Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: 17.09.1939
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Przy okazji lektury cudzych rozwazan na temat tego czy (i jak) nalezy obchodzic/swietowac „po pierwszym wrzesnia siedemnasty” przypomnial mi sie nastepujacy fragment wywiadu z JK :

Cytat:- Czy zdarza Ci się że piszesz "na zamówienie"?

- Oczywiście - nie. Raz tylko, człowiek który chciał dostać etat w "Wolnej Europie" i otrzymał zadanie - test - zrobienie audycji o 17 IX, zwrócił się do mnie z prośbą, bym mu coś napisał. I tak powstała moja kolejna ulubiona piosenka pt. "Ballada wrześniowa".

„Nie walczę pod żadnym sztandarem”, rozmowa z Jackiem Kaczmarskim (Promieniści, nr 16(110), Kraków, 6 VI 1988)

Mam wrazenie ze nigdzie nie widzialem dokladniejszych informacji na ten temat. Postanowilem wiec – przy okazji jutrzejszej rocznicy - troche wypelnic ta luke, z nadzieja ze kiedys to sie komus przyda.

Otoz, wg moich wyliczen i przeszukiwan w katalogu archiwum RWE, chodzi o nastepujaca audycje:

17-09-1983 : "Nozem w plecy" - audycja dokumentalna Witolda Zadrowskiego poswiecona agresji Armii Czerwonej na Polske - 17.09.1939 roku. W audycji wypowiedzi swiadków oraz omówienie dokumentów archiwalnych dotyczacych tego wydarzenia i jego konsekwencji dla Polski. Glos zabieraja: Mieczyslaw Joszt - oficer WP. Jerzy Giedroyc - redaktor naczelny "Kultury", wspomnienia Waclawa Grzybowskiego - ambasadora polskiego w Moskwie (czyta lektor), fragmenty rozkazu gen. Edwarda Rydza-Smiglego - Naczelnego Wodza do zolnierzy po najezdzie Armii Czerwonej (czyta lektor).

Data audycji naklada sie z data podana swojego czasu przez Dauriego :
dauri napisał(a):Na naszej stronie "Ballada Wrześniowa" jest datowana 1982, ale z mojej pamięci jest to raczej druga połowa 1983. Wcześniej tej piosenki nie słyszałem.
Choc nie mozna z gory wykluczac roku 1982 : byc moze piosenka (i audycja Zadrowskiego) zaczela powstawac juz w 1982.

Troche intryguje mnie sprawa „zadania – testu” bo z tego co slyszalem to pan Zadrowski nowicjuszem nie byl, jako radiowiec mial bardzo dobre referencje i osiagniecia. Dobrze by bylo skonfrontowac/porownac powyzsza wypowiedz JK z jakas biografia czy wpomnieniami pana WZ... Nie wiem, niestety, czy cos takiego istnieje.
Czy to ten Witold Zadrowski: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.reporter.edu.pl/dokument_radiowy/sylwetka_witolda_zadrowskiego">http://www.reporter.edu.pl/dokument_rad ... drowskiego</a><!-- m --> ?
thomas.neverny napisał(a):Choc nie mozna z gory wykluczac roku 1982 : byc moze piosenka (i audycja Zadrowskiego) zaczela powstawac juz w 1982.
Eee tam... chciał dostać etat, otrzymał zadanie i robiłby tak długo? Ponadto, jeżeli ta piosenka była jedną z ulubionych Jacka, i powstała w 1982, to z pewnością znalazłaby się w "Wierszach i Piosenkach" wydanych w czerwcu 1983. Ponadto w pierwszej połowie 1983 byłem na co najmniej 10 koncertach Jacka i na żadnym z nich by jej nie zaśpiewał?
Doskonale Cie rozumiem bo mam i mialem (jeszcze przed Twoim postem) takie same watpliwosci.. Tez jestem sklonny powiedziec ze “Eee tam”.
No ale jest ta nieszczesna data 1982.
To co napisze i napisalem jest tylko takim zastanawianiem sie na glos.

