Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: "Scena to dziwna... 1980 - 2001" - nowy box
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
liptus napisał(a):Wyraz emocjonalny Twojej wypowiedzi - gdyby został podchwycony przez "oponentów" - zapewne sprowadziłby dyskusję do, jakże częstego w przeszłości, off topicu i zjazdu pod stół w karczmie. Uniknijmy tego, skupmy się na meritum, bo wszystko o czym piszemy i tak jest zwykłym akademickim gdybaniem, więc nie ma co iść na noże. Przecież machina dawno ruszyła i decyzje zostały już podjęte, nieprawdaż?
Wybacz, ale - zważywszy ile tu pod moim adrerese padło pomówień tylko dlatego, ze ośmieliłem się nie piać peanów- moje posty mogłyby być dużo bardziej emocjonalne i byłoby to całkowicie uzasadnione.
A kiedy skupiam się na meritum, błażej pisze, ze się czepiam. Czyli znów - emocjonalne posty, czy offtopy są złe, ale posty merytoryczne odnoszące się do zasadniczego zagadnienia, także się nie podobają. Czyli najlepiej byłoby nic nie mówic, albo skupiać się na rzeczach totalnie nieistotnych.
Paweł Konopacki napisał(a):Absolutnie wypaczasz to, co napisałem sugerując, jakobym postulował, zeby czegoś nie wydawać przez najbliższe 5 czy 10 lat. Nie to pisałem.
Ja wiem, że nie to, Pawle. Ale nie wiem co właściwie, bo jeśli nie należy się "wypsztytkać" ze wszystkiego w ciągu 5 czy 10 lat, to chyba błąd, że już jest cała dyskografia? No bo co zostanie na za 12 lat?

[Dodano 7 września 2008 o 21:03]
MaryShelley napisał(a):
Paweł Konopacki napisał(a):Absolutnie wypaczasz to, co napisałem sugerując, jakobym postulował, zeby czegoś nie wydawać przez najbliższe 5 czy 10 lat. Nie to pisałem.
No jak to? A to:
Paweł Konopacki napisał(a):Owszem powinny być stale, dlatego nie można się ze wszystkiego wypsztykac w ciągu 5, czy 10 lat.
jeśli dobrze rozumiem, słowo "wypsztykać" ma być negatywnym określenie na "pozbycie się", pozbawienie się asa w rękawie w postaci kolejnych rzeczy do wydania. A więc- powstrzymanie się od wydania czegoś. Czyli jednak postulujesz, żeby czegoś nie wydawać przez 5 czy 10 lat...
Dokładnie o to chodzi!
MaryShelley napisał(a):A więc- powstrzymanie się od wydania czegoś.
Kurcze, Mary, zaczynasz mnie upewniać w przekonaniu, ze choćbym jeszcze 300 razy to samo powtórzył, i tak do Ciebie nie dotrze. No, ale cóż, postaram sie krótko jeszcze raz.
Otóż, nie chodzi o to, aby nie wydawać. Jesli przykładowo propobuję wydanie zamiast od razu boksu, np. trzech dwupłytowych części w odstępie powiedzmy 10 mies, które to częsci nastepnie, ewentulanie z jakimś dodatkiem byłyby zebrane w boks, to przecież nie postuluję aby czegoś nie wydawać, tak? Nawet nie postuluję, aby tego nieszczęśnego boksu nie było. Tym bardziej nie posuluję aby świadomie i celowo nie wydawać w ciągu 5 czy 10 lat.
Paweł Konopacki napisał(a):
MaryShelley napisał(a):A więc- powstrzymanie się od wydania czegoś.
Kurcze, Mary, zaczynasz mnie upewniać w przekonaniu, ze choćbym jeszcze 300 razy to samo powtórzył, i tak do Ciebie nie dotrze. No, ale cóż, postaram sie krótko jeszcze raz.
Otóż, nie chodzi o to, aby nie wydawać. Jesli przykładowo propobuję wydanie zamiast od razu boksu, np. trzech dwupłytowych części w odstępie powiedzmy 10 mies, które to częsci nastepnie, ewentulanie z jakimś dodatkiem byłyby zebrane w boks, to przecież nie postuluję aby czegoś nie wydawać, tak? Nawet nie postuluję, aby tego nieszczęśnego boksu nie było. Tym bardziej nie posuluję aby świadomie i celowo nie wydawać w ciągu 5 czy 10 lat.
Ciekawe co na ten temat myśli Patrycja, w końcu to ona (współ?)decyduje o tym co się wydaje.

