Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Kaczmarski jako poliglota
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Zdaje się, że nie ma tu takiego tematu.
Otóż zastanawia mnie od pewnego czasu kwestia znajomości języków obcych u Kaczmarskiego. Na pewno biegle władał rosyjskim, na YT są nagrania z jego śpiewów pa-russkij. W szkole poznawał francuski i przez wzgląd na to został w 1981 w Paryżu. Przypuszczam, że mieszkając w Monachium, musiał poznać też i niemiecki, zaś życie w Australii wymusiło na nim znajomość angielski.
Czy ktoś wie, na jakim poziomie stała Jackowa komunikatywność w innych niż polski językach? Czy zachowały się jakieś nagrania lub teksty po francusku/niemiecku? A może znał jeszcze jakieś języki, o których nie wiem?
Tak prosto, jak piszesz, to nie jest. Gdyby Jacek zetknął się z angielskim w wieku 38 lat, nie nauczyłby się go przecież biegle. Podobnie z niemieckim - sam pobyt w Niemczech nie musiał wiele dać, bo przecież Radio Wolna Europa to było takie getto, w którym można było spędzić 30 lat i nie musieć komunikować się po niemiecku.

Fakty natomiast są takie:
Z języków obcych najlepiej Jacek znał angielski, bo uczył się go od dziecka no i miał też ciągłą styczność na emigracji (jako z językiem międzynarodowym). Angielski znał biegle do tego stopnia, że napisał przecież w tym języku libretto opery ("Heliogabal"), które przez kilku Anglików (zajmujących się teatrem i sztuką) ocenione zostało jako doskonałe językowo.

Nieco gorzej znał francuski. Uczył się go w szkole i mówił dość dobrze, ale robił drobne błędy językowe (powtarzam to za uż. daurim). Z drugiej strony kiedy znajomym Francuzom puściłem Jackowe zapowiedzi po francusku do kilku piosenek, powiedzieli, że faktycznie robi kilka drobnych błędów, ale mówi tak pięknie, że oni nie umieliby tego tak ładnie powiedzieć.

Rosyjski znał w sumie chyba gorzej od francuskiego, choć z racji czasu i miejsca swojej edukacji, mówił nieźle.

Co do niemieckiego, to twierdził, że w Niemczech prawie nic się nie nauczył i że nie mówi po niemiecku w ogóle, ale byłem świadkiem kilku jego krótkich rozmów z pewnym Austriakiem i zdecydowanie nie wyglądało to tak, jakby po niemiecku nie mówił. Dogadać się w każdym razie potrafił bez przeszkód.

To chyba tyle. Warto pamiętać, że w RWE Jacek został zatrudniony między innymi z powodu dobrej znajomości dwóch języków zachodnich. Piotr Załuski wspomina, że wielkim atutem Jacka było to, że na podstawie napływających na bieżąco depesz (głównie po angielsku i francusku) potrafił dosłownie w kilka minut sam przygotować serwis informacyjny; nie potrzebował tłumacza.
A co z łaciną czy greką, Lutrze?
Jako humanista - coś tam raczej jej liznął, czyż nie? A Blues Odyssa? Tamtejszy język to grecki?
Owszem, ale zdaje się, że ktoś to Jackowi przetłumaczył (we wczesnych wykonaniach tego utworu nie ma zresztą tekstu greckiego).
Czy i na ile znał łacinę, wiedziałby pewnie Wojtek Stronias.