Zakladajac ze data jest OK mozna spekulowac/przypuszczac ze Zadrowski dostal to zlecenie juz w 1982 i ze zostawiono mu duzo (bardzo duzo) czasu na zbieranie materialow i przeprowadzanie wywiadow. I ze np, byc moze na zasadzie jakiegos „gentelman agreement”, JK wstrzymywal sie z wykonywaniem piosenki napisanej juz w 1982, az do zlozenia audycji-testu w RWE, zeby WZ mogl to przedstawiac jako nowosc. Nie wiem. Hipoteza ze JK „nie pochwalil sie” tym utworem wczesniej tez (mnie tez) nie za bardzo pasuje do postaci tej „sympatecznej gaduly” : -) Wink

Inna hipoteza : JK byl czasami na bakier z datami i zapowiedziami (np zdarzylo mu sie podac dwa zupelnie rozne zrodla inspiracji piosenki „Mlodych Niemcow sen”; podczas tournée w 1990 zapowiadal „PPpMC” jako jedna z PIERWSZYCH piosenek napisanych na emigracji itd itp). Byc moze po latach – nie pamietajac dokladnie - rzucil ta date 1982, wg zasady „pi razy oko”.

Koniec rozwazan i hipotez.
Data powstania Ballady wrześniowej jest jedną z największych zagadek jeśli chodzi o genezę piosenek JK.

thomas.neverny napisał(a):Inna hipoteza : JK byl czasami na bakier z datami i zapowiedziami

I to jest, moim zdaniem, słuszny kierunek rozumowania.
JK miał dobry zwyczaj umieszczania daty dziennej pod maszynopisami. Dzięki temu znamy daty powstania większości utworów (a raczej daty ich zapisania na maszynie). Czasami jednak z jakichś powodów tej daty nie postawił (zapomniał, maszynopis powstał w kilka miesięcy po napisaniu utworu, JK nie miał swojego maszynopisu, tylko posługiwał się kopią konspektu do Kwadransa w RWE, gdzie nie były umieszczane daty powstania utworów etc) i wtedy nie tylko dzienna, ale bywa, że i przybliżona do kilku miesięcy data napisania utworu jest z reguły nie do ustalenia.

Najlepsze, co można zrobić w takich sytuacjach, to ustalić datę najwcześniejszego znanego wykonania danego utworu. Data napisania jest zwykle dość bliska tej pierwszej dacie (JK miał bowiem zwyczaj natychmiastowego wprowadzania do repertuaru świeżo napisanych utworów). Jednak czasem nic nie wiemy o koncertach z danego okresu, JK nie miał okazji zaśpiewać piosenki od razu, czy też upłynęło sporo czasu od napisania tekstu do napisania muzyki. Wtedy szacowanie daty powstania utworu po najwcześniejszym znanym wykonaniu może być mylące.
Luter napisał(a):Najlepsze, co można zrobić w takich sytuacjach, to ustalić datę najwcześniejszego znanego wykonania danego utworu. Data napisania jest zwykle dość bliska tej pierwszej dacie (JK miał bowiem zwyczaj natychmiastowego wprowadzania do repertuaru świeżo napisanych utworów).
Czyli... jednak rok '83?
Luter napisał(a):Jednak czasem nic nie wiemy o koncertach z danego okresu
No to tym razem mamy szczęście, bo
dauri napisał(a):w pierwszej połowie 1983 byłem na co najmniej 10 koncertach Jacka i na żadnym z nich [..] jej nie zaśpiewał*

---
*ja wiem, że - wzorem GW - zmanipulowałem wypowiedź dauriego wycinając jeden wyraz i jeden znak interpunkcujny, ale tak chyba w tym kontekście należy tę wypowiedź rozumieć, prawda?
MacB napisał(a):Czyli... jednak rok '83?

Tak by wynikało.
Rok 1982 wziął się stąd, że w kilku śpiewnikach (i w trakcie prac nad pierwszym wydaniem antologii) tak tę piosenkę Jacek datował.
No proszę! Źródła wciąż biją!
Nie chcę zakładać nowego wątku, ale czy w końcu ta sprawa została rozstrzygnięta? Dziś zdanie dauriego przesądziło, a tam? Wielu z nas przyznawało mu wówczas rację, ale ciekaw jestem waszego dzisiejszego zdania. Ja swojego nie zmieniłem Wink
MacB napisał(a):Nie chcę zakładać nowego wątku, ale czy w końcu ta sprawa została rozstrzygnięta?

