Forum o Jacku Kaczmarskim
Ryszard Kapuściński (04.03.32-23.01.07) - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Hyde Park (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Ryszard Kapuściński (04.03.32-23.01.07) (/showthread.php?tid=3824)

Strony: 1 2


Ryszard Kapuściński (04.03.32-23.01.07) - gredler - 01-23-2007

Jak już wielu z Was wie, zmarł Ryszard Kapuściński. Dla mnie - wielki artysta, wspaniały, mądry człowiek, filozof, pisarz. Jego książki zrobiły dla mnie wielkie wrażenie ("Podróże z Herodotem", "Cesarz", "Imperium", "Lapidaria" - najtrudniejsze i momentami wydawały mi się przegadane, ale pewnie jeszcze do nich nie dorosłem).
Jego odejście to kolejny zamknięty rozdział epoki, która się kończy. To normalna kolej rzeczy, "a przecież mi żal..."


- Krasny - 01-23-2007

Przykra sprawa.

Tymniemniej pytanko:
gredler napisał(a):Jego odejście to kolejny zamknięty rozdział epoki, która się kończy

Można więcej szczegółów? Wink


- Szymon - 01-23-2007

Rzeczywiście smutne. A co do epoki, która się kończy, jakkolwiek całe zdanie jest nieco niefortunnie sformułowane to ja chyba wiem, co Przemek mógł mieć na myśli.
Wszak, jak się wydaje, Wszyscy Wielcy odchodzą, choćby w ciągu ostatniej dekady, jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie polską literaturę - Herbert, Miłosz, Kaczmarski, Lem, Kapuścinski... Tutaj przypomina mi się jednakże anegdotka o kilku profesorach UJ, którzy, powiedzmy, w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, spotkali się i wspominali czasy przedwojenne. Jeden z nich, wzdychając ciężko powiedział: Nie ma już i nie będzie takich, jak ci dawni profesorowie, większość mu przytaknęła, ale jeden wyraził przypuszczenie: A może teraz to my nimi jesteśmy?


- Krasny - 01-23-2007

No właśnie!


- Tomek_Ciesla - 01-24-2007

Faktycznie wielka strata... czytałem podróże z Herodotem" oraz "Imperium" Kapuścińskiego, i zrobił na mnie wielkie wrazenie... zresztą życiowa postawa Kapuścińśkiego też była niesamowita... Niewątpliwie Kapusiński jest jednym z ostatnich wielkich polskich pisarzy XX wieku...


- gredler - 01-24-2007

Krasny napisał(a):Można więcej szczegółów?
Faktycznie, zdanie kulawe, ale Szymon zrozumiał, o co mi chodzi (chociaż ja zacząłem liczyć tych wielkich, których czas mija, od śmierci Czesława Niemena) i myślę, że Ty też wiedziałeś.


- thomas.neverny - 01-24-2007

Wielka strata. A wlasnie przedwczoraj skonczylem "Wojne futbolowa"...


- Eryk - 01-24-2007

Ja właśnie zacząłem kilka dni temu czytać "Imperium" Sad.

A jesli chodzi o przemijanie. Też mam takie wrażenie, ze odchodzą sami wielcy ludzie, a my w gruncie rzeczy zostajemy bez autorytetów. Ostatnie lata są na prawdę straszne jeśli chodzi o śmierć - osoby takie jak Jan Paweł II, Niemczyk, Bielicka, Nowak-Jeziorański, no i oczywiście osoby wymienione już wyzej. Mam takie wrażenie, ze odchodzą ludzie którzy niesli ważne wartosci, a zostaje nam w tej chwili hip-hop, coca-cola i konsumpcja, a także język nie wyrażający głębszej refleksji na temat otaczającego nas świata. Jest to duże uproszczenie - i wynika w dużej części z mojej ignorancji - ale wydaje mi się ze jednak coś w tym jest.

Na pewno nie jest też tak , ze autorytetem zostaje sie od razu - na to trzeba lat - życie weryfikuje kto nim na prawdę jest. Pewnie część z nas Smile kiedyś nimi zostanie. Ale w tej chwili zostajemy jakby w prózni, która sami musimy zapełnić.

Moje myslenie pewnie wynika z sentymentu jakim darzę starsze pokolenie, w moim mniemaniu pełne honoru, godności i wartości. Ale porównując opowieści tego pokolenia z młodości z obecnym młodym pokoleniem dochodzi się do wniosku, ze dzisiejsze czasy ulegają ogromnemu spłyceniu.

Odszedł kolejny wielki, dobry człowiek. Sad


- Przemek - 01-24-2007

Eryk napisał(a):A jesli chodzi o przemijanie. Też mam takie wrażenie, ze odchodzą sami wielcy ludzie, a my w gruncie rzeczy zostajemy bez autorytetów.
A jakich potrzebujesz autorytetów, że ci ich zaczyna brakowac ?


- Krasny - 01-24-2007

gredler napisał(a):Faktycznie, zdanie kulawe, ale Szymon zrozumiał, o co mi chodzi
Nie lękaj się, ja też zrozumiałem, ale po prostu chciałem Cię pociągnąć za język Wink


- Szymon - 01-24-2007

Eryk napisał(a):a zostaje nam w tej chwili hip-hop, coca-cola i konsumpcja, a także język nie wyrażający głębszej refleksji na temat otaczającego nas świata
A nie przyszło Ci do głowy, że spuścizna po Wielkich (których na przestrzeni wieków uzbierało się... kilku co najmniej) to jest właśnie to, co zostaje?

Wielokrotnie już w historii mawiano, że "wszyscy Wielcy odchodzą" i - co więcej - wyraziciele takiego poglądu rację, bo istotnie odchodzili Wszyscy Wielcy... danej epoki.

A to jak używamy języka, zależy od nas samych.
Eryk napisał(a):a my w gruncie rzeczy zostajemy bez autorytetów
Możliwe, że w sensie dosłownym tak właśnie jest. Tylko dlaczego autorytetem ma być koniecznie ktoś żyjący?

Pozdrawiam!


- Simon - 01-24-2007

Eryk napisał(a):zostajemy bez autorytetów.
Autorytety to nie tyle sami ludzie, co ich Dzieło.
Ludzie odchodzą - ich Dzieło pozostaje.
Na odejście ludzi - wpływu nie mamy.
Na zachowanie, przechowanie i przekazanie ich Dzieła - mamy wielki wpływ.
Więc od nas zależy, czy owe autorytety zostaną wśród nas.


- Markowa :) - 01-24-2007

rozumiem, że Dzieło odnosi sie także do postawy życiowej i prezentowanych wartości, a nie tylko "dóbr wytworzonych"?


- Simon - 01-24-2007

Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):rozumiem, że Dzieło odnosi sie także do postawy życiowej i prezentowanych wartości, a nie tylko "dóbr wytworzonych"?
No a jak myślisz? :flirt:


- Szymon - 01-24-2007

Simon napisał(a):Autorytety to nie tyle sami ludzie, co ich Dzieło

A czy na przykład Walerian Łukasiński (w końcu napisał Pamiętniki) albo Jan "Piwnik" Ponury mogą być uznani za autorytety ze względu na Ich Dzieło, a nie za swoje bohaterstwo czy niezłomność? Wink

Rozumiem wprawdzie, o co Ci chodzi, ale wyraziłeś się trochę nieprecyzyjnie i stąd wynikają takie pytanie, jak powyższe Lucyny. Poza tym oczywiście się z Tobą zgadzam.

Pozdrawiam!


- Eryk - 01-24-2007

Przemek napisał(a):
Eryk napisał(a):A jesli chodzi o przemijanie. Też mam takie wrażenie, ze odchodzą sami wielcy ludzie, a my w gruncie rzeczy zostajemy bez autorytetów.
A jakich potrzebujesz autorytetów, że ci ich zaczyna brakowac ?
Dobre pytanie Smile. W gruncie rzeczy nigdy nie zastanawiałem sie nad tą sprawą od tej strony. Poprostu za każdym razem gdy ktoś odchodzi pozostaje jakaś taka pustka i żal, że nie można było poznać tego człowieka, choć w jakis sposób było to możliwe. Tak było w przypadku Kaczmarskiego, tak też i w przypadku Kapuścińskiego. W momencie kiedy zacząłem się interesowac blizej ich twórczości oni umarli. Może to taki mój prywatny żal. Ale w tym momencie patrze na otaczający swiat i widze świat amerykanskiego konsumpcjonizmu, zagraniczne (i biorące z nich przykład polskie) teledyski, na ktorych ładne panie robią z siebie ... a panowie niezwykle przystojni i ładnie ubrani spiewaja teksty o mafijnych porachunkach, o jakimś wyścigu szczurów, o tym jak bardzo nie lubią "psow" i w ogole "yo ziom jestem fajny". I sobie mysle że świat naszych dziadków i rodziców, w którym nawet w masowej kulturze było wiele treści - odchodzi. Ok - może nie znam i nie doceniam tego co mamy dzisiaj - przeciez to od nas zalezy co przyjmujemy. Ale tak na prawde ten świat treści który dawniej był codziennością obecnie staje sie jakimś undergroundem zarezerwowanym dla niewilekiej liczby ludzi którzy chca go znaleźć. Odnosze wrażenie że świat płycieje. Jest to na pewno bardzo wyidealizowane ale ja to w ten sposób postrzegam.

