Forum o Jacku Kaczmarskim
Zbych vs Szymon (+ Paweł gościnnie) - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Hyde Park (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Zbych vs Szymon (+ Paweł gościnnie) (/showthread.php?tid=2220)

Strony: 1 2


Zbych vs Szymon (+ Paweł gościnnie) - zbych - 02-02-2006

Szymon, jesteś jeszcze młody, więc pewnie nie znasz (albo, o zgrozo, nie bierzesz pod uwagę) prastarej maksymy: "Kiedy dwóch mówi to samo - to nie jest to samo."
Stąd zapewne Twoje chybione porównania z gościnnym udziałem wiadomego redaktora.
Pozdrawiam


- Szymon - 02-02-2006

zbych napisał(a):chybione porównania
Czyżby? A ja sądzę, że wiadomy redaktor niestety kształtuje poglądy swoich Czytelników. Gościnnym występem to Ty uraczyłeś ten wątek, miast odnieść się do meritum, komentując moją wypowiedź, żeby przypadkiem nie stracić okazji do ukazania nędzy intelektualnej mojej skromnej osoby :rotfl:

Pozdrawiam niemniej serdecznie niż zazwyczaj


- zbych - 02-02-2006

Szymon, umówmy się, że swoją nędzę intelektualną ukazujesz sam, ja się nie wtrącam, póki idzie Ci to nieźle.
Np. nie zauważyłeś, co i po co powiedziałem. Założyłeś, że powiedziałem po to, po co sobie sam pomyślałeś.
Pozdrawiam


- Szymon - 02-02-2006

zbych napisał(a):Założyłeś, że powiedziałem po to, po co sobie sam pomyślałeś.
A Ty założyłeś, że napisałem coś dlatego, że pomyślałem sobie, że Ty coś napisałeś po coś, podczas gdy równie dobrze mogłem to napisać (niewykluczone, że tak było) z zupełnie innego powodu.


- zbych - 02-02-2006

O, zgubiłeś się!
I nie powiedziałeś "serdecznie pozdrawiam". To jakieś chamstwo!
Serdecznie pozdrawiam


- lodbrok - 02-02-2006

:rotfl: Sorry Panowie, ale nie wytrzymałem.


- Artur - 02-02-2006

Szymon napisał(a):Czyżby? A ja sądzę, że wiadomy redaktor niestety kształtuje poglądy swoich Czytelników.
Redaktor ten o ile mnie pamięć nie myli nie pisuje zdaje się już od roku z powodu choroby. Szymon jak widac tego nie zauważył, zobaczymy czy Leper zauważy jak już Balcerowicza wywalą Wink


- Szymon - 02-02-2006

Artur napisał(a):Redaktor ten o ile mnie pamięć nie myli nie pisuje zdaje się już od roku z powodu choroby.
Po pierwsze na pewno nie od pół roku, a co do tej choroby to właściwie całe szczęście. Tylko, że i tak tyle naszkodził wcześniej, że to czy teraz pisze czy nie pisze jest w zasadzie bez znaczenia. Ukształtował pewien sposób myślenia, wespół zresztą ze swoimi czerwonymi przyjaciółmi, który jak widać powyżej wyjątkowo zaszkodził co po niektórym.
zbych napisał(a):To jakieś chamstwo!
Powoli dochodzę do wniosku, że w stosunku do Ciebie, Zbyniu, każde chamstwo jest uzasadnione. Ty jesteś taki Miki, tyle, że nieco sprawniejszy w pisaniu, tudzież trochę sprytniejszy od wyżej wymienionej Myszki.

Pozdrawiam serdecznie Wink


- Artur - 02-02-2006

Szymon napisał(a):Ukształtował pewien sposób myślenia, wespół zresztą ze swoimi czerwonymi przyjaciółmi, który jak widać powyżej wyjątkowo zaszkodził co po niektórym.
Jak widać, nie wszyscy ulegli temu zepsuciu, bo są wstanie stwierdzić iż:
Szymon napisał(a):a co do tej choroby to właściwie całe szczęście.