No ale to przecież problem zupełnie innej natury, poza tym jakiego rodzaju rozstrzygnięcia byś oczekiwał?

MacB napisał(a):Dziś zdanie dauriego przesądziło, a tam?

Dziś? Zagadnienie daty powstania Ballady wrześniowej zajmuje mnie od co najmniej dwudziestu lat. Najstarsze znane mi wykonania tej piosenki pochodzą z drugiej połowy 83 roku (koncert Przejście Polaków przez Morze Czerwone, gdzie grane są między innymi Obławy II i III napisane latem 1983) i z przełomu 83 i 84 roku (Kaczmarski-Miłosz). Wypowiedzi dauriego nic tu nowego nie wnoszą, a tylko potwierdzają to, co wiadomo od dawna.
Luter napisał(a):Dziś? Zagadnienie daty powstania Ballady wrześniowej zajmuje mnie od co najmniej dwudziestu lat.
Tonietak. Nie miałem na myśli tego, że dla Ciebie to jakieś novum, a raczej to, że czas chyba oficjalnie poprawić tę datę.
A że problem z "erotykiem" jest sprawą zupełnie inną, toż wiem Wink - jakoś mi się ta sprawa, poprzez dauriego, skojarzyła z tamtą i wot, cała tajemnica Wink
Wiesz, data w antologii jest taka, bo tak wynikało z pamięci Jacka, co potwierdzały dostępne źródła (najprawdopodobniej rok 1982 pojawił się w jednym miejscu, a potem został powtórzony w innych). Ale masz rację - czas to zweryfikować.
W ustalaniu pomocne bylyby nastepujace daty : pierwsze kontakty WZ-RWE, zlecenie audycji-testu, pierwsze kontakty WZ-JK... W skrocie : dostep do jakiejs dokladnej biografii pana WZ.

Wspomnienia Dauriego (i nie tylko...) sa jednak jakims potwierdzeniem pewnej hipotezy, moze jeszcze nie dowodem ale poszlaką juz tak.
Ale kiedy czytam ze „nic tu nowego nie wnoszą” i ze „wiadomo od dawna”, mam obawy ze znowu zaczna sie kolejne forumowe pouczania i pokrzykiwania nt tego czyja to racja jest najracniejsza (najzacniejsza ? :znudzony: ). Troche szkoda, bo zakladajac ten rocznicowy wątek mialem nadzieje ze uda sie – chocby na jakis czas – wrocic do spraw zwiazanych z zyciem i tworczosci patrona tej strony. Zamiast kolejnych przepychanek czy tez mniej lub bardziej zawoalowanych wycieczek osobistych Undecided
Panie Neverny,
czy się to Panu podoba czy nie, ustalenie jakichś nowych danych nt. Patrona tej strony i jego twórczości nie jest zadaniem banalnym, które każdy forumowicz może wykonać w przerwie między pracą/szkołą a zjedzeniem kolacji. Całkowicie rozumiem, że poczucie dokonywania epokowych odkryć bywa kuszące. Rozumiem też, że kuszące bywa udawanie w tym celu, że dotychczasowe przemyślenia na dany temat nie istnieją i że jest się pierwszą osobą na świecie, która odczytuje datę w tym czy innym śpiewniku. Mnie to jednak nie interesuje i szkoda mi na to czasu.
Napisałem, że wypowiedzi dauriego nic tu nowego nie wnoszą nie dlatego, że nie chcę dyskutować merytorycznie, nie lubię dauriego, czegoś mu zazdroszczę czy Bóg wie jeszcze co, a wyłącznie dlatego, że wyważanie otwartych drzwi nie należy do moich ulubionych rozrywek.

