01-07-2005, 07:31 PM
Taka refleksja mi sie nasunęła po tym jak usłyszałem wczoraj iż stacja meterologiczna w jakimś państwie zanotowała trzęsienie ziemi w Azji. Chcąc ostrzec ludność zadzwonili do stacji na Malediwach ale nikt tam nie odbierał, zadzwoniono do prezydenta ale automatyczna sekretarka powiedziała że jest na urlopie. W końcu odebrał minister ds. dyplomacji. Powiedziano mu że za 3 godziny dotrze do nich tsunami. Dureń zrozumiał tak że wysłał delegacje na lotnisko żeby odebrała pana Tsunami. Zginęło na Malediwach 56 osób.
I refleksja:
Pompeja już wieki temu zniszczona
A jeszcze lawa nie zastygła
Jeszcze pies szczeka, więzień jeszcze kona
Tu kikut, tam czaszka przebrzydła
Przy złodzieju - ksiądz sięga do kropidła.
Za łańcuchem przygląda sie nowe pokolenie,
Widzowie właśnej śmierci - bez mózgie odrodzenie.
Chciwość, zawiść, kłamstwo i głupota
Nie dały się zamknąć w twardych lawy splotach.
I refleksja:
Pompeja już wieki temu zniszczona
A jeszcze lawa nie zastygła
Jeszcze pies szczeka, więzień jeszcze kona
Tu kikut, tam czaszka przebrzydła
Przy złodzieju - ksiądz sięga do kropidła.
Za łańcuchem przygląda sie nowe pokolenie,
Widzowie właśnej śmierci - bez mózgie odrodzenie.
Chciwość, zawiść, kłamstwo i głupota
Nie dały się zamknąć w twardych lawy splotach.

.