Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Ojciec Święty Jan Paweł II - nie na temat
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
KN napisał(a):Jednak dla mnie człowiekiem największym, nie do porówania z nikim innym, był, jest i pozostanie na zawsze Jacek Kaczmarski.
Zdecydowanie się zgadzam.
Dla mnie papież nie jest żadnym "najwyższym autorytetem" czy kimś w tym stylu, doceniam jego zasługi (choćby w dziedzinie ekumenizmu, gdzie ma osiągnięcia szczególne), lecz razi mnie u nigo konserwatyzm w kwestiach "doktrynalnych" i hamowanie zmian koniecznych dla "przystosowania" Kościoła do rzeczywistości.
Zapewne zaraz odezwie się chór obrońców papieża, ale takie jest moje zdanie.
"Com napisał - napisałem"

Pozdrawiam
Zeratul
Krzysztofie i Zeratulu!
Dajcież spokój i chociaż zamilknijcie :? . Nie ważne, czy potraficie się modlić, czy wierzycie, czy jesteście ateistami. Mówię to ja, który dałem się niedawno poznać od strony raczej antyklerykalnej. Zamilknijcie, nie porównujcie, uszanujcie ból starego człowieka i tych, dla których nie ma i nie było Wi.ększego. Odchodzi człowiek wielkiego formatu, cokolwiek by o nim nie mysleć. Jedyne, co teraz wypada, to zadumać się, jaki świt będzie bez Niego za kilka dni, za kilka lat. A - dobrze wiecie, że będzie inny. To czas, kiedy powinny na jakiś czas zamilknąć spory, czy Jan Paweł II jest/był (?) zbyt konserwatywny czy zbyt liberalny. Można być ateistą, ale temu człowiekowi należy się wielki szacunek przynajmniej w chwili smierci. Ja też się nie modlę, bo nie potrafię, ale od wczoraj wciąż o Nim myślę... Sad

Wczoraj Ann z Artem zawiesili nasze sprzeczki w temacie "problem ateisty". I to była mądra i słuszna decyzja. I bardzo ładny gest. Ten temat też nie powinien się teraz pojawić, choć rozumiem dobre intencje Tomka.
No i stało się! Absolutnie zgadzam się z całym postem piotru! Calusieńkim! Ma piotru rację w 1000%!

P.
Dobrze, ze choc tu się ze mną zgadzasz... Jeśli ktoś ma w nosie, to, co się dzieje w koło, powinien po prostu zamilknąć. Reszta niech się choć przez chwilę zaduma nad innymi rzeczami niż przyziemne codzienności...
Kochani! Zachowujecie się jak dzieci ... i przekupki na bazarze. Każdy musi koniecznie coś napisać i koniecznie podyskutować. A dla mnie najważniejsza jest Pelagia Kowalska :x . I co z tego. W takiej chwili, jesli nie potraficie zachować odrobiny taktu, zachowajcie choć minimum dyplomacji. Przypomnijcie sobie smierć Jacka i to jak sie wściekaliście, kiedy na różnych forach dyskusyjnych, ogólnodostępnych pojawiali się idioci, którym zalezało jedynie na judzeniu, obrażaniu i putaniu, a kto to był ten Kaczmarski. Ja też się wściekałem, az mnie ponosiło.
Nie wpisujcie się w ten sam schemat. Odszedł człowiek wielkiego formatu i dla milionów był autorytetem, mimo, ze bardzo selektywnie czerpali z Jego mysli. Nawet jeśli nie był dla was autorytetem - czy był antyautorytetem dla was? Odpuśćcie sobie te dyskusje, bo naprawdę jest ona nie na miejscu. :-o
Też tak myślę, ale Poziomka deklarowała się jako ateistka w innym temacie, więc z ciekawości zapytałem, bez podtekstów. To brzmiało, jakby dla Poziomki był to ktoś bliski. Ciekawy problem, bo ja też czuję się, jakby odszedł ktoś bliski, mimo moich raczej dalekich od religii i wiary deklaracji. Może, kiedy odchodzi ktoś wielki i ma na koncie tyle plusów, zawsze jest smutno. Sad Sad Sad
Dlaczego smierć? Bo wszyscy umieramy, a daj Boże każdemu tak aktywne życie i tak piękny wiek. No i co najważniejsze, piękne zycie!
Wiesz Piotru, oglądałem film już kolejny o papieżu. Mimoże ja nie jestem wierzący, zdałem sobie sprawę jak wielkie świadectwo wiary dawał papież. Myśle że miał on i nadal ma wielką moc. Doświadczyłęm tego oglądając film... cieżko to teraz opisać, nie chce zabrzmieć jak by stał się we mnie jakiś cud. Zmusił mnie to do zastanowienia się, nad sensem tego wszystkiego. Nabrałem wielkiego szacunku do ludzi szczerze wierzących. Kiedyś moze ubiore to w słowa.
Pozdrawiam
Tak, a 13 + 13 + 26 czyli lata pontyfikatu... jeszcze pewnie można to powiązać z objetością kaplicy sykstyńskiej podzielonej przez powierzchnię placu Św. Piotra... I wogóle to UFO mnie jutro porwie i będą na mnie robić eksperymenty...

