Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: kin oman
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
"Pasja" Gibsona
film niezły
choć książka jest dużo lepsza
kto nie czytał - polecam!

cóż... ewangelia według Mela
jest łatwiej przyswajalna
zwłaszcza w edycji dividi duallajer
nawet dla tych, którzy wszystkie święta
obchodzą jedynie bokiem
Sławek napisał(a):ewangelia według Mela
jest łatwiej przyswajalna
Nie zgodzę się z Tobą (tudzież podmiotem lirycznym). Strasznie ciężko mi się ten film oglądało. Raczej nie mam większych problemów z widokiem krwi,ale Pasja była już niesmaczna.
Sławek napisał(a):nawet dla tych, którzy wszystkie święta
obchodzą jedynie bokiem
Ciekawe.
Alek napisał(a):Raczej nie mam większych problemów z widokiem krwi,ale Pasja była już niesmaczna
Hmmm... niesmaczna? Z całą pewnością drastyczna, no ale jak, jeżeli nie drastycznie wyglądało ukrzyżowanie człowieka albo jego biczowanie w wydaniu rzymskim?
Zależy jakimi kategoriami chcemy się posługiwać. Równie dobrze ze względu na realistyczne, drastyczne sceny mordowania ludzi w komorach gazowych, za film niesmaczny można by uznać "Listę Schindlera".
Alek napisał(a):Ciekawe.
odnosisz się do sformułowania "obchodzić wszystkie święta bokiem", czy do zawartej w zacytowanych przez Ciebie wersach tezy Smile?

[ Dodano: 31 Grudzień 2007, 01:18 ]
Alek napisał(a):Nie zgodzę się z Tobą (tudzież podmiotem lirycznym). Strasznie ciężko mi się ten film oglądało.
Będę jednak bronił poglądu, iż "Pasja" jest łatwiej przyswajalna przez masy. Zwłaszcza wśród osób, którym nie imponuje "wiedza książkowa". Na pytanie "czy czytasz Biblię?" statystyczny osiedlowy wystawacz podokienny odpowie śmiechem, ale już zapytany o to, czy oglądał "Pasję", najprawdopodobniej potwierdzi. Bardzo mnie mierziły określenia filmu Gibsona sformułowaniami - "tak było". Myślę, że wiele osób, miast zagłębiać się w tajemnicę męki Jezusa Chrystusa, zawartą na kartach Ewangelii, poprzestanie na wersji zaproponowanej przez Mela.
Tylko że jest to Sławku bardzo stereotypowe podejście. Nie przeczytałam Bibili całej od deski do deski, ale dużą jej część, w różnych momentach życia, tak. Filmu nie widziałam. Może dlatego, że nie jestem wystawaczem podokiennym i wolę książki od filmów. Mimo to, nie uogólniaj tak bardzo Smile
A wg Ciebie, Sławku, był to film słaby, nieudany artystycznie? Nie był poruszający? Mel nie powinien był go zrealizować? Odciągnął nim ludzi od czytania Nowego Testamentu, czy zachęcił?
Sławek napisał(a):Myślę, że wiele osób, miast zagłębiać się w tajemnicę męki Jezusa Chrystusa, zawartą na kartach Ewangelii, poprzestanie na wersji zaproponowanej przez Mela.
Czy to wina Gibsona?
Sławek napisał(a):cóż... ewangelia według Mela
jest łatwiej przyswajalna
Nie powiedziałbym, że jest łatwiej przyswajalna. Któryś z kardynałów (nie pomnę który) rzekł o "Pasji", że z chęcią wymieniłby część swoich homilii o Męce Pańskiej na sceny z "Pasji". Księża, których znam, sami mówili, że film Gibsona otworzył im oczy na pewne aspekty tego fragmentu Ewangelii, uwrażliwił.

Co do samego utworu Twego:
Sławek napisał(a):obchodzą jedynie bokiem
Można coś "obchodzić z daleka", albo coś może komuś "wyjść bokiem".
Takie wyrażenie jak "obchodzić coś bokiem" jest niezręczne.
No, chyba, że jest to kontaminacja dwóch frazeologizmów dokonana z zamiarem wywołania w odbiorcy doznań estetycznych - w takim wypadku kapituluję.

