Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Rzeczpospolita kłamców. Salon
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
miszka napisał(a):Cenzura wycinała fragmenty z książek Łysiaka
Jedyne "wycięte" fragmenty to pic na wodę wstawiony w "Dobrym" wydanym już w III RP

Łysiak bardzo chętnie cytuje sam siebie, upaja go dźwięk własnych słów. Koloryzuje swoją postać nie gorzej niż imć pan Zagłoba swoją.

Bliższy mi otwarcie mówiący o swoich wadach Kaczmarski, niż samochwalca Łysiak.
Miki napisał(a):Pierwsze zakłada brak wiedzy, drugie naciąganie rzeczywistości, by pasowała do założeń. Guru Miszki robi to nagminnie, czytelnikowi też się widać udzieliło.
I to jest właśnie jedna z Twoich insynuacji. Obrażasz, rzucasz oszczerstwami i potem się dziwisz, że Cię gdzieniegdzie banują.
Miki napisał(a):Oczywiście, każdy ment i szuja też ma prawo oceniać innych, nawet lepszych od siebie. Tyle, że psie głosy nie idą pod niebiosy. Jednym słowem, aby ocena miała jakąkolwiek wartość, oceniający również musi posiadać wartość. Lub od drugiej strony - wartość oceniającego można ocenić po wartości wydawanych przezeń ocen.
I dlatego właśnie mam taką, a nie inną opinię o Tobie i Twoich głębokich i "mądrych" "ocenach" i "analizach". Na szczęście, jak słusznie napisałeś (nieświadomie zapewne, ale o sobie samym) - psie głosy nie idą pod niebiosy.

Nie przejmuj się Mikim, Miszka. Nie należy Go traktować poważnie, bo jakkolwiek byś nie odpowiedział na jego "kontrargumenty" i tak Cię powyzywa od prawiczków, ćwierćinteligentów i tym podobne. Taka już z Niego jest wirtualna postać :wink:

Pozdrawiam


P.S.
Miki napisał(a):Łysiak bardzo chętnie cytuje sam siebie, upaja go dźwięk własnych słów. Koloryzuje swoją postać nie gorzej niż imć pan Zagłoba swoją.

Bliższy mi otwarcie mówiący o swoich wadach Kaczmarski, niż samochwalca Łysiak.
No! I to jest już inna rozmowa.

Megalomania Łysiaka i jego nadmierne skoncentrowanie na sobie i swoich osiągnięciach to są zjawiska, których istnieniu zaprawdę trudno zaprzeczyć.

Mnie także bliższy jest Kaczmarski, który miał do siebie i swojej Twórczości, przede wszystkim ogromny dystans, nawet w ostatnim, bardzo trudnym okresie swojego życia na którym cieniem położyła się śmiertelna choroba z której to Łysiak zdaje się li tylko szydzić i radować. Czy Łysiak, Twoim zdaniem (zwracam się do Miszki) broni w ten sposób honoru? Śmiem wątpić.

Pozdrawiam serdecznie
Miki napisał(a):
miszka napisał(a):Cenzura wycinała fragmenty z książek Łysiaka
Jedyne "wycięte" fragmenty to pic na wodę wstawiony w "Dobrym" wydanym już w III RP
A napisanym trochę wcześniej. Cenzura w III RP no no.

Łysiak bardzo chętnie cytuje sam siebie, upaja go dźwięk własnych słów. Koloryzuje swoją postać nie gorzej niż imć pan Zagłoba swoją.
Koloryzuje? jak?
Równie chętnie odmitologizuje swoją postać.
Miki napisał(a):Bliższy mi otwarcie mówiący o swoich wadach Kaczmarski, niż samochwalca Łysiak.
Niż samochwalca Łysiak który napisał źle o Kaczmarskim i za to całą jego twórczość trzeba wyrzucić do kosza.
Łysiak źle pisał o również o Szymborskiej, ale jej twórczości do kosza nie wyrzucał. Żle pisał o Miłoszu, a sam przytaczał jego tłumaczenia.
Szymon napisał(a):Wyrosłeś z tego w ciągu roku? Gratuluję. W końcu tylko krowa nie zmienia poglądów.
Czego i Tobie życzę. Przyda Ci się patrząc na Twoj popisy oratorskie na temat kobiet, ludzi czytajacych Wyborczą, ludzi mający poglądy lewicowe itd...
Miszka napisał(a):Niż samochwalca Łysiak który napisał źle o Kaczmarskim i za to całą jego twórczość trzeba wyrzucić do kosza.
Zadaj sobie trud przeglądnięcia chociaż ostatnich trzydziestu stron tego tematu.
Między innymi ja formułowałem podobną do Twojej, wyżej przytoczonej, opinię... i nadal nie zgadzam się z tymi, którzy wyrzucają Łysiaka na śmietnik z powodu nierzetelnych miejscami fragmentów Rzeczpospolitej kłamców. Z drugiej strony należy przyznać, że ten bezpardonowy atak na JK tuż po Jego śmierci jest co najmniej godny potępienia, szczególnie, że tezy Łysiaka nie znajdują potwierdzenia w dostępnych informacjach o JK.

Pozdrawiam
Miszka napisał(a):Czy ja gdzieś piszę, że Łysiak walczył z komuną?

Nie, to pisze o sobie sam Łysiak. Posuwając się niemal do twierdzenia, że w pojedynkę i tajnie przez poufnie prawie sam pokonał komunę. Tyle, że nikt poza nim samym o jego działaności podziemnej nie wiedział.

"Komuniści" o których wspominasz mieli tyle wspólnego z komunizmem, co Kaczyńscy z prawicą. I jedni i drudzy mówili i mówią jedno, myśleli i myślą drugie, a robili i robią jeszcze całkiem co innego. Nie myl polityków bez kręgosłupa i zasad z ludźmi.
Szymon napisał(a):Megalomania Łysiaka i jego nadmierne skoncentrowanie na sobie i swoich osiągnięciach to są zjawiska, których istnieniu zaprawdę trudno zaprzeczyć.

Mnie także bliższy jest Kaczmarski, który miał do siebie i swojej Twórczości, przede wszystkim ogromny dystans, nawet w ostatnim, bardzo trudnym okresie swojego życia na którym cieniem położyła się śmiertelna choroba z której to Łysiak zdaje się li tylko szydzić i radować. Czy Łysiak, Twoim zdaniem (zwracam się do Miszki) broni w ten sposób honoru? Śmiem wątpić.

Pozdrawiam serdecznie
Szydzić i radować? nie zauważyłem, żeby Łysiak się radował z śmierci Kaczmarskiego.
Jeśli chodzi o obronę honoru, to najpierw chciałbym przeczytać, co Łysiak ma na poparcie/usprawiedliwienieswoich słów o Kaczmarskim i z tego dopiero mógłbym wysnuć wnioski....

Co do megalomani Łysiaka... cóż nie jestem jego bezkrytycznym fanem czy zwolennikiem, ale zauważyłem, że Łysiak powołuje się często na swoje wypowiedzi, czy nawet wypowiedzi swoich bohaterów coby się nie powtarzać, jeśli w jakiejs sprawie wyraził swój pogląd.
Zapewne trochę megalomanii w tym jest, ale taki już jest Łysiak, co wcale nie świadczy o jego twórczości.
Artur napisał(a):na temat kobiet
No bez przesady :wink:
Artur napisał(a):ludzi czytajacych Wyborczą
Nie chodzi o ludzi czytających Wyborczą. GW czyta dobrych parę milionów ludzi w tym kraju. Chodzi o to żeby czytali ze zrozumieniem. W porównaniu z Twoimi atakami na Radio Maryja, Kościół itp itd to było zresztą bardzo łagodne i sporadyczne :wink:
Artur napisał(a):ludzi mający poglądy lewicowe
Zwolenników prawnego usankcjonowania mordowania dzieci?

Czy socjalistów, idealistów i tak dalej? (tych ostatnich jakoś specjalnie nie atakuję)

Pozdrawiam
Miszka napisał(a):Niż samochwalca Łysiak który napisał źle o Kaczmarskim i za to całą jego twórczość trzeba wyrzucić do kosza.
Łysiak źle pisał o również o Szymborskiej, ale jej twórczości do kosza nie wyrzucał. Żle pisał o Miłoszu, a sam przytaczał jego tłumaczenia.
Pokaż miejsce, w którym ktokolwiek każe wyrzucać do kosza, czy w inny sposób utylizować twórczość Łysiaka. Bo ja się w tym wątku takiej wypowiedzi nie doczytałem. Nikt temu panu nie odmawia sprawnego warsztatu, czy lekkiego pióra. Dyskutujemy na temat wartości wyrażanych w tej twórczości sądów. Problem Łysiaka polega najprawdopodobniej na tym, że sam siebie niezbyt lubi, więc dla równowagi musi jeszcze bardziej nie lubić wszystkich dookoła, a już najbardziej tych, którzy go przerośli.
miszka napisał(a):Jeśli chodzi o obronę honoru, to najpierw chciałbym przeczytać, co Łysiak ma na poparcie/usprawiedliwienieswoich słów o Kaczmarskim i z tego dopiero mógłbym wysnuć wnioski....
Tyle, że o tym nigdzie nie przeczytasz. Polecam raz jeszcze lekturę całego powyższego wątku.
miszka napisał(a):Zapewne trochę megalomanii w tym jest, ale taki już jest Łysiak, co wcale nie świadczy o jego twórczości.
Ja nigdzie nie pisałem, że świadczy.
Miki napisał(a):
Miszka napisał(a):Czy ja gdzieś piszę, że Łysiak walczył z komuną?
Nie, to pisze o sobie sam Łysiak. Posuwając się niemal do twierdzenia, że w pojedynkę i tajnie przez poufnie prawie sam pokonał komunę. Tyle, że nikt poza nim samym o jego działaności podziemnej nie wiedział.

"Komuniści" o których wspominasz mieli tyle wspólnego z komunizmem, co Kaczyńscy z prawicą. I jedni i drudzy mówili i mówią jedno, myśleli i myślą drugie, a robili i robią jeszcze całkiem co innego. Nie myl polityków bez kręgosłupa i zasad z ludźmi.
Człowieku, mówisz mi, że łżę jak pies, a potem że to nie ja, tylko Łysiak na poparcie swoich słów?

Gdzie Łysiak pisze, że pokonał komunę, czy o swojej działalności podziemnej?
Szanuj to, co piszesz.

A komuniści co mieli wszystko wspólne z komunizmem, gdzie oni? Piszesz o idei komunizmu i o komunistach i patriotach. Komunizm, nawet jako idea z patriotyzmem wspólnego z zasady nie mógł mieć nic. A komuniści tym bardziej.

[ Dodano: 2006-01-12, 03:26 ]
Szymon napisał(a):
miszka napisał(a):Jeśli chodzi o obronę honoru, to najpierw chciałbym przeczytać, co Łysiak ma na poparcie/usprawiedliwienieswoich słów o Kaczmarskim i z tego dopiero mógłbym wysnuć wnioski....
Tyle, że o tym nigdzie nie przeczytasz. Polecam raz jeszcze lekturę całego powyższego wątku.
Wiem o tym, Łysiak nie wypowiedział się w kwestii Kaczmarskiego, może kiedyś tak będzie
kiedy ktoś mu na tą kwestię zwróci uwagę. Tak mało słów poświęcił Kaczmarskiemu, ze zdaje się nie jest to dla niego sprawa istotna. W przeciwieństwie np. do mnie.
miszka napisał(a):Zapewne trochę megalomanii w tym jest, ale taki już jest Łysiak, co wcale nie świadczy o jego twórczości.
Szymon napisał(a):Ja nigdzie nie pisałem, że świadczy.
Ty nie, ale wielu na tym forum- tak.
Poczytaj sobie felietony Łysiaka, publikowane w GaPolu - jak nie na stronie gazety, to na forum Łmanii je znajdziesz. W którymś pan Łysiak twierdzi, że jego działaność podziemna była tak niebezpieczna dla komuny, że groziła mu kara śmierci. Oraz, że w stanie wojennym stoczył na czele grupy młodzieży kilkugodzinną walkę z oddziałami ZOMO, w Warszawie, bodajże na Tamce. Realność tych opowieści jest porównywalna z opowieściami wspominanego tu już wcześniej Zagłoby.

Komunistów - patriotów wymordował Stalin, potem poprawili nastepcy. Ale nie wszystkich.

Napisałem, że łżesz, pisząc o antypolskości, czy braku patriotyzmu Kaczmarskiego. Trzymaj się faktów.
Miki napisał(a):Poczytaj sobie felietony Łysiaka, publikowane w GaPolu - jak nie na stronie gazety, to na forum Łmanii je znajdziesz. W którymś pan Łysiak twierdzi, że jego działaność podziemna była tak niebezpieczna dla komuny, że groziła mu kara śmierci. Oraz, że w stanie wojennym stoczył na czele grupy młodzieży kilkugodzinną walkę z oddziałami ZOMO, w Warszawie, bodajże na Tamce. Realność tych opowieści jest porównywalna z opowieściami wspominanego tu już wcześniej Zagłoby.

Komunistów - patriotów wymordował Stalin, potem poprawili nastepcy. Ale nie wszystkich.

Napisałem, że łżesz, pisząc o antypolskości, czy braku patriotyzmu Kaczmarskiego. Trzymaj się faktów.
Ja zdaje się pisałem o tym, że zamierzeniem twórczości Kaczmarskiego, o czym zresztą on sam mówił nie było krzewienie patriotyzmu, tylko pisanie o Człowieku, jego dylematach etc. odsyłam do mojego postu na ten temat.? Sam trzymaj się faktów.

Realność tych opowieści negujesz tylko swoim niedowierzaniem niemożliwości takiej sytuacji. Słowem, oskarżasz Łysiaka o kłamstwo tylko dla tego, że tak się Tobie wydaje.
Skoro pisze, że walczył, to dla Ciebie znaczy, ze nie walczył, tylko kłamie, jak to Łysiak.

Co ty masz do tego patriotyzmu komunistów? Przecież komunista patriota to idiota który sam przeczy swoim poglądom, albo nie wie co zakłada komunizm.
Chodzi Tobie chyba o to, że ludzie wyznający komunizm robili to z miłości dla Ojczyzny? Tylko coś im z tymi ojczyznami nie wyszło.
I to jest ten ich patriotyzm? W tym świetle oczywiście tak. Patriotyzm idiotów idealistów, który wiadomo, do czego doprowadził. A może robili to z miłości dla idei komunizmu, a nie dla ojczyzny...?
Miszka, piszesz, że mam pretensje do Łysiaka (czy też my wszyscy je tu mamy), że nie podał przypisu. Biografia, wypowiedzi i światopogląd Kaczmarskiego nie mają tu nic do rzeczy – mówisz dramatycznie i ironicznie. Tylko ten brak przypisu.
Otóż problem leży w tym, że ta wypowiedź Łysiaka, pod którą brak przypisu, pozostaje w kompletnej sprzeczności z biografią, wypowiedziami i światopoglądem Kaczmarskiego. Jeśli napiszesz, że matka Teresa z Kalkuty zajmowała się organizowaniem walk psów albo że Ali Agca dokarmia biedne dzieci własnym mlekiem – to raczej bez dokładnego źródła informacji nie masz szans na wiarygodność. Co innego, gdy napiszesz, że ona była dobra, a on jest zły. I to jest ta różnica, której albo nie pojmujesz albo nietrafnie interpretujesz Kaczmarskiego.

