Forum o Jacku Kaczmarskim
Trylogia Tarkowskiego (i JK) - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Jacek Kaczmarski (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Poezja (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=10)
+---- Dział: Inspiracje filmowe (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=19)
+---- Wątek: Trylogia Tarkowskiego (i JK) (/showthread.php?tid=3349)

Strony: 1 2 3 4


- Niktważny - 03-06-2007

Seim napisał(a):Osobiście życzę muzykom Tria, aby w tej pracy nie ustawali i przypominali nam kolejne pieśni Mistrza Jacka, które przecież nie zasługują na zapomnienie.
"Droga cięzka przed nami, zbocza strome!"
lecz
"Nie możemy ustawać w trudzie!
Musimym musimy zatknąc sztandar na szczycie"


Dziekuję za miłe słowa i
pozdrawiam ( w szczególności pewnego mało udzielającego się forumowicza, do którego cytowane wyżej słowa adresuję w sposób szczególny Big Grin ) !


- bryce - 03-06-2007

Alek napisał(a):Siedząc na plaży w Kołobrzegu z Brycem zastanawialiśmy się jak to się stało,że Ofiara nie weszła do TOP TEN
Tak, istotnie tak było, potwierdzam ( więc jednak Alku, sporo pamiętasz... Smile ) - coraz większy żal nas ogarniał, że "Ofiary" nie ma wśród laureatek i mimo, że doskonale zdawałem sobie sprawę, że na końcu będzie "Epitafium dla WW", wciąż wierzyłem...


- Szymon - 03-07-2007

Ja także umieściłem Ofiarę w swoim zestawieniu na pierwszym miejscu, ale cóż... Może następnym razem się uda.


- Simon - 03-07-2007

A ja "Rublowa"...


- Zeratul - 03-08-2007

Simon napisał(a):A ja "Rublowa"...
A ja "Stalkera" Tongue Wink

Co do "Ofiary" - szczerze mówiąc nie uważam jej za utwór szczególnie genialny (choć za zły też nie) - jednak wolę dwie pozostałe części "tarkowskiej" trylogii :]
Co do tendencji zaobserwowanej przez Seima - jeszcze bardziej widać ją chyba na przykładzie "Kantyczki" (oczywiście Sieniawskiego) - utwór wcześniej chyba praktycznie nie znany stał się nagle wciąż popularny i wciąż jest chyba silnie zakorzeniony w świadomości forumowiczów Smile

Pozdrawiam
Zeratul


- OLI - 03-08-2007

Przepraszam, że w tym wątku umieszczę moje ogłoszenie. Jeśli administracja uzna to za stosowne, proszę przenieść.
Mam prośbę, czy ktoś z Warszawy lub jej okolic dysponuje filmami A. Tarkowskiego na płytach CD bądź DVD. Chciałbym obejrzeć kilka filmów, niektóre sobie przypomnieć( a mam na Video tylko Stalkera i Rublowa, jednak moje viedo zmarło). Zależy mi też na czasie i wobec tego, że spotykamy się w piątek i niedzielę to jak ktoś jakiekolwiek filmy posiada(nie chodzi mi tylko o "kaczmarową" Trylogię) i mógłby mi pożyczyć to byłbym wdzięczny.
pozdrawiam OLI

p.s. jeśli osoba z poza Warszawy byłaby w stanie wysłać/dostarczyć w jakiś inny sposób filmy do mnie w przeciągu ok. tygodnia-dwóch byłbym również wielce zobowiązany i wdzęczny


- pkosela - 03-08-2007

OLI, masz już Rublowa Smile
Do zobaczenia w piątek!


- Alek - 03-09-2007

bryce napisał(a):więc jednak Alku, sporo pamiętasz...
A czemu miałbym nie pamiętać? Smile rozwaliłem sobie nos,ale reszta głowy została nienaruszona Smile


- Dzięcioł Czarny - 03-29-2007

Czy ktoś z szanownych forumowiczów posiada może interpretację "Ofiary" w wykonaniu Tria?


- Kuba Mędrzycki - 03-29-2007

Dzięcioł Czarny napisał(a):Czy ktoś z szanownych forumowiczów posiada może interpretację "Ofiary" w wykonaniu Tria?
Którego?


