Forum o Jacku Kaczmarskim
ostatnie słowa... - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Jacek Kaczmarski (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Życie (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=13)
+--- Wątek: ostatnie słowa... (/showthread.php?tid=1649)

Strony: 1 2


ostatnie słowa... - kaja - 10-06-2005

Czy nie wiecie czasem jakie były oststnie słowa, króre wypowiedział Kaczmarski przed śmiercią? - siakoś tak zaczeło mnie to intrygować


- Przemek - 10-06-2005

Raczej nie mógł mówić...


- kaja - 10-06-2005

a ostatnie które powiedział zamin przestał mówić? a poza tym mógł cos napisac na kartce

zresztą ... nie ważne


- lodbrok - 10-06-2005

Myślę Kaju, że najważniejsze z tych ostatnio wypowiedzianych, znajdziesz w tomiku "Tunel"...


- misiek-st - 10-07-2005

Na mnie robi wstrząsające wrażenie ostatni utwór ostatniej publikacji - zwłaszcza, jeśli traktować go jako "ostatnie słowo"...

Aż przypomnę... Kochani, pozwolicie?
Cytat:Dance Macabre

Brniemy, brniemy zaciekle
Dopóki życia staje
Danym za frajer Piekłem
Rzadko dostępnym Rajem

Zazwyczaj się udaje
Roztrwonić siły i zdrowie
Jedno, co pozostaje
To o tej drodze Opowieść

Na czym zdarłem podeszwy?
Co z wędrówki rozumiem?
Czym stał się mój Czas Przeszły?
- Gadać nie każdy umie

Ale bełkotu breją
Karmi sny niespokojne...
Tych, co gadać umieją
Mało kto zresztą pojmie

Są tacy, co pojmują
(To ich różni od zwierząt)
Poczęstują, współczują
Ale w Opowieść - nie wierzą

Więc sami brną zaciekle
Póki im życia staje
Niezrozumiałym Piekłem
Nie do pojęcia Rajem



- Artur - 10-07-2005

Cytat:Jak opisać ostatnie dwa lata zmagań z chorobą; dwa lata o których mówiłeś, że zostały ci "cudownie darowane" i były jednym z najszczęśliwszych okresów w życiu. Jak opowiedzieć o twoich spojrzeniach, mimo fizycznego cierpienia, pełnych zaufania i wiary w wyzdrowienie, jak opowiedzieć o ostatnich dniach, gdy nie mogłeś już nic powiedzieć i tylko pisząc na karteczkach komunikowałeś się z Alicją. Ze światem. Jak opowiedzieć o tych ostatnich: "Alu, kocham Cię. Bez ciebie już by mnie nie było" albo "Nawet jeśli nam się nie uda - to były piękne dwa lata."
Jak to jest


- kaja - 10-07-2005

Dance Macabre jest... warty przeczytania ( i czytana na okrągło)

chyba niepotrzebnie zaczynałam ten temat...


- lodbrok - 10-07-2005

Mnie cieszy, że jak się wydaje, jesteś osoba która nie szuka sensacji, tylko taką , którą coś dręczy, boli i która coś przeżywa. A tego nie ma się co wstydzić ani żałować...


- kaja - 10-08-2005

cieszę się, że zostałam dobrze odebrana

Myślałam o Norwidzie( i o jego oststnich słowach) i dlatego zadałam to pytanie ale niektóre pytania chyba lepiej pozostawić bez odpowiedzi.


P.S
czasem tak cieżko uwierzyć, że kogoś już nie ma...


- lodbrok - 10-08-2005

Jacek jest w nas. Odcisnął w naszych sercach swoją twórczością głębokie, niezasypywalne koleiny, które wytyczają nam naszą własną drogę. I choć pogodzić się trudno z jego odejściem to jednak to co nam pozostawił, łagodzi smutek i jest zadośćuczynieniem.


- kaja - 10-10-2005

Niestety nie znałam go sobiście Sad i chyba dlatego ciężki mi sie przyzwyczajić... chociaż...


- lodbrok - 10-10-2005

Ja też nie. Ale wierz mi, że tym którzy znali, jest jeszcze trudniej...


- kaja - 10-10-2005

wierze ( po 6-ciu miesiacach od smierci kumpla dalej nie moge sobie wyobrazić, ze go nie zobacze...)


- adme - 10-11-2005

misiek-st napisał(a):Na mnie robi wstrząsające wrażenie ostatni utwór ostatniej publikacji - zwłaszcza, jeśli traktować go jako "ostatnie słowo"...
Na mnie osobiście większe wrażenie zrobił wiersz "Starość Tezeusza". Aż, muszę powiedzieć, przeszło mi przez myśl - "a może dobrze że umarł...?"


