napis, śmiejąc się do rozpuku!
Następnego dnia, wysłałam tam znajomych, żeby sami zobaczyli. Niestety, ktoś chyba "przyuważył" moją radość i działania, transparent został zdjęty. :rotfl: