Forum o Jacku Kaczmarskim
Audycja w jedynce - znów off-top - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Hyde Park (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Audycja w jedynce - znów off-top (/showthread.php?tid=3389)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12


- MacB - 11-08-2006

Paweł Konopacki napisał(a):
MacB napisał(a):...abym kategorycznie w Jego imieniu (sam nie ma łącza internetowego od lipca)...
Uff, to dobrze! Tylko, cholera, skąd w takim razie wziął się dzisiaj na Forum?
Paweł Konopacki napisał(a):
MacB napisał(a):Miałem też zaznaczyć, że Andrzej Brzezik mieszka w woj. mazowieckim, a nie w podlaskim ...
A kto mówił, że Nemo jest z województwa podlaskiego? Była mowa, że Nemo pisał z Sokołowa Podlaskiego
Big Grin

Zrobiłem to, o co mnie poproszono.

Za dziecinadę uważam wszelkie podszywanie się pod kogoś innego, udawanie, że się nie czyta, nieodpowiadanie w swoim imieniu, brak odwagi, aby zabrać głos...


- Pils - 11-08-2006

berseis13 napisał(a):Jeżeli ta wypowiedź odnosi się to pamiętnego Warszawskiego wieczoru w 'towarzystwie' powtarzam to, co mówił Paweł...Panowie doskonale wiedzieliście że ta informacja dotrze do Pawła, poza tym...niezręcznie (już nie powiem niekulturalnie) jest obsmarowywać osobę w towarzystwie kogoś kto jest tej osobie bliski.
Zgoda.
Ale to Ty (nikt inny) prosiłaś, wręcz Nalegałaś by poznać zdanie Krzyśka. W niezręcznej sytuacji to Ty postawiłaś Krzyśka. Mówić – niezręcznie, nie mówić – niekulturalnie. Więc skąd to zdanie o obsmarowywaniu?
Fakty są takie. Wybłagałaś Krzysztofa by powiedział swoje zdanie. On Ci mówił że nie chce wypowiadać się w tej sprawie, bo nie chce rozjątrzania i tak „nieciekawej sytuacji” z Pawłem. Przysięgałaś, że nie powiesz Pawłowi. Przysięgałaś, choć Krzysiek prosił Cię byś nie przysięgała, bo potem Będziesz w głupiej sytuacji. Ale Ty poszłaś w zaparte. I mimo przysięgi natychmiast powiadomiłaś Pawła. Po co to Zrobiłaś?? (wypytywanie i przysięganie) – nie wiem, nie rozumiem tego. Sugerujesz(?), że Wiedziałaś o tym że my wiemy (przypomina mi się 17 mgnień Big Grin ), więc tym bardziej – po co Przysięgałaś?
Paciu. Mimo że „mleko się wylało”, Wiedz jedno. Pretensji do Ciebie nikt nie ma. Można powiedzieć że nic się nie stało - ot błędy młodości.
Tak na przyszłość – mam dla Ciebie taką przyjacielską radę. Nie nadużywaj słowa „przysięgam”. Są jeszcze ludzie – dla których znaczy ono bardzo dużo. Jeżeli Będziesz wiedziała że danego słowa na pewno nie Dotrzymasz – najpierw ze trzy razy Przemyśl sprawę, czy naprawdę warto. Lepiej nie przysięgać – niż potem tego żałować. Raz utracone „Słowo” bardzo trudno potem odzyskać. Zresztą jeśli nie chce się być uczciwym wobec innych, czy można oczekiwać uczciwości od innych w stosunku do siebie?

Pozdrawiam

PS. Mam cichą nadzieję, że tym postem utnę wreszcie „dyskusję o honorze” (w tym i sąsiednim wątku) – to sugestia dla stron.


- berseis13 - 11-08-2006

Pils napisał(a):Fakty są takie. Wybłagałaś Krzysztofa by powiedział swoje zdanie. On Ci mówił że nie chce wypowiadać się w tej sprawie,
Aha...no tak, błagałam Krzysztofa by mi powiedział jaki Paweł jest beznadziejny...aha, wszystko rozumiem.

co do honoru... czy TAKI post jest, PANA zdaniem, honorowy? Ależ oczywiście, proszę sobie pisać o mnie co się żywnie podoba,

"mleko się wylało"... "Pretensji do mnie nikt nie ma"... (czy ja jako jedyna widzę w tym ironię?)