- zbych - 02-02-2006

Dzielnie próbuj, ale ja bym na Ciebie nie stawiał.
Pozdrawiam i tyle

[ Dodano: 2 Luty 2006, 15:47 ]
Dodaję, że to odpowiedź dla Sz. Szymona oczywiście, bo w międzyczasie napisał jeszcze Artur.


- Szymon - 02-02-2006

Nie wiem co w tym złego, Drogi Arturze Pozornie Tylko Nie Mający Nic Wspólnego Z Twoim Ukochanym Kościołem Katolickim, że się raduję niezmiernie, że redaktór ów milczy.
Wszak milczenie jest złotem Wink

A dla Ciebie, Zbyniu, to napisałem radę odpowiednią w innym temacie Smile

Pozdrawiam


- Artur - 02-02-2006

Szymon napisał(a):Nie wiem co w tym złego
To, że cieszysz się z czyjejś choroby. Ale jeżeli uznajesz to za nic złego, to nie ma sprawy...


- Szymon - 02-02-2006

Artur napisał(a):Ale jeżeli uznajesz to za nic złego, to nie ma sprawy...
Zapewne powinienem też żałować Saddama(aresztowali męża stanu, przetrzymują, skażą!), Fidela (jest już stary i ponoć także podupadł na zdrowiu), Ali-Agcę (biedactwo musiało wrócić do więzienia!)... Nie może używaj argumentów w stylu Armii Zbawienia, bo to doprawdy nie licuje z Twoim wizerunkiem ateisty i antyklerykała Smile

Pozdrawiam


- Artur - 02-02-2006

Szymon napisał(a):apewne powinienem też żałować Saddama(aresztowali męża stanu, przetrzymują, skażą!), Fidela (jest już stary i ponoć także podupadł na zdrowiu), Ali-Agcę (biedactwo musiało wrócić do więzienia!)...
To się zdaje nazywa demagogia - porównać nie lubianego dzinnikarza do dyktatora odpowiedzialnego za śmierć tysiecy.
Szymon napisał(a):Nie może używaj argumentów w stylu Armii Zbawienia, bo to doprawdy nie licuje z Twoim wizerunkiem ateisty i antyklerykała
W odróżnieniu od Ciebie nie muszę się w swoim światopoglądzie utwierdzać na siłę, odrzucając z innych systemów wartości to co słuszne. Ateizm to niewiara a nie zwalczanie poprzez robienie na opak.


- Filip P. - 02-05-2006

Apropos niedawnych postów, z redaktorem owej gazety nie jest źle, byłem 13 grudnia na jego wykładzie i nie zdradzał objawów jakiejś strasznej choroby. Różne rzeczy słyszałem na temat jego stanu zdrowia, i jak go zobaczyłem to aż się zdziwiłem, że może tak długo stać. Radził sobie bardzo dobrze... żartował dosyc często, gdyby nie prasowe rewelacje to nigdy bym nie poznał ze jest coś "niby" źle. Dlatego radziłbym najpierw sprawdzić pewne sprawy, a dopiero potem pisać.


- Artur - 02-05-2006

Filip P., pal sześć Michnika, chodzi o fakt cieszenia się z czyjegoś nieszczęścia. To tak jakby Szymon się cieszył z Twojej albo mojej choroby.


- Filip P. - 02-05-2006

Zgadzam sie z Tobą Arturze, jednak chciałem naprostować ten nie zgodny z prawdą obraz chorego Michnika.

Mam wrażenie, że chodzi jedynie o to że tym chorym jest ów redaktor. Jak sie nie ma do kogo przyczepić to pozostaje on. W końcu spełnia się czarny sen...


- Niktważny - 02-05-2006

Szymon napisał(a):Redaktor ten o ile mnie pamięć nie myli nie pisuje zdaje się już od roku z powodu choroby.
Myli Cię pamięć. I to bardzo. Redaktor pisuje do "GW" i to dość regularnie. Patrząc w Archiwum, widać, jak na dłoni, że pisuje co tydzień. "Słowo na niedzielę Naczelnego zazwyczaj z góry na dół krytykuje lustrację. Niby to o Mickiewiczu, niby to o dramacie, niby o trudnej roli romantycznego bohatera, a na końcu wniosek: "IPN trzeba spalić".