Błąd z łóżkiem istotnie nie miałby żadnego znaczenia dla sprawy, tak jak mówisz, gdyby nie był entym błędem Łysiaka (sprawdź np. wypowiedzi p. Stępniewskiego na Łforum, którego trudno podejrzewać o stronniczość). Wobec tego zaczyna się rozszerzać pole możliwych błędów na wszystkie fakty nieudokumentowane (co u Łysiaka stanowi całość tekstu, bo nie zwykł niczego dokumentować dokładnie).

Ja widzę różnice w postrzeganiu spraw przez lewicę i prawicę, przez głupich i mądrych, przez dzieci i dorosłych, ale daleki jestem od wniosku, że to dowód istnienia wielu prawd na temat faktu, w jakiej temperaturze wrze woda.

Wątpię, żeby tekst Łysiaka sprowokował Cię do lepszego zrozumienia utworów Kaczmarskiego, a to z tego prostego powodu, że on nie ma się nijak do tych tekstów. Co najwyżej mógł Cię zachęcić do przyjęcia tej samej błędnej optyki, do której utwory są zbędne jak już pisałem w pierwszym akapicie.

Co to znaczy „środowisko pokrewne”? Mówimy o Kaczmarskim, czy o środowiskach pokrewnych? W takim razie potrzebna jest definicja. Nikt tu Cię nie nazywa „środowiskiem pokrewnym Łysiakowi”.

Antykobieca mania Łysiaka jest widoczna jak na dłoni. Nie obruszaj się na to, tylko podaj argumenty, które pozwolą ten fakt inaczej zaklasyfikować.

Na marginesie: Szymon jak zwykle nie może się powstrzymać, żeby nie oceniać i nie pouczać gdzie się da kogo się da. I wpieprza się z upodobaniem między wódkę a zagrychę - że zacytuję mądry lud polski. Czyli wschodzi, gdzie go nie posieją. To jakiś kompleks policjanta, pedagoga czy krasnala?
A propos – na tym forum, które wspominasz z radością po raz 117 jako wyrzucające słusznie Mikiego, (a ja to sprawdzam tamże u źródła) zbanowano drugiego chama. Użył brzydkich słów „czy na pewno Łysiak zawsze ma rację?” Masz już drugi powód do radości. Jak ja Ci zazdroszczę!

A teraz wracamy do naszych baranów, jak powiadają Francuzi. Albo odchodzimy od nich, wszystko jedno.

Pogadajmy o patriotyzmie słynnych polskich pisarzy. I o tym, czy zadaniem sztuki jest krzewienie patriotyzmu, bo zdaje się ciągnie się za Tobą pogląd epoki zaborów, choć i tam nie zachłystywano się nim.

Co powiesz, Miszka, o Żeromskim, który opisywał rżnięcie Murzynów polskimi rękami, gwałcenie mniszek na ołtarzach Saragossy przez Polaków, grabienie polskich powstańców przez chłopów polskich i grabienie polskich dworów przez polskich powstańców styczniowych będących zdegenerowaną hołotą?

Co powiesz o Wyspiańskim, pokazującym polski czyn patriotyczny jako marzenia zapijaczonych słabeuszy?

Co powiesz o Boyu, który najwybitniejszych polskich twórców odzierał publicznie z czci?

Co powiesz o Kadenie i jego słynnej „radości z odzyskanego śmietnika”, którą to nazwą określał z upodobaniem odzyskanie niepodległości?

Co powiesz o Gombrowiczu?

I tak dalej, nie tykam nawet współczesnych.

Co powiesz o filmach Wajdy, w których powstańcy warszawscy babrzą się w gównie, oszukują i zdradzają żony, ułani wrześniowi żrą się między sobą o konia i idiotycznie atakują szablami niemieckie czołgi?

Jesteś pewien, że patriotyzm w sztuce to jest to, co masz na myśli, czy też połowa polskich patriotów tworzących sztukę nie była patriotami? I czy tak to się dzieli - sztuka patriotyczna i niepatriotyczna? Bo ja wątpię. Powiem więcej, spotkałem wielu wybitnych badaczy tych spraw i żaden nie miał takiego poglądu, ani ci, których lubiłem, ani ci, których nie lubiłem, to w ogóle nie była płaszczyzna dyskusji.

Pozdrawiam
zbych napisał(a):Pogadajmy o patriotyzmie słynnych polskich pisarzy. I o tym, czy zadaniem sztuki jest krzewienie patriotyzmu, bo zdaje się ciągnie się za Tobą pogląd epoki zaborów, choć i tam nie zachłystywano się nim.

Co powiesz, Miszka, o Żeromskim, który opisywał rżnięcie Murzynów polskimi rękami, gwałcenie mniszek na ołtarzach Saragossy przez Polaków, grabienie polskich powstańców przez chłopów polskich i grabienie polskich dworów przez polskich powstańców styczniowych będących zdegenerowaną hołotą?

Co powiesz o Wyspiańskim, pokazującym polski czyn patriotyczny jako marzenia zapijaczonych słabeuszy?

Co powiesz o Boyu, który najwybitniejszych polskich twórców odzierał publicznie z czci?

Co powiesz o Kadenie i jego słynnej „radości z odzyskanego śmietnika”, którą to nazwą określał z upodobaniem odzyskanie niepodległości?
Zbychu, ale przeciez wszyscy ci Zeromscy, Wyspianscy, Boye i inne Kadeny zdaje sie nie byli wiadomego pochodzenia. Wiec, nie bedac « wojujacymi Zydami », nie mogli « pluc na wszystko co polskie », ze przypomne slowa Lysego Mistrza.