Jakich szukam autorytetów - znam wielu wspanialych ludzi, którzy zasługuja na to miano - i żyją Smile. Pytanie powinno być chyba - dlaczego ich szukam?. Poprostu nie potrafie sie jeszcze pogodzić z przemijaniem - i stąd chyba moja postawa.

Pozdrwawiam
Eryk


- Simon - 01-24-2007

Szymon napisał(a):zy na przykład Walerian Łukasiński (w końcu napisał Pamiętniki) albo Jan "Piwnik" Ponury mogą być uznani za autorytety ze względu na Ich Dzieło,
Oczywiście, gdyż ich Dzieło to właśnie
Szymon napisał(a):bohaterstwo [i] niezłomność
czy też, jak ujęła to trafnie Markowa:
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):postawa życiowa i prezentowane wartości



- Eryk - 01-24-2007

P.s. Macie chłopaki rację - po autorytetach pozostaje dzieło. Tylko trzeba w sobie znaleźć siłe i je zacząć odkrywać - wtedy pozostana rowniez autorytety. Kapuścińsk w jednym z wywiadów powiedzial, że dzisiejszy świat wymaga od nas aktywności. I chyba tego sie musze nauczyć Smile


- Szymon - 01-24-2007

Eryk napisał(a):Ale w tym momencie patrze na otaczający swiat i widze świat amerykanskiego konsumpcjonizmu, zagraniczne (i biorące z nich przykład polskie) teledyski, na ktorych ładne panie robią z siebie ... a panowie niezwykle przystojni i ładnie ubrani spiewaja teksty o mafijnych porachunkach, o jakimś wyścigu szczurów, o tym jak bardzo nie lubią "psow" i w ogole "yo ziom jestem fajny"
To nie patrz na to, bo rzeczywiście nie warto!
Eryk napisał(a):Ok - może nie znam i nie doceniam tego co mamy dzisiaj
A to nie mamy już dzisiaj wierszy Kaczmarskiego, książek Kapuścińskiego... obrazów Vermeera i setek innych wytworów myśli i ręki ludzkiej, które zasługują na bliższe zaznajomienie się z nimi, niezależnie od tego w jakich czasach powstały? Czy naprawdę trzeba to co mamy, sprowadzać do rozmaitych przejawów bezguścia, głupoty i innych smakołyków, którymi się karmi współczesność?
Eryk napisał(a):Ale tak na prawde ten świat treści który dawniej był codziennością obecnie staje sie jakimś undergroundem zarezerwowanym dla niewilekiej liczby ludzi którzy chca go znaleźć
A dla kogo i kiedy był codziennością? Może wtedy, gdy jedna trzecia mieszkańców Rzeczypospolitej była analfabetami (1921)? Wiadomo, że tak zwany ogół, nie jest zainteresowany światem treści (jeśli dobrze odczytuję, to co miało się w Twoim zamierzeniu kryć pod tym mianem). Zawsze tak było i bardzo trudno byłoby znaleźć dowody na to, że krąg odbiorców kultury wysokiej w naszych czasach się jakoś drastycznie zmniejsza. Chociaż pewnie jest mniej widoczny.


- Eryk - 01-24-2007

Szymon napisał(a):
Eryk napisał(a):Ok - może nie znam i nie doceniam tego co mamy dzisiaj
Chodziło mi o twórczości itp, ostatnich lat - nie jestem jej znawcą :wstyd:
Eryk napisał(a):Ale tak na prawde ten świat treści który dawniej był codziennością obecnie staje sie jakimś undergroundem zarezerwowanym dla niewilekiej liczby ludzi którzy chca go znaleźć
Troche nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi tu raczej o twórczośc z czasów PRL-u (jakkolwiekby to brzmiało), gdzie popularne były piosenki Osieckiej, Niemena czy Kofty (ok, nie mozna uogolniać - np."Gra w ciuciubabkę" Niemena Smile ). Obecnie ta twórczość strasznie się spłyciła - przynajmniej w wymiarze masowym.