Coś się chyba Panu ostatnio pogorszyło, bo to już drugi wątek, w którym próbujesz mnie zaczepiać jakimiś grubo ciosanymi aluzjami. Na tamtą zaczepkę nie zareagowałem, licząc, że to chwilowe wzbudzenie i zaraz Panu przejdzie. Widzę jednak, że potrzebujesz Pan zostać jakoś zauważony. Służę więc komentarzem:
Pańska alergia na moją skromną osobę jest tyleż zabawna, co kompletnie mi obojętna. Przykro mi, ale Pańskie fobie i frustracje to wyłącznie Pański problem.

Zabawne jest to, że nie kto inny jak Pan sam właśnie uskuteczniasz wycieczki osobiste, jednocześnie na nie utyskując.

Pozdrawiam serdecznie,
KN.
Trójka właśnie nadaje...
Słuchał ktoś z Was dzisiejszego Klubu Trójki? Pan Tomasz Łubieński dość ciekawie opowiadał i o Wrześniu, i o Siedemnastym Września, i o polityce przedwojennej Polski (i nie tylko Polski).
MacB napisał(a):Słuchał ktoś z Was dzisiejszego Klubu Trójki?
Ja słuchałem od momentu w którym przeczytałem twoje przypomnienie.
pkosela napisał(a):Czy to ten Witold Zadrowski: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.reporter.edu.pl/dokument_radiowy/sylwetka_witolda_zadrowskiego">http://www.reporter.edu.pl/dokument_rad ... drowskiego</a><!-- m --> ?

Zapomnialem odpisac. Sorki.
Sadze ze wystarczy wysluchac tych wspomnien bu wywnioskowac ze to te sam....
Acha, audycja o 17 IX jest juz na serwerku Grabi Smile
Luter napisał(a):Panie Neverny,
czy się to Panu podoba czy nie, ustalenie jakichś nowych danych nt. Patrona tej strony i jego twórczości nie jest zadaniem banalnym, które każdy forumowicz może wykonać w przerwie między pracą/szkołą a zjedzeniem kolacji. Całkowicie rozumiem, że poczucie dokonywania epokowych odkryć bywa kuszące. Rozumiem też, że kuszące bywa udawanie w tym celu, że dotychczasowe przemyślenia na dany temat nie istnieją i że jest się pierwszą osobą na świecie, która odczytuje datę w tym czy innym śpiewniku. Mnie to jednak nie interesuje i szkoda mi na to czasu.
Napisałem, że wypowiedzi dauriego nic tu nowego nie wnoszą nie dlatego, że nie chcę dyskutować merytorycznie, nie lubię dauriego, czegoś mu zazdroszczę czy Bóg wie jeszcze co, a wyłącznie dlatego, że wyważanie otwartych drzwi nie należy do moich ulubionych rozrywek.

Coś się chyba Panu ostatnio pogorszyło, bo to już drugi wątek, w którym próbujesz mnie zaczepiać jakimiś grubo ciosanymi aluzjami. Na tamtą zaczepkę nie zareagowałem, licząc, że to chwilowe wzbudzenie i zaraz Panu przejdzie. Widzę jednak, że potrzebujesz Pan zostać jakoś zauważony. Służę więc komentarzem:
Pańska alergia na moją skromną osobę jest tyleż zabawna, co kompletnie mi obojętna. Przykro mi, ale Pańskie fobie i frustracje to wyłącznie Pański problem.

Zabawne jest to, że nie kto inny jak Pan sam właśnie uskuteczniasz wycieczki osobiste, jednocześnie na nie utyskując.

Pozdrawiam serdecznie,
KN.

Witam po kilku dniach przerwy !

Luter napisał(a):Pańska alergia na moją skromną osobę
Przejrzyj, prosze, swoje ostatnie posty i postaraj sie policzyc ile procent (promili ?) tego dosc plodnego pisania wnosi cos nowego do ogolnej wiedzy o zyciu i tworczosci JK. Mozesz tez skorzystac z okazji i sprawdzic CO wnosi na tym forum wiekszosc Twoich ostatnich postow. Mam nadzieje ze w ten sposob zrozumiesz dlaczego zareagowalem „alergicznie”, byc moze przesadnie, byc moze za szybko. Po prostu obawialem sie ze nastapi nastepne zasmiecenie tematu. Wyjasnienia nt Twoich intencji (w krytykowanym przez mnie poscie) przyjmuje do wiadomosci.