latin

moderny nie polemizuj bo 13+13=26 , a ciag Fabinacciego nalezy do ciagu Boskiego liczb wide Piramidy i cala architekura a nawet dlugosc twoich konczyn i proporcje.

Bez 26 literek lacinskich, pisal bys dzisiaj krzaczkami, ksiezycowymi arabeskami, albo greka.

_________________________________
"Lub slysze chlystka, co na to sie ciska:"
latin napisał(a):Bez 26 literek lacinskich, pisal bys dzisiaj krzaczkami, ksiezycowymi arabeskami, albo greka.
A wiesz że niektóre narody właśnie takimi alfabetami piszą i jakoś nie narzekają z tego powodu ...

Zreszta ja piszę trochę większą iloscią literek, bo czysty alfabet łaciński był za prymitywny by wszystkie głoski naszego języka przekazać ...
Przemek napisał(a):Tak, a 13 + 13 + 26 czyli lata pontyfikatu... jeszcze pewnie można to powiązać z objetością kaplicy sykstyńskiej podzielonej przez powierzchnię placu Św. Piotra... I wogóle to UFO mnie jutro porwie i będą na mnie robić eksperymenty...
A wyraz "papiez" w kodzie 30-bitowym znajduje się na 1702645096 dziesiętnego rozwinięcia liczby Pi :twisted:
"Czyzby Aniol czuwal nad dusza??" :lol:

Pozdrawiam
Zeratul

P.S. Polecam http://pi.nersc.gov/
a po co Wam ta informacja? czy będziecie się wtedy czuć lepiej?

zbych

Czytam te feerie żartów, rozsiewanych z niezrównanym dowcipem przy okazji pogrzebu i zastanawiam się, po co to komu? Tzn. autorzy zapewne leczą jakieś swoje kompleksy, ale po co to innym czytającym? Nie moglibyście leczyć się w zaciszu domowym?
zbych napisał(a):Czytam te feerie żartów, rozsiewanych z niezrównanym dowcipem przy okazji pogrzebu i zastanawiam się, po co to komu?
Tutaj jeszcze nie jest tak źle.
Tutaj jest bardziej, że tak powiem, publicznie i nie każdy ma odwagę napisać wszystko, co chciałby.
Ale na Liście dyskusyjnej, o ile mi wiadomo, chłopcy sobie absolutnie nie żałują. Piszą bez skrupułów. Ostatnio "ktoś" napisał, że wolałłby aby UBYŁO (nie umarło, tylko ubyło,jak ubywa czegoś) 100 papieży niż jednen Kaczmarski.
I w sumie, nie to jest najbardziej żenujące, że takie teksty powstają. Najbardziej przykra wydaje się być całkowita bierność ogółu czytających. Nikt idiocie nic nie powie. Nikt go nie zruga na czym świat stoi. Milcząca tłuszcza gapi się na wypisywane z dużą lubością krtetynizmy i milczy. Niektórzy jeszcze przyklasną. To wszystko.
Ktoś inny, na tej samej Liście dyskusyjnej napisał, że po wiadomości o śmierci papieża, nie może zasnąć. Na to, jakgdyby nigdy nic, otrzymuje odpowiedź "to walnij sobie lufę". Na tekst o lufie też nikt nie reaguje. Milcząca aprobata.
Dlatego też dobrze się dzieje, że chociaż tutaj, na tym forum zdarzają się zdecydowane reakcje na słowne igraszki w stylu kol. Zeratula.
Mam nadzieję, że robawionych wesołków nikt nie zmusi w najbliższą niedzielę do czytania tekstów będących odwórceniem zdania o stu papieżach. Mam nadzieję, że nie będą musieli oburzać, gdy ktoś napisze im, że wolałby aby ubyło 100 Kaczmarskich niż jeden papież.
Ja bym takiego tekstu przeczytać nie chciał. Im tego także nie życzę.