A tak na marginesie myślę, że ten spór jest już trochę bezprzedmiotowy i stał się bardziej akademicki, taka teoretyczna retoryka dla samej retoryki. Ostatecznie już decyzja zapadła i sprawa jest przesądzona.
Paweł Konopacki napisał(a):Czyli znów - emocjonalne posty, czy offtopy są złe
Ja bym optował za opinią, że nic nie wnoszą.
Paweł Konopacki napisał(a):posty merytoryczne odnoszące się do zasadniczego zagadnienia, także się nie podobają.
Mają prawo się nie podobać, co nie znaczy, że trzeba na nie reagować neurotycznie, nawet jeśli inni to robią. Zachowanie kamiennej twarzy i chłodu serca, tudzież nie reagowanie na zaczepki, byłoby dobrą metodą. A bez tego dyskusja przypomina spotkanie PO z PiS.
Paweł Konopacki napisał(a):Jesli przykładowo propobuję wydanie zamiast od razu boksu, np. trzech dwupłytowych części w odstępie powiedzmy 10 mies, które to częsci nastepnie, ewentulanie z jakimś dodatkiem byłyby zebrane w boks, to przecież nie postuluję aby czegoś nie wydawać, tak?
Pawle, taką strategię zaproponował wydawca, uznając widocznie, że właśnie ona jest bardziej opłacalna.
Paweł Konopacki napisał(a):Nawet nie postuluję, aby tego nieszczęśnego boksu nie było.
Ale z Twoich niektórych wypowiedzi wynika coś innego. Teraz nie postulujesz, za to nazywasz box nieszczęsnym. I tak w kotka i myszkę można się z Tobą bawić do oporu - w każdym temacie zresztą.
Luter napisał(a):Ale nie wiem co właściwie, bo jeśli nie należy się "wypsztytkać" ze wszystkiego w ciągu 5 czy 10 lat, to chyba błąd, że już jest cała dyskografia? No bo co zostanie na za 12 lat?
Nie wiem, jak to mam inaczej wytłumaczyć. Może przykład z czekoladą - jak dzieciom w pierwszej klasie.
Ty uważasz, ze należy jak to możliwie najszybciej zjeść tabliczkę czekolady. Inni ci wtórują, zupełnie, jakby to miała być ich ostatnia czekolada w życiu i pierwsza od bardzo, bardzo dawna.
A ja uważam, że można systematycznie zjadać po cząstce. Czy w zwiazku z tym postuluję, aby nie jeść czekolady?
amrik napisał(a):Ostatecznie już decyzja zapadła i sprawa jest przesądzona.
No tak, zapadła. Dlatego - jak nie trudno się domyślić - nie mówimy o tym, co było tylko ew. o tym, co może się dziać w przyszłości.
Luter napisał(a):Pawle, taką strategię zaproponował wydawca, uznając widocznie, że właśnie ona jest bardziej opłacalna.
Wiem, bo już to pisałeś. A ja już pisałem, ze nikt innego pomysłu wydawcy nie zaproponował. Szkoda.
Luter napisał(a):Teraz nie postulujesz, za to nazywasz box nieszczęsnym. I

Nazywam ten boks nieszczęsnym, bo zrodził się na jego temat wątek, w którym od dłużego czasu kręcimy się, jak, za przeproszeniem, gowno w przeręblu wokół kilku spraw, które zostały omówione naście razy. W tym sensie jest ten boks nieszczęsny, że rodzi nieszczęsną dyskuję o nim.
Luter napisał(a):Ale z Twoich niektórych wypowiedzi wynika coś innego.
Znów przeinaczasz. Z moich wypowiedzi wynika niezmiennie jedno, ze nie jestem entuzjastą pomysłu pt. boks. Ale to przecież nie oznacza, że - skoro np. Ty uważasz, ze boks jest konieczny - zupełnie nie widze tego wydawnictwa. Owszem, skoro musi być (bo być może musi!), mogłby być, ale nie jako początek i jednocześnie koniec projektu, tylko jako dzieło pewien projekt - cykl wieńczące. Tłumaczę od chyba tygodnia.
Luter napisał(a):za to nazywasz box nieszczęsnym
I słusznie, bo to wokół niego powstała ta bezsensowna wymiana zdań. Generalnie Paweł mógł ten nieszczęsny box dodatkowo okrasić przymiotnikiem np. fantastyczny - wtedy byłaby to pełna prawda Smile
Paweł Konopacki napisał(a):Ty uważasz, ze należy jak to możliwie najszybciej zjeść tabliczkę czekolady. Inni ci wtórują, zupełnie, jakby to miała być ich ostatnia czekolada w życiu i pierwsza od bardzo, bardzo dawna.
Ale Pawle, do jasnej... Anielki! Tabliczka czekolady raz zjedzona przepadnie, a płyty raz wydanie - nie! Zwłaszcza, że można ponawiać wydania.
Paweł Konopacki napisał(a):Ale to przecież nie oznacza, że - skoro np. Ty uważasz, ze boks jest konieczny - zupełnie nie widze tego wydawnictwa. Owszem, skoro musi być (bo być może musi!), mogłby być, ale nie jako początek i jednocześnie koniec projektu, tylko jako dzieło pewien projekt - cykl wieńczące. Tłumaczę od chyba tygodnia.

