Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: polityka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41
Jaśko napisał(a):W sobotę, gdy szefowie dyplomacji 26 państw UE zasiądą do dyskusji o obsadzie unijnych placówek, Sikorski planuje udział w zjeździe Młodych Demokratów, młodzieżowej przybudówki PO, w Katowicach.
A propos:
Cytat:Polska przegrywa wojnę o unijną dyplomację. W środę Catherine Ashton przedstawi w Brukseli projekt kształtu służb zewnętrznych UE (EEAS). Jednak już dziś wiadomo, że nie będzie w nim właściwie miejsca dla Polaków. Możemy liczyć co najwyżej na dwa-trzy stanowiska ambasadorów Unii oraz kilka stanowisk dyrektorów średniego szczebla. Biorąc pod uwagę, że UE ma mieć około 140 ambasad i nawet sześć tysięcy pracowników unijnego MSZ, to nadzwyczaj mało. [...] Zresztą to niejedyne spotkanie w sprawie unijnej dyplomacji, jakie Sikorski ominął. - Rozmawialiśmy na ten temat wielokrotnie na posiedzeniach komisji. Widząc, że powstaje ona [EEAS] prawie bez udziału Polski, kilkukrotnie zapraszaliśmy ministra Sikorskiego na nasze spotkania, chcąc od niego usłyszeć wyjaśnienia. Nie udało nam się – mówi Stanisław Rakoczy, szef Sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.onet.pl/2141515,11,1,1,,item.html">http://wiadomosci.onet.pl/2141515,11,1,1,,item.html</a><!-- m -->
Wywiad z Wiesławem Walendziakiem:
Cytat:Dla Kaczyńskiego tylko koty są dobre, ludzie są z natury źli
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/231958,wieslaw-walendziak-dla-kaczynskiego-ludzie-sa-zli,id,t.html#material_1">http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/ ... material_1</a><!-- m -->
Znajomy ton Smile czyli postkomuniści przegrali wybory na Węgrzech:
Cytat:Wiele wskazuje na to, że Węgry stają przed jednym z ważniejszych progów w najnowszej historii. Kartką wyborczą zdecydowana większość obywateli dała zielone światło ugrupowaniom, które w minionych latach dały się poznać jako bezkompromisowe, żądne władzy, niecierpiące przeciwników i demokratycznej gry, nacjonalistyczne, niestroniące od demagogii, na dodatek podporządkowane silnemu wodzowi.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wyborcza.pl/1,75248,7807829,Wodzu__prowadz__Tylko_dokad_.html">http://wyborcza.pl/1,75248,7807829,Wodz ... okad_.html</a><!-- m -->
Dzisiaj w trójce (z małej litery, bo straciłem szacunek do tej stacji) był wywiad z jakimś chłopkiem, który mówił, że jeśli wygra Bronek, to będzie bardzo źle i niebezpiecznie, bo prezydent i premier będzie z jednej partii.

Parafrazując kurskiego: "ciemny lud to kupił, kupuje i kupować będzie".
Kolejny happening znanego posła z lubelszczyzny? Wink

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article631456/Golas_dzgal_parasolem_sarkofag_prezydenta.html">http://www.dziennik.pl/wydarzenia/artic ... denta.html</a><!-- m -->
Rozumiem, że "poseł z lubelszczyzny" nie może Ci wyjść z głowy.

Mnie dość kuriozalnie zabrzmiały "Podobne tematy". Według strony Dziennik. pl podobnymi tematami są:
-Komorowski oddał hołd Kaczyńskiemu
-Wciąż oddają hołd prezydenckiej parze
Jaśko napisał(a):Kolejny happening znanego posła z lubelszczyzny? Wink
A co powiesz dziś, z perspektywy czasu, o happeningu w wykonaniu pana prezesa, który to happening dla niepoznaki nazywano wówczas "kampanią wyborczą"?
poseł PiSkojarzony z partyjnym talibanem napisał(a):...zmiana retoryki, powrót do tematu Smoleńska i spór o krzyż nie odbiły się na naszym poparciu. Nasze wyniki właściwie ani drgnęły
sam pan prezes napisał(a):Strategia pomijania tej sprawy z kampanii się nie sprawdziła. Cnotę straciliśmy, a rubla nie zarobiliśmy. Ale wtedy tak trzeba było, tego oczekiwali ludzie. Tak wskazywały sondaże