Dlatego też wielki szacunek dla Adminów, że zamknęli czasowo temat "Problem ateisty".

Szacunek dla piotru, za jego niedawny post.
olaff22 napisał(a):Szacunek dla piotru, za jego niedawny post.
Ja również całkowicie zgadzam się z postem Piotru.

KN.
olaff22 napisał(a):I w sumie, nie to jest najbardziej żenujące, że takie teksty powstają. Najbardziej przykra wydaje się być całkowita bierność ogółu czytających. Nikt idiocie nic nie powie. Nikt go nie zruga na czym świat stoi. Milcząca tłuszcza gapi się na wypisywane z dużą lubością krtetynizmy i milczy. Niektórzy jeszcze przyklasną. To wszystko.
No nie Olaffie, chyba odrobinę przesadziłeś, w dodatku nieco rozminąłeś się z prawdą. To, że ktoś nie potrafi uszanować czyjegoś żalu i rozpaczy to jedna sprawa, ale to właśnie na liście kilka osób deklarujących się jako niewierzące, napisało bardzo mądre i wyważone posty a kilka im przyklasnęło. Przykładem niech będzie post Ines. Twoja wypowiedź natomiast sugeruje, że absolutnie nikt nie zareagował. Ponadto, ja uważam, że milczenie w takim przypadku jest często znacznie bardziej wskazane niz wywoływanie kłótni i prowadzenie jałowych dyskusji. W tej sytuacji osobiście wolę "milczącą tluszczę" od wszelkich "rozwszeszczanych moralistów" zgodnie z zasadą, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień... Jeśli będziemy rozumieć papieskie przykazanie miłości jako "powiedzenie czegoś idiocie" lub "zruganie na czym świat stoi" to bez względu na światopogląd i wyznawaną wiarę, zawsze będziemy skakać sobie do oczu i okładać się słowami. Pozdrawiam w ciszy.
Idioci nie rozumiejący i nie wiedzący o czym się pisze, lubią się czepiać słówek ...
lodbrok napisał(a):Twoja wypowiedź natomiast sugeruje, że absolutnie nikt nie zareagował.
Ja mówię o reakcji słowa w rodzaju "lepiej by ubyło 100 papieży".
Widzisz, gdyby ktoś napisał tak: "Wolałbym aby ubyło 100 Kaczmarów, niż jeden papież" to zobaczyłbyś na czym polega reakcja, na czym polega recepcja tego zdania. Założę się, że sypnęłoby się kilkanaście lub kilkadziesiąt postów zrównujących delikwenta z ziemią.
I dobrze by się stało! Bo tak pisać nie można. Nie można w żaden sposób(choćby tylko metaforyczny, choćby wyłącznie przenośny) wartościować życia bliskich, wartościować żalu za życiem bliskich. Nie można sugerować, że jedno życie jest wazniejsze, więcej warte, w jakiś sposób istotniejsze niż inne życie czy inne życia. Nie można sugerować, że jeden ból jest bardziej dotkliwy, niż inny ból.
Mówiąc o reakcji, mam na myśli proste, jasne i wprost wyrażone własne zdanie. Mam na myśli wyprostowaną postawę wśród "tych, co na kolanach, wśród odwróconych plecami"
Najgorsza jest bezmyślna cisza. Najgorsze jest milczenie, gdy trzeba powtarzać wielkie słowa, powtarzać z uporem. Milczeć to odwrócić się plecami.
lodbrok napisał(a):Ponadto, ja uważam, że milczenie w takim przypadku jest często znacznie bardziej wskazane niz wywoływanie kłótni i prowadzenie jałowych dyskusji.
Widzisz, a ja uważam, że wyrażenie swojego zdania, swojej niezgody, swej odmowy, swego sprzeciwu wobec takich tekstów, to jest "kwestia smaku". Tego smaku, "który każe wyjść, skrzywić się, wycedzić szyderstwo. Choćby za to miał spaść bezcennty kapitel ciała".