Trudno Ci przyjąć do wiadomości, że Luter nie broni instytucji boksu i że jedyne, na czym mu zależy, to żeby te dvd się ukazały? A że wydawca chce je wydać w formie boksu to już inna sprawa. Można byłoby nie skorzystać z tego, że MetalMind chciał wydać boks i czekać...powiedzmy...5-10 lat na to, aż znajdzie się ktoś, kto zechce wydać płyty w proponowanej przez Ciebie strategii. Albo antologię. Albo cokolwiek.
Paweł Konopacki napisał(a):Wiem, bo już to pisałeś. A ja już pisałem, ze nikt innego pomysłu wydawcy nie zaproponował. Szkoda.
Pawle, ale w tej kwestii to wydawca jest ekspertem znacznie lepszym niż my tutaj wszyscy razem wzięci! Przecież to profesjonalna firma, która wydała sporo rzeczy, więc chyba wie dlaczego tak jest lepiej. Jak zapewne wiesz, wydanie płyt pojedynczo też jest planowane, ale PO wydaniu całości. Jest to rzeczywiście inaczej niż czyni na przykład TVP z seralami typu "Dom", ale czy na pewno TVP robi lepiej?
amrik napisał(a):A tak na marginesie myślę, że ten spór jest już trochę bezprzedmiotowy i stał się bardziej akademicki, taka teoretyczna retoryka dla samej retoryki. Ostatecznie już decyzja zapadła i sprawa jest przesądzona.
To właśnie starałem się zasugerować kilka postów wcześniej.
A wspomnianej ironii w moim sugerowaniu być może ciekawszych pomysłów, oczywiście nie było.
MaryShelley napisał(a):Trudno Ci przyjąć do wiadomości, że Luter nie broni instytucji boksu i że jedyne, na czym mu zależy, to żeby te dvd się ukazały? A że wydawca chce je wydać w formie boksu to już inna sprawa.
Dokładnie! A wydawca w tym akurat zakresie chyba wie co robi. Napisałem o tym, że planowane jest wydanie płyt pojedynczo, żeby potem nie było spekulacji, że na pewno box był pomyłką, na pewno się nie sprzedaje, więc wydają pojedynczo, czyli tak jak należało zrobić od początku. Nie - koncepcja już dziś jest taka, że wychodzi całość, a potem pojedyncze płyty.

Może wydawca wie na przykład, że taka kolejność jest wyrazem szacunku dla wiernych wielbicieli twórczości JK? Może wydawca wie, że w ten sposób jest po prostu lepiej dla wszystkich?
Wiesz, ja lubię różne polskie seriale i szlag mnie trafia, kiedy idę do sklepu, widzę płyty z serialem, który chcę mieć na DVD, ale nie mogę ich kupić, bo muszę czekać aż ukaże się całość i wtedy za box zapłacę 40% łącznej ceny pojedynczych płyt. Naprawdę nie sądzę, by ta strategia przynosiła wymierne korzyści Telewizji Polskiej.
Cytat:Moja jest tylko racja i to święta racja, bo jeżeli nawet jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza i zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza
I aforyzm:
Racja jest jak dupa - każdy ma swoją.
liptus napisał(a):I aforyzm:
Racja jest jak dupa - każdy ma swoją.
Aforyzmy z samej swojej istoty są jak horoskopy - pasują do wszystkiego, więc do niczego tak naprawdę. Moim zdaniem ten aforyzm jest wyjątkowo głupi.
MaryShelley napisał(a):Ale Pawle, do jasnej... Anielki! Tabliczka czekolady raz zjedzona przepadnie, a płyty raz wydanie - nie!
Przepraszam, Marry za przykład z czekoladą. NIestety nie mam już innego pomysłu na to, jakby to, co chcę/chciałem napisać tak zobrazować. Poddaję się zatem i przyznaję, że rzeczywiście czekolada raz zjedzona przepadnie a wydawnictwa zostaną.
MaryShelley napisał(a):Trudno Ci przyjąć do wiadomości, że Luter nie broni instytucji boksu i że jedyne, na czym mu zależy, to żeby te dvd się ukazały?
Może ja tez już nic nie zrozumiem z tej dyskusji, ale wydaje mi się, że Luter broni instytucji boksu.
Luter napisał(a):Pawle, ale w tej kwestii to wydawca jest ekspertem znacznie lepszym niż my tutaj wszyscy razem wzięci! Przecież to profesjonalna firma, która wydała sporo rzeczy, więc chyba wie dlaczego tak jest lepiej.
Nie wiem, co wydawnictwo wie, a czego nie wie. Wiem, że nie chcę tutaj - publicznie - rozmawiać na temat tzw. profesjonalizmu MMP.
Paweł Konopacki napisał(a):Może ja tez już nic nie zrozumiem z tej dyskusji, ale wydaje mi się, że Luter broni instytucji boksu.

