Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Rzeczpospolita kłamców. Salon
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
miszka napisał(a):Tylko fakt, że Kaczmarski miał różne odchyły niezrozumiałe dla wydawałoby się jego jednoznacznej postawy w walce o prawdę istnieje, i nie rozumiem dlaczego te fakty, o których pisze również Ziemkiewicz w "Polactwie" nie mogą budzić pewnych wątpliwośc, co do jego rzeczywistej postawy wobec świata.
Artur napisał(a):Przykłady jeżeli można prosić. Ale konkrety a nie koncert gdzie część publiczności była nie właściwa. Bo tym sposobem referować mogę jakiś temat przed komunistami obecnymi na sali.
Ów koncert to oczywiście żaden konkret, tylko pomyłka. Order od Kwacha również pomyłka.

Konkrety tkwią w postawie Kaczmarskiego. Upraszczając, po 1989r. powstały trzy obozy myślowe - postkomuniści, "intelektualna lewica" czyli Unia Wolności i konserwatywna prawica (Herling Grudziński, Zbigniew Herbert, Łysiak). Podkreślam OBOZY MYŚLOWE, nie politycznne.

Kaczmarski identyfikuje sie w swoich wywiadach z ową "intelektualną lewicą", która opowiadała się za miłosierdziem wobec komunistów, gruba kreską, dopuszczeniem postkomunistów do władzy itp.

Łysiak jest z Obozu myślowego prawicy, który opowiadał sie za sprawiedliwością wobec ofiar komunizmu

Problem w tym, że Kaczmarski był poetą i w dupie miał politykę, czemu nie raz dawał wyraz. Etykietka "bard Solidarności", opozycyjne koncerty itp były dziełem przypadku.
Życiorys Kaczmarskiego który zapewne znasz, to są właśnie konkrety. Mówi raczej o jego konformistycznej postawie wobec świata, błędach i pomyłkach.
miszka napisał(a):Różnica polega na tym, że Łysiak stoi cały czas w jednym obrazie swiata- człowieka honorowego, sprawiedliwego, konserwatysty, który nie może się skurwić, a Kaczmarski przechodził od postawy walczącego o wolnosc i prawdę do konszachtów z kosmopolityzmem i "tolerancyjnością", które zamazuja prawdziwy obraz rzeczywistości
Artur napisał(a):Czy postawa Łysiaka wobec kobiet jest przykładem postępowania honorowego? Czemu uważasz kosmopolityzm za zły? Krzywdzi to kogoś? Co masz przeciwko tolerancyjności? Dzięki niej żyjesz, bo ktoś silniejszy Cię toleruje.
"Czy postawa Łysiaka wobec kobiet jest przykładem postępowania honorowego?"

Ciekawe pytanie. A jakaż to postawa, i dlaczego sugerujesz, ze jest niehonorowa?
Sam domagasz się konkretów, a piszesz tak bzdurne pytania.

Czy kosmopolityzm krzywdzi kogoś i jest zły. To pytanie na gruba dyskusję. Uważam, że kosmopolityzm jest zły. Prowadzi do zatarcia granic, a co za tym idzie może prowadzić do zagubienia własnej tożsamości poprzez utratę korzeni. Zabija tradycję, rozbija rodzinę. Tak w dwóch słowach.

"Co masz przeciwko tolerancyjności? Dzięki niej żyjesz, bo ktoś silniejszy Cię toleruje."

Chodzi mi o źle pojmowaną "tolerancyjność", jako postawę tolerancji wobec wszystkich i wszystkiego, co tworzy zasadę "zabrania się zabraniać" i w rezultacie prowadzi do ograniczenia praw, zamias do ich rozszerzenia. np. "zimowy okres wakacyjny" zamias Święta Bożego Narodzenia, coby nie urazić wartosci innych wyznań. To mam przeciwko "tolerancyjności"
Miszka napisał(a):W "Rzeczpospolitej Kłamców" Łysiak pisał o wywiadach Kaczmarskiego do australijskich gazet, to są właśnie te (jakieś dokumenty). Zarzucając Łysiakowi kłamstwo i oszczerstwo należałoby mieć pewność, że takich wywiadów w australijskich gazetach nie było.
Artur napisał(a):Zaraz, a nie powinno być na odwrót? W sądzie to Łysiak by musiał te dowody przynieść zdaje się.
Zdaje się, nie jesteśmy w sądzie, a ja nie jestem Łysiak próbuję tylko zrozumieć Łysiaka, co jest dla niektórych niepojęte. Poza tym, gdyby przypadkiem znalazł się rzeczony wywiad z Kaczmarskim, argumenty byłyby takie, że Łysiak nie rozumie Kaczmara...albo, że przesadza...czyż nie?
miszka napisał(a):Znając twórczość Łysiaka, z jej mankamentami, Łysiak nie bierze argumentów z sufitu, tylko starannie je dobiera. Wiedeńskie, czy gdańskie łóżko nie ma tu nic do rzeczy.
Oczywiście, że starannie dobiera. Potem tylko nie podaje skąd, bo przypisów i bibliografi nie ma.

