Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Czyżykiewicz
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Ostatnio o tym mówiłam, po "Nadziei". Tekst - jak dla mnie - genialny:

Laura

Czułem się jak na wpółmartwy
i wpółżyjąc zapłakałem;
dawnom już nie widział Laury,
choć jej nigdy nie widziałem.

Zasuszyłem dla niej kwiaty,
kosmyk włosów, dotyk dłoni;
dogoniłem ją w pół drogi,
chociaż nigdym jej nie gonił.

Wnętrza oczu jak latarnie,
co w bezkresie znaczą drogę,
zrobić wszystko mogą dla mnie,
choć już zrobić nic nie mogą.

Gdym owiany jej zapachem
gwiazd ułapił się rękami,
życie stało się znów ważne,
choć już żyć mi było na nic.

Wieczny byłem i trywialny
jak szronowe kwiaty w szybie,
gdy nie było mnie przy Laurze,
kiedy zawsze przy niej byłem.

autor: Mirosław Czyżykiewicz
Oj, to bardzo stara piosenka - jeszcze z pierwszej, analogowej płyty "Autoportret". Rzeczywiście piękny.
Jest tylko jedno "ale". Pierwszy raz usłyszałam ją w wykonaniu Zychowicza i zapałałam do niej gorącą miłością. Natomiast w autorskim wykonaniu... Sad(
Płyta "Autoportret" jest pierwszym autorskim wydawnictwem Czyżykiewicza, nagranym jeszcze w wersji analogowej
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.czyzykiewicz.com/teskty/autoportret/laura/">http://www.czyzykiewicz.com/teskty/autoportret/laura/</a><!-- m -->
Na tej właśnie płycie znajduje się piękne wykonanie "Laury".
Muszę posłuchać. Kiedyś rozmawiałam z jednym z Użytkowników forum i byłam zdziwiona, ze tego nie lubi. Potem znalazłam piosenkę na jakiejś "wrzucie" czy czymś takim i się dziwić przestałam. Może źle trafiłam.
gosiafar napisał(a):Pierwszy raz usłyszałam ją w wykonaniu Zychowicza i zapałałam do niej gorącą miłością. Natomiast w autorskim wykonaniu... Sad(
Medycyna zna więcej takich przypadków, kiedy cover przerasta oryginał.
To prawda.
Wbrew pozorom (pozory takie częste są właśnie w gatunku piosenki autorskiej), równoczesne zaistnienie dwóch talentów - twórczego i wykonawczego - jest stosunkowo rzadkie. Wielu twórców pisze niezłe kompozycyjnie piosenki, ale nie potrafią ich "sprzedać" na scenie - w efekcie publiczność, której nie interesują techniczne niuanse przedsięwzięcia, nie "kupuje" wykonawcy, a jego dzieła mogą zyskać nową młodość śpiewane dopiero przez kogoś innego.
Osobiście jednak nie uważam, żeby powyższe w znacznej mierze dotyczyło Czyżykiewicza - osobiście go lubię. Żaden temat jednak nie jest zły, żeby ponownie zwrócić uwagę na to, jak kosmicznego przypadku wymaga tak wszechstronny talent, jak Jacek Kaczmarski. Tongue
MateuszNagórski napisał(a):Żaden temat jednak nie jest zły, żeby ponownie zwrócić uwagę na to, jak kosmicznego przypadku wymaga tak wszechstronny talent, jak Jacek Kaczmarski. Tongue
Tru!
O, tak! (co do JK).
Ja też lubię Czyżykiewicza. Przyznam, że się po "Laurze" w jego wykonaniu spodziewałam fajerwerków. A tu... dupa uroczysta. Chyba jednak - po wieloletnich doświadczeniach - lepiej nastawiać się na "nie" niż na "tak". Tak wracając do medycyny: zwykle, gdy się "nastawię", że nie będzie boleć (zwłaszcza dentysta!) to jest odwrotnie.
Tak sobie pozwolę wrzucić, bo jedno i drugie słyszałam w jednym programie, ale tu akurat autorskie wykonanie mnie nie zawiodło:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=ZIr_U5XwGCo">http://www.youtube.com/watch?v=ZIr_U5XwGCo</a><!-- m -->