Im pewnie wolno bylo. Oni pewnie uprawiali tylko tzw krytyke konstruktywna.

A co innego rozni obcy ! Obcym bruzdzic nam nie pozwolimy („Nie bedzie obcy plul nam w twarz“) ! Obcym odbieramy prawo do krytyki ! Nawet jesli ich argumenty sa warte zastanowienia sie ! Bo oni argumentuja z obcych nam pozycji.

Dlatego, gdy Lysiak krytykuje cos w “Milczacych psach”, to to nie jest zadne “plucie”. Bo Lysiak jest swoj, nasz chlopak (nie jest obcy). Kaczmarski zas byl “wojujacym Zydem” (sam SIE PRZYZNAL do swojego pochodzenia w ktoryms z wywiadow).

Tak mi sie to wykoncypowalo po lekturze Lysiaka i po lekturze niektorych wypowiedzi tutaj . Ale bede musial wpasc na Witryne Lysiakomanii, zeby sprawdzic czy Mistrz L przypadkiem gdzies nie udowodnil ze ktorys z tych Zeromskich, Wyspianskich, Boyow i innych Kadenow (ci dwaj ostatni maja zdecydowanie niepolskie nazwiska…) nie byli obcego pochodzenia.

:twisted:
Miki napisał(a):Komunistów - patriotów wymordował Stalin, potem poprawili nastepcy. Ale nie wszystkich.
...i ci co pozostali dali dowód swojego niewątpliwego patriotyzmu wypowiadając się choćby w znanej Ci zapewne książce Torańskiej.
zbych napisał(a):Antykobieca mania Łysiaka jest widoczna jak na dłoni.
Od razu mania... nie możnaby jakoś delikatniej tego określić?

A zresztą czy antykobieca mania (cokolwiek to znaczy) jest naprawdę godna potępienia? Moim skromnym zdaniem wręcz przeciwnie. Zdecydowanie za mało jest (choćby w mediach) przeciwwagi dla agresywnych, zacietrzewionych feministek w stylu Dunin(a) oraz szwadronów poprawności politycznej, która coraz śmielej wkracza do każdej dziedziny życia społecznego.
zbych napisał(a):To jakiś kompleks policjanta, pedagoga czy krasnala?
Wszystkie naraz, Zbychu. Dodajmy do tego kompleks byłego komunisty, zawiedzionego katolika, sfrustrowanego wędkarza itp itd. A tak poważnie to na kompleks pedagoga akurat nie ja cierpię na tym Forum, chociaż przyznaję, że z pewnych względów mogłeś mnie pomylić z inną osobą. Może raz wymyśliłbyś coś oryginalniejszego niż imputowanie mi jakichś kompleksów, żeby mnie ostatecznie zdyskredytować i pogrążyć, Zbyniu?
zbych napisał(a):Użył brzydkich słów „czy na pewno Łysiak zawsze ma rację?” Masz już drugi powód do radości. Jak ja Ci zazdroszczę!
Napisałem, że się nie dziwię, Zbyniu. Czy Ty aby na pewno rozumiesz co czytasz? A może celowo modyfikujesz nieco wypowiedzi innych, żeby "udowodnić" swoje karkołomne teorie?
Może dlatego nie cytujesz przeważnie cudzych postów, aby Cię przypadkiem nikt nie przyłapał na małych nieścisłościach i niewielkich oszczerstwach (ale wszak takie maleńkie są i nic nie znaczące, że można je puścić w niepamięć, co, Zbyniu?)?
zbych napisał(a):I o tym, czy zadaniem sztuki jest krzewienie patriotyzmu, bo zdaje się ciągnie się za Tobą pogląd epoki zaborów, choć i tam nie zachłystywano się nim.
No więc właśnie... Czy to, że Kaczmarski był wobec Polaków (i w ogóle wobec rzeczywistości) często krytyczny, potrafił spojrzeć na naród i jego rozmaite wady niejako z boku świadczy o Jego braku patriotyzmu? Zresztą, ponieważ w naszym społeczeństwie funkcjonują różne definicje tegoż, prawdopodobnie nigdy nie dojdziemy do konsensusu...
zbych napisał(a):Co powiesz o Gombrowiczu?
Żarty sobie stroisz, Zbychu?
zbych napisał(a):Jesteś pewien, że patriotyzm w sztuce to jest to, co masz na myśli, czy też połowa polskich patriotów tworzących sztukę nie była patriotami?
Może i nie była, Zbychu. Nie powinno się tego oczywiście mieszać z tym co rzeczeni twórcy napisali, ale akurat Miszka wyraźnie rozdzielił życiorys od Twórczości. A zatem Twoja wypowiedź zdaje się być skierowana w próżnię. Miszka pisze, że Kaczmarski był znakomitym poetą, że chodziło Mu o Człowieka itd itp a Ty znowu swoje - "co powiesz o Gombrowiczu"?