Publicystyka. Nie praca magisterska.
miszka napisał(a):Łysiak napisał, że otrzymuje od Polonii australijskiej gazety, więc widocznie znalazł tam wywiad z Kaczmarskim, który skłonił go do napisania w książce tych paru zdań.
Czemu nie podał, gdzie można to znaleść? Kłamstwo ma krótkie nóżki?
Publicystyka, nie magisterka. Zarzucasz kłamstwo Łysiakowi, bo nie podał przypisów?
Teza Łysiaka jest interpretacją wywiadów Kaczmarskiego! Trudno to zrozumieć, mając w ręku książkę publicystyczną?
miszka napisał(a):Żeby zaognić dodam tutaj parę slów z artykułu z "Tygodnika Solidarność" którego to artykułu nie znalazłem na tej stronie w dziale artykuły, a może warto i taki zamieścić.
Artur napisał(a):Dzięki. Wprawdzie to brukowiec, ale zbieramy wszystko. Ale przytaczasz znów oszczerstwa bez pokrycia. Jakoś tych topniejących szeregów nie było widać jak się stało po bilety. Order już tłumaczył sam Jacek z trzykrotnie, ale dla dziennikarza widać wywiad "gram dla 7%" okazał się tak nużącą lekturą że tylko go przeczytał. I to tytuł chyba tylko bo w samym wywiadzie Jacek zaznaczył, że mu nie zależy na wielkiej publiczości.
Wprawdzie to brukowiec. Zadziwiające są Twoje argumenty.
Nie zależy mu na wielkiej publiczności, ale topniejących szeregów nie było widać w kolejceSmile
Tak się czepiam, w gruncie rzeczy to nieistotne, chciałem pokazać tylko artykuł o podobnym tonie do Łysiaka.
miszka napisał(a):"Skoro ktoś się powołuje w publikacji na pewne wywiady - to prawem samej rzetelności wypadałoby podać odpowiedni przypis lub link z netu" To zwróć się do Łysiaka! Widziałeś publicystę, który każdą swoją opinię argumentuje przypisami? Bo ja nie...
Artur napisał(a):Jeżeli się powołuje na coś czego czytelnicy na 100% nie znają?
90% treści tej książki, o ile ją czytałeś, czytelnicy nie znają. Jak wyglądałyby przypisy? Pomyslałeś o tym?
Brak przypisów świadczy o tym, że kłamstwo łysiaka ma krótkie nóżki. Co za bzdura.
miszka napisał(a):W swoich wywiadach przyznaje się do swoich pomyłek, postaw, alkoholizmu, przypinania mu łatki "barda" i innych. Przyznaje się do błędów. Łysiak pisze o pewnej stronie postawy życiowej Kaczmarskiego, i ocenia ją na swój sposób.
Kaczmarski samego siebie też różnie ocenia.
Artur napisał(a):Kaczmarski nie pisało sobie zdrajca, plujący Żyd itd... Co innego przynać się do alkoholizmu a co innego do bycia zdrajcą.
A kto pisał o nim zdrajca? albo plujący Żyd? może Łysiak? Zaczynasz chyba tworzyć własne argumenty.