Widać nie rozumiesz albo też nie chcesz zrozumieć.
Paweł Konopacki napisał(a):Może ja tez już nic nie zrozumiem z tej dyskusji, ale wydaje mi się, że Luter broni instytucji boksu.
Nie, Pawle. Rozstrzyganie zagadnienia w rodzaju czy lepiej najpierw box a potem pojedyncze płyty czy może odwrotnie jest całkowicie poza moją kompetencją, władzą etc. Ja bronię pomysłu wydania materiału na DVD - uważam go za fantastyczny, zdając sobie sprawę, że nie jest to sprawa prosta (chodzi o te licencje). Dlatego bardzo się cieszę, że trafiła się możliwość wydania. I tyle. A to jaką strategię przyjęło wydawnictwo kompletnie nie należy do mnie ani ode mnie nie zależało.

PS Oczywiście prywatnie wolę, że najpierw będzie box - z dokładnie tych samych powodów, które opisałem na przykładzie polskich seriali. A jak się zastanowić, to wychodzi, że być może wydawanie najpierw pojedynczo, a potem całości jest tylko pozornie lepszym rozwiązaniem...
MaryShelley napisał(a):
Paweł Konopacki napisał(a):Może ja tez już nic nie zrozumiem z tej dyskusji, ale wydaje mi się, że Luter broni instytucji boksu.
Widać nie rozumiesz albo też nie chcesz zrozumieć.
Panowie i Panie. Tu już nie chodzi o Kaczmara, ten dawno w tym sporze zszedł na jakiś daleki plan. Jedna strona jest za boxem druga przeciwko. Spór jest bezprzedmiotowy, bo to już wydano. Myślę, że można zamknąć temat. PK nie przekona KN ani na odwrót. A z boxu zwykli zjadacze chleba się cieszą.
amrik napisał(a):Panowie i Panie. Tu już nie chodzi o Kaczmara, ten dawno w tym sporze zszedł na jakiś daleki plan. Jedna strona jest za boxem druga przeciwko. Spór jest bezprzedmiotowy, bo to już wydano. Myślę, że można zamknąć temat. PK nie przekona KN ani na odwrót. A z boxu zwykli zjadacze chleba się cieszą.
Spór nie do końca jest bezprzedmiotowy, bo to spór akademicki o koncepcje.
Luter napisał(a):ten aforyzm jest wyjątkowo głupi.
Ale jakże trafnie oddaje i recenzuje Twój spór z Pawłem. Żaden z Was nie odpuścił ze swego zdania ani o jotę od kilku dni, ale ciągle próbujecie udowodnić jeden drugiemu, czyja racja jest na wierzchu. Panie i Panowie - to forum to nie sejm. Oczywiście forma dyskusji, jej język, sformułowania - wszystko stoi na wysokim poziomie, ale jak to kiedyś powiedział Napoleon do Talleyranda:
Cytat:Pan jesteś gówno w jedwabnych pończochach
liptus napisał(a):CytujTonguean jesteś gówno w jedwabnych pończochach
dzięki Smile
Paweł Konopacki napisał(a):czekolada
Jak się zje całą tabliczkę czekolady na raz, można zwymiotowac.
Tomek Minkowski napisał(a):Jak się zje całą tabliczkę czekolady na raz, można zwymiotowac.
Można kupić całą tabliczkę, ale nie zjadać na raz...
liptus napisał(a):(...)jak to kiedyś powiedział Napoleon do Talleyranda:
Cytat:Pan jesteś gówno w jedwabnych pończochach
"... w jedwabnej pończosze".
<!-- m --><a class="postlink" href="http://vdaucourt.free.fr/Mothisto/Napoleon4/Napoleon4.htm">http://vdaucourt.free.fr/Mothisto/Napol ... oleon4.htm</a><!-- m -->
Przemek, poczekaj na jakiś wiersz bryce'a Wink
Tomek Minkowski napisał(a):Jak się zje całą tabliczkę czekolady na raz, można zwymiotowac.
Chyba żartujesz???? Nawet taką powiększoną można zjeść od razu. Big Grin
Tmach ma rację, ja mogę wciągnąć dwie tabliczki czekolady, zagryźć żelkami i popić Mirindą Smile))
liptus napisał(a):Żaden z Was nie odpuścił ze swego zdania ani o jotę od kilku dni,
Chyba nie do końca. Po pierwsze, wczoraj Luter napisał, ze jednak osobne płyty są też planowane (nie twierdzę, że ów projekt pojawił się pod wpływem tego co napisałem, ale niewątpliwie wcześniej o tym mowy nie było), ja zaś - co też pisałem - dopuszczam możliwość funkcjonowania boksu obok osobnych płyt. Co prawda uważam, że NAJPIERW powinny być osobne płyty a potem boks a nie odwrotnie, ale...jednak ogólnie stanowisko moje i Lutra nie jest tak odległe, jakby się mogło wydawać.
liptus napisał(a):ale ciągle próbujecie udowodnić jeden drugiemu, czyja racja jest na wierzchu.
Też chyba nie do końca tak. Nie uważam, aby tej dyskusji szło o to, czyja racja jest na wierzchu, bo boks jest już faktem i tego się odwrócić nie da. Na wierzchu jest racja wydawnictwa, które taką a nie inną koncepcję publikacji zaproponowało i nikt wobec tej propozycji nie stawiał bezwzględnych warunków.