Nikt nie jest bez grzechu - to prawda. Ale grzeszność nie usprawiedliwia obojętności lub milczącej akceptacji. Nie mozna milczeć. Czym innym jest atak, rzucenie kamieniem, samowolne wymierzanie sprawiedliwości a czym innym "dawanie świadectwa" - świadectwa swoich przekonań, świadectwa swej niezgody.

Wiesz lodbroku czemu nie należy milczeć? Wiesz, czemu należy się "skrzywić, wycedzić szyderstwo?" Bo zdanie o stu papieżach gardzi czyimś żalem, czyjąś żałobą, czyimś wzruszeniem, czyjąś tęsknotą. Żalem za kimś niezaprzeczalnie wielkim, wspaniałym, dobrym. Żalem i tęsknotą za bezdyskusyjnie wspaniałym człowiekiem.
To zdanie jest wyrazem, być może nieświadomej a więc niebezpiecznej bo nie okiełznanej całkowitej ignorancji dla cudzych emocji. Całkowitego braku empatii. Całkowitego niezrozumienia uczuć, które jeszcze tak niedawno, nawet nie przed rokiem samemu się przeżywało.
Lodbroku, ktoś to zdanie przecież przeczytał, prawda? I ktoś się poczuł skrzywdzony, dotknięty. Kogoś obrażono. A przecież nie w naszej jest mocy " przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie". Naszym obowiązkiem jest dbać by nie opuściła nas nasza "siostra Pogarda"
Najgorsze to to, że na Liście o Kaczmarskim są idioci którzy ośmielają się wyżej cenić Kaczmarskiego od kogokolwiek...
Przemek napisał(a):Najgorsze to to, że na Liście o Kaczmarskim są idioci którzy ośmielają się wyżej cenić Kaczmarskiego od kogokolwiek
Nie nazwałbym ich idiotami. Co najwyżej czasem idiotycznie próbują wartościować czyjś żal lub czyjąś wartość. Przedstawiać czyjąś wartość nad inną i to w chwili, gdy sporo ludzi boleje nad utratą najważniejej dla nich wartości.
Nie nazwałbym ich idiotami. Raczej fanatykami. To tzw. listowi talibowie
Tu Olaffie ja sie z Tobą zgadzam w 1000% , no moze w 999%. Bo wszyscy wiedzą, że głupich nie sięją, sami sie rodzą. Z idiotami podobnie. Tu trza by zadedykować piosenkę Gintra o kwestii smaku (nie pomnę w tej chwili tytułu, ale zainteresowani i tak wiedzą).
Takt i dobre wychowanie nakazują mieć szacunek nawet do pokonanego wroga. Widać pojęcie honoru i kultury w narodzie wymiera w tempie geometrycznym. Po śmierci Papieża to poleci jeszcze szybciej. Właśnie żona opowiedziała mi "anegdotę" z zycia pewnych dresiaży ( jeden z nich jest w rodzinie pewnej znajomej). 20 łysoli miało balangę w sobotę. W pewnym momencie do pokoju weszła gospodyni z hiobową wiadomością. Wszyscy wyłączyli muzykę, ubrali się i polecieli do kościoła. Kto teraz wzbudzi w takich jakikolwiek szacunek?

Filipie! A wiesz, że czuję coś podobnego?
Chyba nie zrozumiałem tej anegdoty, bo jest ona optymistyczna co do zachowania tych ludzi, a kończysz jakoś dramatycznie...
Kiedyś w temacie o Łysiaku starałem się przekonać jednego z prawiczkołysiakowców, że czasem nawet w ostatnim potworze może obudzić się człowiek. I do tego piję tutaj. Ludzie niemal z kryminalnego marginesu, łyse dresy z ABSem (absolutny brak szyi) trudniące się głównie kradzieżami i drobnymi rozbojami, a jednak mają/mieli jakąś świętość, za którą daliby się posiekać. To ten mały optymizm.
Nie twierdzę, że Papież tylko dla takich był autorytetem, bo absolutnie nie, ale właśnie On i do takich ludzi jakoś docierał. Kto teraz dotrze? Co się z nimi stanie, jeśli i tego autorytetu brak? Coraz mniej ludzi, którzy coś znaczą też i do takich odrzuconych, z powichrowanym życiorysem...Stąd ten dramatyzm.

