Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: koncert w Warszawie 06.04.2008
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Właśnie wyczytałem w "Co jest grane":

Podziemia Kamedulskie, Dewajtis 3
Poetyckie gwiazdy Zbigniewa Herberta: P. Gintrowski, M. Salamon
niedziela g. 17 wstęp wolny
Rewelacyjna wiadomość, a do tego wstęp wolnySmile Czekam na relację wieczorkiem Smile
Byłem, obejrzałem, wróciłem i... przede wszystkim miło było znów zobaczyć P.Gintrowskiego na scenie i to w całkiem niezłej formie. Widać, ten kilkuletni odpoczynek od publicznych występów chyba dobrze mu zrobił.
Koncert był zatytułowany 'Odpowiedź' i PG wraz z akompaniującym mu na fortepianie Michałem Salamonem wykonali wszystkie utwory z tej właśnie płyty, plus trzy premierowe, o których napiszę nieco później. Wszystkie utwory były wykonywane z towarzyszeniem półplaybacku. Brzmiało to wszystko mniej więcej właśnie tak jak na wspomnianej płycie, więc kto nie przepada za tymi wszystkimi beatam'i, ścianą syntezatorów i innych gintrolowych piszczałek, raczej nie był/byłby pewnie samą warstwą muzyczną koncertu zachwycony. Ja osobiście wolałbym słyszeć oprócz wokalu gitarę i fortepian.(ten ostatni oczywiście w wykonaniu Łapińskiego). No, ale cóż - taka koncepcja artysty i należy ją uszanować. Jeśli zaś chodzi o stronę techniczną, to w kilku miejscach słychać było, że obaj panowie są nieco jeszcze niezgrani. Momentami rozjeżdżali się rytmicznie, że nie wspomnę o kilku próbach rozpoczęcia "Przesłuchania anioła", kiedy to pianista jakoś niefortunnie uruchamiał plik z podkładem, Gintrowski nie mógł się wbić, po czym przeprosił publiczność, a do Salamona nieco podenerwowanym głosem powiedział coś w stylu "no, musisz mi nabić rytm". Smile No, ale wreszcie się udało zacząć, choć zanim PG odnalazł się w 'ścieżce', upłynęło kilkanaście taktów. Z kolei przed jednym z utworów(nie pamiętam już którym), akompaniator przerzucał nerwowo kartki ustawione na instrumencie, po czym pracodawca rzekł: "o, pianista pogubił nuty - będzie 100 zł mniej; jak kapitalizm to kapitalizm". Smile No i to chyba tyle 'wpadek'. Jednak, jak już wspomniałem, sam Gintrowski w niezłej formie wokalnej i jak pisałem na początku, miło było popatrzeć i nieco się rozmarzyć, przywołując z pamięci recitale artysty sprzed lat.
Na koniec, Panowie wykonali trzy premierowe utwory, które znajdą się na płycie "Tren", który to album będzie miał swoją premierę zdaje się, o ile dobrze zapamiętałem - pod koniec czerwca. I teraz mała ciekawostka - pierwszy z tych utworów, Gintrowski zapowiedział, iż będzie to 'absolutna premiera'! I co usłyszeliśmy? Ano, znany pewnie większości z nas "17IX", tyle że zagrany i zaśpiewany ze dwa razy wolniej. Ładnie, robiło wrażenie, ale rzekłbym iż premierę to ta kompozycja miała jakieś... 23 lata temu. Ale dobrze, nie czepiam się, tylko przejdę do wymienienia kolejnych dwóch tym razem już raczej na pewno dziewiczych Wink melodii - "Guziki" oraz "Wilki". I przyznam, że ze wszystkich trzech nowości, ta ostatnia podobała mi się najbardziej. Niestety, wszystko wskazuje na to, że nowa płyta będzie nagrana w podobnej koncepcji co i 'Odpowiedź', no ale z ewentualną krytyką może warto się powstrzymać do jej premiery, jak i do promocyjnego koncertu, który ma się odbyć w studiu koncertowym Polskiego Radia w Warszawie.
I jeszcze na koniec statystyki - nagłośnienie dobre, sala przyjemna, publiczność w ilości około stu osób, a wśród nich kilkoro znajomych użytkowników. Smile
Kuba Mędrzycki napisał(a):Gintrowski w niezłej formie wokalnej
To znaczy: w lepszej niż na płycie Odpowiedź? Tam - moim skromnym zdaniem - nieco przesadzał z "gardłowaniem" Smile, dopiero w tytułowej piosence pokazał swoje możliwości. Pytam z czystej ciekawości.
reuter napisał(a):To znaczy: w lepszej niż na płycie Odpowiedź?
Miałem raczej na myśli formę w jakiej artysta występuje na scenie, a nie na płycie. Formę 'na płycie' raczej ciężko oceniać. Nagranie można 'podrasować', można ją nagrywać miesiącami itd. Pisząc o niezłej formie w jakiej słychać było dzisiaj Gintrowskiego, porównałem do ostatnich Jego koncertów, jakie widziałem przed laty.
To bardzo pocieszające, że Gintrowski sprawia wrażenie, iż jest w dobrej formie. Zwłaszcza, że czytając niektóre wypowiedzi forumowiczów z forum poświęconego Gintrowskiemu, można było spodziewać się czegoś zupełnie przeciwnego. Nie pamiętam już tematu, ale jakiś czas temu ktoś napisał, iż PG na jakimś tak spotkaniu poświęconym Herbertowi wyglądał na człowieka zmęczonego i chorego.
Co do formy wokalnej, o ile sobie przypominam ostatnie publiczne wystąpienia pana Przemysława, to najbardziej wyraźnie słabą kondycję można było usłyszeć w piosenkach wymagających dużego wysiłku fizycznego, czyli np. "Autoportrecie Witkacego", "Ja", albo "Kantyczce z lotu ptaka". Z recenzji Kuby wznoszę, że na dzisiejszym koncercie tego typu wysiłkowego repertuaru nie wykonywał. A może jednak? Przypominam sobie koncert z Przemyśla 2002. Wtedy Gintrowski w piosenkach z 'Odpowiedzi' wypadł generalnie nieźle. Natomiast w repertuarze Trio - dużo gorzej. Może zatem - to jest w zasadzie pytanie do Kuby - ta gorsza kondycja po prostu się w repertuarze z 'Odpowiedzi' nie ujawnia. A może jednak jest obiektywnie lepiej? Jak byś to, Jakubie, ocenił?
To Gintrowski nie grał na gitarze, czy nie było jej słychać?
Były jakieś autografy, stoliczek, wspólne zdjęcia, itp?
Swoją drogą, na stronie PG nic o koncercie (chyba?) nie ma. Osoby za witrynę odpowiedzialne trochę zaniedbały swoje dzieło. Szkoda, zważywszy na to, że powrót pana Przemysława do koncertowania to dość istotny fakt w jego artystycznym życiorysie.
Paweł Konopacki napisał(a):Z recenzji Kuby wznoszę, że na dzisiejszym koncercie tego typu wysiłkowego repertuaru nie wykonywał.
Nie, no tak jak pisałem, były to wyłącznie utwory z 'Odpowiedzi', a więc niewiele było miejsc do 'popełnienia samobójstwa'.
Paweł Konopacki napisał(a):A może jednak jest obiektywnie lepiej? Jak byś to, Jakubie, ocenił?
Ciężko powiedzieć. Trzeba by posłuchać wspomnianego "Autoportretu..." czy "Ja", aby to ocenić. Fakt, że w tych nielicznych 'mocniejszych' momentach, zwłaszcza im bliżej końca recitalu, coś tam jednak w głosie siadało. Acha, jeszcze jedno - dało się odnieść wrażenie jakby PG troszkę pozapominał swoje kompozycje, bo nawet pomimo to, że przez większość koncertu patrzył w 'kwity', zdarzały się pomyłki. Tak w tekście jak i w odpowiednim zaśpiewaniu danej frazy.
Ale jak mówię - ogólny mój odbiór zwłaszcza w porównaniu z ostatnimi Jego recitalami czy choćby z tą nieszczęsną Romą'99, jest pozytywny.