Ja też Cię mogę, Zbychu, zapytać co powiesz o Naborowskim tylko, że to nie będzie raczej miało związku z Twoją wypowiedzią.
zbych napisał(a):Jesteś pewien, że patriotyzm w sztuce to jest to, co masz na myśli, czy też połowa polskich patriotów tworzących sztukę nie była patriotami?
Szczerze wątpię, abyś wiedział co Miszka ma na myśli.
zbych napisał(a):I czy tak to się dzieli - sztuka patriotyczna i niepatriotyczna?
Nie zauważyłem, żeby Miszka tak dzielił sztukę. Rzuca się w oczy natomiast fakt, że Ty sformułowałeś pytania, zawierające sugestie do domniemanych myśli Miszki, których nie możesz znać. Ale to "nic" nie szkodzi, nieprawdaż?

Pozdrawiam serdecznie
Jezus Maria, jak z tym przemądrzałym idiotą ciężko się rozmawia(łoby)! Mam na myśli Szymona. Oto liryczne westchnienie moje.
Widzę, że Twoje "argumenty", Zbychu, przybierają coraz bardziej wyrafinowaną formę. Przyjmij moje szczere gratulacje z tejże okazji.
Szymon napisał(a):co powiesz o Naborowskim
Wyjdzie ze mnie prostak, ale niech tam: a kto to taki?

[ Dodano: 12-01-2006, 12:38 ]
Cofam pytanie - jeśli o Daniela chodziło, to już się naprędce dokształciłem.

P.S. Związku z rozmową dalej nie czuję.
Maćku,

http://pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Naborowski

Akurat czytałem Naborowskiego i dlatego go wymieniłem, chociaż podobnie jak pytania Zbycha ma niewielki związek z dyskusją.

Pozdrawiam serdecznie
Z uwagą prześledziłem ostatnie toczące się tu rozmowy i zauważyłem takie oto zdanie:
miszka napisał(a):Tekst Łysiak sprowokował mnie do poznania innej strony Kaczmara i lepszego rozumioenia jego utworów
Mieniłeś się, miszka - o ile mnie pamięć nie myli - wielbicielem Twórcy - Kaczmarskiego (celowo rozgraniczam Osobę- Jacka i Twórcę-Jacka). Zrozumiałem, że dzieła Jacka podobały Ci się i nawet sięgałeś z gitarą po Jego pieśni. Jednocześnie pisałeś tu coś o patriotyzmie w sztuce i takie tam podobne sugerując, że to ważna rzecz. Że prawda, że honor, że Bóg i Ojczyzna...
Tak sobie zadaję pytanie czy dostrzegałeś te Pozytywne Wartości u Kaczmarskiego czy nie? Bo dopiero po "Salonie" Łysiaka (jak twierdzisz) spojrzałeś na twórczość Kaczmara jakby z innej strony. I (tu się tylko domyślam) wizja łysiakowego Jacka natchnęła Cię, byś krytycznie zauważył, że istotnie WŁ ma rację: Kaczmarski to wprawdzie dobry poeta, ale jako człowiek postać nieciekawa. I, jakby tego było mało, to okazuje się (po tym "nowym" spojrzeniu na twórczość JK), że i w Jego sztuce trudno nawet dostrzec elementy patriotyczne, wartości miłe prawemu człowiekowi....
Coś pokręciłem?
miszka napisał(a):Tekst Łysiak sprowokował mnie do poznania innej strony Kaczmara i lepszego rozumioenia jego utworów
Chicot (ex. Hakenkreuz) napisał(a):Kiedy przeczytałem "Rz-plitą kłamców" przeżyłem szok. Oto J.Kaczmarski - czlowiek, którego podziwialem za jego twórczość, okazał się nic niewartą chorągiewką. Kolejny "wielki" wyrzucony na śmietnik autorytetów artystycznych, po Galczyńskim, Lemie, Miłoszu, Szymborskiej.
...
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.broniewski.pl/infopage.php?id=1">http://www.broniewski.pl/infopage.php?id=1</a><!-- m -->

To jest życiorys patrioty o poglądach lewicowych. Nie był to odosobniony przypadek. Dzisiejsza ultraprawica uzurpuje sobie monopol na polskość i patriotyzm. Ale to tylko uzurpacja. Dla mnie zmiana hegemona z ZSRR na USA nie jest żadną zmianą jakościową - kwestia semantyki, nadal istotne dla zewnętrznej polityki kraju decyzje zapadają poza jego granicami. Polska okupacja Iraku podoba mi się dokładnie tak samo jak udział w najeżdzie na Węgry, czy Czechosłowację.
miszka napisał(a):Kompletna nieznajomość i niezrozumienie powieści Łysiaka. Zatrważające.
Nie czytałeś, a powołujesz się na opinie forumowicza, który swoim czujnym okiem dostrzegł "antyfeminizm" w powieściach Łysiaka. Co mju zrobiła Żona, że tak nienawidzi kobiet?
Albo opluwanie Kościoła. Człowieku, w każdej powieści Łysiaka znajdziesz "opluwanie" Kościoła i pierwiastki "antykobiece", a nawet "faszytowskie". Do czytania i interpretacji trzeba mieć jeszcze mózg, więc nie powołuj się na idiotów, skoroś sam tego nie czytał.
"Po prostu urażowny w swej dumie samiec jest gotów oplówać wszystkie kobiety."
Świetna analiza psychologiczna ćwierćinteligenta.
Dziękuję za uznanie! :lol: widać jedynie prawi(cz)cowcy pod sztandarami Smakosza potrafią zrozumieć Łysiaka. Musi Miszka czyta ze zrozumieniem jedynie to, co chce zrozumieć. Selektywność w czytaniu jest zalecana przy czytaniu podręczników i to nie zawsze. Drogi Miszka. Mnie uczono szacunku dla starszych :wink:, wić zanim zaczniesz publicznie nazywać mnie idiotą, stul buźkę i przeczytaj cały wątek, bo już wielokrotnie udowodniłeś, że tego nie zrobiłeś! Potem mozemy wciskać sobie od ułamkowych inteligentów.
miszka napisał(a):Czytać, to naprawdę nic trudnego. Zaprawdę, nie musimy się dogadywać.
święta prawda, Poziom analfabetyzmu w Polsce jest niski, wtórnego niestety rośnie zatrważjąco, co po niektórych tu widać.

