Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: "Połamania piór"- skąd ten przesąd
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wiem, że temat trochę głupi, ale co tam :P Otóż o tej dość już późnej porze zacząłem się zastanawiać skąd się wziął przesąd, żeby nie życzyć ludziom powodzenia, a połamania piór, kończyn, kija w szprychy, zapalenia gardła i mnóstwa innych złych rzeczy w chwili gdy idą zmierzyć się z ważnym dla siebie wydarzeniem. No bo to w sumie chamskie jest życzyć kolażowi kija w szprychy, a maturzyście połamania pióra (chociaż maturzysta ma gorzej, bo on dostaje jeszcze od życia* kopa w cztery litery przed samym egzaminem :P). No i ciekawi mnie właśnie, co kiedyś w przeszłości się stało, że ludzie zaczęli nagle wierzyć w to, że życzenie komuś szczęścia przynosi pecha. Czy to żona jakiegoś wielmoża, życzyła mu szczęścia na polowaniu, a ten bezpośrednio po tym spadł z konia, lub co gorsza zdobył niechciane poroże ;) Czy też kolega jakiegoś biegacza życzył mu powodzenia przed startem, a ten wywalił się po paru krokach... jakaż to katastrofa wpoiła ludziom tak straszny przesąd... jeśli wiecie piszcie :P


*od życia, znaczy od istot żyjących. Głównie rodziny, znajomych i ewentualnie wrogów, którzy wykorzystają każdą okazję, żeby się na kimś wyżyć xD
Życzenie połamania pióra można potraktować dosłownie. Życzy się takiej weny twórczej, że pióro nie wytrzyma tempa pisaniaSmile
Przemek napisał(a):Życzy się takiej weny twórczej, że pióro nie wytrzyma tempa pisaniaSmile
co przy jakości pióra gęsiego chyba nazbyt trudne nie było ?