PS: sorry za ortografię w poprzednim poście, ale coś mi się dysleksja włączyła wieczorem :?
olaff22 napisał(a):Mówiąc o reakcji, mam na myśli proste, jasne i wprost wyrażone własne zdanie. Mam na myśli wyprostowaną postawę wśród "tych, co na kolanach, wśród odwróconych plecami"
Najgorsza jest bezmyślna cisza. Najgorsze jest milczenie, gdy trzeba powtarzać wielkie słowa, powtarzać z uporem. Milczeć to odwrócić się plecami.
Dlaczego sugerujesz, że owa cisza jest bezmyślna? Skąd to możesz wiedzieć? Twoja postawa to odwet, aktywny protest. Ja niejednokrotnie się przekonałem, szczególnie na liście, że agresywna reakcja powoduje równie agresywną kontrakcję co w rezultacie powoduje eskalację konfliktów i ani trochę nie wpływa na porozumienie czy zbliżenie stanowisk. W szczególności zaś w wątkach religijnych, ktore budzą najwięcej emocji. Czy obrzucanie się inwektywami naprawdę ci ulży? Poprawi ci samopoczucie? Czy wylanie z siebie tej goryczy i złości coś zmieni?
Wiesz czego ludzie się najbardziej boją, czego ja kompletnie nie rozumiem? Mianowicie powiedzieć słowo przepraszam, zagalopowałem się, nie chciałem żeby to tak zabrzmiało, nie miałem złych intencji etc... Niemal każdy z taką zaciekłością broni swoich, często w pośpiechu wypowiadanych i nie do końca przemyślanych słów, jakby od tego miał zależeć ich honor, dobre imię, sam nie wiem co jeszcze. A skutek moim zdaniem jest zupełnie odwrotny...
W tym konkretnym wypadku moje milczenie (bo mówię teraz tylko za siebie) jest jednocześnie tarczą i ofiarą, bowiem absurdalność i "niesmaczność" niektórych stwierdzeń ma taką skalę, że każda gwałtowna reakcja powoduje tylko nasilenie tej absurdalności i niesmaku. Dla mnie w tej sytuacji mowa jest srebrem a milczenie złotem. Pozdrawiam
Chetnie bym podyskutował o tych dresach i ich autorytetach, ale na razie wstrzymam się... Może za tydzień, o ile będę pamiętał...
olaff22 napisał(a):Dlatego też dobrze się dzieje, że chociaż tutaj, na tym forum zdarzają się zdecydowane reakcje na słowne igraszki w stylu kol. Zeratula.
Kimże jesteś olaffie żeby mnie oceniać?
Jedynym sprawiedliwym na tym forum?
Odbierasz mi prawo do oceny papieża; czyżbyś tylko Ty mógł oceniać innych?
Rozważania numerologiczne nie ja zacząłem, ja tylko złośliwie je skomentowałem, do czego. IMO miałem prawo (podobnie zresztą jak piotru, którego jednak nie ganisz).
Forum jest miejscem otwrtej wymiany poglądów; jeśli Ty uważasz dyskusję w tym momencie za niestosowną po prostu nie bierz w niej udziału.
Nie zmuszam nikogo do czytania moich postów - najlepiej ustaw sobie "filtr" i po prostu ich nie czytaj - tak będzie chyba lepiej dla nas obu.