Michnik jest też najprawdopodomniej zdrowy, jak koń. Nie tak dawno "Wprost" zrobiło mu zdjecia, na których chleje wódę z Urbanem.
Od czasu jego tzw. "zniknięcia" było już kilka publicznych relacji na temat rozmaitych imprez, w których brał udział.

Jak na mój gust Naczelnemu nic nie jest. No chyba, że chorobą nazwać szok, jakiego musiał doznać, gdy nagle, jednego dnia, z rąk wyleciała mu się cała władza, którą dzierżył.

P.

PS: Sprawdziłem w ostatniej "Wyborczej" i stwierdzam ze zdziwieniem: w ostatniej 'Wyobrczej" Michnik nic nie napisał. Ani słowa o lustracji.
zbych napisał(a):ymon, umówmy się, że swoją nędzę intelektualną ukazujesz sam, ja się nie wtrącam, póki idzie Ci to nieźle.
Skoro Szymon prezentuje nędzę intelektualną, to z nim nie dyskutuj. Po porstu odpuść sobie. Nie on jeden jest przecież na tym Forum.
lodbrok napisał(a)::rotfl: Sorry Panowie, ale nie wytrzymałem.
A Ty Lodbroku - zamiast się głupawo śmiać - zwróciłbyś uwagę Zbychowi, bo zdaje się ubliża Szymonowi. W zwracaniu uwagi masz przecież wprawę, jak nikt.


- zbych - 02-05-2006

Pawle, pozwól, że ja sam będę decydował, z kim dyskutuję i o czym, bo Ciebie to absolutnie nie obchodzi, a nawet nie masz o tym większego pojęcia, szanowny, chyba że śledzisz rozwój moich z nim stosunków. A i to jeszcze Ci brakuje prywatnego listu.

Dyrdymały o Michniku wypisujesz bezkarnie, bo go tu nie ma. Ale ja akurat zaczepiałem Szymona, który tu jest i może się bronić.

Jeśli startujesz o palmę drugiego ... (autocenzura) na tym forum - rób to łaskawie bez mojego udziału. Pieść się z Szymonem na osobności.

Lodbrok też wie bez Twoich podpowiedzi, komu zwracać uwagę. Sądzisz, że stwierdzenie "głupawo" nie jest ubliżaniem mu? Czy może Tobie wolno?

Noś się ciepło, bo Cię zawiewa, a mnie tak jak sobie zostaw wybór, komu mam ubliżać lub nie


- Niktważny - 02-05-2006

zbych napisał(a):awle, pozwól, że ja sam będę decydował, z kim dyskutuję i o czym, bo Ciebie to absolutnie nie obchodzi,
Ja Ci synku dałem - uważasz - tylko życzliwą radę, taką braterską podpowiedź. Oczywiście ostatecznie pozwalam Ci wybrać, z kim będziesz dyskutował. Pozwalam, chociaż dać Ci swobodę, to jakby małpie dać brzytwę.
zbych napisał(a):Jeśli startujesz o palmę drugiego ... (autocenzura) na tym forum - rób to łaskawie bez mojego udziału.
Bez Twojego udziału się nie da. Nie miałbym się z kim ścigać.


- zbych - 02-05-2006

Nie mów do mnie "synku", Pawle, bo będę do Ciebie mówił "skurwysynku". Szymon Cię nie nauczył, że mnie stać na wszystko?

