![]() |
|
O Kochowskim, o sobie... - Wersja do druku +- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum) +-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Własna twórczość (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=24) +---- Dział: Wiersze (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=37) +---- Wątek: O Kochowskim, o sobie... (/showthread.php?tid=2152) |
O Kochowskim, o sobie... - Adam_Leszek - 01-23-2006 Oto dwa z moich utworów, proszę o rzetelną krytykę. Będę wdzięczny... Pieśń Sarmaty na tysiąclecie trzecie pamięci mistrza Wespazyana Kochowskiego poświęcona Nowin mam multum , mistrzu Wespazyanie Bajęda długa, spocznij w atłas miękko. Choć dzisiaj w cenie próżne gardłowanie, to będę śpiewał z srebrną lutnią w ręku. W Trzeciej (czy Czwartej) już Rzeczpospolitej Sarmacka krew się po żyłach obraca: piwo warzone przez was i wypite – historycznego my leczymy kaca. Ruś nam odjęto, Kurlandię, Inflanty i Ukrainę, Białoruś i inne ziemie. Ze wschodu podłe okupanty od krwi czerwone. Dziś chodzą niewinne. Turczyn w Europę ciągle wejść się stara, choć go szwankują krześcijańskie ludy: jeszcze co znaczy chrystusowa wiara, chocia krucyfiks mniej wart niż escudy i obcych walut metal ciężki, twardy. Atejskie ludy: janczary, szpahije Europiją obsiedli otwartą i każdy ciura swoje spełnia chryje Multum jest mistrzu dysgustu , fakcyji, łebski człek po łbie denuszką cios bierze. Chocia jest pokój – pokój wojnę myli: nic nie ostało krom zmawiać pacierze. Lud gnuśny byle profesyji szuka, by napchać kałdun , nażreć się i zapić. Ani też nie wie co to szumna sztuka, ale za pięknem teśnić nie potrafić. Prognostyk, Mistrzu, chmurnie sposoczony: mnie zdyzarmują z praw gęsiego pióra. Nadejdzie aza jaki płacz spóźniony, ale słoneczko ćmi okropna chmura… Żegnam Cię oto, mistrzu Wezpazyanie, przy szałamai , lutni słodkich dźwiękach. Znasz teraźniejszość. Przyszłość niech ostanie w naszych – niegodnych tych faworów – rękach. Odkładam pióro. W podróż ruszam taką: w Sarmację, w jakieś lądy niezgadnione. Gdzie się nie dojdzie z żadną świata mapą – do plamy białej, do hic sunt leones. Drugi z początku wydaje się megalomański, ale... Coś z poety Z Kochanowskiego mam zachwyt nad światem Hymnów niemało Ze Słowackiego mam łatwy smutek, tęsknotę śmiałą Z Leśmiana mam wyobraźnię wiem czyja bajka jest która Tuwimem piszę wyraźnie i z niego lekkość mam pióra Z Miłosza dostojność frazy na trudnej pisania drodze Z Herberta szacunek dla tych po których kościach dziś chodzę I wreszcie z Wojaczka w trumnie – śmierci przeczucie niestety Tyle mam w sobie z poety i tylko – pisać nie umiem! - Szymon - 01-24-2006 Pozostaję pod dużym wrażeniem - szczególnie pierwszego Utworu. Mimo drobnych niedoskonałości powinszować należy Autorowi umiejętności właściwego stosowania mimetyzmu językowego - naprawdę bardzo mi się podoba. Nad wyraz oryginalne. Obawiam się jednkaże, że pewnym miejscu wkradła się literówka w tekst: Leszek napisał(a):Ani też nie wie co to szumna sztuka,Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję Autorowi za pierwszy wiersz - drugi mnie niestety nie przekonuje
- Adam_Leszek - 01-29-2006 Dzięki za powyższe słowa, Szymonie. Literówka rzeczywiście jest, oczywiście powinno być "potrafi" zamiast "potrafić". Mój błąd
|