Ale wtedy tak trzeba było, tego oczekiwali ludzie. Tak wskazywały sondaże. To dopiero szczera wypowiedź!
Nie oczekujesz chyba, że polityk chcący wygrać d***kratyczne wybory, będzie mówił to, czego wyborcy nie chcą usłyszeć. Czym innym jest, za przeproszeniem, pierdolenie głupot w kampanii przez Kaczyńskiego i Komorowskiego, a czym innym ordynarne chamstwo w wykonaniu Palikota z Niesiołowskim.
Tomasz Dzioch napisał(a):...czym innym ordynarne chamstwo w wykonaniu Palikota z Niesiołowskim
Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki - prawda stara jak świat znana w internecie jako DGCC, prawda?
Jednych oburza Niesiołowski, innych cynik Kurski, jedni za chama mają Palikota, inni WCzc. Posła Karskiego Karola Adama. Jedni wolą humor montypythonowski, inni o babie u lekarza.
Dla jednych "chamstwo" Palikota jest nie do zniesienia, inni pytają:
-skąd dildo i rewolwer w rękach posła?
-czemu "ożywił" posła Gosiewskiego?
-dlaczego pytał o alkoholowe zakupy kancelarii byłej głowy państwa?
-skąd upoorczywe pytania o stan zdrowia ex-prezydenta?
Czy chamskim zachowaniem była "zmiana wyglądu i retoryki" podczas kampanii wyborczej jako odpowiedź na wiadome deklaracje prezesa? Czy ten filmik też był chamski?

Doszliśmy do sedna:
Tomasz Dzioch napisał(a):Nie oczekujesz chyba, że polityk chcący wygrać d***kratyczne wybory, będzie mówił to, czego wyborcy nie chcą usłyszeć
No, tak, ale cynizm też ma jakieś granice; nawet w d****kracji. Co innego wierność swoim wyborcom (a przez to swoiste schlebianie ich oczekiwaniom), a co innego ordynarne kiwanie Narodu (choćby oprawionego w skórę).

Przez moment wielu ludzi uwierzyło, że tamta katastrofa raz na zawsze pogrzebie topór wojenny i odmieni oblicze polityki... TEJ polityki.
I na takich nadziejach w ordynarny i cyniczny sposób zagrał pan prezes. I w ten sposób oszukał (tak, tak - o sobie mógłby powiedzieć, że został skreślony przez licznych wyborców przez przypadek) wielu rodaków. Barbarzyństwo jakim się pan prezes wykazał było biegunowo różne od regulaminowej d***kracji - że pozwolę sobie na parafrazę klasyka .

I wracając do "dyżurnego chama polskiej sceny politycznej".
Na ogół potrafię zrozumieć, skąd pewne - nawet te najbardziej kontrowersyjne - zagrania biorą się u Palikota, ale tego ostatniego "życzenia śmierci" prezesowi (choć z pewnością podzielanego po cichu przez wielu...) zrozumieć nie umiem.
I na koniec mała uwaga. Czy ktoś z Państwa umiałby wskazać jakąś wypowiedź krytyczną wobec PiS (czy też osoby samego prezesa) z ust polityka tego ugrupowania? Mniej więcej taką?
MacB napisał(a):A co powiesz dziś, z perspektywy czasu, o happeningu w wykonaniu pana prezesa, który to happening dla niepoznaki nazywano wówczas "kampanią wyborczą"?
Osobiście wolałbym tę spokojniejszą retorykę z okresu kampanii wyborczej.
Jaśko napisał(a):Osobiście wolałbym tę spokojniejszą retorykę z okresu kampanii wyborczej.
Ani przez chwilę w to nie wątpiłem. Właśnie takich jak Ty miałem na myśli.
MacB napisał(a):Ani przez chwilę w to nie wątpiłem. Właśnie takich jak Ty miałem na myśli.
Przepraszam, że się wtrącę, lecz nie jestem pewien, czy Panowie dobrze się zrozumieli. Pytanie Maćka dotyczące "happeningu" zrozumiałem nie jako pytanie o rodzaj retoryki (która jest li tylko formą przekazywania treści), raczej jako pytanie dotyczące kwestii metytorycznych (np. jego wypowiedzi dotyczących kwestii zakończenia wojny polsko-polskiej, oceny ludzi lewicy, orędzia dla braci Moskali itp).

Ja do samej retoryki Pana Jarosława (w jakimkolwiek okresie) generalnie nie mam zastrzeżeń.
Być może ja nie rozumiem, być może sam piszę niezrozumiale*, ale generalnie uważam, że (fałszywą, bo podyktowaną nie rzeczywistą przemianą, a jedynie odpowiedzią na "zapotrzebowanie społeczne") retoryką zakopywania toporu w wojnie polsko-polskiej pan prezes zyskał sympatię (i głosy!) wielu rodaków. Do takich właśnie ludzi, którzy ponad wojny międzypartyjne przedkładają zgodę i budowanie czegoś wspólnie, zaliczam (być może niesłusznie) Jaśka.

---
* a pewnie i to i to
Maćku, myślę, że rozumiesz i piszesz zrozumiale, tylko (w mojej opinii) nie zauważyłeś, że Jaśko nazwał "retoryką" to, co ze strony Kaczyńskiego było zwykłym oszustwem, tak jak oszustwem było składanie obietnicy, że nie zostanie premierem, jeżeli jego brat zostanie prezydentem, albo że nie wejdzie w koalicję z Samoobroną.

Żeby można było mówić o "retoryce" jakiejś wypowiedzi, muszą w niej być jakieś figury retoryczne: <!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Figura_retoryczna">http://pl.wikipedia.org/wiki/Figura_retoryczna</a><!-- m -->
Ja w całej wypowiedzi Kaczyńskiego nie dostrzegam żadnej (może jedynie określenie "wojna polsko-polska"). Przekaz jest zwięzły i klarowny, odnosi się wrażenie, że Kaczyński wręcz pragnął, by jego przekaz retoryki był pozbawiony:
Cytat:Mamy dzisiaj prawo do marzenia o Polsce zasobnej, silnej, sprawiedliwej, w której jest praca dla każdego, w której każdy czuje się u siebie. To jest marzenie ludzi, którzy głosują na różne partie - ale to ich łączy - chcą żyć w takiej dumnej, liczącej się w Europie Polsce. (...) Przekonywał, że aby zrealizować to marzenie musimy "skończyć raz na zawsze z polsko-polską wojną". - Ona nie przyniosła Polsce niczego dobrego, przyniosła bardzo wiele zła, bardzo wiele nieszczęścia. Polsce potrzebny jest wzajemny szacunek uczestników życia publicznego, rozmowa o polskich sprawach - w wielu miejscach potrzebny jest kompromis. To wezwanie kieruję do wszystkich uczestników życia publicznego - zakończmy polsko-polską wojnę - apelował prezes PiS.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.wprost.pl/ar/196893/Kaczynski-dosc-wojny-polsko-polskiej-Mamy-prawo-zyc-w-dumnym-kraju/">http://www.wprost.pl/ar/196893/Kaczynsk ... nym-kraju/</a><!-- m -->

Dla mnie o retoryce wypowiedzi można mówić wówczas, gdy prelegent używa figur retorycznych (które mogą być bardziej lub mniej uczciwe), aby treść jego wypowiedzi brzmiała bardziej przekonywująco. Taką retoryczną wypowiedzią było "My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO". Kłamstwo i oszukiwanie co do swoich myśli i intencji nie jest dla mnie środkiem retorycznym.
dauri napisał(a):Żeby można było mówić o "retoryce" jakiejś wypowiedzi, muszą w niej być jakieś figury retoryczne
Chyba często używa się jednak słowa retoryka w innym znaczeniu (nie wiem, czy prawidłowo), np:
Cytat:Ciosek, który uczestniczy w XVIII Forum Ekonomicznym w Krynicy, powiedział, że politycy powinni rozmawiać ze sobą nie za pomocą mediów, ale osobiście.
- To jest największy sukces tej wizyty. (...) Wojenna retoryka została zarzucona - powiedział.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rp.pl/artykul/23,189403_Ciosek__Wojenna_retoryka__zostala_zarzucona.html">http://www.rp.pl/artykul/23,189403_Cios ... ucona.html</a><!-- m -->
Cytat:25 lutego minister obrony Azerbejdżanu Safar Abijew po raz kolejny zagroził, iż jeśli Armenia nie wycofa swoich wojsk z okupowanych terytoriów wokół Górskiego Karabachu, Baku może rozpocząć działania zbrojne. Zaostrzająca się retoryka wojenna świadczy o rosnącej w Azerbejdżanie frustracji w związku z brakiem rezultatów rozmów pokojowych w sprawie Karabachu.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/tydzien-na-wschodzie/2010-03-03/azerbejdzan-grozi-armenii-wojna">http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/tyd ... enii-wojna</a><!-- m -->
Cytat:Zaostrzenie konfliktu doprowadziło do zmiany retoryki Baracka Obamy. Prezydent USA, który wierzył, że problem irańskiego programu atomowego może zostać przezwyciężony w drodze negocjacji oświadczył, że w związku z sytuacją pod uwagę należy brać wszystkie opcje, z konfliktem zbrojnym włącznie.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.onet.pl/2102835,135,item.html">http://wiadomosci.onet.pl/2102835,135,item.html</a><!-- m -->
Jaśko napisał(a):Chyba często używa się jednak słowa retoryka w innym znaczeniu (nie wiem, czy prawidłowo)
Może leksykografowie nie nadążają za dziannikarzami.
No, ja na pewno nie nadążam za Jaśkiem. Wink
Napracował się wyszukując przykłady innego, niż słownikowe użycia słowa "retoryka", ale nie wiem już, czy dobrze zrozumiałem Jego oczekiwania od polityków i czy nie poczuł się jednak oszukany przez prezesa?

W moich oczach wygląda to tak:
Mamienie zgodą narodową i wizją POPiSu też trwało tylko do momentu, gdy głosy naiwniaków (bo tzw. "żelazny" elektorat PiS to inna bajka) zapewniły zwycięstwo Lechowi. W tym roku mieliśmy powtórkę z rozrywki - "odmieniony" i z gębą pełną frazesów o zakończeniu wojny polsko-polskiej Jarosław omal głosami tych samych naiwniaków nie zamieszkał w pałacu.

Wizja państwa oczyszczonego z "aferzystów" - podobnie jak to było z odkułaczoną Rosją Sowiecką, czy odżydowionymi Niemcami - wystarcza nielicznym: dziś zwolennikom PiS, a kiedyś WKP(b) czy NSDAP. Ale dziś - by przyciągnąć większość, trzeba było użyć dodatkowo innej przynęty.
Ja chyba zaczynam trochę nadążać, ale pewien nie jestem – więc proszę Cię, Jaśko, o potwierdzenie. Wydaje mi się, że Jaśko retoryką nazywa werbalne elementy strategii, jakich Kaczyński używa w celu zjednania sobie wyborców i próby przejęcia władzy.

Do takich strategii można zaliczyć m. in.:
- dzielenie Polaków na aferałów i ich sympatyków / PiS i jego sympatyków,
- dzielenie Polaków na ZOMO i jego sympatyków / PiS i jego sympatyków,
- udawanie odkrycia, że powyższe strategie „nie przyniosły Polsce niczego dobrego, przyniosły bardzo wiele zła, bardzo wiele nieszczęścia” i ogłoszenie końca wojny polsko-polskiej,
- dzielenie Polaków na antyklerykałów i ich sympatyków / PiS i jego sympatyków.

Jest dość oczywiste, że Kaczyński w nic z tego nie wierzył (i nie wierzy) – jego celem jest przejęcie władzy, w jakim celu – to być może wie lc. Ja się tylko domyślam, że może chodzić o zemstę na ludziach, którzy w latach 90-tych inwigilowali prawicę, a także na ludziach, którzy w ostatnich latach krytykowali jego brata i swoim zachowaniem spowodowali jego śmierć, czy to jedynie krytycznymi wypowiedziami, czy to za pomocą sztucznej mgły lub innych wynalazków tego typu. Czy Kaczyńskiemu chodzi o coś więcej – nie mam pojęcia.

A z wypowiedzi Jaśka wnioskuję, że bardziej Mu odpowiada, kiedy Kaczyński oszukuje ludzi w sposób pokojowy, niż kiedy robi to w sposób konfrontacyjny.
MacB napisał(a):No, ja na pewno nie nadążam za Jaśkiem. Wink
Napracował się wyszukując przykłady innego, niż słownikowe użycia słowa "retoryka", ale nie wiem już, czy dobrze zrozumiałem Jego oczekiwania od polityków i czy nie poczuł się jednak oszukany przez prezesa?
Specjalnie się nie napracowałem, wziąłem kilka z brzegu Smile

Moje oczekiwania są takie, żeby politycy przestali się wypowiadać w sposób, który budzi moje zażenowanie lub oburzenie, czy to w formie, czy w treści. Oczywiście, dotyczy to nie tylko Kaczyńskiego, ale różnych polityków z różnych partii. I niektórych dziennikarzy.
Kampania wyborcza nie była być może wolna od takich wypowiedzi JK, ale odniosłem wrażenie, że były one rzadsze.

Czy czuję się oszukany? To pytanie należałoby raczej skierować do osób, które zagłosowały na Kaczyńskiego właśnie ze względu na złagodzenie retoryki, a ja do nich nie należę. Ja liczyłem się z tym, że jest to element kampanii, choć miałem nadzieję, że ten nawyk mu się utrwali Smile

[Obrazek: 0d3de1dd4c7daa4de7532b0aec943b0a,4,1.jpg]
Nadal nie nadążam za Jaśkiem... Czy "retoryką" nazywasz elementy prezentowanego programu wyborczego? Nie bardzo też rozumiem, jakie wypowiedzi Kaczyńskiego mogły budzić zażenowanie lub oburzenie, czy to z powodu formy, czy to treści (gdyby były w miarę szczere). Co do treści można się nie zgadzać z prezentowaną przez niego wizją lub propozycjami (i ja się nie zgadzam) ale do zażenowania lub oburzenia mi daleko. Forma też jest dla mnie w porządku. To co powoduje moje oburzenie i zażenowanie, to to, że absolutnie nie wiadomo, co ten pan myśli i czego właściwie chce.

Oburzenie i zażenowanie budziły we mnie niektóre wypowiedzi (małpa w czerwonym, jest pani na krótkiej liście, spieprzaj dziadu) i zachowanie (nie podanie ręki dziennikarzowi, potraktowanie Prezydent Łotwy) Lecha Kaczyńskiego, ale w treści i formie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego nie pamiętam elementów, które spowodowałyby u mnie takie uczucia.
Dauri, Ty sobie nie żartuj, ja tylko czekam, kiedy ktoś postanowi ogłosić LK świętym!
A bez "spieprzaj dziadu" polityka była by strasznie nudna.
gosiafar napisał(a):Dauri, Ty sobie nie żartuj, ja tylko czekam, kiedy ktoś postanowi ogłosić LK świętym!
Już to nastąpiło, na przyklad w księdze kondolencyjnej:
Cytat:dziękujęmy bardzo za wszystko co św. Lech Kaczyński zrobił dla Polski , oraz pierwsza dama Sp. Maria Kaczyńska. [*]
Weronika
19.04.2010
<!-- m --><a class="postlink" href="http://lechkaczynski.pl/kondolencje.php?st=1020">http://lechkaczynski.pl/kondolencje.php?st=1020</a><!-- m -->
Cytat:Metropolita gdański jest zdania, że "trzeba uciekać od pokusy niechęci budowania etosu prezydenta Lecha Kaczyńskiegio i uwzględnić to, że należy on do łańcucha wielkich prezydentów, który rozpoczęli Gabriel Narutowicz i Ignacy Mościcki.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8264737,Abp_Glodz__Od_budowy_pomnika_nie_uciekniemy.html">http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... niemy.html</a><!-- m -->