Pozdrawiam Cię jak zwykle niezwykle serdecznie


- Szymon - 02-05-2006

Napisałem Wam wszystkim bardzo, bardzo długą odpowiedź, ale okazało się, że "strona wygasła" i wszystko szlag trafił :Smile Teraz będzie w skrócie:
Artur napisał(a):pal sześć Michnika, chodzi o fakt cieszenia się z czyjegoś nieszczęścia. To tak jakby Szymon się cieszył z Twojej albo mojej choroby.
Są tacy ludzie, których uważam za szczególnie szkodliwych dla Polski, albo niegodnych współczucia ze względu na liczne przewiny. Należą do nich między innymi Michnik oraz jego serdeczni przyjeciele tow. tow. Jaruzelski, Kiszczak i Urban. Nie mam zamiaru obłudnie udawać, że mnie nie ucieszy fakt ich ostatecznego odejścia. Podejrzewam, że niektórzy z Was także w duchu dziękowaliby Losowi, że zabiera w białą niepamięć na przykład ojca Rydzyka.
Paweł Konopacki napisał(a):zwróciłbyś uwagę Zbychowi, bo zdaje się ubliża Szymonowi.
Nie, Pawle. Ubliżenie mojej skromnej osobie niestety stanowczo przekracza możliwości Zbycha. Co do kolejnych wypowiedzi tegoż Zbycha przychodzi mi jedynie do głowy pewien cytat z piosenki Młynarskiego pod tytułem "Terpentyna Dziadka Pohla":

Chamstwo, kiedy słów mu braknie,
Drapie biurko pazurami.


Powyższe zdanie doskonale obrazuje to poziom wypowiedzi Zbycha, kiedy już skończą mu się w danym wątku "argumenty" i nie jest w możności przypomnieć sobie żadnej stosownej anegdotki, przypowieści czy też "starego, klasycznego" dowcipu, który się opowiadało w zaiste zamierzchłych czasach zbychowej młodości.

Te jego wszystkie "skurwysynki", "kurestwa", "kutasy" i różne inne wybredne epitety to właśnie takie drapanie pazurami o biurko. Radziłbym się tym nie przejmować.
zbych napisał(a):Dyrdymały o Michniku wypisujesz bezkarnie
Wskaż z łaski swojej miejsce dokładnie w którym Paweł wypisał jakieś "dyrdymały" o Michniku, miast insynuować, że napisał nieprawdę.
zbych napisał(a):Pawle, pozwól, że ja sam będę decydował, z kim dyskutuję i o czym, bo Ciebie to absolutnie nie obchodzi, a nawet nie masz o tym większego pojęcia, szanowny, chyba że śledzisz rozwój moich z nim stosunków. A i to jeszcze Ci brakuje prywatnego listu.
Nabrałeś ostatnio, Zbyniu, paskudnego zwyczaju zarzucania innym tego co to jest na Tym Forum Twoim założeniem programowym, wręcz wizytówką - to znaczy wtrącania się w cudze spory z wyżyn Twojej niebywałej erudycji tudzież nadzwyczaj zachwycającej niektórych Forumowiczów swobody wypowiedzi, ograniczonej niestety przez nazbyt emocjonalne podejście do tego co piszesz, które nie licuje z maską chłodnego obserwatora, intelektualnie starającego się rozwiązać każdy problem.
zbych napisał(a):Szymon Cię nie nauczył, że mnie stać na wszystko?
Powtórzmy za Młynarskim raz jeszcze:

Chamstwo, kiedy słów mu braknie,
Drapie biurko pazurami.


Zdałaby się terpentyna !

Pozdrawiam serdecznie


- Niktważny - 02-05-2006

zbych napisał(a):Nie mów do mnie "synku", Pawle, bo będę do Ciebie mówił "skurwysynku"
Dziecko Kochane, nie można do Ciebie mówić "synku"? Szkoda! Takie miłe słowo dla takiego fajnego gościa. A on nie chce! To może można mówić inaczej, np "Serdeńko"?


- zbych - 02-05-2006

Mój Boże, dwóch szeryfów na jednym forum - Paweł i Szymon. Kto to przetrwa? Ale trudno, należy się Wam z racji urody, mądrości, dowcipu i nabytej tu rangi.

No więc Szymon jednak odkrył mój zamierzchły wiek, a tak udawał, że niczego o mnie nie wie, spryciula. Ale to prawda, lata swoje mam i z gówniarzem dyskutował nie będę.

