Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Kaczmarski w teatrze
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Może nie ten dział, ale służę informacją. Premiera jutro.
No to uprzedziłeś mnie Maćku Wink
Cytat:Tego dnia na scenie po raz pierwszy zobaczymy "Odprawę posłów..., czyli sarmacki musical, w reżyserii Sławomira Gaudyna. Sztuka oparta została na wielkim dziele Jana Kochanowskiego, ale wzbogacono ja o songi barda Solidarności, Jacka Kaczmarskiego.
Spektakl próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak dużo w nas jest cech, które odziedziczyliśmy po naszych przodkach. Jego twórcy zastanawiają się, czy i ile mamy w sobie z XVI-wiecznego sarmaty, czy coś w nas zostało z przodka "co na Turka chadzał, Węgra królem wybierał i tratował Szweda"? A jeśli jest coś, to czy jest w nas to dobre? Czy może wręcz przeciwnie? Spektakl stara się na te trudne pytania odpowiedzieć, choć wiadomo, że tak do końca na te pytania odpowiedzi nie uzyskamy.
Teatr im. Wandy Siemaszkowej, godz. 19, niedziela, godz. 18»
"Odprawa posłów greckich -500. premiera w "Siemaszkowej""
Maf
Nowiny Gazeta Codzienna nr 187/24/26-09-2010
24-09-2010
stąd: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/102344.html">http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/102344.html</a><!-- m -->

Ciekawe, że w informacji kulturalnej pojawia się "bard Solidarności", zupełnie jakby pisząca to osoba swoje obycie kulturalne zawdzięczała wyłącznie telewizji. Gdyby chociaż włączyła radio, to przy odrobinie cierpliwości i szczęścia a nuż trafiła by nie bardowo-solidarnościową piosenkę JK...
A gdyby napisała tylko "bard", to znaczyłoby, że nie wie o jego prozie? Przecież tam nic nie ma o tym, co JK napisał, a czego nie.
Po raz kolejny JK jest szufladkowany, jako śpiewak polityczny. Niezmiennie mnie to drażni i drażnić chyba nie przestanie.
Bo że jest to dla Kaczmara krzywdzące, chyba dyskusji nie podlega, prawda?
Prawda!
Zgadzam się w 100%. Ale zawsze znajdą się tacy którym do komórek mózgowych dotrze wyłącznie hasło "barda Solidarności" a jak mówi nowopolskie przysłowie "nauczyć dziennikarza to pisze i powtarza".
Czy to przedstawienie będzie jeździć po Polszcze?
Zbrozło napisał(a):Czy to przedstawienie będzie jeździć po Polszcze?
Nie no, z tego, co piszą, wynika, że raczej są przychylnie nastawieni do kraju.
Trochę daleko do Rzeszowa z Warszawy... Sad
Mniej więcej tyle samo, co z Rzeszowa do Warszawy...
Teraz już mam pewność, że to dobry dział. Tam rzeczywiście zaśpiewano piosenki Kaczmarskiego. Momentami nawet ciekawie. Całość opiszę (na zachętę! Wink ) później, bo dziś nie mam siły; powiem tylko, że warto było się wybrać na spektakl, że aranżacje tworzą z Sarmatii rock-operę, że połączenie Kochanowskiego z Kaczmarskim udane.
Zainteresowanym podaję LINK* do wszystkiego, co dotyczy rzeczonego spektaklu, a znalazło się w wydawnictwach teatru.
Miłej lektury.
Nie wrzuciłem na eftep, bo utraciłem z nim kontakt Sad

