Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Gdy rozum śpi...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
wdłg Francisca Goi

Mam taką radę, przystań więc i słuchaj,
bo światło widać spod zamkniętych powiek:
poliki różą od doznanych śmiechów,
usta zdumione - tak usypia człowiek.

Wtapiam się w mapę na drewnianej ścianie,
gdzie łyse płaty utworzyły ścieżki.
Ciepło z rozgrzanych do gorąca rycin
przeszywa bawełnę, rozleniwia myśli.

Czoło pokryte szronem pajęczyny
przyciąga i wabi malowane twory.
Tak jak modliszki którem kiedyś uśmiercił,
upijają rozum, tworzą w nim upiory.

Witam was zmory z oślimi łbami
i twarze które tak starannie tkałem.
Dawno żeście nie raczyły sprawdzić
czy o Was pamiętam, czy nie zaniedbałem.

Zniszczyłem Wam nieśmiertelne życie.
Bo patrząc, widać w oku tylko lęki.
Dajcie mi dłonie i przebaczcie twórcy,
chciałem tylko zniszczyć własne udręki.

Wpuściłem w obrót najdziwniejsze bycie.
Boga i diabła na tym samym płótnie.
Teraz wracając z miedzi poplamionej,
ciepło nie grzeje, oślepły płomienie.
Bardzo dobrze się go czyta, bo rymowany, ale nie zgadza się bardzo często rytm (za mało / za dużo sylab w wersach), co przeszkadza w odbiorze.

Pozdrawiam Smile