A propos wątku, który staram się sledzić, choć miałem dłuższą przerwę: Nie przypisuj Miszka pierdół ludziom, którzy ich nie wypowiadali. Oświeć mnie, jeśli się mylę. Nie przypominam sobie, zebym nazywał Łysiaka idiotą. Ba! Twierdzę, że nadal jest sprawnym warsztatowo pisarzem o niepospolitej inteligencji. Ale madrość i inteligencja, jak kazde narzędzie, moze być różnie stosowane, co widać po Tobie :wink: . Nie przypominam sobie też, żebym nazwał Łysiaka kłamcą, co nie wyklucza twierdzeń, że w pewnych momentach nie dopuszcza się ...hm... nazwijmy to "mijania się z prawdą". Nigdzie też nie twierdziłem, że dana książka została napisana z założenia jako antyfeministyczna lub antykobieca, co nie zmienia faktu, że we wspomnianych książkach owego antyfeministycznego jaku jest od metra. Jesli tego nie widzisz to udaj się do okulisty! Być może czytałeś yto wiele lat temu, ja kilka miesięcy jedynie.
Wiedeńskie łóżko? Niech i bedzie to bład drukarski :wink: . Widać Łysiak zatrudnia kretynów-redaktorów. Wiedeń od Gdańska dzieli tak circa ponad 1000 km. Nie dziwi mnie to, bo poziom redakcji obecnie wydawanych ksiązek jest coraz niższy. Dalsze roztrząsanie tego tematu jest zbedne. Nadal jednak oczekuję australijskich wywiadów. Jeśli byłeś leniuchem i nie czytałeś początku wątku, to przypominam, że to Geppard MIAŁ NAAM UDOWODNIĆ ich istnienie. ON NAM TO OBIECAŁ! A i jest znacznie blizej Łysiaka, niz my wszyscy razem tu wzięci.

I - do diabła- naucz sie wreszcie cytować. Ja jestem dinozaur komputerowy, a mimo to pojąłem to szybko. Ty robisz taki bajzel, że nie mogę dojść w danym poście, czy czytam jeszcze Ciebie, czy Twojego adwersarza.

Art: Dziekuję za uznanie :beer: , moze nie cytuj juz mnie, bo jeśli Ty cytujesz ćwierćinteligenta Big Grin . sam się nim stajesz. Nie cytuj wiec też paru innych ułamkowych inteligentów. Jak są inteligentnymi w 100%, sami sie domyślą, ze do nich piję. Big Grin

Pozrdawiam
Miki napisał(a):Polska okupacja Iraku podoba mi się dokładnie tak samo jak udział w najeżdzie na Węgry, czy Czechosłowację.
Polska okupacja (?) Irakupodoba Ci się dokładnie tak samo jak udział Wojska "Polskiego" w interwencjach na Węgrzech i w Czechosłowacji, powiadasz... No cóż o gustach się nie dyskutuje, co nie zmienia faktu, że pojęcie złego gustu się nie zdezawuowało.
piotru napisał(a):Poziom analfabetyzmu w Polsce jest niski, wtórnego niestety rośnie zatrważjąco, co po niektórych tu widać.
Czy Ty jesteś pewien, że wiesz co to znaczy analfabetyzm wtórny? I po kim to, Twoim zdaniem tutaj rzekomo widać? Bardzom ciekaw kogo masz na myśli. Jeśli się wstydzisz wypisywania oszczerstw i kalumni publicznie to możesz mi napisać prywatnie, Piotru.
piotru napisał(a):Nadal jednak oczekuję australijskich wywiadów. Jeśli byłeś leniuchem i nie czytałeś początku wątku, to przypominam, że to Geppard MIAŁ NAAM UDOWODNIĆ ich istnienie. ON NAM TO OBIECAŁ! A i jest znacznie blizej Łysiaka, niz my wszyscy razem tu wzięci.
Przecież wszyscy dobrze wiemy, że te wywiady nie istnieją i że żaden Wilczyński ani nikt inny ich tutaj nie przedstawi - po co więc te wciąż powtarzane obłudne słowa o czekaniu, używane na dodatek jako - mam wrażenie - "argument" w dyskusji?