Swoja drogapolecam "testament 95" byłem już zdrajcą...Smile
miszka napisał(a):Zacząłem sie wtedy zastanawiać, co Łysiak ma do Kaczmara, i szukać w tekstach piosenek Kaczmarskiego oraz w jego wywiadach znienawidzonej prze Łysiaka politycznej poprawności, konformizmu, lewicowosci, "tolerancyjności", przypinania Polsce łatek antysemityzmu i ciemnoty i innych. I znalazłem.
Artur napisał(a):A może są nieprawdziwe? Łysiak nie może przeboleć, że ktośwytyka błędy Polakom. Proponuje w następnej książce obsmarować Kochanowskiego za"Pieśń o spustoszeniu Podola"
Ktoś wytyka błędy Polakom. A tyś nie Polak? Wkurza mnie taki styl pisania, stawiania się jakby z zewnątrz. Czy to już kosmpolityzm? Jak już, to "ktoś wytyka błędy nam, Polakom."
Łysiaka nie wkurza wytykanie błędów, tylko hurtowe oskarżanie Polski o sprawy, które nie mają miejsca.
Obsmarować Kochanowskiego. Wiesz kto wykupił dla Polski "Treny" Kochanowskiego? Łysiak.
miszka napisał(a):Łysiak jest poszukiwaczem prawdy, za takiego go uważam.
A jak ją znajdzie to nie poda gdzie, tak na wszelki wypadek.
miszka napisał(a):Ja nie mam podstaw sądzić, że Łysiak pisze nieprawdę powołując sie na australijskie wywiady
A to wiedeńskie łóżko? Raz skłamał, czemu nie drugi?[/quote]
Skłamał o wiedeńskim łóżku. A to perfidny kłamca.
miszka napisał(a):Skłamał o wiedeńskim łóżku. A to perfidny kłamca.
Tak jest. Tekst o wiedeńskim łóżku jest kłamstwem - to fakt. Nie próbuj tego relatywizować, bo Twój idol Łysiak nakazuje nazywać rzeczy po imieniu.

KN.
Simon napisał(a):
miszka napisał(a):Łysiak jest poszukiwaczem prawdy, za takiego go uważam.
Przyjmij zatem szczere, płynące z serca wyrazy współczucia.
Nie widzę sensu dalszej dyskusji - nie ma szansy na zbliżenie naszych stanowisk. Wystepujesz w roli apologety Łysego, na którym - rzecz jasna - nie robi żadnego wrażenia manipulacja genialnego idola, i gotówżeś łyknąć wszystko, co Twój papież Ci wciśnie.
Tak czy owak - polecam Ci uważną lekturę łysego wątku na forum. Dowiesz sie wielu rzeczy o swym "bohaterze".
Może uściślimy swoje stanowiska? Ja uważam, że Łysiak grubo przesadził pisząc w ten sposób o Kaczmarskim, aczkolwiek miał swoje racje poparte w książce tajemniczymi wywiadami austarijskimi Kaczmara.

Wnioski o postawie Kaczmara wobec Polaków i rzeczywistości można wysnuć na podstawie jego wywiadów dostępnych też na tej stronie, ale nie będę sie powtarzał.

Zadając sobie pytanie, czy Kaczmarski był patriotą? Odpowiem nie, był Poetą.
Czy był Wielkim Człowiekiem, Wielkim Polakiem? Nie Był Wielkim Poetą.

Bynajmniej nie łykam wszystkiego, co "Łysiak mi wciśnie". Gdyby tak było musiałbym skreślić Kaczmara , plunąć sobie w brodę i więcej już nie grać, nie śpiewać i nie dyskutować o jego piosenkach.
Albo na odwrót, przestać czytać Łysiaka i dyskutować o jego ksiażkach.
Niestety tak się nie da.
Staram się za to wyciągać z jednego i z drugiego to, co jest najlepsze, najbardziej szczere, coś, co zbliża do ideału zdroworozsądkowego oceniania rzeczywistości, z prawością, honorem i sercem na pierwszym miejscu. Bez otoczki chorych utopii, bzdur i robaka, który toczy współczesny "postępowy" świat


Poczytałem sobie na tym forum trochę bzdur o "niejakim Łysiaku", jak go nazywa niejaki Artur.

Za komuny drukował, to znaczy współpracował, a nawet był TW.
Nie walczył zbrojnie w solidarności, nie zapisał się do tego ruchu, więc pewnie współpracował.
Wyleciał z PW, za brzydkie słowa! A nie za odmowę sprzedania egzaminu!
Czego bym sie jeszcze dowiedział?

Na pewno nie tego, że był poczytnym pisarzem, bo właśnie w jego książkach ludzie szukali Wolności! Metafory Łysiaka były kwintesencją jego walki z ustrojem. Cesarski poker nie był tak sobie oprotestowany przez Moskwę. Dobry nie był tak sobie ukradziony.

Bzdury o Łysiaku nie wy pierwsi piszecie i nie ostatni.

[ Dodano: 2006-01-11, 20:40 ]
KN. napisał(a):
miszka napisał(a):Skłamał o wiedeńskim łóżku. A to perfidny kłamca.
Tak jest. Tekst o wiedeńskim łóżku jest kłamstwem - to fakt. Nie próbuj tego relatywizować, bo Twój idol Łysiak nakazuje nazywać rzeczy po imieniu.