- Michal - 03-29-2007

Elzbieta napisał(a):ja jak zwykle kocham niepokore wobec swiata
Możesz rozwinąć?
Smile
pozdrawiam


- Elzbieta - 03-29-2007

Michal napisał(a):Możesz rozwinąć?
Wydawalo mi sie ze rozwinelam. Kocham 'wilki' i wszelkiej masci buntownikow i w wykonaniu Ofiary przez TRiO (Pawel, Witek, Tomek) slysze i czuje ta niepokore wobec swiata takiego jakim jest. Jednoczesnie czujac pokore wobec napisanego przez JK utworu. Uwazam ten utwor za genialny i wcale nie tak prosty jak tu bylo przez niektorych sugerowane.


- Michal - 03-29-2007

Co do tendencji zaobserwowanej przez Seima - jeszcze bardziej widać ją chyba na przykładzie "Kantyczki" (oczywiście Sieniawskiego) - utwór wcześniej chyba praktycznie nie znany stał się nagle wciąż popularny i wciąż jest chyba silnie zakorzeniony w świadomości forumowiczów Smile
Chyba cos w tym jest, że wśród zagorzałych fanów (w przypadku jakiegokolwiek artysty) szczególnie jaskrawym uwielbieniem cieszą się (wyróżniające się) utwory "praktycznie nie znane", stanowią bowiem emblemat bycia "zagorzałym fanem". Widać to nie tylko na przykładzie "Ofiary" czy "Kantyczki" (których popularności z pewnością wydatnie przysłużyła się działalność Tria), ale i np. "Bluesa przy pustym stole" Wink

A mówię to na podstawie obserwacji własnej reakcji na wykonanie "Ofiary" i "Kantyczki" przez Trio na koncercie w Solvayu rok temu (jeszcze przed wydaniem Suplementu). Rozpierała mnie duma, bo już wcześniej znałem te dwie - niezbyt jednak przeciętnym "zjadaczom chleba" znane - piosenki Tria, co we własnym mym odczuciu wywyższało mnie i czyniło "zagorzałym fanem". Co kazało mi słuchać ich (przyznaję, że od tamtego czasu niewiele się w moim przypadku zmieniło) z bezrefleksyjnym uwielbieniem, bez specjalnego zrozumienia, za to w zachwycie ich efektowną melodyjnością i "pałerem". To jedna z niebezpiecznych stron zainteresowania twórczością JK - pokusa pozostawania "na powierzchni" połączonego z emocjonalnym przywiązaniem, które odbiera słuchaczowi resztki krytycyzmu wobec tej twórczości. Łatwo się tak zadurzyć, tylko po co (nie mam bynajmniej na myśli szczerego zachwytu dziełem JK, ufundowanego owocną poznawczo i estetycznie, czujną i wnikliwą lekturą tudzież - jak to nazwać -audycją? Smile ) . Ku przestrodze.

PS. Przepraszam, że piszę o sobie, jakbym przeżył całe 275 lat duchowych rozterek z twórczością JK, tonem nieznośnie mentorskim i jeszcze w nieodpowiednim wątku... Pokłosie lektury wielce interesującego wątku rozpoczętego przez Starszaka ("czy JK był geniuszem przegenialnym?").

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
m

[ Dodano: 29 Marzec 2007, 17:09 ]
Elzbieta napisał(a):Kocham 'wilki' i wszelkiej masci buntownikow i w wykonaniu Ofiary przez TRiO (Pawel, Witek, Tomek) slysze i czuje ta niepokore wobec swiata takiego jakim jest. Jednoczesnie czujac pokore wobec napisanego przez JK utworu.
Hmm.. Pytałem tylko z ciekawości, ale wciąż nie jestem pewien, czy dobrze Cię rozumiem.
Bo ja mam chyba dokładnie odwrotnie (no, może z wyjątkiem tej niepokory wobec "Ofiary" bo to - chyba - dobra piosenka). Wejdź sobie na Google Earth Big Grin
Ale nie, już rozumiem. Tylko, że "wilki" były raczej elementem pewnego ładu świata, przeciw któremu zwrócili się ciemiężcy - myśliwi. Bunt wilków przeciw nim skierowany, nie wobec świata "takiego jakim jest"! (?)
Ok. to chyba dobry bunt Smile
nieważne
pozdrawiam


- Jaśko - 03-29-2007

Elzbieta napisał(a):kocham niepokore wobec swiata
Ta niepokora wobec świata, o której jest mowa w Ofierze, z pewnością nosi jakiś termin medyczny.