"Lepiej nie przysięgać"...nie, lepiej po prostu sobie dać spokój z towarzystwem. I tak oto czynię, by potem nie "żałować"

Żegnam

P.S Przyjacielskie rady przyjmuję od przyjaciół.


- Niktważny - 11-08-2006

Pils napisał(a):Zgoda.
Ale to Ty (nikt inny) prosiłaś, wręcz Nalegałaś by poznać zdanie Krzyśka. W niezręcznej sytuacji to Ty postawiłaś Krzyśka. Mówić – niezręcznie, nie mówić – niekulturalnie. Więc skąd to zdanie o obsmarowywaniu?
Fakty są takie. Wybłagałaś Krzysztofa by powiedział swoje zdanie. On Ci mówił że nie chce wypowiadać się w tej sprawie, bo nie chce rozjątrzania i tak „nieciekawej sytuacji” z Pawłem. Przysięgałaś, że nie powiesz Pawłowi. Przysięgałaś, choć Krzysiek prosił Cię byś nie przysięgała, bo potem Będziesz w głupiej sytuacji. Ale Ty poszłaś w zaparte. I mimo przysięgi natychmiast powiadomiłaś Pawła. Po co to Zrobiłaś?? (wypytywanie i przysięganie) – nie wiem, nie rozumiem tego. Sugerujesz(?), że Wiedziałaś o tym że my wiemy (przypomina mi się 17 mgnień ), więc tym bardziej – po co Przysięgałaś?
Paciu. Mimo że „mleko się wylało”, Wiedz jedno. Pretensji do Ciebie nikt nie ma. Można powiedzieć że nic się nie stało - ot błędy młodości.
Tak na przyszłość – mam dla Ciebie taką przyjacielską radę. Nie nadużywaj słowa „przysięgam”. Są jeszcze ludzie – dla których znaczy ono bardzo dużo. Jeżeli Będziesz wiedziała że danego słowa na pewno nie Dotrzymasz – najpierw ze trzy razy Przemyśl sprawę, czy naprawdę warto. Lepiej nie przysięgać – niż potem tego żałować. Raz utracone „Słowo” bardzo trudno potem odzyskać. Zresztą jeśli nie chce się być uczciwym wobec innych, czy można oczekiwać uczciwości od innych w stosunku do siebie?

Pozdrawiam
Mieliście radochę, nie? Powiedz Pilsie jeszcze o tym, jak Was dalej cała ta kwestia rajcuje! Pół roku po sprawie mówisz o tym, jakby to było wczoraj. Cały podniecony tym, co zaraz napiszesz. No i napisałeś. Jesteś pewnie z siebie teraz cholernie dumny!
I za pewne nie tylko Ty skaczesz z radości. Postarałeś się dowalić Berseis! Brawo! W swoim stylu postanowiłeś trochę zgnoić - tym razem osiemnastoletnią dziewczynę. A wszystko oczywiście w imię szlachetnej obrony swojego przyjaciela i jego kolegów. Brawo! Sad

A co najważniejsze, nikt Ci tu złego słowa nie powie za to! Nikt za ciągłe dopier..lanie Berseis do tej pory się nie obruszył więc pewnie i teraz nie będzie reakcji. Ludziska będą czytać i cieszyć się razem z Tobą. A znajdzie się pewnie i taki, co w tym gnojeniu jeszcze się do Ciebie przyłączy (pomijam JM i MN, którzy dawno robią to, co Ty w zrobiłeś dzisiaj)
Nie ma to, jak zabawa...w Warszawie.


- Pils - 11-08-2006

Paweł Konopacki napisał(a):Jesteś pewnie z siebie teraz cholernie dumny!
I za pewne nie tylko Ty skaczesz z radości. Postarałeś się dowalić Berseis! Brawo!
Źle mnie zrozumiałeś/iście. Nie miałem zamiaru dowalić (jak to ładnie ująłeś) Berseis. Ironii też nie było. Ale jeśli tak to odczytaliscie - to moja wina. Przepraszam.

Berseis. Przepraszam, nie chciałem Cię urazić. Może, kiedyś jak już opadnie kurz, będę mógł wyjaśnić co miałem na myśli. Teraz nie ma do tego klimatu. Jeszcze raz przepraszam.