- fala - 10-11-2005

Adme, porażająca ta Twoja myśl " a może dobrze..."
Może przez jakiś czas czytaj ostatnie wiersze - "Tunel" - co dzień wieczorem. I napisz tu kiedy przejdzie Ci przez myśl "to straszne, że umarł, kiedy mimo choroby i cierpienia, mógł stworzyć jeszcze wiele wspaniałych utowrów".


- misiek-st - 10-12-2005

fala napisał(a):Może przez jakiś czas czytaj ostatnie wiersze - "Tunel" - co dzień wieczorem. I
... aż się nawrócisz na prawomyślną ścieżkę i nie będziesz pisać takich herezji... :lol:

fala - a może warto zatrzymać się chwilę nad Tezeuszem i przez zastanowić, co wyraża ten wiersz :?: CO pchnęło Autora do napisania go właśnie z taką, a nie inną wymową :?: Jakie uczucia :?: Jakie pragnienia :?: Jaki - być może - bilans :?:

Ale może rzeczywiście napisał go tylko tak, jakby stawiał dekorację teatralną - jako kolejną gawędę, która nie dotyczy jego samego ani trochę, a ja się mylę. Takie przekładanie literackich klocków...


- kaja - 10-12-2005

fala napisał(a):"to straszne, że umarł, kiedy mimo choroby i cierpienia, mógł stworzyć jeszcze wiele wspaniałych utowrów".
yyy to znaczy, że dla Ciebie sa ważniejsze wiersze niż człowiek??
no jasne niech sobie cierpi a co tam przecież pisze wspaniałe utwory wieć sokoro ma talent to niech pisze i cierpi, nie?? co Cie to obchodzi pradwa?? :x :x

Nie sądzisz, że tak miało być. Że miał napisac "tylko" tyle utworów? To smutne, przykre że umarł - ale nie dlatego, ze"(...) mógł stworzyć jeszcze wiele wspaniałych utowrów(...)" ale dlatego, ze napewno miał jakieś mażenia, cele, których nie zdązył osiągnąć!!! Dlatego, że dla wielu ludzi znaczył wiele!!!


- zbych - 10-12-2005

Panie jak to panie, przesadzają na całego w drobiazgowości. To klasyczny przypadek, kiedy wszystkie strony chcą dobrze, ale rzucają się sobie do gardeł, bo ktoś tam użył nietrafnego słowa.
Pozdrawiam zwłaszcza Panie (ale Miśka też)


- fala - 10-12-2005

"Będziemy zatem rozszarpywać schedę
Słów przemyślanych, myśli przebolałych
Każdy dla siebie, każdy podług siebie"

O ironio, zapomniałam o tych słowach, pisząc do Adme Sad.
Byłam półtora roku z Tezeuszem. Każdy wers "Starości Tezeusza" odnosi się do "mojego" Tezeusza. Mimo strasznego cierpienia, najsilniejszym pragnieniem mojego Tezeusza była chęć życia. To samo wyczytuję w każdym z ostatnich wierszy J.K., w "Starości Tezeusza" również"
"Małe starczają mi radości:
Mgliste obrazy wyobraźni
I gorzka sytość dorosłości"
Od dwudziestu lat, widząc nawet najbardziej cierpiącego człowieka nie pomyślę, że śmierć byłaby dla niego wybawieniem.
"Każdy dla siebie, każdy podług siebie"


- lodbrok - 10-12-2005

Kaju, przeczytaj jeszcze raz post Fali. Chyba nie do końca zrozumiałaś jego wymowę. Z racji ilości literówek, które popełniłaś sądzę, że chyba bardzo emocjonanie podeszłaś do tematu... Smile .
Poza tym, w przypadku J.K. słowo twórczość równało się słowu życie. Mówię to w tym sensie, że wewnętrzny imperatyw tworzenia był w jego wypadku tak silny, że moim zdaniem nie można sensu jego życia rozpatrywać w oderwaniu od twórczości. Myślę, że życie bez możliwości tworzenia, nie miałoby dla niego smaku i wartości. Wielokrotnie powtarzane przez J.K., słowa księdza Tischnera, że "nie warto trzymać się życia za wszelką cenę", w moim mniemaniu to potwierdzają. Pozdrawiam


- misiek-st - 10-12-2005

Offtopic:
Cytat:lodbrok
Moderator
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 1000
Skąd: Lublin
Gratuluję zostania Tytanem... Smile


- lodbrok - 10-12-2005

Dzieki. Jakoś przeoczyłem ten moment Smile .