- Elzbieta - 03-29-2007

Michal napisał(a):Ale nie, już rozumiem
Mysle, ze rozumiesz. Slowo 'wilki' uzylam nie w zwiazku z Oblawa.Ja bardziej czuje intuicyjnie niz potrafie to wytlumaczyc.
Jaśko napisał(a):Ta niepokora wobec świata, o której jest mowa w Ofierze, z pewnością nosi jakiś termin medyczny.
'nie jego bierzcie a mnie' - na prawde tak myslisz? Widocznie ja tez powinnam dostac medyczna diagnoze


- Jaśko - 03-29-2007

Elzbieta napisał(a):'nie jego bierzcie a mnie' - na prawde tak myslisz?
Tak myślę. Nie bardzo wiem, dlaczego akurat ten cytat przyszedł Ci na myśl. Ja raczej myślałem o:
Cytat:Więc rozumiecie, że muszę podpalić
Ten dom, by pojęli błąd!



- Elzbieta - 03-29-2007

Jaśko napisał(a):Tak myślę. Nie bardzo wiem, dlaczego akurat ten cytat przyszedł Ci na myśl. Ja raczej myślałem o:
Cytat:Więc rozumiecie, że muszę podpalić
Ten dom, by pojęli błąd!
Nie wiem dlaczego ten cytat przyszedl mi do glowy, Twoj jest dla mnie rownie dobry - widocznie ja powinnam dostac tez ta diagnoze, o ktorej pisales. To sa dla mnie nieprawdopodobne slowa, nie mowiac juz o 'prosbie o cud'. (od razu daje znac, ze Ofiare traktuje oddzielnie od filmu Tarkowskiego) . No nic, z diagnoza czy nie, kocham 'Ofiare'


- Szymon - 03-29-2007

Ja po obejrzeniu Ofiarowania doszedłem do wniosku, że Tarkowski nie zrozumiał Ofiary JK i nakręcił, delikatnie mówiąc, mało poruszający film na podstawie świetnej piosenki. Interpretacja Tarkowskiego jest moim zdaniem chybiona. Poza tym za dużo tam chciał dodać od siebie, zamiast po prostu oprzeć się na tekście.


- gredler - 03-29-2007

Widzisz, uprzedzałem Cię, że ten film to zarzynanie tępym nożem.
Ale i tak zamierzam kiedyś obejrzeć całość. Tylko po uprzednim przygotowaniu się.


- Zbigniew - 03-30-2007

gredler napisał(a):Tylko po uprzednim przygotowaniu się.
Lepiej kawę przygotuj.

[ Dodano: 30 Marzec 2007, 13:02 ]
Michal napisał(a):A mówię to na podstawie obserwacji własnej reakcji na wykonanie "Ofiary" i "Kantyczki" przez Trio na koncercie w Solvayu rok temu (jeszcze przed wydaniem Suplementu). Rozpierała mnie duma, bo już wcześniej znałem te dwie - niezbyt jednak przeciętnym "zjadaczom chleba" znane - piosenki Tria, co we własnym mym odczuciu wywyższało mnie i czyniło "zagorzałym fanem". Co kazało mi słuchać ich (przyznaję, że od tamtego czasu niewiele się w moim przypadku zmieniło) z bezrefleksyjnym uwielbieniem, bez specjalnego zrozumienia, za to w zachwycie ich efektowną melodyjnością i "pałerem". To jedna z niebezpiecznych stron zainteresowania twórczością JK - pokusa pozostawania "na powierzchni" połączonego z emocjonalnym przywiązaniem, które odbiera słuchaczowi resztki krytycyzmu wobec tej twórczości. Łatwo się tak zadurzyć, tylko po co (nie mam bynajmniej na myśli szczerego zachwytu dziełem JK, ufundowanego owocną poznawczo i estetycznie, czujną i wnikliwą lekturą tudzież - jak to nazwać -audycją? ) . Ku przestrodze.
Skoro już zabrałem głos....

Ale Michale, co w tym złego? Mylisz się mówiąc o resztce krytycyzmu. Tu nie chodzi o sam fakt słuchania, ale właśnie o tę muzykę. Ja np. "Ofiarę" polubiłem dopiero, kiedy jej posłuchałem wnikliwiej (bo wszyscy się tym zachwycali) - i po prostu jest coś w tym bezrefleksyjnego, ale zdecydowanie miłego. Słuchając tej piosenki towarzyszy mi pewne ciekawe uczucie, dla którego już warto jej słuchać.
Ehh, ten akapit pisałem już 2 razy ale mi się nie podobał. Wolał bym na żywo (dosłownie i metaforycznie bo teraz jestem w stanie pozgonalnym ^^) pogadać o Kaczmarskim i geniuszach (a ten temat ostatni poruszasz najczęściej i najchętniej Michale)


- jodynka - 03-30-2007

Wczoraj obejrzałam pierwszy raz w życiu film Tarkowskiego. Był to Rublow, oczywiście dlatego, że na podstawie tego filmu powstala piosenka.
Tekst Kaczmarskiego wiele mi wyjaśnił podczas oglądania filmu.

