Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Rymy żeńskie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
W poezji i piosence polskiej rymem żeńskim nazywany jest rym oparty na akcencie paroksytonicznym, czyli na drugiej sylabie od końca wyrazów (lub grup wyrazów). Bierze się pod uwagę części wyrazu na prawo od przedostatniej samogłoski. Jeżeli ich brzmienia są identyczne - rym jest nazywany dokładnym, jeżeli tylko podobne - mamy do czynienia z rymem niedokładnym. Jeśli dodatkowo są podobieństwa w głoskach znajdujących się na lewo od przedostatniej sylaby, rymy są nazywane głębokimi.

Rymy dokładne są dla mnie mało ciekawe. Są to zazwyczaj tzw. rymy gramatyczne. W niektórych systemach, np. angielskim, rymy takie są wręcz niepożądane. Warto natomiast zastanowić się, jakie mimimalne cechy muszą spełniać pary wyrazów, aby można stwierdzić, iż zachodzi między nimi zjawisko rymu żeńskiego. Pomijam tu tzw. rymy konsonansowe, oparte na współbrzmieniu spółgłosek (np. kładą - kłody), które raczej nie mają zastosowania w piosence. Oto moje przemyślenia, wynikające z obserwacji rymów w różnych wierszach i piosenkach, a także z własnych doświadczeń wersyfikacyjnych.

1) Jest obligatoryjne, by przedostanie samogłoski pary wyrazów były identyczne albo bardzo podobne ([i]/[y], czasami [e]/[ę] lub [o]/[ą]). Jeżeli ten warunek nie jest spełniony, wyrazy się nie rymują. Na przykład nie ma rymu między słowami przeminęło - podziało ("Ballada o poczekalni"). Wprawdzie ostatnia sylaba jest taka sama, ale przedostatnie samogłoski nie są identyczne ani nawet podobne. Niektórzy nazywają takie zjawisko "rymem żółtym".

2) Po przedostatniej samogłosce powinny być jakieś spółgłoski o identycznym lub podobnym brzmieniu, np. [c]/[ć]/[cz]/[t], [s]/[sz], [t]/[k] itp. Przykładowo rym występuje pomiędzy słowami potraficie - życia ("Kasandra"): samogłoska [i] jest podobna do [y], następnie identyczna spółgłoska [ć]. Nie rymują się natomiast słowa chata - brama (wprawdzie przedostatnie i ostatnie spółgłoski są identyczne, ale dźwięki [t] i [m] są fonetycznie zbyt odległe).

3) Nie jest natomiast decydyjąca ani ostatnia samogłoska, ani ewentualne występujące po niej spółgłoski. Na przykład rymują się słowa chata - latem. Jeżeli warunek nr 2 jest spełniony poprzez głoski tylko podobne, lepiej jest, jeżeli ostatnie spółgłoski są identyczne lub podobne. Na przykład para chata - bracie jest dla mnie na granicy rymu, o wiele lepiej rymują się słowa chata - bracia.

Ciekaw jestem Waszych opinii.
dauri napisał(a):Jeżeli ten warunek nie jest spełniony, wyrazy się nie rymują. Na przykład nie ma rymu między słowami przeminęło - podziało ("Ballada o poczekalni"). Wprawdzie ostatnia sylaba jest taka sama, ale przedostatnie samogłoski nie są identyczne ani nawet podobne. Niektórzy nazywają takie zjawisko "rymem żółtym".
Tak Smile Bo dla rymu żeńskiego, przestrzenią rymowanej współdźwięczności jest półtorej sylaby.
dauri napisał(a):Nie rymują się natomiast słowa chata - brama (wprawdzie przedostatnie i ostatnie spółgłoski są identyczne, ale dźwięki [t] i [m] są fonetycznie zbyt odległe).
Owszem, rymują się. To jest tak zwany rym asonansowy.
Inne przykłady asonansu:

dłonią - głośno
wiary - najstarszy
opuścił - tłuszczy


(pierwsze z brzegu przykłady, wzięte z wiersza "Piosenka innej ulicy" Rafała Wojaczka)