Olaf z kolei uważa mnie za dziecko. Jakoś nie mozecie się zgrać, chłopcy. Jeden drugiemu wchodzi w paradę i nie możecie sensownie wypośrodkować. Tajemniczość moja musi być większa niż mi się zdawało.

Chciałem też Ci po przyjacielsku zwrócić uwagę, Olafie, iż Szymon stwierdził poniżej expressis verbis, że mu nie ubliżyłem - a Ty mi to niesprawiedliwie przypisałeś. Nie upieram się wprawdzie, ale może mnie przeproś z racji swego dobrego wychowania?

To chyba wszystkie ważne tematy, jakie poruszyliście?

Pozdrawiam z różnymi dodatkowymi przysłówkami

PS. Aha, jeszcze jak się do mnie zwracać, Olafie. Nie chciałbym przesadzić, ale na analogiczne pytanie jakiegoś figuranta Franc Fiszer odpowiedział: "Mów do mnie Panie Boże!" Nie jestem aż taki. Możesz mi mówić Mistrzu.


- Niktważny - 02-05-2006

zbych napisał(a):Ale to prawda, lata swoje mam i z gówniarzem dyskutował nie będę.
Aaaa widzisz, Złotko! Jednak posłuchałeś mądrzejszego.
zbych napisał(a):Chciałem też Ci po przyjacielsku zwrócić uwagę, Olafie, iż Szymon stwierdził poniżej expressis verbis,
Poniżej za chwilę zaszczyce Cię odpowiedzią na Twój starczy, bezzębny bełkot.
zbych napisał(a):Olaf z kolei uważa mnie za dziecko.
Zgraliśmy się świetnie z Szymonem. On uważa, ze jesteś starcem, ja mam Cię za dziecko. Ludzie na starość dziecinnieją. Czas się Zbyszeczku pogodzić z wiekiem, ze sklerozą, z miażdżycą i odkorowaniem.
zbych napisał(a):Możesz mi mówić Mistrzu.
Pozostanę przy Serdeńku. To miłe określenie dla stetryczałego pierdoły lub główniarza z procą w jednej a pajdą chleba w drugiej dłoni.


- Szymon - 02-05-2006

Przejąłeś się, Zbyniu, cytatem i postanowiłeś złagodzić ton ? Trochę Ci to nie wyszło bo zapał z jakim wypisujesz kolejne niedorzeczności w tym wątku jest zgoła nadzwyczajny.
Uwaga o zamierzchłym wieku była ironiczna. Wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało, że w rzeczywistości masz czternaście lat.

W ogóle po tak światłym słowach, tak wiele znaczących i jak zwykle odnoszących się do pytań z wypowiedzi przedmówców chylę czoła przed głębią Twojego intelektu.
(Uwaga - to też jest ironia)

Pozdrawiam


- zbych - 02-05-2006

Mniejsza o Szymona, ale przeczytałem Olafa - i szczęka mi opadła. Daję słowo, że dotychczas nie uważałem go za idiotę.

W takim miejscu jak Ty - to ja już brodził nie będę, w to mnie nie wciągniesz, Olo. Nie w tym towarzystwie i tym stadium rozkładu Twego intelektu.
Twój cykl intelektualny jest dokładnie taki jak cykl menstruacyjny, jesteś spokojny, aż pewnego pięknego dnia miesiąca krzywa zaczyna Ci bić w czaszkę od środka. Poczekam, aż może będziesz kiedyś mężczyzną. Ale nie bedę tęsknił za tym.


- Niktważny - 02-05-2006

zbych napisał(a):Mniejsza o Szymona, ale przeczytałem Olafa - i szczęka mi opadła.
Szczęka Ci opadła? Ach te starcze przypadłości....