Poza tym, "Pasja" jest oparta tyleż o "Biblię" (którą, jak rozumiem, nazywasz w swym utworze "książką"), co o dzieło bł. Katarzyny Emmerich pt. Bolesna Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według widzeń świątobliwej Anny Katarzyny Emmerich, augustianki z klasztoru Agnetenberg w Dülmen. Ostatnio wydane pod jakimś krótszym nieco tytułem. Kto nie czytał, polecam.

Pozdrawiam jeszcze dwatysiąco-siedmiorocznie,
Adam.
Sławek napisał(a):Będę jednak bronił poglądu, iż "Pasja" jest łatwiej przyswajalna przez masy.
Pewnie dlatego oglądałem to na lekcji religii
Kazia:) napisał(a):Może dlatego, że nie jestem wystawaczem podokiennym i wolę książki od filmów.
Odpowiedz mi na proste pytanie - jaki procent Polaków w ogóle czyta książki?
Adam_Leszek napisał(a):A wg Ciebie, Sławku, był to film słaby, nieudany artystycznie?
Tak, myślę, że film był źle zrobiony. Chociażby scena zmartwychwstania, kluczowa dla całego chrześcijaństwa, przedstawiona w filmie w ten sposób, że aktor grający Jezusa wstaje sobie jak z łóżka, robi trzy kroki, a cała scena trwa 4 sekundy. Skoro film miał poruszać jedynie temat Pasji, to z tej ostatniej sceny można było zrezygnować, albo zrobić ją zupełnie inaczej.
Adam_Leszek napisał(a):Odciągnął nim ludzi od czytania Nowego Testamentu, czy zachęcił?
I czytających i nie czytających umocnił tylko na ich stanowiskach. Myślę, że ktoś, kto wierzy w Boga, będzie wierzył dalej i bez potrzeby zagłębiania się w omawiany film. Nie sądzę natomiast, iż prawdą jest masowe nawrócenia kinomanów, o którym dużo można było przeczytać krótko po premierze filmu.
Adam_Leszek napisał(a):Czy to wina Gibsona?
Widzisz - z Gibsonem i jego poglądami religijnymi - to dużo bardziej złożona sprawa. Jego ojciec założył w ich rodzinnej posiadłości własny kościół, Gibsonowie nie uznają II Soboru Watykańskiego, uważają, że to Żydzi zabili Jezusa, a batalia o angielskie tłumaczenie fragmentu "krew jego na nas i na dzieci nasze" (ostatecznie nie wycięto tej sceny, a jedynie na ekranie nie pojawia się tłumaczenie tekstu) trwała do końca.

Polecam artykuł, który można przeczytać pod tym linkiem:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead30&news_cat_id=1456&news_id=212556&layout=18&forum_id=8979&fpage=Threads&page=text">http://www.polityka.pl/polityka/index.j ... &page=text</a><!-- m -->
Adam_Leszek napisał(a):Księża, których znam, sami mówili, że film Gibsona otworzył im oczy na pewne aspekty tego fragmentu Ewangelii, uwrażliwił.
tak, wiem, księża byli zachwyceni Smile
Adam_Leszek napisał(a):Można coś "obchodzić z daleka", albo coś może komuś "wyjść bokiem".
Takie wyrażenie jak "obchodzić coś bokiem" jest niezręczne.
trochę tak się czepiasz Smile
Sławek napisał(a):Odpowiedz mi na proste pytanie - jaki procent Polaków w ogóle czyta książki?
Pytanie nie jest takie proste, ponieważ trzeba by zrobić wiarygodne badania. Ja kilka dni temu robiłam na ten temat materiał i wbrew pozrom nie tak mało. Może ja mam szczęście, że obracam się wśród ludzi, którzy wiedzą do czego służy książka, zdaję sobię również sprawę z tego, że wielu nie wie. Prosiłam tylko o nieuogólnianie na moją niekorzyść Smile
Kazia:) napisał(a):Może ja mam szczęście, że obracam się wśród ludzi, którzy wiedzą do czego służy książka, zdaję sobię również sprawę z tego, że wielu nie wie.
O zgubnych skutkach czytania książek:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.youtube.com/watch?v=7Vwa62fhU-A">http://pl.youtube.com/watch?v=7Vwa62fhU-A</a><!-- m -->