Ja jestem w historii Polski trochę niedouczony, więc prosiłbym o wytłumaczenie, na czym polegała wielkość prezydentur Gabriela Narutowicza i Ignacego Mościckiego. Pewne podobieństwa między prezydenturą Kaczyńskiego z jednej strony, a prezydenturami owych panów dostrzegam - obaj prezydenci GN i LK zginęli w zamachu, a obaj prezydenci IM i LK byli sterowani przez kogoś innego. Ale chyba nie o to abp. Głodziowi chodziło?

Na marginesie, czy jest w Warszawie jakaś ulica Mościckiego, bo nie mogłem znaleźć?
dauri napisał(a):Nadal nie nadążam za Jaśkiem... Czy "retoryką" nazywasz elementy prezentowanego programu wyborczego?
No trudno, możemy na tym poprzestać. Co miałem do napisania, to napisałem. Mój poprzedni wpis jest moim zdaniem odpowiedzią na pytanie MacB, a żeby uniknąć wątpliwości (których zresztą MacB chyba pierwotnie nie miał), pominąłem słowo "retoryka".
Co sądzicie o poniższym liście otwartym Marka Migalskiego do Jarosława Kaczyńskiego?

<!-- m --><a class="postlink" href="http://migal.salon24.pl/221004,list-otwarty-do-prezesa-jaroslawa-kaczynskiego">http://migal.salon24.pl/221004,list-otw ... czynskiego</a><!-- m -->

Dla mnie zawiera on dość humorystyczne stwierdzenia (o charakterze aksjomatów), że PiS jest cacy, a PO jest be, przykładowo:
Cytat: Gabinet Donalda Tuska jest słaby, niekompetentny, ślamazarny, inercyjny, stagnacyjny i gnuśny.
Cytat: I czy to oznacza, że nie mogę być pomocnym PiS-owi w zdobyciu władzy i w jej sensownym, sprawiedliwym i uczciwym sprawowaniu?

Nie zgadzam się z tym, że w czasie kampanii prezydenckiej
Cytat: ludzie zaczynali widzieć Pana taki, jakim Pan jest w rzeczywistości
ani z tym, że
Cytat: wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej uważam za jedno z najbardziej priorytetowych wyzwań stojących przed państwem polskim
(*)

Ale generalnie Migalski ma rację w kwestii strategii, jaką objąć powinien PiS by zyskać większe poparcie u wyborców, być może nawet wygrać jakieś wybory - nawet, jeżeli ową strategię wyprowadza z błędnych aksjomatów.

(*) Co do katastrofy smoleńskiej - uważam, że jej wyjaśnienie nie jest priorytetem ani dla PiS, ani dla państwa polskiego. Dla PiS - bo obecna sytuacja pozwala na konsolidowanie mitu zamachu, męczeńskiej śmierci Lecha Kaczyńskiego itp. Dla państwa polskiego - bo żadne dalsze wyjaśnianie niczego nie zmieni. Praprzyczyną katastrofy jest lekceważący stosunek obywateli do prawa oraz zwyczaj nadużywania swojej silniejszej pozycji wobec słabszego. Właśnie te cechy narodowe spowodowały, że Lech Kaczyński i paru posłów PiS urządziły nagonkę na pilota, który ośmielił się nie polecieć do Tbilisi wbrew oczekiwaniom Lecha Kaczyńskiego. Żadne dogłębne wyjaśnienie katastrofy ani zmiana przepisów tej obecnej mentalności nie zmieni - na to trzeba by kilku pokoleń.