Przyznam, że się trochę zmęczyłam przy oglądaniu. Ale kiedy wstalam dziś rano, miałam przed oczami Rublowa i Boriszkę z jednej z końcowych scen filmu.
Ten film to naprawdę majstersztyk. Na pewno obejrzę go jeszcze raz, i drugi.

Cieszę się, bo mało filmów w życiu widziałam. A ten mogę zaliczyc do grona najlepszych z tych, któe jednak udało mi się zobaczyć.


- Alek - 04-05-2007

Ja właśnie skończyłem oglądać Rublowa! Wybaczcie mi to co teraz napiszę - ale to przez wiek,porę roku i nieobycie z kulturą Smile
Moim zdaniem film jest bardzo nudny. Części wątków w ogóle nie rozumiałem. Motyw dzwonu faktycznie jest dobry! Ale to końcówka filmu...
Środek nie do wytrzymania.
Co do początku - ciekawa piosenka wesołka - i tyle.
Aha - no i rzecz jasna imię wykrzykiwane przez faceta w balonie - Arcipuszka! - co,nie wiedzieć czemu,kojarzy mi się z pewną wysoką godnością (czy jak to się zwie) kościelną Smile)


- Jaśko - 04-05-2007

Alek napisał(a):Aha - no i rzecz jasna imię wykrzykiwane przez faceta w balonie - Arcipuszka! - co,nie wiedzieć czemu,kojarzy mi się z pewną wysoką godnością (czy jak to się zwie) kościelną Smile)
A z seksem Ci sie nie kojarzy?


- Alek - 04-05-2007

Widząc jednocześnie tego faceta? Bogu dzięki nie...
A tak poważnie - za ciężki,za trudny film dla mnie... Może następne będą inne...


- michalf - 04-05-2007

Długi (czasem wręcz z dłużyzną) i ciężki film. Ja go widziałem raz, za to w kinie. Wytrzymałem całe 3 godziny i nie żałuję. Jedno z najbardziej wartościowych dzieł kinematografii, jakie kiedykolwiek widziałem. "Ofiarowanie" - może się kiedyś zaprę i obejrzę całe, na razie moja refleksja brzmi "JK zrobił coś z (prawie) niczego". "Stalkera" jak dotąd niestety nie widziałem.


- Luter - 04-07-2007

michalf napisał(a):"Ofiarowanie" - może się kiedyś zaprę i obejrzę całe, na razie moja refleksja brzmi "JK zrobił coś z (prawie) niczego".
Oczywiście lepiej mówić co się myśli niż podlegać Gombrowiczowskiej kpinie. Jednak czasem warto się zastanowić nad tego typu odważnymi sądami. Skoro mądrzejsi od nas (jak choćby JK) widzą w czymś coś więcej niż prawie nic, to może jednak coś w tym jest.

Pozdrawiam Cię serdecznie.


- Alek - 04-07-2007

Luter napisał(a):Skoro mądrzejsi od nas (jak choćby JK)
Jesteś matematykiem,a takie rzeczy gadasz...
Ja bym powiedział,że JK miał po prostu inną wrażliwość,inne spojrzenie na pewne rzeczy,szczególnie związane z szeroko pojętą kulturą. Pod pewnymi względami może można to i nazwać mądrością,choć i wtedy przydałby się jakiś aneks...
No nieważne - a Ty co sądzisz o filmie?


- Luter - 04-07-2007

Alek napisał(a):Jesteś matematykiem,a takie rzeczy gadasz...
Ja bym powiedział,że JK miał po prostu inną wrażliwość,inne spojrzenie na pewne rzeczy,szczególnie związane z szeroko pojętą kulturą. Pod pewnymi względami może można to i nazwać mądrością,choć i wtedy przydałby się jakiś aneks...
Nie rozumiem logiki Twojej wypowiedzi.


- Alek - 04-07-2007

Moim zdaniem,to nie jest kwestia mądrości,tylko obycia i wrażliwości.


- Luter - 04-07-2007

Owszem, ja użyłem skrótu myślowego. Mądry - w znaczeniu (również) obyty i wrażliwy.