- adme - 10-12-2005

fala napisał(a):Adme, porażająca ta Twoja myśl " a może dobrze..."
Może przez jakiś czas czytaj ostatnie wiersze - "Tunel" - co dzień wieczorem. I napisz tu kiedy przejdzie Ci przez myśl "to straszne, że umarł, kiedy mimo choroby i cierpienia, mógł stworzyć jeszcze wiele wspaniałych utowrów".
Trafiło Cię aż pięć kul
by zadać śmiertelny ból
by zdławić
głos co jeszcze śpiewać mógł
(czy jakkolwiek to idzie...)

Nie, nie rozumiesz. Nie myślałam że dobrze że umarł bo napisał coś okropnego - uczucia zawarte w tym wierszu i niewyobrażalne cierpienie sprawiły że przeszła mi przez głowę myśl - "a może dobrze że umarł..że to cierpienie już się skończyło"

[ Dodano: 2005-10-12, 18:50 ]
ps. i nie chcę powiedzieć, że to jest moje "trwałe" zdanie na ten temat-bo nie wiem jakie ono jest. Chcę powiedzieć, że ten wiersz dla mnie jest tak straszny, że aż taka myśl przeszła przeze mnie. C'est tout.


- ann - 10-12-2005

misiek-st napisał(a):Gratuluję zostania Tytanem...
Lodbrok nie został Tytanem Tongue


- Łukasz G. - 10-12-2005

ann napisał(a):Lodbrok nie został Tytanem Tongue
Ale gdyby nie miał Moderatora to by nim został Smile Tak czy siak wypada pogratulować okrągłej liczby postów Tongue
Edit żeby więcej nie nabijać postów Smile : @down: Czy ja wiem czy spam... Lekki offtop Smile Zresztą... nie mnie to oceniać Smile


- ann - 10-12-2005

VanThunderbolt napisał(a):Tak czy siak wypada pogratulować okrągłej liczby postów
a wiesz, że to nazywa się spam?

a ta poza tym - :ot:


- adme - 10-12-2005

i kto to mówi.... Wink


- Luter - 10-12-2005

Nie rozumiem o co chodzi, ale ja widzę przy Lodbroku: postów: 941. Dlaczego?

KN.


- kaja - 10-12-2005

fala napisał(a):Mimo strasznego cierpienia, najsilniejszym pragnieniem mojego Tezeusza była chęć życia. To samo wyczytuję w każdym z ostatnich wierszy J.K., w "Starości Tezeusza" również"
"(...)Skrobiąc na murze ten poemat
Pokornie czekam na mordercę..."

chęć życia?
moim zdaniem pogodzenie sie z tym, że smierć w koncu musi nadejść...

a ludzie to takie dziwne stworzenia, że w wiekszości strasznie chcą żyć pomimo tego jak to życie wygląda... a chyba najbardziej pragną żyć własnie wtedy gdy czują zbliżającą sie śmierć...

lodbrok: masz racje, że nie da sie odłączyć jego życia od twórczosci ale skoro tak bardzo chciał żyć to czy nie sądzisz, że dobijające było by to, że nie może sam wykonywać swoich utworów?
A ludzie bardzo często mówią, że ktoś umarł za wcześnie... itp. a przeciez tak naprawde nie wiadomo jak długo jest nam pisane istnieć.


- adme - 10-12-2005

kaja napisał(a):A ludzie bardzo często mówią, że ktoś umarł za wcześnie... itp.
Co to znaczy "umarł za wcześnie"? Wcześniej niż powinien? Wcześniej niż ja bym chciała? Wcześniej niż on by chciał/mógł...?
kaja napisał(a):a przeciez tak naprawde nie wiadomo jak długo jest nam pisane istnieć.
Jak już umrzemy to wiadomo...

Pod tym względem polecam Federico Garcia Lorcę (przekłady niestety dość fatalne, przynajmniej te z którymi się zetknęłam) lub, bardziej swojsko, Czechowicza - przeczucie śmierci niesamowitej i bliskiej, nieuzasadnione niczym - chorobą, cierpieniem...Lorca zginął w pierwszych dniach wojny domowej w Hiszpanii, a Czechowicz no to pewnie wszyscy wiedzą - w Lublinie w 1939 w zwalonym przez bombę budynku bodajże.
I w ogóle od siebie polecam późną poezję "wielkich poetów" - Staffa, Iwaszkiewicza...Piszę akurat pracę na olimpiadę i trochę tego typu rzeczy czytam - są naprawdę mistrzowskie pod każdym względem i prezentują bardzo różny stosunek do śmierci, starości i umierania...
Ale lekki OT zrobiłam, przepraszam... :oops:
KN. napisał(a):Nie rozumiem o co chodzi, ale ja widzę przy Lodbroku: postów: 941. Dlaczego?

KN.
to po odmłodzeniu ;]