-------
* Hasło, gdyby było potrzebne, to "MacB"
Spełniło się marzenie Jana z Czarnolasu - w zamyśle nawiązująca do jemu współczesnych sztuka osadzona w realiach Troi zyskała - dzięki połączeniu z dziełem Kaczmarskiego - wymiar sarmacki, nie tracąc nic z uniwersalności. A to ostatnie zawdzięczamy - oczywiście - przede wszystkim obu poetom, ale też i twórcy spektaklu, bo jak uczy doświadczenie - łatwo tę delikatną materię zepsuć.
Jak klamrą spajają przedstawienie sceny pierwsza i ostatnia, gdy aktorzy odziani są jedynie w zgrzebną białą bieliznę - to mogło dziać się zawsze i wszędzie.
Wykonawcy stopniowo otrzymują stroje i powoli zaczynamy utożsamiać postacie ze znanym nam obrazem polskiego szlachcica/obywatela, pana i warchoła, patrioty i hulaki.
Songi bardzo zgrabnie wplecione w tekst; nie ma żadnego zgrzytu, a już perfekcyjna jest sekwencja monologu Kasandry (Po co mię prózno, srogi Apollo, trapisz...) z pieśnią Kaczmarskiego o tym samym tytule.
Ciekawie pomyślany chór (żeński) z brawurowo wykonaną pieśnią "Czary skuteczne na swary odwieczne", umiejętnie, zaśpiewane przez tytułowych posłów (tu ubranych jak one Niemce i Francuzy), wplecione "Według Gombrowicza narodu obrażanie", no i finał!
Kulminację zaczyna powoli "Pobojowisko", następnie (jakże mogło być inaczej w finale? Wink )odśpiewana moim zdaniem najlepiej w całym spektaklu "Z XVI wiecznym portretem trumiennym rozmowa", by dzieła dokończyć drugim mocnym akcentem: "Kantyczką z lotu ptaka" z króciutkim gościnnym udziałem (spoza kadru) samego maestro Gintrowskiego!

Jak uporam się z obróbką audio, to przedstawię Wam calość do posłuchania (całość, czyli wszystkie songi). Niektóre, choć całość zaśpiewana czyściej niż na scenie, tracą poprzez oderwanie od obrazu i kontekstu, ale zawsze to coś, bo jak wiemy Rzeszów leży trochę daleko od Warszawy, a dróg, by tam trafić - nic nie ułatwia Wink
MacB napisał(a):jak wiemy Rzeszów leży trochę daleko od Warszawy, a dróg, by tam trafić - nic nie ułatwia
Ale, z tego co piszesz wynika, że nie powinien mieć wcale kompleksów. Wink
MacB napisał(a):ak uporam się z obróbką audio, to przedstawię Wam calość do posłuchania
Nie mogę się doczekać.
To może na zachętę mała kompilacja. To jest właśnie ta rock-opera w pigułce. Specjalnie tak zmontowane, by nie było łatwo zgadnąć z jakich utworów pochodzą fragmenty. A może ktoś rozpozna?
Cytat:Ten folder jest zabezpieczony oddzielnym hasłem:
Nawet gdybym chciała , a bardzo chcę, posłuchać to nie mogę.
Hasło to "MacB"
Hasło, hasłem (jest chyba dość oczywiste Wink ), ale trzeba mieć konto w tym serwisie...
Maćku, odbierz PW...
Można byłoby chyba postarać się o "synonimy" słowa bard w przypadku pana Jacka to n.p poeta,piosenkarz,mistrz itd Smile chociaż nie wiem bo ja zawsze mószę wstawić swoje trzy grosze nie tam gdzie trzeba Smile I jak zawsze będdzie źle Smile)
kolcon50 napisał(a):Można byłoby chyba postarać się o "synonimy" słowa bard w przypadku pana Jacka...
A czemu źle? Zgadzam się z Tobą jak najbardziej