P.s. Właśnie się dowiedziałem, że zmarła Krystyna Feldman ;(


- Tomek_Ciesla - 01-24-2007

apropo odchodzenia wielkich osobistosci...

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1329&wid=8701894&rfbawp=1169671460.646&ticaid=13196">http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html? ... caid=13196</a><!-- m -->


- Krasny - 01-24-2007

Szymon napisał(a):bardzo trudno byłoby znaleźć dowody na to, że krąg odbiorców kultury wysokiej w naszych czasach się jakoś drastycznie zmniejsza

Oczywiście.


- gredler - 01-24-2007

Krasny napisał(a):Nie lękaj się, ja też zrozumiałem, ale po prostu chciałem Cię pociągnąć za język Wink
Wiesz co, dzisiaj przemyślałem swoją poprzednią odpowiedź i stwierdziłem, że jednak zdanie jest ok, a problem tkwi w tym, że nie rozumiesz najwidoczniej zdań, które są pozbawione pretensjonalności, makaronizmów i innych debilizmów.


- Krasny - 01-24-2007

gredler napisał(a):nie rozumiesz najwidoczniej zdań, które są pozbawione pretensjonalności, makaronizmów i innych debilizmów

A mogę teraz oficjalnie poprosić o wypowiedzenie się szerzej?


- gredler - 01-24-2007

Mów, Panie, albowiem sługa Twój słucha!


- Szymon - 01-24-2007

gredler napisał(a):Jego odejście to kolejny zamknięty rozdział epoki, która się kończy
gredler napisał(a):Wiesz co, dzisiaj przemyślałem swoją poprzednią odpowiedź i stwierdziłem, że jednak zdanie jest ok, a problem tkwi w tym, że nie rozumiesz najwidoczniej zdań, które są pozbawione pretensjonalności, makaronizmów i innych debilizmów
Wiem, że zwracałeś się do Kraśnego, a nie do mnie, niemniej jednak proszę Cię, żebyś jeszcze raz przemyślał obie swoje wypowiedzi. Bo na mój gust to... tego... nie masz racji!

Pozdrawiam!


- gredler - 01-24-2007

Będę rozbrajająco szczery: nie chce mi się!


- Szymon - 01-24-2007

A kiedyś pisałeś, że to ateiści są leniwi, jeśli chodzi o myślenie...

Przemku! Jak sądzę, Kraśny chciał tylko się dowiedzieć, co masz konkretnie na myśli.
Na co Ty go zaczynasz atakować sugerując, że czegoś tam rzekomo nie rozumie.
Zamknięty rozdział, epoki która się kończy to jest przecież frazes i to nienajszczęśliwiej wyrażony. Zresztą co ja Ci tam będę tłumaczył, skoro i tak Ci się nie chce dyskutować.


- Krasny - 01-24-2007

No nie wiem. Dorysować diablich uszu Dziwiszowi nie wolno, a sugerować że współuzytkownik forum nie rozumie jeżeli wypowiedź nie zawiera "debilizmów" - wolno. Ech Wink

A serio : chodziło mi o to, czym konkretnie się charakteryzuje epoka która się Twoim zdaniem kończy - poza tym rzecz jasna że jej cechą charakterystyczną było to żyli w niej Miłosz, Twardowski, Szymborska, Kaczmar, Niemen, Kapuściński, JP2.


- Szymon - 01-24-2007

Kraśny napisał(a):Dorysować diablich uszu Dziwiszowi nie wolno, a sugerować że współuzytkownik forum nie rozumie jeżeli wypowiedź nie zawiera "debilizmów" - wolno
Może to sugerowanie jest właśnie reakcją Gredlera na uszy dorysowane przez Ciebie Jego Eminencji Stanisławowi Kardynałowi Dziwiszowi Arcybiskupowi Kościoła Św. Marii del Popolo, Matropolicie Krakowskiemu?
Kraśny napisał(a):Szymborska
No, ale tu już przesadziłeś. Widziałem ją parę miesięcy temu. O ile wiem, całkiem nieźle się trzyma. Ty się dzisiaj, co chwilę, prosisz o kolejne ostrzeżenie! Wink