Pozdrawiam
miszka napisał(a):Niż samochwalca Łysiak który napisał źle o Kaczmarskim i za to całą jego twórczość trzeba wyrzucić do kosza.
A kto tu u licha wrzuca cała twórczość Łysiaka do kosza? Nie wciskaj ciemnoty, bo jeszcze ktoś Ci uwierzy.
Szymon napisał(a):Z drugiej strony należy przyznać, że ten bezpardonowy atak na JK tuż po Jego śmierci jest co najmniej godny potępienia, szczególnie, że tezy Łysiaka nie znajdują potwierdzenia w dostępnych informacjach o JK.
Weź to Miszka do serca. Nie napisał tego zaden lewacki terrorysta słowa, leseferysta ani relatywista moralny, jak tu wielu już było nazwanych.
miszka napisał(a):eśli chodzi o obronę honoru, to najpierw chciałbym przeczytać, co Łysiak ma na poparcie/usprawiedliwienieswoich słów o Kaczmarskim i z tego dopiero mógłbym wysnuć wnioski....
No to może namówisz Gepparda, zeby ten namówił Łysiaka do tego? Jeśli tak twierdzisz, to nie pojmuję, czemu wciąż strzępisz klawiaturę.
miszka napisał(a):Ja zdaje się pisałem o tym, że zamierzeniem twórczości Kaczmarskiego, o czym zresztą on sam mówił nie było krzewienie patriotyzmu,
Twierdzenie, że nie pisze się w celu krzewienia patriotyzmu nie jest tym samym co krzewienie antypatriotyzmu, co Łysiak i jego apologeci wydaja się sugerować. Czy facet jadący z karabinem do Iraku pod polską flagą to patriota a protestujacy przeciw temu to antypatriota? A moze na odwrót? pytanie było retoryczne. Proszę nie podchwytywać dla zamydlania wątku Big Grin .
Szymon napisał(a):Czy Ty jesteś pewien, że wiesz co to znaczy analfabetyzm wtórny? I po kim to, Twoim zdaniem tutaj rzekomo widać? Bardzom ciekaw kogo masz na myśli. Jeśli się wstydzisz wypisywania oszczerstw i kalumni publicznie to możesz mi napisać prywatnie, Piotru.
Ależ rozumiem Szymonie. Wtórny to zasadniczo znaczy, że sie czyta, ale nie rozumie co. Masz rację, jest to oszczersto. Gdybyś zauważył, że cytuję głównie miszkę, wiec to oszczerstwo jest złosliwie pod jego adresem. Jeśli uważasz, że jest to chamstwo z mojej strony, to jak nazwiesz nazywanie mnie idiotą i ćwierćinteligentem? Cóż, ja wyznaję nastepujacy pogląd, którego staram sie trzymać. Jeśli uważam kogoś za idiotę, kretyna etc, to po prostu go omijam i nie dyskutuję. Czym innym jewst nazwanie czyjegoś poglądu w jakiejś sprawie głupim albo idiotyzmem, a czym innym nazwanie jesgo autora idiotą. Różnicę chyba dostrzegasz. Mam wrażenie, ze moją prostacka aluzją sam poczułes sie urazony. Niesłusznie!
Szymon napisał(a):Przecież wszyscy dobrze wiemy, że te wywiady nie istnieją i że żaden Wilczyński ani nikt inny ich tutaj nie przedstawi - po co więc te wciąż powtarzane obłudne słowa o czekaniu, używane na dodatek jako - mam wrażenie - "argument" w dyskusji?
A bo miszka właśnie próbuje znów sugerować, że te wywiady mogą istnieć. Jeśli to sugeruje to albo nie przeczytał nadal wątku w całosci, albo właśnie czyta selektywnie i bez zrozumienia. Vide - początki wtórnego analfabetyzmu.

Pozdrawiam i wyłaczam sie. Dobranoc.
Dziękuję za wyjaśnienia, Piotru.

Także pozdrawiam
Piotru...

Chyba za bardzo bierzesz sobie do serca OGOLNE zarzuty Miszka...
Mam wrazenie ze on sie dopiero co wlaczyl do tej dyskusji i nie chcialo mu sie czytac tych 50iles stron no i po prostu stad nie wie ze tutaj sa tez ludzie ktorzy czytywali Lysiaka. I chyba dlatego tez wyciaga te same argumenty jak artykul z Tysola o graniu dla dziewieciu procent, Order czy jezdzenie Herbertem.

Malo si eostatnio odzywam, ale po prostu nie widze sensu. Caly czas nihil novi, nie chce mi sie po raz n-ty tkumaczyc to samo.

Pozdrawiam
No wiec Thomasie ja podobnie uważam. Ba! Powiem więcej. Jestem mocno przekonany, że nic wiecej w zasadniczym temacie się tu nie pojawi. Miszką się nie przejmuję, bo nie przejmuje sie ludźmi, którzy miotaja sie w zeznaniach, są gołosłowni ( nie czytali zapewne nawet 50% wątku, a zarzucają innym ignoranctwo i "powolne" rozumowanie) i do tego od razu obrażają innych tylko na podstawie faktu, ze ktoś w danym temacie myśli inaczej, nawet jesli i głupio. Z wieloma forumowiczami sie nie zgadzam, ale nasze sprzeczki staramy się utrzymywać na pewnym poziomie. Jak widać nie wszyscy jeszcze do tego dorośli. Śpij smacznie!
thomas.neverny napisał(a):si eostatnio odzywam, ale po prostu nie widze sensu. Caly czas nihil novi, nie chce mi sie po raz n-ty tkumaczyc to samo
Doszedłem do tego samego wniosku. Kucie zbrojonego betonu to żadna przyjemność. Pozdrawiam.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31