W akademickich dyskusjach generalnie nie zawsze musi chodzić o przekonanie jednej strony do racji drugiej strony, tylko o prezentację obu racji i ewentulanie o wyrażenie na ich temat opinii.
Paweł Konopacki napisał(a):Co prawda uważam, że NAJPIERW powinny być osobne płyty a potem boks a nie odwrotnie, ale...jednak ogólnie stanowisko moje i Lutra nie jest tak odległe, jakby się mogło wydawać.
No tak, bo jeżeli boks będzie pierwszy, to osobne płyty pojawią się natychmiast na Allegro i będzie można je kupić osobno,
a jeżeli pierwsze pojawią się osobne płyty, to zwolennicy boksu bez problemu sobie taki dorobią.

Najlepiej taki prosty a zarazem elegancki, z drewna:
[Obrazek: pudelko_duze.jpg]

Dla statystyk: ja jestem za tym, by boks i osobne płyty pojawiły się równocześnie. Big Grin
Paweł Konopacki napisał(a):W akademickich dyskusjach generalnie nie zawsze musi chodzić o przekonanie jednej strony do racji drugiej strony, tylko o prezentację obu racji i ewentulanie o wyrażenie na ich temat opinii.
A mnie w dyskusji najbardziej ciekawi analiza prawdziwych motywacji, które mogą leżec głęboko pod, albo obok przedstawianych argumentów.

W tym wątku po freudowsku wyskoczyła czekolada i to o nią właśnie - moim zdaniem - chodzi. Nie ważne, ile ta czekolada kosztuje. Ważne, że smakowanie kosteczki to czysta rozkosz, a torsje i kac po przejedzeniu - nic przyjemnego.

Sęk tkwi w tym, że

Przemek napisał(a):Można kupić całą tabliczkę, ale nie zjadać na raz...
i
Tmach napisał(a):Nawet taką powiększoną można zjeść od razu.
a więc sposób i skutki jedzenia czekolady są sprawą osobistej dyscypliny albo nienasycenia, i nie można ich użyc jako obiektywnego argumentu. Stąd te kuriozalne teorie o optymalnych strategiach wydawniczych, interesie finansowym wydawcy i słuchaczy, etc.
dauri napisał(a):ja jestem za tym, by boks i osobne płyty pojawiły się równocześnie.
Ja bym rzekł, że powodem, dla którego wydawnictwo daje na rynek boks, jest potencjalny zysk osiągnięty ze sprzedaży pewnej konkretnej grupie klientów. Takich, których interesuje jedna płyta - kupiliby tylko ją, płacąc, powiedzmy 70zł. Gdy na rynku jest tylko boks, nie mają wyboru i muszą zapłacic całe 250zł; to klasyczna oferta "5 w cenie 4".

Zatem wydanie płyt pojedynczo byłoby sprzeczne z tą strategią.

Oczywiście my, czytelnicy tego forum, chcemy miec wszystko. W klocku dostaniemy to taniej, niż w skrawkach, więc - radujmy się.

P.S. Ta czekoladowa psychoanaliza to oczywiście żarty Smile
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16