Myślę, że o wiele bardziej priorytetowe dla państwa polskiego w kwestii wyjaśniania różnych tajemniczych spraw jest wyjaśnienie sprawy Papalskiego, Blidy, Rywina, a zwłaszcza Olewnika.

Co o tym sądzicie?
Przeczytałem. Od wczoraj (praktycznie dopiero od wczoraj) dają się też słyszeć jakieś pisie komentarze, których wysłuchałem.
Ciekawe w tym wszystkim jest to, że NIKT (włączając w to Szanownego Europosła) nie kwestionuje POLITYKI Pana Prezesa (i jego przydu... pardon: przybocznych), a jedynie SPOSÓB samoprezentacji PiS w mediach, wobec potencjalnych wyborców. Innymi słowy: najważniejsze jest opakowanie; byle się dobrze sprzedać! A ciemny lud - jak wiadomo - wszystko KUPI.
Co najciekawsze są PiSiory, które pukają się w głowę mówiąc o Migalskim, eufemizując, że potrzeba mu odpoczynku itp. A ciekawe jest to, że - już pal licho otwarte kwestionowanie POLITYKI Pana Prezesa - nie dostrzega się OCZYWISTEJ racji, w tym, co Migalski stwierdza. Trzeba być ślepym, głuchym, by nie dostrzegać, iż postawa Pana Prezesa po przerżniętych wyborach (którą to porażkę próbował przeca propagandowo przekuć w zwycięstwo, wszak "nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne"), jego fochy i tyleż demonstracyjne, co mimowolne (z naturą nie wygrasz!) podkreślanie, że w trakcie kampanii tylko udawał normalnego, skorego do dialogu człowieka, dla którego Polska jest najważniejsza - wszystko to wpływa wysoce negatywnie na odbiór PiSaru jako partii, zwłaszcza w tej części elektoratu, który dał się nabrać na metamorfozę Pana w Okularkach, machającego krótką rączką w kierunku Przyjaciół Moskali.
Cóż, ja nie narzekam - swoją polityką i dzięki takim fanatycznych przydupasom (Maćku, nie bójmy się takich słów!) Jarek zjeżdża po równi pochyłej. Także poparcie dla krzyżackich oszołomów, wyrażane oczywiście nie wprost, ale poprzez krytykę przeciwników krzyża - nie polepsza jego/ich wizerunku. Zwłaszcza po popisach psychicznie chorych obrońców, którzy niczym nie różnią się już od fanatycznych Talibów, atakując otoczenie słojami z fekaliami i wygrażając granatami...
No cóż, tak się przyjemnie złożyło, że ani Palikot nie zagroził specjalnie pozycji Platformy, ani psychopaci spod krzyża, specjalnie nie podnieśli notowań PiSowi:

TNS OBOP napisał(a):Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w sierpniu, wygrałaby je Platforma Obywatelska. Według najnowszego sondażu TNS OBOP PO ma 45 proc. poparcia, PiS - 29 proc.
Kuba Mędrzycki napisał(a):okazuje się, że ani Palikot nie zagroził specjalnie pozycji Platformy
Z jednej strony - to dlatego, że coraz mniej poważnie się go traktuje.
Z drugiej - wydaje mi się, że "zagrozić" PO Palikot może dopiero wtedy, gdy założy własną partię. Smile
Biorę w cudzysłów to zagrożenie - bo nawet jeśli założy, nie sądzę, by taka formacja odegrała jakąś znaczącą rolę na arenie politycznej. No, chyba, że Palikot stałby się poważnym politykiem. Ale to nie nastąpi szybko, jeśli - w ogóle, czego przykład samego Wielkiego Wodza Strażnika PiSuaru pokazał.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41