Jesli uwazasz ze ktos tu robi takie rzeczy jak

Luter napisał(a):dokonywania epokowych odkryć
i
Luter napisał(a):udawanie w tym celu, że dotychczasowe przemyślenia na dany temat nie istnieją i że jest się pierwszą osobą na świecie, która odczytuje datę w tym czy innym śpiewniku
to prosze, pisz to bezposrednio do osob ktore to dotyczy (a nie w poscie kierowanym do mnie !) bo ja sie nie poczuwam.
Zalozylem ten temat (1) przy okazji rocznicy, wyjasniajac ze chodzi mi o sprecyzowanie (2) dla kogo i (3) dla ktorej audycji powstala „Ballada wrzesniowa”. O te trzy rzeczy mi chodzilo.
To, ze cala rzecz zostala nastepnie zawezona do sprawy daty nie jest moja wina.

Co do Twojej wypowiedzi ze :
Luter napisał(a):ustalenie jakichś nowych danych nt. Patrona tej strony i jego twórczości nie jest zadaniem banalnym, które każdy forumowicz może wykonać w przerwie między pracą/szkołą a zjedzeniem kolacji
to – powstrzymujac sie od komentowania Twojej opinii nt forumowiczow – wydaje mi sie ze to forum jest wlasciwym miejscem do tego typu zabaw, zaluje ze coraz mniej osob jest sklonna poswiecic swoj czas/energie na tego typu sprawy i mam nadzieje ze jednak jeszcze zdarzy sie przeczytac tutaj cos merytorycznie nowego, takze w Twoich postach.
thomas.neverny napisał(a):Ale kiedy czytam ze „nic tu nowego nie wnoszą” i ze „wiadomo od dawna”, mam obawy ze znowu zaczna sie kolejne forumowe pouczania i pokrzykiwania nt tego czyja to racja jest najracniejsza (najzacniejsza ? :znudzony: ). Troche szkoda, bo zakladajac ten rocznicowy wątek mialem nadzieje ze uda sie – chocby na jakis czas – wrocic do spraw zwiazanych z zyciem i tworczosci patrona tej strony. Zamiast kolejnych przepychanek czy tez mniej lub bardziej zawoalowanych wycieczek osobistych Undecided
Thomasie, skoro tak nie lubisz wycieczek osobistych, to po co je zaczynasz?
No widzisz, ja wlasnie wspomniane
Cytat:„nic tu nowego nie wnoszą”
i
Cytat:„wiadomo od dawna”
(podczas gdy - moim zdaniem - swiadectwo Dauriego jest jakims potwierdzeniem i cos tam jednak wnosi) odebralem jako poczatek nowej awantury. Kiedy trafilem na te slowa, pomyslalem odruchowo : "no i znowu sie zacznie...".
Nie lubie kiedy - starajac sie sledzic jakis konkretny watek o zyciu i tworczosci JK - musze sie przekopywac przez warstwy personalnych klotni, podszczypywan, aluzji etc.

Pisalem juz o tym dzisiaj :
Cytat:dlaczego zareagowalem „alergicznie”, byc moze przesadnie, byc moze za szybko. Po prostu obawialem sie ze nastapi nastepne zasmiecenie tematu.
teraz, po Twoim pytaniu, "rozpisalem to innymi slowy", jeszcze raz, mam nadzieje ze czytelniej.

A tak swoja droga : czy komus chcialo sie poszukac cos wiecej nt biografii radiowca WZ i punktow wspolnych z biografia JK ?
Cytat:Pisalem juz o tym dzisiaj :
Cytat:dlaczego zareagowalem „alergicznie”, byc moze przesadnie, byc moze za szybko. Po prostu obawialem sie ze nastapi nastepne zasmiecenie tematu.
teraz, po Twoim pytaniu, "rozpisalem to innymi slowy", jeszcze raz, mam nadzieje ze czytelniej.

A tak swoja droga : czy komus chcialo sie poszukac cos wiecej nt biografii radiowca WZ i punktow wspolnych z biografia JK ?
Rzeczywiście, odpisałem na poprzedni wpis, a pełna treść dzisiejszego jakoś mi umknęła.