[ Dodano: 7 Kwiecień 2008, 00:56 ]
gredler napisał(a):To Gintrowski nie grał na gitarze, czy nie było jej słychać?
Grał, ale słychać było ją marnie.
gredler napisał(a):Były jakieś autografy, stoliczek, wspólne zdjęcia, itp?
PG wyszedł do pozostałych kilkunastu osób stojących w pobliżu sceny i zapytał: "czy ktoś coś jeszcze ode mnie chce?" Smile
Kuba Mędrzycki napisał(a):dało się odnieść wrażenie jakby PG troszkę pozapominał swoje kompozycje, bo nawet pomimo to, że przez większość koncertu patrzył w 'kwity', zdarzały się pomyłki. Tak w tekście jak i w odpowiednim zaśpiewaniu danej frazy.
Znaczy się, pod tym wzgledem nic się nie zmieniło - mylił sie zawsze, acz podczas ostatnich koncertów mylił sie duzo częsciej.
Wydaje mi się, że po długiej przerwie PG był mocno stremowany i brakowało Mu pewności na scenie. Jak ktoś słusznie zauważył, koncert był nierówny - jakby Artysta bał się forsować głos, nie był pewny, czy nie odmówi Mu posłuszeństwa... Wydaje mi się, że brakowało trochę ogrania repertuaru we współpracy z klawiszowcem.
Niektóre aranżacje zbyt udziwnione, chociaż może siedząc przy lewym głośniku nie docierały do mnie wszystkie dźwięki, które powinny, a niewątpliwie docierały inaczej, niż do siedzących na środku.
Mimo wszystko warto było! Niecierpliwie czekam na kolejne koncerty i płytę ("Guziki" - nie bardzo, "Wilki" - bardzo).
berseis13 napisał(a):Swoją drogą, na stronie PG nic o koncercie (chyba?) nie ma. Osoby za witrynę odpowiedzialne trochę zaniedbały swoje dzieło. Szkoda, zważywszy na to, że powrót pana Przemysława do koncertowania to dość istotny fakt w jego artystycznym życiorysie.
Nie potrafię Ci na to odpowiedzieć bo sam do końca tego nie rozumiem. W sobotę rano otrzymałem telefon, że jest taki koncert. Zgłosiłem to od razu ReDiemu. Ale najprawdopodobniej zapadła decyzja żeby tego nie zamieszczać na stronie- dlaczego to nie bardzo rozumiem. Nie było mnie w domu cały weekend i nawet nie znam przyczyn.

