Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Karzeł
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Z pokoju z widokiem na
milczące wierzby
przeniosłem się do czyśćca
z widokiem na inne ekstazy

w czerwieni zmysłów i
purpurze snów
pożałowałem karłowatości
swojego życia, i czynów

piłem wino z Minotaurem
przecinałem nici Ariadnie
karmiłem szmaragdowe usta
słodkością swoich wspomnień

tak w otoczce koronek i krynolin
dręczyły mnie słowa pokoleń
bo w karłowatości moich zmysłów
widziałem tańce mojego ogromu

jedwabiście oczami pieściłem ruchy
z daleka dotknięciem utrwalając moment
bo w całej karłowatości ciała
wpajałem w nie słodycz, odrzucałem przysięgi

-malarz.
"Karzeł" ? Znów mi sie wyrwało: o kurwa !... Bardzo mocny, doskonały pod każdym względem!
Jeden drobny błąd: ostatnia linijka - zamiast w nań - WEN' .

Tak sobie pomyślałam, ze te koronki i tiurniury, czy tez krynoliny, są pyszne, dobrze ze sięgnęłaś po nie znowu, ale to nie jest do końca "bajka TL". Tu lepsze by były może szable, kontusze albo - o, guzy przy kontuszach!, ich bogactwo stanowiło dla szlachciury punkt honoru, było symbolem statusu; czuby ( szlachta nosiła "czuby", pierwowzór dzisiejszych "punków" Wink Moda ta przyszła zdaje sie do polskiego wojska razem z Tatarami, ale głowy nie dam, musiałabym sprawdzić. Pawła zapytaj).
Ot coś takiego pacnąć, leciutko.
Wiersz jest jak pieść miedzy oczy, ale tak jak powinno być : w rękawiczce Smile
Kapitalny pomysł z tym podpisem na końcu. Kapitalny !
berseis13 napisał(a):doskonały pod każdym względem
Hm...
berseis13 napisał(a):wpajałem w nań słodycz
?
Simon napisał(a):
berseis13 napisał(a):doskonały pod każdym względem
Hm...
berseis13 napisał(a):wpajałem w nań słodycz
?
już zmieniłam u siebie, zwykły błąd językowy
Chyba pierwszy z zamieszczonych, który do mnie przemawia Paciu.
Natomiast co do tych fragmentów:
berseis13 napisał(a):pożałowałem karłowatości
berseis13 napisał(a):bo w karłowatości moich zmysłów
berseis13 napisał(a):bo w całej karłowatości ciała
moim zdaniem, co za dużo to nie zdrowo.

Również wers:
berseis13 napisał(a):słodkością swoich wspomnień
jakoś mi nie brzmi. Lepiej pasowałoby mi słowo: słodyczą
W każdym razie stwierdzenie:
berseis13 napisał(a):Bardzo mocny, doskonały pod każdym względem!
(rozumiem, że to cytat z kogoś), jest dla mnie zdecydowanie na wyrost.
Ja natomiast odbiłem się od :

1) co mają milczące wierzby z ekstazami, albo inaczej czemu ma słuzyć ten zgrzyt ?

2) i w czwartej

mnie, moich, mojego

cytując Lodbrku Ciebie (a szanuję Cię i nie jest to podtekst o czym mam nadzieję wiesz)
lodbrok napisał(a):moim zdaniem, co za dużo to nie zdrowo.
spalding napisał(a):2) i w czwartej
mnie, moich, mojego
Fakt, przeoczyłem ten fragment. Ale użycie tego zaimka w różnych przypadkach nie zwróciło mojej Wink uwagi.
A co do szacunku, to jeśli Ty mnie cytujesz Spaldingu, to ja mogę spać spokojnie Smile . Dobranoc.
spalding napisał(a):1) co mają milczące wierzby z ekstazami, albo inaczej czemu ma słuzyć ten zgrzyt ?
Lautrec był chorowitym dzieckiem, większość młodości spędził w łóżku. W pewnym filmie o jego życiu (nie pomnę tytułu) jest ujęcie kiedy to młody Toulouse leży w łóżku i obserwuje przez okno wierzby w ogrodzie.
lodbrok napisał(a):
berseis13 napisał(a):pożałowałem karłowatości
berseis13 napisał(a):bo w karłowatości moich zmysłów
berseis13 napisał(a):bo w całej karłowatości ciała
moim zdaniem, co za dużo to nie zdrowo.
celowo powtarzam to określenie ponieważ sam Lautrec miał obsesję na tym punkcie.
berseis13 napisał(a):celowo powtarzam to określenie ponieważ sam Lautrec miał obsesję na tym punkcie.
Rozumiem, ale istnieją przecież synonimy. Mnie to prostu zazgrzytało podczas czytania dlatego zwróciłem na to uwagę Smile .
lodbrok napisał(a):Rozumiem, ale istnieją przecież synonimy. Mnie to prostu zazgrzytało podczas czytania dlatego zwróciłem na to uwagę
I o to chodziło autorce. Poradne czy nie, ale można to potraktować jako zabieg artystyczny.
Seim napisał(a):I o to chodziło autorce. Poradne czy nie, ale można to potraktować jako zabieg artystyczny
Z wszystkiego można zrobić zabieg artystyczny Big Grin Pytanie tylko czy udany ...
Mnie się podoba, nadaje wierszowi ostrego charakteru. Beresis może nie jest mistrzynią słowa, ale jej wiersze są "zapiskami z poszukiwań" zarówno w treści jak i formie, dlatego mnie interesują.