KN.
A gdyby okazało się, że to błąd wydawniczy? Zresztą, jakie ma znaczenie, że Łysiak pomylił się o gdańskim, czy wiedeńskim łóżku? Chyba nie w tym rzecz w burzy o słowa Łysiaka?
Bynajmniej nic nie realtywizuję. Błąd jest, ale jaki ma to znaczenie dla sprawy?
miszka napisał(a):Staram się za to wyciągać z jednego i z drugiego to, co jest najlepsze, najbardziej szczere, coś, co zbliża do ideału zdroworozsądkowego oceniania rzeczywistości, z prawością, honorem i sercem na pierwszym miejscu
Zaprawdę - nie dogadamy się. Skoro z Łysym kojarzą Ci się takie pojęcia, jak prawość, honor i serce - w dodatku na pierwszym miejscu...
miszka napisał(a):Zadając sobie pytanie, czy Kaczmarski był patriotą? Odpowiem nie,
Przepraszam stary (nie odbierz tego jako osobisty atak) - ale kimże jesteś, by to oceniać?
miszka napisał(a):Ów koncert to oczywiście żaden konkret, tylko pomyłka. Order od Kwacha również pomyłka.
To publiczność wybiera na co idzie a nie na odwrót. Order Jacek przyjął od prezydenta wybranego przez Polaków więc nadał mu go ich reprezentant. Inna sprawa, że za coś w czym nie brał udziału. Nigdy zresztą nie przykładał do tego zdaje się wagi.
miszka napisał(a):Kaczmarski identyfikuje sie w swoich wywiadach z ową "intelektualną lewicą", która opowiadała się za miłosierdziem wobec komunistów, gruba kreską, dopuszczeniem postkomunistów do władzy itp.
A co w złego w miłosierdziu? Zdaje się, że to chrześcijańska postawa?
miszka napisał(a):Łysiak jest z Obozu myślowego prawicy, który opowiadał sie za sprawiedliwością wobec ofiar komunizmu
A gdzie Kaczmarski odmawia takiego prawa? Proszę o przykład takiej wypowiedzi.
miszka napisał(a):Życiorys Kaczmarskiego który zapewne znasz, to są właśnie konkrety. Mówi raczej o jego konformistycznej postawie wobec świata, błędach i pomyłkach.
Błądzić jest rzeczą ludzka. On się przyznaje do pomyłek, ów stróż moralności Łysiak jakoś nie. Kłamie w książkach i przepraszam nie słychać.
miszka napisał(a):Ciekawe pytanie. A jakaż to postawa, i dlaczego sugerujesz, ze jest niehonorowa?
Sam domagasz się konkretów, a piszesz tak bzdurne pytania.
Wątek o Łysiaku:
piotru napisał(a):Dodam, że Kielich nie jest wcale mniej antyfeministyczny (to jeszcze pół biedy ) ale i po prostu antykobiecy.
Szymonie! odsyłam do mojej "recenzyji" i wyciagów z obu "dzieł" kilka stron wcześniej.
Powtórzę jeszcze raz: Łysiak niemal wprost sugeruje, ze wszystkie kobiety to k...y i grzejace się permanentnie suki. W Kielichu - mam nadzieję, ze teraz nie myle książek - główny bohater dość pozytywnie wypowiada się jedynie o swojej matce oraz o narzeczonej "wiecznie dziewicy" jednego z poboznych wielce bohaterów. Statek bedący w wieeeeelu miejscach autoplagiatem pomysłów i scen z Kielicha jest już zupełnie jednoznaczny. W Stuleciu kłamców też nie brakuje inwektyw pod adresem kobiet.
Nie wiem, co Łysiakowi zrobiła jego własna żona, ale po tym, co napisał Thomas już bardziej jasne jest stanowisko Łysiaka. Po prostu urażowny w swej dumie samiec jest gotów oplówać wszystkie kobiety. Ja tak nie reagowałem nawet w wieku kilkunastu lat, kiedy dostawałem kosza. To faktycznie przypadek nadający sie do leczenia. I nie nazywałbym tego chamstwem. Łysiak opluwa niemal wszystko i wszystkich. To nie Kaczmarski a Łysiak opluwal Kosciol w Polsce. Patrz Wyspy bezludne.
miszka napisał(a):Chodzi mi o źle pojmowaną "tolerancyjność", jako postawę tolerancji wobec wszystkich i wszystkiego, co tworzy zasadę "zabrania się zabraniać" i w rezultacie prowadzi do ograniczenia praw, zamias do ich rozszerzenia. np. "zimowy okres wakacyjny" zamias Święta Bożego Narodzenia, coby nie urazić wartosci innych wyznań. To mam przeciwko "tolerancyjności"
Nie widze nic złego w zimowym okresie wakacyjnym. Niech każdy to nazywa jak mu pasuje. Gdzie tu ograniczenie wolności widzisz?
miszka napisał(a):Poza tym, gdyby przypadkiem znalazł się rzeczony wywiad z Kaczmarskim, argumenty byłyby takie, że Łysiak nie rozumie Kaczmara...albo, że przesadza...czyż nie?
Wszyscy bylibyśmy zachwyceni i tego samego dnia bym hucznie to umieścił na stronie.
miszka napisał(a):A kto pisał o nim zdrajca? albo plujący Żyd? może Łysiak? Zaczynasz chyba tworzyć własne argumenty.
Racja, źle przytoczyłem. Powinno być "wojujący Żyd".
miszka napisał(a):90% treści tej książki, o ile ją czytałeś, czytelnicy nie znają. Jak wyglądałyby przypisy? Pomyslałeś o tym?
Oczywiście, wyglądały by jak każda szanująca się monografia szanującego się historyka. Który pisze o faktach a nie urojeniach.
miszka napisał(a):Ktoś wytyka błędy Polakom. A tyś nie Polak? Wkurza mnie taki styl pisania, stawiania się jakby z zewnątrz. Czy to już kosmpolityzm? Jak już, to "ktoś wytyka błędy nam, Polakom."
Nam Polakom, lepiej Ci? Też i mi wytyka za co mu dziękuje i się nad tym zastanawiam a nie wyzywam go od "wojującego Żyda".
miszka napisał(a):Łysiaka nie wkurza wytykanie błędów, tylko hurtowe oskarżanie Polski o sprawy, które nie mają miejsca.
Smalcownicy, Jedwabne i Bóg wie co jeszcze nie miało miejsca... jesteśmy święci.