Pozdrawiam
Zeratul
lodbrok napisał(a):Dlaczego sugerujesz, że owa cisza jest bezmyślna?
Ja nie sugeruję. Ja to wyraźnie powiedziałem.
lodbrok napisał(a):Skąd to możesz wiedzieć?
Pewien aktywyny uczestnik tego forum powiedział mi niedawno tak: "ludziom wszystko zwisa i powiewa". Kiedy indziej, wcześniej, zauważył: "Ludzie czytają piąte przez dziesiątego. Generalnie wszystko im wisi". W obu przypadkach miał rację.
Pytasz, skąd to wiem? Z obserwacji, lodbroku! Z obserwacji!
lodbrok napisał(a):Twoja postawa to odwet, aktywny protest.
Moja postawa to protest, tak jest! Ale nie odwet. Odwet byłby wówczas, gdybym napisał: "Wolałbym aby UBYŁO 100 Kaczmarwó, niż jeden papież". Ale tak nie napiszę, bo tak nie myślę - to raz. Dwa, że nie mam zamiaru brać odwetu na talibach. Wiesz czym to się kończy, prawda?
lodbrok napisał(a):Czy wylanie z siebie tej goryczy i złości coś zmieni?
Tak, staram się by mnie nie opuściła, jak to Herbert nazywa, moja "siostra Pogarda". Tak, wywalenie złości i goryczy coś zmieni. Na pewno nie będę miał wyrzutów sumienia, że odwróciłem się plecami, że padłem na kolana, że byłem obojętny.
lodbrok napisał(a):tym konkretnym wypadku moje milczenie (bo mówię teraz tylko za siebie) jest jednocześnie tarczą i ofiarą, bowiem absurdalność i "niesmaczność" niektórych stwierdzeń ma taką skalę, że każda gwałtowna reakcja powoduje tylko nasilenie tej absurdalności i niesmaku. Dla mnie w tej sytuacji mowa jest srebrem a milczenie złotem.
A dla mnie milczenie w takiej sytuacji, bierność, równa się milczącej zgodzie, milczącemu przyzwoleniu. A ja nie chcę się milcząco zgadzać! Nie chcę w duszy myśleć swojego, a na zewnątrz przytakiwać!
Zeratul napisał(a):Odbierasz mi prawo do oceny papieża; czyżbyś tylko Ty mógł oceniać innych?
Nie odbieram Ci żadnego prawa. Nie mam takiej mocy. A nawet gdybym miał, to bym z niej nie skorzystał.
Ale mam prawo ocenić ze swego punktu widzenia to, co czytam. Tego prawa Ty ani nikt inny nie może mi zabrać. A ja mam obowiązek z tego prawa korzystać.
Zeratul napisał(a):jeśli Ty uważasz dyskusję w tym momencie za niestosowną po prostu nie bierz w niej udziału.
Ale ja mam prawo czytać i reagować w momencie, gdy mnie coś bulwersuje.
Zeratul napisał(a):Nie zmuszam nikogo do czytania moich postów - najlepiej ustaw sobie "filtr" i po prostu ich nie czytaj - tak będzie chyba lepiej dla nas obu.
To by się równało milczącemu przyzwoleniu! A ja nie zamierzam milczeć.
Wiem, że nie zmuszasz nikogo do czytania. Czytam z własnej woli i z własnej woli wyrażam sprzeciw przeciw temu, co czytam.
Ok, rozumiem Olaffie Twoje argumenty, odnośnie zachowania w tej danej, konkretnej sytuacji, Twoją postawę. Jest ona dla mnie logiczna i zrozumiała w kontekście głoszonych przez Ciebie poglądów, chociaż nie uważam w tym konkretnym wypadku, że ich tak ostentacyjna werbalizacja, może przynieść coś konstruktywnego, oprócz oczywiście poprawy Twojego dobrego samopoczucia wobec siebie samego. No ale to kwestia indywidualnego spojrzenia, na pewno skali emocjonalnego stosunku do tematu, więc tutaj się nie dogadamy i pozostaniemy zapewne na swoich stanowiskach. W każdym razie, rozumiem Cię bo aktywna postawa wobec skrzeczącej czasami rzeczywistości jest mi generalnie bliska.
Natomiast Twoje oskarżenie wrzucające wszystkich do jednego wora i przyklaskiwanie generalizującym stwierdzeniom, że "ludziom wszystko zwisa i powiewa" jest co najmniej nadużyciem. To jest tak samo jak np. z częstym twierdzeniem antyklerykałów, że cały Kosciół jest be i wszystko jest w nim do niczego. Używanie słów wszyscy, każdy, zawsze, nigdy itp., tak naprawdę nic nie mówi a w tym konkretnym wypadku jest w dodatku nieprawdziwe bo ileś osób swoje zdanie na liście wypowiedziało. Ja z własnych obserwacji i prywatnych rozmów znam takich, którzy w temacie się nie wypowiedzieli, a wiem na pewno, że im wszystko jedno nie jest... Pozdrawiam
Lodbroku, pewnie masz sporo racji. Pewnie nie wszystkim wszystko dorodnym kalafiorem powiewa. Za pewne są tacy, którzy nie z bezmyślności się nie odezwali, ale raczej dlatego, że....może nie potrafią, może nie mają dość determinacji, może już mają dosyć.
Ale zasada pozostaje zasadą. GENRAlNIE większości większość wisi.