Zupełnie inaczej oceniam Twoje wiersze, które są dla mnie trywialne bądź niezrozumiałe. Gdybym miał to przedstawić na wykresie, to na osi OX byłaby forma, OY treść. Linia Beresis dąży ku nieskończoności, Twoim odzwierciedleniem jest punkt umieszczony gdzieś blisko początku układu współrzędnych.
Seim napisał(a):Gdybym miał to przedstawić na wykresie, to na osi OX byłaby forma, OY treść. Linia Beresis dąży ku nieskończoności, Twoim odzwierciedleniem jest punkt umieszczony gdzieś blisko początku układu współrzędnych.
Widzę, że Twoje rozumienie poezji jest bardzo bliskie „podręcznikowemu” podejściu z filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”. Tam też był taki wykres... film polecam. No cóż, raczej nie zabieram głosu w dziale „Wiersze”, ale tym razem nie wytrzymałem i pozwolę sobie na lapidarny komentarz do stwierdzenia Seima: bzdura.
Dobra, skoro dążę do doskonalenia (o ile to możliwe) warsztatu, wytłumaczę o co mi chodzi w każdej zwrotce, i poproszę o wskazówki by móc ująć to lepiej.

"Z pokoju z widokiem na
milczące wierzby
przeniosłem się do czyśćca
z widokiem na inne ekstazy"

"Tak jak już wspomniałam, odwołałam się w tej zwrotce do ujęcia z filmu o Toulousie Lautrec, pokazujące dziecko patrzące z utęsknieniem na wierzby przez okno swojego pokoju. Po czym, Lautrec wyrósł na kalekę, karła, i wbrew temu co oczekiwali od niego jego bardzo zamożni rodzice (jego Ojciec był bodajże prawnikiem, tak czy inaczej nie chciał by jego syn został malarzem), przeprowadził się do Paryża, i jak wiadomo, począł malować sceny z słynnego klubu 'Moulin Rouge' (czyściec, ekstazy - prostytutki)

'w czerwieni zmysłów i
purpurze snów
pożałowałem karłowatości
swojego życia, i czynów '

Tu próbowałam się odnieść do obrazów (olejnych) Lautreca, w których często królują barwy czerwieni i purpury. Postacie męskie w tych obrazach często są demoniczne, przerażające, kontrastują z pięknymi postaciami kobiecymi, więc postarałam się zasugerować że Lautrec sam chciałby zająć ich miejsce, i żałuje swojego życia (swojego kalectwa) i może też żałuje że się znalazł w tym towarzystwie, żałuje że nie poszedł w ślady swojego ojca.

"piłem wino z Minotaurem
przecinałem nici Ariadnie
karmiłem szmaragdowe usta
słodkością swoich wspomnień"

Minotaur - Picasso, przyjaciel Lautreca.
Ariadna - kochanka, którą ponoć 'ukradł' Picassie (wdł książki, nie pomnę tytułu bo czytałam chyba 6 lat temu)
szmaragdowe usta - usta kochanek, licznych.
słodkością wspomnień - to chyba oczywiste.

"tak w otoczce koronek i krynolin
dręczyły mnie słowa pokoleń
bo w karłowatości moich zmysłów
widziałem tańce mojego ogromu"

otoczka koronek i krynolin - jeszcze raz odniesienie do obrazów, do Moulin Rouge. Słowa pokoleń - słowa rodziców, które być może nigdy go nie opuszczały. Potem jest kolejne odniesienie do jego kalectwa, jako paradoks do tego jakim on siebie sam spostrzegał (ponoć był wielce przekonany co do swojego geniuszu, podejrzewam że to skutek wielu kompleksów).

jedwabiście oczami pieściłem ruchy
z daleka dotknięciem utrwalając moment
bo w całej karłowatości ciała
wpajałem w nie słodycz, odrzucałem przysięgi

Opis malującego Lautreca. Pieszczącego oczami postać którą maluje. Z daleka dotknięciem (pędzla) utrwalając moment.
Wpajał w siebie słodycz, i odrzucał możliwość miłości (wszystkie jego miłości kończyły się klęską)

-PK
berseis13 napisał(a):Dobra, skoro dążę do doskonalenia (o ile to możliwe) warsztatu, wytłumaczę o co mi chodzi w każdej zwrotce, i poproszę o wskazówki by móc ująć to lepiej.
Paciu, być może warto byłoby w opisie wiersza dać adnotację, że zainspirował Cię film o Lautrecu i wtedy dla tych, którzy ten film znają lub zechcieliby poznać, poszczególne wersy stałyby się jasne. Albo po prostu musieliby szukać punktu odniesienia.
Wydaje mi się, że Twój wiersz może się stać w pełni zrozumiały dla osób, ktore postać Lautreca znają. Bez tej wiedzy, jest trudniej co nie znaczy, że nie jest to tekst wartościowy. Mnie autentycznie zainteresował i dlatego pozwoliłem sobie zabrać głos.
Natomiast dalej uważam, że nadużywanie powtórzeń w sposób w jaki Ty to zrobiłaś w odniesieniu do tej "karłowatości", pomimo że był to zabieg celowy, za pomysł nie najlepszy. No ale to już licentia poetica. Pozdrawiam
OT trafił tu