Rymem są nawet asonanse męskie, a więc takie pary jak:

że - mdłe
mgła - Pan


(przykłady z tegoż samego wiersza).
dauri napisał(a):Na przykład nie ma rymu między słowami przeminęło - podziało ("Ballada o poczekalni"). Wprawdzie ostatnia sylaba jest taka sama, ale przedostatnie samogłoski nie są identyczne ani nawet podobne.
Także i tutaj mamy rym, chociaż nie żeński. Takie rymy bardzo często występowały w poezji średniowiecznej i zdaje się renesansowej. A nawet i jeszcze dziwniejsze się zdarzały, np. rymy różnoakcentowe:

Głowę swoję ogolić dał,
Miłego Boga wiernie miłował.


(Pieśń o świętym Jopie).

[ Dodano: 9 Styczeń 2008, 17:33 ]
Adam_Leszek napisał(a):dłonią - głośno
wiary - najstarszy
opuścił - tłuszczy
Aha, tutaj być może fonemy między samogłoskami uznacie za zbyt bliskie brzmieniowo, aby był to "czysty" asonans, ale mam jeszcze takie przykłady:

katedry - średniowieczny
kościołów - Bogu
zmarłych - planetami
Ziemia - rozetach

(Wojciech Wencel, Imago Mundi. Pieśń szósta. Wyspa)
Adam_Leszek napisał(a):dłonią - głośno
wiary - najstarszy
opuścił - tłuszczy

Ładne rymy!
Luter napisał(a):
Adam_Leszek napisał(a):dłonią - głośno
wiary - najstarszy
opuścił - tłuszczy
Ładne rymy!
Jeszcze trochę poczytam tej teorii i będę musiał w dziale poezji przeprosić Sławka.
bryce napisał(a):Jeszcze trochę poczytam tej teorii i będę musiał w dziale poezji przeprosić Sławka.
Moim skromnym zdaniem o jakości rymów decyduje to, czy nie zgrzytają w całości utworu, czy pasują, grają.
Luter napisał(a):Moim skromnym zdaniem o jakości rymów decyduje to, czy nie zgrzytają w całości utworu, czy pasują, grają.
Temu nie da się zaprzeczyć, ale można to samo powiedzieć o bardzo wielu rzeczach. Np. o jakości kolorów w obrazie decyduje to, czy nie zgrzytają w całości utworu, czy pasują, grają. Podobnie o jakości dźwięków w utworze muzycznym, itd.
dauri napisał(a):ale można to samo powiedzieć o bardzo wielu rzeczach
Ale dlaczego "ale" ? Czy to w jakikolwiek sposób ujmuje twierdzeniu, że o jakości rymów, o jakości dźwięków czy kolorów decyduje ich kompozycja w danym dziele?
Masz rację. "Ale" było całkowicie bez sensu. Ostateczna redakcja brzmi zatem:
"Temu nie da się zaprzeczyć. To samo można powiedzieć, itd...".
dauri napisał(a):Temu nie da się zaprzeczyć, ale można to samo powiedzieć o bardzo wielu rzeczach. Np. o jakości kolorów w obrazie decyduje to, czy nie zgrzytają w całości utworu, czy pasują, grają. Podobnie o jakości dźwięków w utworze muzycznym, itd.
O to właśnie chodzi.
A mi się wydaje, że to co uważcie za pewne zasady zostanie zastapione przez "rozwiązania'" (które są wynikiem wychowywania w różnych kulturach emigracyjnej odmiany języka polskiego) jakich przez lata używają nasi krajanie. Śmiem twierdzić że zjawisko to w globalnym świecie i nasilonej migracji będzie sie pogłębiało. Zatem to co dziś uważamy za błędy lub zgrzyty w rymowaniu za jakiś czas będzie uznawane za normę. Big Grin
spalding napisał(a):A mi się wydaje, że to co uważcie za pewne zasady zostanie zastapione przez "rozwiązania'" (które są wynikiem wychowywania w różnych kulturach emigracyjnej odmiany języka polskiego) jakich przez lata używają nasi krajanie. Śmiem twierdzić że zjawisko to w globalnym świecie i nasilonej migracji będzie sie pogłębiało. Zatem to co dziś uważamy za błędy lub zgrzyty w rymowaniu za jakiś czas będzie uznawane za normę.
Dlatego rośnie ilość a spada jakość - żeby jeszcze była to relacja proporcjonalna Sad
PMC napisał(a):Dlatego rośnie ilość a spada jakość
Jednak nie dzieję się to bez ogólnego przywolenia Sad
Z góry przepraszam za OT.
PMC napisał(a):Dlatego rośnie ilość a spada jakość -
spalding napisał(a):Jednak nie dzieję się to bez ogólnego przywolenia
Że rośnie ilość to dobrze - musi być grupa cieniasów i średniaków, żeby mogli się pojawić na ich tle dobrzy poeci. I tak zostaną najlepsi. Nie ma się czym martwić.
Jakość spada względem czego? Polska poezja ma się bardzo dobrze, mamy co najmniej kilku poetów, którzy mają coś nowego i ważnego do powiedzenia - a to dużo.