Ale muszę się z Tobą z godzić, że jeżeli poważnie się traktuje tą stronę i jest to strona oficjalna, to takie info powinno się było ukazać. Zaniedbanie to raczej nie było, bo o koncercie wiedzieliśmy dzień wcześniej, był czas żeby poinformować zainteresowanych. Tylko dlaczego tak się nie stało - pojęcia nie mam. Dla mnie to troszkę dziwne i niezrozumiałe. O powody pytaj kogo innego. Smile

pozdrowienia!
P.
Bardzo się cieszę, że udało mi się zobaczyć na żywo Przemysława Gintrowskiego. Śpiewającego nieźle, na gitarze grającego mało. Jednak całość koncertu oceniam bardzo pozytywnie. Wychodzi płyta, pan Przemek wraca do koncertowania. Widać było chyba drobną tremę i wyjście z wprawy, które starał się ratować dowcipami. Jednak mówię- mi się podobało.
Setlista Smile

1. Kołatka
2. Kraj
3. Cesarz
4. Damastes
5. Mur
6. Przesłuchanie anioła
7. U wrót doliny
8. Odpowiedź
9. Bajka ruska
10. Pijacy
11. Potęga smaku
12. Do Marka Aurelego
13. 17.09 - sic!
14. Guziki
15. Nike która się waha
16. Wilki
berseis13 napisał(a):woją drogą, na stronie PG nic o koncercie (chyba?) nie ma. Osoby za witrynę odpowiedzialne trochę zaniedbały swoje dzieło. Szkoda, zważywszy na to, że powrót pana Przemysława do koncertowania to dość istotny fakt w jego artystycznym życiorysie.
Ze swojej strony mogę obiecać, że o następnych koncertach będziemy informować zarówno na stronie, jaki i tu na forum. Smile
(Stosowne info o planach koncertowych Przemysława Gintrowskiego pojawi się wkrótce)
Fajnie. Gdybym wiedział, że jest ten kocert, to bym na nim był, bo akurat w ten weekend gościłem w stolicy. A tak przeszło mi koło nosa coś na co czekałem kilka lat! :awantura:
Torrentius napisał(a):Gdybym wiedział, że jest ten kocert, to bym na nim był, bo akurat w ten weekend gościłem w stolicy.
Informacja od Majka pojawiła się w sumie dość wcześnie w niedzielę, więc skoro byłeś w stolicy to miałeś sporo czasu, aby się wybrać na koncert.
Kilka zdjęć: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.patrycja.kosela.pl/foto/thumbnails.php?album=14">http://www.patrycja.kosela.pl/foto/thum ... p?album=14</a><!-- m -->
Miłego oglądania Smile
Młoda napisał(a):Kilka zdjęć: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.patrycja.kosel...ls.php?album=14">http://www.patrycja.kosel...ls.php?album=14</a><!-- m -->
Ty to musisz mieć się cieszyć jakimiś specjalnymi względami u Przemysława, bo przecież na początku proszono, aby nie robić zdjęć. Smile
... a Młoda posiada (odziedziczony Wink ) urok osobisty i uzyskała zgodę PG przed koncertem.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Informacja od Majka pojawiła się w sumie dość wcześnie w niedzielę
Oczywiscie zakladajac,że najpierw czułbym nieodpartą potrzebę buszowania po forum w jakiejs kafejce. Wink
Torrentius napisał(a):Oczywiscie zakladajac,że najpierw czułbym nieodpartą potrzebę buszowania po forum w jakiejs kafejce. Wink
A nie lepiej było napisać: "Będę w Warszawie w terminie ... . Oczekuję na propozycje!"
Wtedy byś dotarł tam, gdzie trzeba! Wink
Torrentius napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):Informacja od Majka pojawiła się w sumie dość wcześnie w niedzielę
Oczywiscie zakladajac,że najpierw czułbym nieodpartą potrzebę buszowania po forum w jakiejs kafejce. Wink
No to już teraz będziesz pamiętał, że zawsze warto zajrzeć. Bez względu na okoliczności. Wink
pkosela napisał(a):... a Młoda posiada (odziedziczony Wink ) urok osobisty
Rozumiem, że po mamusi. Big Grin
tmach napisał(a):Rozumiem, że po mamusi.
Mojej, czyli babci Tongue