Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: ...jedźmy stąd!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
U Tomasza Kajetana Węgierskiego, jednego z przedstawicieli polskiego oświecenia, odnalazłam taki fragmencik:
"Już jej nie masz; i świece na lichtarzach gasną,
Muzykanci nad graniem ledwo co nie zasną.
Jedźmy stąd."
Skojarzenie z "Czerwonym autobusem" przyszło samo, szczególnie, że utwór Węgierskiego ("Ostatni wtorek"), jest opisem balu maskowego, będącego pretekstem do krytyki społecznej, przez ukazanie w krzywym zwierciadle różnych typów ludzkich (czyli i tematyka lekko zbliżona). Zastanawiałam się, czy to świadome nawiązanie, szczególnie, że Kaczmarski oświeceniem się zajmował, więc może...

Może ktoś się ustosunkuje w ramach tworzenia dyskusji merytorycznych (lub pseudomerytorycznych Smile) )?
basik napisał(a):Zastanawiałam się, czy to świadome nawiązanie, szczególnie, że Kaczmarski oświeceniem się zajmował, więc może...
Hmm..., że udzielę niezwykle mądrej i przemyślanej wypowiedzi, mogło tak być i mogło tak nie być. Zwłaszcza, że ów zwrot nie należy do jakichś skomplikowanych i wyszukanych. Ale skojarzenie w sumie ciekawe.
no tak, prawdopodobieństwo, że tak było, jest niezwykle wysokie i wynosi 50 procent Wink
jodynka napisał(a):no tak, prawdopodobieństwo, że tak było, jest niezwykle wysokie i wynosi 50 procent
Ja stawiam na jakieś 60%, bo JK był bardzo czytany. Wink
A mówiąc poważnie mnie ta informacja bardzo zainteresowała, choć niestety prawdopodobieństwo, że znajdzie się ktoś komu JK by mówił o takim nawiązaniu jest znikome. Ale próbować zawsze warto. Poza tym może się to komuś przydać do interpretacji.
Kuba Mędrzycki napisał(a):
basik napisał(a):Zastanawiałam się, czy to świadome nawiązanie, szczególnie, że Kaczmarski oświeceniem się zajmował, więc może...
Hmm..., że udzielę niezwykle mądrej i przemyślanej wypowiedzi, mogło tak być i mogło tak nie być. Zwłaszcza, że ów zwrot nie należy do jakichś skomplikowanych i wyszukanych. Ale skojarzenie w sumie ciekawe.
Ostatnio znajduję całkiem sporo tego typu szczegółów. Węgierskiego Kaczmarski na pewno znał, sądzę, że korzystał często bezwiednie z myśli, które gdzieś wyczytał. Smile
O żesz ... Wychodzi, że i ja co najmniej kilka razy w życiu zacytowałem Węgierskiego, nawet go nie znając. Czyżbym popełnił plagiat?
Wiesz, nie wszyscy teoretycy literatury zgadzają się, że można kogoś "cytować nie znając go" (Głowiński nieuświadomione intertekstualne nawiązania kwalifikuje jako dziedzinę psychologii literatury, a nie intertekstualności - tak więc, nie znając Węgierskiego cytować go nie możesz, bo nie jesteś świadomy, że cytujesz).
Ale na przykład Bachtin uznawał, że każde dwa, przypadkowo zestawione ze sobą teksty wchodzą w relację dialogiczną, jeśli mają choćby zbliżoną tematykę. Tak więc na mocy tej teorii ryzykuję stwierdzenie, że relacja dialogiczna między tymi tekstami zachodzi, na co nie wskazuje tylko tytuł, ale i tematyka właśnie.