Ktoś kiedyś na Liście napisał, że zniknięcie z Listy jakiegokolwiek Listowicza, choćby najbardziej poważanego czy najaktywniejszego, niczego nie zmieni. I prawdę mówił. Ale to jest bardzo smutna, żałosna wręcz prawda
A czy Wy wiecie, że wszyscy macie rację? Bo każdy z Was mówi prawdę, tylko, że na początku nie do końca uściśliliście sedno dyskusji. Pewnie znów usiądę na barykadzie i dostanę po łbie z obu stron.
To, co napisał lodbrok jest słuszne. Fakt braku reakcji na tym "podziemnym" forum nie musi być bezmyślną ciszą. Na pewno są ludzie i tam, którym wszystko wisi, jak pisze Olaff. Ale milczenie innych może oznaczać właśnie brak akceptacji, bo by okazać pogardę dla głupoty, najlepiej nie podejmować prowokacji. No, chyba że nikt nie reaguje a paple na inny temat. Nie znam szczegółów Listy dyskusyjnej. Krótka moja obserwacja tejże pokazała mi jednak, że obok ciekawych tematów jest tam masa bocia piany, dyskusji o d... Maryni i np. o paskarskich cenach piwa na ... darmowym koncercie.
W pełni się zgadzam, ze ginie w narodzie zwyczj mówienia "przepraszam". Ludzie dadzą się posiekać w swoim błędzie a nie przyznają innym racji.

Zeratulu, nikt Ci nie odbiera prawa oceny Papieża i Jego pontyfikatu, ale jest czas i na post i czas na karnawał. Ja też mogę roztaczać swoje krytyki, bo wiele mi sie w tym pontyfikacie nie podobało. Ale jest różnica pomiędzy krytyką głowy pewnej instytucji, jako jej głównego przedstawiciela, a krytyką samego człowieka, który - niezależnie jak bardzo ma rewolucyjne poglady - jest w tę instytucję uwikłany i nie zawsze może zrobić to, co chciałby. Myślę, ze Olaffowi - moze sie mylę - chodzi głownie o to, ze kiedy jest żałoba, nalezałoby ja uszanować, niezależnie od własnych pogladów i poczekać z kolejnymi krytykami. Poczekajmy, aż wybiorą następcę i wtedy bedzie mozna ocenić, na ile faktycznie rewolucyjny był ten Nasz Papież.
Dyskutowanie teraz jest faktycznie nie na miejscu i Olaff ma rację. To tak, jakby w czasie pogrzebu dalsza rodzina kłóciła się przed nieboszczykiem, kto powinien dostać spadek. Tu chodzi o uszanowanie faktu śmierci! Faktycznie nikt nikogo nie zmusza do czytania Twoich postów, ale jeśli je piszesz, kazdy ma prawo. I każdy ma prawo do nich się przyczepić. I Ty też masz to prawo.

Wiesz Olaffie, czasem mnie zadziwiasz. Coś wywołało Twoje oburzenie - wg mnie słuszne. Więc piszesz w te słowa:
olaff22 napisał(a):Tak, staram się by mnie nie opuściła, jak to Herbert nazywa, moja "siostra Pogarda". Tak, wywalenie złości i goryczy coś zmieni. Na pewno nie będę miał wyrzutów sumienia, że odwróciłem się plecami, że padłem na kolana, że byłem obojętny.
Zasadniczo masz rację. Problem z Tobą jednak jest taki, że kiedy Tobą targa wściekłość na głupotę, chamstwo, patologię - masz prawo rzucać gromy. Odbierasz jednak to prawo innym. Nie chcę rozpetywać tu dyskusji na temat, który Ann i Art zamkneli. Nie czas po temu. Ale tam właśnie ja wywalełem swoją złość i gorycz na pewne patologiach - Ty jak mantrę klepałeś: To przypadki dotyczące jednostek, nie dotyczące strony dogmatycznej..

Bądź trochę konsekwentniejszy.
Stron: 1 2 3 4