Że za dużo ludzi pisze? To co? Zabronić im? Nie drukować? A kto ma decydować, czy drukować, czy nie? Przecież tak od razu ciężko wyłowić arcydzieła. Zawsze było tak, że masa pisała, a kilku z epoki jest największych, kilkunastu wybitnych i kilkudziesięciu zapisuje się jednym-kilkoma wierszami. Nie ma nad czym ubolewać.

"Przy ogólnym przyzwoleniu wzrasta ilość, a spada jakość". To mam takie pytanie do Was:
jesteście przekonani, że Wasza twórczość jest istotną jakością? A jeżeli nie, to może przestańcie pisać?
Te pytania nie mają być złośliwe, ale mają wykazać bezcelowość takiego narzekania.

(Inna sprawa, to że w Polsce trochę słabuje krytyka literacka, ale sama literatura bynajmniej nie).

Pozdrawiam,
Adam.
Adam_Leszek napisał(a):"Przy ogólnym przyzwoleniu wzrasta ilość, a spada jakość". To mam takie pytanie do Was:
jesteście przekonani, że Wasza twórczość jest istotną jakością? A jeżeli nie, to może przestańcie pisać?
Sugeruję byś przeczytał wcześniejszy post... miałem na myśli jakość pisania wyrażaną poszanowaniem zasad języka polskiego... Więc na Twoje pytanie odpowiadam : tak, dbam o poprawność moich wypowiedzi, sprawdzam pisownie, poprawiam składnię, staram się zachować sens . Są to rzeczy jak najbardziej wymierne Smile co innego treść ....

W kwestii treści ... dla zainteresowanych :
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,4815607.html">http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,4815607.html</a><!-- m -->
Big Grin

koniec OT
Adam_Leszek napisał(a):Zabronić im? Nie drukować? A kto ma decydować, czy drukować, czy nie?
A po co drukować skoro i tak nikt tego nie kupi? Chcemy czy nie - zainteresowanie poezją w postaci zakupu zbioru wierszy nikomu nie znanego poety graniczy w narodzie z cudem...
A żaden wydawca nie będzie łożył kasy na coś, co nie przyniesie - co najmniej - zwrotu kosztów.
Simon napisał(a):A po co drukować skoro i tak nikt tego nie kupi? Chcemy czy nie - zainteresowanie poezją w postaci zakupu zbioru wierszy nikomu nie znanego poety graniczy w narodzie z cudem...
A żaden wydawca nie będzie łożył kasy na coś, co nie przyniesie - co najmniej - zwrotu kosztów.
No właśnie, czyli jakaś selekcja się dokonuje przy druku.