- Kuba Mędrzycki - 11-08-2006

berseis13 napisał(a):"mleko się wylało"... "Pretensji do mnie nikt nie ma"... (czy ja jako jedyna widzę w tym ironię?)
Ja w tych słowach nie widze ani krzty ironii. Jestem tego wręcz pewien.

[ Dodano: 8 Listopad 2006, 16:55 ]
Pils napisał(a):A co najważniejsze, nikt Ci tu złego słowa nie powie za to! Nikt za ciągłe dopier..lanie Berseis do tej pory się nie obruszył więc pewnie i teraz nie będzie reakcji. Ludziska będą czytać i cieszyć się razem z Tobą.
Po takich słowach, zastanawiam się co niektóre osoby jeszcze tu robią? W takim zakłamanym miejscu, pełnym szlamu, błota i wzajemnych przepychanek.
Tym bardziej, jeśli niektóre osoby raczejw merytorycznych wątkach nie biorą od dawna udziału. Jedni, bo nie nie chca, inni, bo zbyt wiele nie mają w temacie JK istotnego do powiedzenia. Chyba, żeby po to aby robić z siebie ofiary i czekać aż inni podsuną rękaw.


- MateuszNagórski - 11-08-2006

Paweł Konopacki napisał(a):(pomijam JM i MN, którzy dawno robią to, co Ty w zrobiłeś dzisiaj)
Bo to nie takie trudne. Człowiek się z tym rodzi i nawet mamusia nie musi mówic - "synku, tak, ty też to potrafisz." Wymacaj kontakt, zapal światełko, drzwiczki otwórz, drzwiczki zamknij, klapka w górę i jedziesz!
Pa-a!
M.


- Elessar - 11-08-2006

Ja mam tylko kilka słów:
Tak właśnie rozpieprza się środowisko, na którym podobno tak niektórym zależy.
Dajcie już temu spokój...


- Edyta - 11-08-2006

Paweł Konopacki napisał(a):Mieliście radochę, nie?
Często mieliśmy radochę Twoim kosztem, pewnie równie często, co Wy kosztem KNa. Lubiłeś śpiewać Ciomi, co? Cieszyłeś się, jak Ludziska ryczeli ze śmiechu i udawali Krzyśka, nie?

Nie wiem Paciu, po co to robisz. Nikt nikogo na tym spotkaniu nie obgadywał właśnie dlatego, że TY na nim byłaś. Pils napisał samą prawdę, więc po co ironizujesz? Przecież wszyscy, którzy byli wtedy u nas pamiętają, że błagałaś KNa, żeby powiedzał, o czym myśli. A KN ma prawo myśleć co chce. Poza tym, czy KN powiedział coś złego?

Jesteś już magistrem, Pawle? Obroniłeś się we wrześniu?

Pozdrawiam,

E.


- Artur - 11-08-2006

Proponuje byście sobie wszyscy skończyli na pw, bo to się robi coraz bardziej niesmaczne. Prosiłbym też innych by już nie potakiwali, bo to bez sensu.


- Jaśko - 11-08-2006

Artur napisał(a):Prosiłbym też innych by już nie potakiwali, bo to bez sensu.
Tak, tak, masz rację, Arturze!


- Niktważny - 11-08-2006

Edyta napisał(a):Lubiłeś śpiewać Ciomi, co? Cieszyłeś się, jak Ludziska ryczeli ze śmiechu i udawali Krzyśka, nie?
Tylko, że ja nie wzbraniałem się przed śpiewaniem tego także w obecności KN. KN o tym wiedział i nigdy się nie boczył za ową piosenkę.
I - to jedno trzeba KN-owi przyznac - on chyba nigdy nie miał mi jej za złe. Pod tym jednym względem miał do siebie dystans- trzeba to uznać.
Czy lubiłem, jak ludziska ryczeli? Tak, kiedyś lubiłem. Ostatnio coraz mniej. Jak mi się zudzi, przestanę go grać.