- lodbrok - 02-05-2006

zbych napisał(a):I nie powiedziałeś "serdecznie pozdrawiam". To jakieś chamstwo!
Mój wybuch śmiechu Pawle był spowodowany tylko i wyłącznie wydźwiękiem wypowiedzi Zbycha. To był wyraz sympatii oddany inteligencji i poczuciu humoru charakterystycznemu dla tej konkretnej wypowiedzi, a nie wyraz poparcia dla jego osoby. Panowie S i Z w swoich "dyskusjach" są moim zdaniem jednakowo winni zaistniałej sytuacji. Jeśli bawi ich wzajemne "przysrywanie" to trudno. Brzmi to dosyć znajomo, czyż nie?
Wygląda również na to, że poczułeś krew i nie odpuścisz takiej okazji żeby się nie włączyć. Jeśli taka Twoja wola, proszę bardzo, ale ja nie będę się wpieprzał między wódkę, zakąskę i kieliszek. Zrobiłem to już w innym wątku i uważam, że wystarczy. A że moje reakcje, takie czy inne, z reguły Ci się nie podobają, to już zdążyłem się przyzwyczaić. Rozsądek nakazuje, żeby się tym nie przejmować.


- zbych - 02-06-2006

Lodbroku, ustosunkuję się w jednym miejscu do obu Twoich postów, żeby nie rozwlekać sprawy.

Zgadzam się z Tobą – także w tym, że ponoszą mnie czasem nerwy (i że nie mogę spokojnie patrzeć na głupotę, która moim zdaniem psuje forum). Ale też dlatego - wbrew temu, co mówisz - nie bawię się w „podsrywanie”, tylko wypowiadam się wprost i po imieniu.
Wątpię też w podzieloną winę – bo jaka jest alternatywa? Przemilczeć, kiedy Szymon produkuje około stu postów dziennie? Czy też sto razy dziennie napominać go łagodnie, że jest mądrym chłopcem, ale brzydko się bawi? Nazwałem go trollem dawno temu, kiedy jeszcze prawie nikt by tego nie potwierdził. Zdaje mi się, że od tego czasu świadomość ogólna wzrosła.
Tak więc moje zamiary i wystąpienia w stosunku do Szymona są całkowicie jasne. Nie przepadam za nim, ale kiedy wypowiada się rzeczowo – może liczyć na moją rzeczową odpowiedź, tak jak np. wczoraj. Kiedy kopie – będzie mu odkopnięte, tylko silniej. Wychowawczo.

Inna rzecz z Olafem, który wtrącił się nie wiadomo po co. To znaczy – wiadomo.

Chamstwem może posłużyć się zarówno hrabia Tyszkiewicz, jak i baba sprzedająca pietruszkę. Ale różnica jest wyczuwalna. Otóż to, co zaprezentował Olaf, to absolutne buractwo treści i formy, przekraczające granicę autokompromitacji. W tym brać udziału nie zamierzam. Szampańskie dowcipy o starczym zdziecinnieniu, bezzębności, bełkotliwości (niezależnie, czy taki jestem czy nie, bo jednak tacy istnieją na świecie obiektywnie i ja się z nich nie śmieję, podobnie jak nie śmieję się z zezowatych, kulawych, garbatych i wszystkich, którzy nie mają wpływu na swoją sytuację) to jest inny krąg kulturowy niż ten, w którym mnie wychowano. Ba, ja nawet nie śmieję się z tych, którzy mają wpływ na zmianę swojej zabawnej sytuacji, ale straciliby sens życia – np. z fanów Elvisa Presleya, którzy śpiewają z uczuciem jego piosenki przed lustrem w przedpokoju, zapuściwszy wpierw baczki.

Zdaje mi się zatem, że jestem doskonale przewidywalny w mojej nieprzewidywalności i jasno umotywowany, Lodbroku

Pozdrawiam Cię serdecznie

[ Dodano: 6 Luty 2006, 11:17 ]
Uściślam drugie powyższe zdanie, żeby nie wypadło niezręcznie - zgadzam się z Tobą w tym, co piszesz o mnie negatywnego, także - że ponoszą mnie nerwy.
O tym, co piszesz pozytywnego, Lodbroku, nie mówię niczego. Także tego, że się nie zgadzam.