pkosela napisał(a):le trzeba mieć konto w tym serwisie...
Żeby posłuchać? E, chyba nie. A rejestracja nie dość, że darmowa, to jeszcze banalnie prosta. W dodatku dają co tydzień trochę transferu za darmo - akurat na pliki mp3 wystarczająco.
pkosela napisał(a):Hasło, hasłem (jest chyba dość oczywiste Wink ),
Wiesz przecież Piotrze, ze mi bardzo daleko do Twojej inteligencji.
A Maćkowi i nie tylko bardzo dziękuję.
Dziś jestem poza domem, jutro załaduję muzyczną część spektaklu. Dam znać.
Całość wrzuca się właśnie do tego chomikowego folderu. Słuchanie jest darmowe, możliwość ściągnięcia (też za darmo) w ramach mojego transferu, a gdy ulegnie wyczerpaniu, to każdy po rejestracji otrzyma 50 MB do ściągania tygodniowo (również za friko).
Liczę na Wasze uwagi o tych wykonaniach.
Transfer nie jest juz z Twojego konta, Maćku, ale i tak bardzo dziękuję.
Brzmi ciekawie, ale bez rewelacji. Z tym rockiem też bym nie przesadzał - ot, taka musicalowa konwencja.
Na razie sprzeciw wzbudził "Warchoł"...
"Pobojowisko", rzeczywiście niezłe. Poza tym chyba "Czary...", "Prosty człowiek", "Kantyczka z ptakiem" (ale to, akurat było do przewidzenia) - po pierwszym przesłuchaniu.

PS. Nagrane zgodnie z normami EU, czyli za cicho, czy mi się tylko wydaje?
Nie żebym narzekał, bo wdzięcznym niesłychanie, ale myślę, że uwagi techniczne też mile widziane?

PS2. Brakuje mi bardzo obrazu. Maćku, mógłbyś poprawić Wink
pkosela napisał(a):Na razie sprzeciw wzbudził "Warchoł"...
PS2. Brakuje mi bardzo obrazu. Maćku, mógłbyś poprawić Wink
Tu moje jateż
pkosela napisał(a):Brzmi ciekawie, ale bez rewelacji.
Zgoda! Rewelacją to nazwać pewnie trudno. Mnie się może bardziej podobać, bo to JEST CZĘŚĆ spektaklu, a więc większej całości, którą w tym gronie tylko mnie było (na razie przynajmniej Wink ) dane posmakować.
Partie "męskie" rzeczywiście generalnie - nadal: w mojej opinii - gorsze od ładnych i czysto zaśpiewanych kobiecych. Moje najulubieńsze to:
-"Czary..."
-"Nad spuścizną..."
-"Kasandra"
-"Pobojowisko"
-"Z XVI-wiecznym portretem..."
-"Kantyczka..."
ze wskazaniem na "Pobojowisko", które sobie upodobałem.
Muzycznie ciekawy i zaskakujący wstęp do "Prostego człowieka", nienachalnie wprowadzona do wielu utworów perkusja i nierzadko, a ciekawie brzmiące partie gitary elektrycznej.
Czy to już rock, czy jeszcze musical? Dla mnie to brzmi jak rock-opera, ale nazewnictwo jest przeca sprawą wtórną. Wink
Moje odczucia są bardzo pozytywne. Piosenki nie są zbytnio udziwnione - przynajmniej nie na tyle, by mnie to raziło (choć do "betonu" raczej się nie zaliczam). Interpretacje raczej nie "sieją spustoszenia" - różnią się od oryginału, ale takie interpretacje moim zdaniem nie idą "wbrew tekstowi".