Nade wszystko jednak w tzw. realu nie obrabiałem nigdy tyłka KN-owi w obecności osób dla niego bliskich. Nie plotkowałem i nie rozsiewałem kłamstw na temat KN-a wśród bliskich KN. Nie słałem bliskim KN-a smsów, nie prowadziłem z nimi rozmów na GG, w których próbowałem ich przekonać, jaki to KN jest wredny. Nie szukałem na siłę kontaktu z bliskimi KN-a. Nawet jeśli o nim rozmawiałem prywatnie - a,przyznaję, rozmawiałem nie raz - starałem się to robić tak, by rozmówca mój wiedział, że do swojej wizji osoby KN nie staram się go na siłę przekonać.
Może raz - jak sobie teraz przypominam - powiedziałem komuś prywatnie o KN coś, co uznać by można za plotkę. Ale powiedziałem to osobie dość dalekiej KN. Być może też o czymś nie pamiętam. Niemniej to co powyżej napisałem jest regułą, od której istnieją być może nieliczne wyjątki. Pewnie parę ostrych słów powiedziałem o nimw rozmowie z JM. ALe to samo, co powiedziałem JM, powiedziałem/napisałem tez samemu KN. Na pewno jednak nie inicjowałem i nie prowadziłem wśród bliskich KN systematycznych akcji oczerniania tego człowieka. Jesli juz prowadziłem rozgrywki to raczej na Forum publicznym. Teraz myślę, ze - mimo wielu uwag krytycznych na temat wyciągania spraw prywatnych na Forum - było to uczciwsze, niż prowadzenie wsórd bliskich KN akcji przeciw KN.
Tak samo, jak nie wyśmiewałem się nigdy z Twoich prywatnych spraw w obecności Ludwika ani nie plotkowałem w Twojej obecności - za plecami Ludwika - o prywatności Ludwika. Oczywiście, nie robiłem tego, bo Twojej prywatności oraz prywatności Ludwika w zasadzie nie znam. Ale plotkować mogłem. Plotka bowiem ma to do siebie, że można ją całkowicie sfabrykować i rozsiewać.
Takie to są subtelne różnice miedzy tymi zdarzeniami, które próbujesz porównać. Ty usiłujesz to wszystko wrzucić do jednego wora - niestety!
Edyta napisał(a):A KN ma prawo myśleć co chce. Poza tym, czy KN powiedział coś złego?
No własnie, to są te drobne subtelności, których nie chwytasz. Nie chodzi o to, czy powiedział coś złego. Chodzi o to, ze powiedział to w taki a nie inny sposób, w takich a nie innych okolicznościach. Nie chodzi o to, co powiedział, tylko - w szerszym sensie tego słowa - jak to zrobił.
Skoro - jak twierdzisz -Pacia nalegała, mógł jej to, co o mnie myśli, powiedzieć prywatnie i w sposób, który zdradza jakiś, choćby szczątkowy obiektywizm.
Mógł powiedzieć: Dobra, Pacia. Pogadamy potem, prywatnie to Ci powiem, co chcesz wiedzieć.
Ale on mówił publicznie i w sposób ewidentnie szyderczy -
tak, żeby w towarzystwie (brrrr..) i w obecności Paci mnie obśmiać.

To tyle! Obiecałem Pilsowi na pw, że nie będe sobie gęby Nowakiem wycierał. Tego posta - gdyby nie Edyta - by nie było.


- Przemek - 11-08-2006

Paweł Konopacki napisał(a):Ale on mówił publicznie i w sposób ewidentnie szyderczy -
tak, żeby w towarzystwie (brrrr..) i w obecności Paci mnie obśmiać.
Ja będąc w takiej sytuacji bym się tym nie przejął. Potraktował to jako żart, lepszy czy gorszy, ale żart bez względu na stosunek opowiadającego do mnie (i mój do niego). Myślę, że po prosty Pawle zareagowałeśzbyt porywczo. Paci nie mam zamiaru krytykowac, bo moim zdanien mnie zrobiła absolutnie nic złego, ja wobec najbliższej mi osoby też nie mam tajemnic i na jej miejscu pewnie zachowałbym sie podobnie. Jedyny błąd, to taki ze zapomniała poprosic Cię o dyskrecję, ale mogłeś się kurde jednak domyślec i nie pisac nic :/


- Niktważny - 11-08-2006

Przemek napisał(a):Ja będąc w takiej sytuacji bym się tym nie przejął.
Gdyby to była jednostkowa sprawa, to tez bym się tym nie przejął. Ale w tamtym czasie (czerwiec, lipiec) dochodziły do mnie różne informacje o tym, jak to panowie z Warszawy usiłują wyjaśnić Paci (i nie tylko jej), kim tak naprawdę jest Konop i co w najbliższym czasie planuje.


