Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Joanna d'Arc
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Krótki opis dziejów Joanny d'Arc:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://portalwiedzy.onet.pl/,44997,1466018,czasopisma.html">http://portalwiedzy.onet.pl/,44997,1466 ... pisma.html</a><!-- m -->
Tu jest wikipedyczna strona:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Joanna_d%27Arc">http://pl.wikipedia.org/wiki/Joanna_d%27Arc</a><!-- m -->

Jest tam również wspomnienie o JK.

----------
Moje refleksja nad wierszem:

Ciekawy przypadek ta Joanna. Jest świetnym przykładem beznadziei tamtych czasów. Mamy tu typowe dla średniowiecza myślenie:
Cytat:Zaś oskarżenie o czary oznaczało w średniowiecznej Europie jedno: śmierć.
Kaczmarski opisuje straszenie Joanny:

- Joanno szykuj się na
* Śmierć
* Potępienie
* Zapomnienie

Śmierci ona się przecież nie bała. Chciała być męczennicą. KRK określa to jako "pragnienie męczeństwa". Joanna odpowiada na to straszenie
"Wszystko najgorsze już poza mną
Dni rozciągnięte na torturach
Śmierć moim wybawieniem nazwą"

Myśle że człowiek który przez dłuższy okres czasu był torturowany, (Joanna ślubowała dziewictwo i prawdopodobnie została zgwałcona) sam pragnie śmierci.

* Potępienie.
Joanna nie miała prawa się bać piekła (jeśli była pewna swoich uczynków).
"Piekło zostawiam za plecami
Na których waszych rąk są ślady
Znam piekło sławy piekło władzy
I piekło strachu przed zawiścią
Która zabija za brak wiary"

JK chce nam powiedzieć to, że tak naprawdę piekło jest na ziemi. Być może Joanna w tym wierszu nie chciała mysleć o innym piekle niż to na ziemi. Być może nawet się go nie obawiała?
Jest świetna puenta tej zwrotki:
"Gorszego ognia Bóg nie wznieci
Niż ten spod palców jego dzieci'

*Zapomnienie
Myśle że to jest jedyne czego Joanna się tak naprawdę po tym wszystkim bała.
Joanna mówi w desperacji:
"Niech krzyknę - ludzie! Chcą mnie spalić! -
To tysiąc głośno się zaśmieje
A drugi tysiąc mnie ocali"

Być może jest to nawiązanie niejako do Chrystusa. Jego też PRZEKUPIONY tłum skazał na śmierć. Tłum był zawsze przewrotny. To zresztą można obserwować choćby w filmach. No ba. Po co w filmach? Wystarczy spojrzeć na przemówienie tow. Wiesława w '56 przy Pałacu Kultury. Na początku ludzie byli nieufni. Ale potem: kwiaty, wiwaty. Cały naród świętował dojście do władzy Gomułki.

Joanna wiedziała, że jest niewinna. Ale wierzyła w "w wyższą sprawiedliwość". Dlatego na końcu powiedziała:
"Joanna w krwi niewinnej w łzach
Inkwizytorzy szykujcie się na strach"

Podsumowując: Przeglądając ten artykuł i słuchając wiersza/piosenki JK wg. mnie można dostrzec niesamowicie wielką wiarę w Joannie. Z pewnością swoim rozumem przewyższała Króla Anglii i Francji razem wziętych.
Zbrozło napisał(a):Proszę żeby w tym temacie starać się nie dyskutować nad wątkami religijnymi (Np. czy KK palił wszystkich niewygodnych sobie ludzi na stosie.)
To akurat jest wątkiem historycznym a nie religijnym. Bo co ma wspólnego palenie ludzi na stosie z nauką Chrystusa, a także z przykazaniem "Nie zabijaj"?
dauri napisał(a):To akurat jest wątkiem historycznym a nie religijnym. Bo co ma wspólnego palenie ludzi na stosie z nauką Chrystusa, a także z przykazaniem "Nie zabijaj"?
Dobrze, masz racje usunąłem.
Francois Villon, "Ach gdzie są niegdysiejsze śniegi!"

Cytuję z pamięci, więc mogę się pomylić (znaczy być pomylona...)

"Królowa Blanka jak lilia, syrenim głosem zawodząca,
Berta o wielkiej stopie, Lia, Bietris, Alambur, Alys wrząca!
Johanna, co w mężczyźńskiej szacie Anglików gnała precz szeregi!
Gdzież są - wy mówcie, jeśli znacie -
Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi..."

"Nie pytaj, kędy hoże dziewki idą stąd i na jakie brzegi,
iżbyś nie wspomniał tej przyśpiewki... Ach! Gdzie są niegdysiejsze śniegi"!
gosiafar napisał(a):Johanna, co w mężczyźsńkiej szacie Anglików gnała precz szeregi!
Oryginał jest nieco mniej hurraoptymistyczny:
Cytat:Et Jehanne la bonne Lorraine
Qu'Englois brulerent a Rouen;
dosłownie:
Cytat:I Joanna, dobra Lotarynka,
Którą Anglicy spalili w Rouen
Tutaj jest oryginalny tekst i fragment piosenki w wykonaniu Brassensa:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://edtech.wku.edu/~nlove/325/villon_dames_du_temps_jadis.htm">http://edtech.wku.edu/~nlove/325/villon ... _jadis.htm</a><!-- m -->
Nie znam francuskiego, opieram się jedynie na przekładach, to zacytowałam, to chyba
Boy...
Ale -mówiąc szczerze - z kim jeszcze można pogadać na temat Villona?
A ten wiersz był dla mnie zawsze magiczny... Big Grin

[ Dodano: 2 Luty 2008, 00:53 ]
Tym bardziej dzięki, za przybliżenie tematu! Smile
Tak, to Boya, niestety w porównaniu z oryginałem wypada blado. Ja Villona dawno nie czytałem - dosyć to trudne, bo język jego epoki bardzo się różni od współczesnego. Ale mam ochotę do niego powrócić, bo to wspaniała poezja. Przekład Boya całego Wielkiego Testamentu jest tu: <!-- m --><a class="postlink" href="http://poetica.freehost.pl/wielkitestament.pdf">http://poetica.freehost.pl/wielkitestament.pdf</a><!-- m -->
dauri napisał(a):Ale mam ochotę do niego powrócić, bo to wspaniała poezja
No!...
A ja cały "Wielki Testament" mam w domu, tylko ręką sięgnąć... Big Grin

Pewnie pamiętasz, był film dotyczący właśnie biografii Villona. Pamiętasz może choć tytuł?