Zgrzyt jest jeden - Pomyłki w tekstach. Pomylić każdemu się zdarzy - ale te sprawiają wrażenie, jakby to było po prostu nauczenie się niewłaściwego tekstu (we fragmentach). Przykładowo: w siłę słabości zmienisz wasze. Takich pomyłek jest więcej. Nie twierdzę, że to jest kompromitacja totalna aktorów - ale jednak, mimo wszystko, zgrzyt.
mot napisał(a):Przykładowo: w siłę słabości zmienisz wasze.
Tak. To ewidentna ingerencja w tekst, ale na moje ucho w wersji rzeszowskiej fragment:
Jacek Kaczmarski napisał(a):Gdy słuckim pasem się przepaszesz -
W siłę słabości zmieniasz lasze.
zmieniono na
Cytat:Gdy słuckim pasem się przepaszesz -
W siłę słabości zmienisz, Wasze.
I wygląda to rzeczywiście na
mot napisał(a):nauczenie się niewłaściwego tekstu (we fragmentach)
Wiedzieć tego, to nie wiem, ale mam wrażenie, że reżyser celowo zmienił fragment wersu nie pozbawiając go pierwotnego sensu, ale dostosowując do sceny. Aktor zwraca się do nas, jakby tłumaczył coś nam czyli Waszmościom używając skróconej wersji "Wasze". Nie "zmieniasz wasze" (czyje? - wasze) - jak to usłyszałeś, a "zmienisz, Wasze" (Wasze = Waszmość). Zmienisz słabości w siłę, nie tylko lasze (czyli Polaków) słabości - jak w tekście oryginalnym, a w ogóle; wszelkie słabości. Może to celowy zabieg, aby cała opowieść ze sceny była o Człowieku, a nie o Polaku tylko? Pozostaje pytanie o granice dopuszczalnej ingerencji reżysera w tekst, ale to chyba nie jest jakiś odosobniony przykład, przeciwnie: wydaje mi się, że przenoszenie Dzieł z jednego krainy Sztuki do drugiej dopuszcza drobne zmiany. Byleby nie przeinaczały zamysłu pierwotnego.

Zawsze w takich sytuacjach przypomina mi się genialny film "Lot nad kukułczym gniazdem" będący jednak tylko cieniem jeszcze genialniejszej powieści o tym samym tytule...
MacB napisał(a):na moje ucho

Za to na moje ucho to dokładnie taka sama ignorancja jak w kilkunastu pozostałych przypadkach sięgania do twórczości JK przez tak zwanych innych artystów. Ot, nie dotarli nawet do tekstów utworów, spisując je po prostu z płyty. A ponieważ piosenki JK są nie tylko piękne, ale i trudne, to wyobraźnia twórców spektaklu okazała się po prostu niewystarczająca, by w tym miejscu dosłyszeć słowo, które jest tam naprawdę. Przecież tego typu dyletanctwo jest nagminne, dlaczego więc tym razem miałoby być inaczej? Tu, trzeba przyznać, efekt i tak jest stosunkowo dobry - innych żenujących wpadek (poza nielicznymi pomyłkami w tekście) nie ma. Na przykład na spektaklu w Teatrze Nowym w Warszawie chyba żadna piosenka nie została zaśpiewania z poprawnym tekstem. Pamiętam, że pan wykonujący Balladę żebraczą miał tekst ukryty w trzymanym przed sobą kapeluszu, a i tak zaśpiewał: "człowiek bez dnia swych kamieni".

MacB napisał(a):Wiedzieć tego, to nie wiem, ale mam wrażenie, że reżyser celowo zmienił fragment wersu nie pozbawiając go pierwotnego sensu, ale dostosowując do sceny. Aktor zwraca się do nas, jakby tłumaczył coś nam czyli Waszmościom używając skróconej wersji "Wasze". Nie "zmieniasz wasze" (czyje? - wasze) - jak to usłyszałeś, a "zmienisz, Wasze" (Wasze = Waszmość). Zmienisz słabości w siłę, nie tylko lasze (czyli Polaków) słabości - jak w tekście oryginalnym, a w ogóle; wszelkie słabości.

Moim zdaniem w karkołomny sposób starasz się dorobić ideologię do banalnej rzeczywistości. Ale nawet gdyby było tak jak piszesz (co - podkreślam - ja absolutnie odrzucam), to świadczyłoby to o reżyserze jeszcze gorzej - że jest nie tylko ignorantem, ale i głupkiem.

Pozdrawiam,
KN.
Stron: 1 2