- MateuszNagórski - 11-08-2006

Paweł Konopacki napisał(a):Może raz - jak sobie teraz przypominam - powiedziałem komuś prywatnie o KN coś, co uznać by można za plotkę. Ale powiedziałem to osobie dość dalekiej KN.
Nie uważam się za osobę daleką od KN.


- spalding - 11-08-2006

Panowie ale syf Smile aż się człowiek cieszy , że tak daleko od syrenki i manufaktur Smile u nas np. śnieg ostatnio spadł , mam nadzieje, że nie jest to spisek poczyniony na którejś z ostatnich waszych imprez Big Grin


- Przemek - 11-08-2006

Spalding, Ty w takim miejscu? W karczmie... :>


- spalding - 11-08-2006

Napiłem się Smile to gdzie mam być Big Grin oprócz karczmy został mi jeszcze tylko burdel, ale nie ma takiego działu ... może życie stworzy Wink


- Przemek - 11-08-2006

:rotfl: ze sie tak wyrażę Smile

[ Dodano: 8 Listopad 2006, 23:39 ]
No w sumie jestem na jednym forum dla modelek i One się tam wyzywają od dziwek ... U nas to spokojna karczma...


- spalding - 11-08-2006

no, no, taka ludzka .... :rotfl:


- MateuszNagórski - 11-08-2006

Może kłamliwy Arturek weźmie sobie do serca i stworzy jakiś burdelik?


- spalding - 11-08-2006

Nie, no alfonsów nie ma co naganiać, słusznych czy też nie, jacy są to są, zlecieli się.... świeże mięso zostało podane ! Panowie i Panie, u nas śnieg stopniał ! Big Grin


- MacB - 11-09-2006

A lody ruszyły?


- Artur - 11-09-2006

MateuszNagórski napisał(a):Może kłamliwy Arturek weźmie sobie do serca i stworzy jakiś burdelik?
A co? Pracy szukasz?


- MateuszNagórski - 11-09-2006

Artur napisał(a):A co? Pracy szukasz?
Człowieka w Tobie szukam (pod pantofelkiem dużym, ale Noga twardo do ziemi przylega).
M.


- Kapitan Nemo - 11-10-2006

MateuszNagórski napisał(a):pod pantofelkiem dużym
i ciężkim :rotfl:
MateuszNagórski napisał(a):ale Noga twardo do ziemi przylega
i rozumek nietęgi :rotfl:

[ Dodano: 10 Listopad 2006, 01:22 ]
Artur napisał(a):Andrzej Brzezik:
Dzisiaj 22:42 (Minut: 14)
IP: 212.244.84.*

A nemo:
212.244.84.*
212.244.84.*
212.244.84.*
212.244.84.*
212.244.84.*
Dla ciebie Pan Nemo.A te gwiazdki, sobie na czole naklej,kolego przesympatyczny,żeby wszyscy wiedzieli, jaki jesteś kłamca.


- Artur - 11-10-2006

Bez gwiazdek też może być, skoro tak się domagacie.
Ripe NCC


- Edyta - 11-10-2006

Artur napisał(a):Bez gwiazdek też może być, skoro tak się domagacie.
Dlaczego tak śledzisz Kapitana? Czy zrobił coś złego? Dlaczego najwyższy szczebel zajmuje się sprawą Kapitana Nemo?

Jeśli ktoś poczuł się obrażony, to powinien prowadzić śledztwo na własną rękę, a administracja powinna być albo bezstronna albo śledzić każdego, kto jest podejrzany o dwa konta.

Oczywiście uważam, że nikogo na forum nie należy śledzić, bez względu na to co mówi.

Pozdrawiam,

E.


- Ludwik - 11-10-2006

Właśnie, czemu ten Szczebel udostępnił pełne numery IP? Na podstawie jakiego punktu regulaminu forum? Pewnie niedługo zostaniemy z Edytą zbanowani, bo się okaże, że korzystamy z tego samego IP!

I do tego chamskie dowcipy Najwyższego Szczebla "majtek nemo"! Ja nie wiem kto to jest, ten Kapitan, ale niech sobie będzie. Jak zasłużył na "ostrzeżenie" to niech mu Szczeble przydzielą "ostrzeżenie" i tyle, a nie bawią się w głupie dowcipy.


- Jaśko - 11-10-2006

jednak to Nemo zarzucił Arturowi kłamstwo, jak wiec Artur miał się z tego wybronić?