Idzie mi jednak o to, że narzekanie na to, że coraz więcej osób pisze, a poezja jest coraz gorsza, jest chybione. To, że więcej osób pisze daje większą szansę, że wśród tego znajdzie się dobra poezja. A teza, że poezja ma się coraz gorzej, jest nieprawdziwa, bo mamy naprawdę świetnych młodych poetów. A grafomania i tak w zapomnienie pójdzie.

[ Dodano: 10 Styczeń 2008, 17:48 ]
spalding napisał(a):Sugeruję byś przeczytał wcześniejszy post... miałem na myśli jakość pisania wyrażaną poszanowaniem zasad języka polskiego... Więc na Twoje pytanie odpowiadam : tak, dbam o poprawność moich wypowiedzi, sprawdzam pisownie, poprawiam składnię, staram się zachować sens . Są to rzeczy jak najbardziej wymierne Smile co innego treść ....
OK. Jeżeli chodziło Ci tylko o poprawne używanie polszczyzny, to się nie sprzeczam.
Trzeba tylko dodać, że w większym stopniu dotyczy to jednak zwykłej mowy, a nie poezji, bo np. wiersza z błędami nie wydrukują raczej, a mówić na co dzień byle jak nikt ci nie zabroni...
Adam_Leszek napisał(a):No właśnie, czyli jakaś selekcja się dokonuje przy druku.
Jak najbardziej - drukować opłaca się tylko znanych i cenionych. Młodzi, gniewni, nieznani nie interesują raczej odbiorców.
Adam_Leszek napisał(a):narzekanie na to, że coraz więcej osób pisze,
Nie sądzę, że coraz więcej. Zawsze wielu pisało. Po prostu mamy obecnie większe możliwości w ukazywaniu światu swych wynurzeń, niż jeszcze pokolenie naszych rodziców. Choćby internet, z naszym forum na czele. Stąd wrażenie powodzi wierszoklectwa w narodzie.
Adam_Leszek napisał(a):teza, że poezja ma się coraz gorzej, jest nieprawdziwa, bo mamy naprawdę świetnych młodych poetów
W to nie wątpię. Tyle, że nigdy nie zaistnieją oni na rynku wydawniczym w takim stopniu i z takim skutkiem jak klasycy, których drukuje i dodrukowuje się regularnie.
Adam_Leszek napisał(a):A kto ma decydować, czy drukować, czy nie?
A czemu miałby ktoś decydować, przeca komunizm się skończył. Każdy może decydować za siebie. To wcale nie jest takie drogie, wydrukowanie i oprawienie 100 egz. 60-stronicowego tomiku kosztuje raptem ok. 500 zł + VAT, na przykład tu:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.sowadruk.pl/?p=pl/menu/04_cennik/01_kalkulator/index">http://www.sowadruk.pl/?p=pl/menu/04_ce ... ator/index</a><!-- m -->

Można wtedy niewielkim kosztem obdarować wszystkich swoich krewnych i znajomych oryginalnym prezentem z okazji kolejnej gwiazdki. Wink
Adam_Leszek napisał(a):Trzeba tylko dodać, że w większym stopniu dotyczy to jednak zwykłej mowy, a nie poezji, bo np. wiersza z błędami nie wydrukują raczej
Na szczęście są jeszcze fora, blogi etc.
Adam_Leszek napisał(a):wiersza z błędami nie wydrukują raczej
Wydrukują, wydrukują. Wystarczy zapłacić wedle taryfy. Wydrukowali "Ale źródło wciąż bije" z błędami w "Lekcji historii klasycznej", wydrukowali "Wiersze i piosenki" z "Wierszami zdrajców", a także "Tunel" z "Dance macabre" i "Zdzisławem Łapińskim"... Wydrukowali nawet książeczkę do płyty "Kumple to grunt" z błędem w imieniu Brassensa, pisanym dużą czcionką.