Ps. Coś namieszałeś z cytatami, cała wypowiedź Ci wyszła jako cytat. Poprawiłem troszkę.
miszka napisał(a):Może uściślimy swoje stanowiska?
A może, na dobry początek, uporządkujmy najpierw nieco Twoje wypowiedzi? I nie chodzi mi o meritum - do tego chętnie wrócę, ale o stronę edycyjną. Cytaty pomieszane z własnymi na nie odpowiedziami, błędnie podpisane, wyinaczone...słowem: mały burdelik. Trudno się połapać.
Wiem, że to nie jest uwaga do Ciebie, miszka; prosiłbym raczej AA o korektę.
A potem (po powtórnym spokojnym przeczytaniu) wrócimy do rozmowy, bo zdajesz się być dobrym rozmówcą.
Ja w imieniu AA Wink proponuję, żeby kolega miszka nauczył się poprawnie cytować. Bo to co widzisz MacB, i tak jest lepsze od tego co kolega zrobił (starałam się trochę uporządkować, mogą być błędy - jak coś zobaczycie to krzyczcie, poprawię, bo w cytatach kolegi miszki było trudno się połapać już wcześniej Smile )
Artur napisał(a):To publiczność wybiera na co idzie a nie na odwrót. Order Jacek przyjął od prezydenta wybranego przez Polaków więc nadał mu go ich reprezentant. Inna sprawa, że za coś w czym nie brał udziału. Nigdy zresztą nie przykładał do tego zdaje się wagi.
A czy ja piszę, że przykładał? Ale skoro piszesz, że nie przykładał, to po cholerę wtret o reprezentancie narodu? Usprawiedliwienie? Stosunek do Kwacha i do Wałęsy- który reprezentantem nie był - to sedno przyjmowania orderów..
miszka napisał(a):Kaczmarski identyfikuje sie w swoich wywiadach z ową "intelektualną lewicą", która opowiadała się za miłosierdziem wobec komunistów, gruba kreską, dopuszczeniem postkomunistów do władzy itp.
Artur napisał(a):A co w złego w miłosierdziu? Zdaje się, że to chrześcijańska postawa?
Jeśli chodzi o cherścijańskie miłosierdzie to był to koronny argument chreścijan takich jak Michnik, Geremek i Mazowiecki w sprawie grubej kreski.
miszka napisał(a):Łysiak jest z Obozu myślowego prawicy, który opowiadał sie za sprawiedliwością wobec ofiar komunizmu
A gdzie Kaczmarski odmawia takiego prawa? Proszę o przykład takiej wypowiedzi.

Samo nie rozliczanie sprawców zbrodni okresu PRL-u jest odmawianiem prawa sprawiedliwości dla ofiar tych zbrodniarzy, dla ludzi którym zniszczono życie.
piotru napisał(a):Dodam, że Kielich nie jest wcale mniej antyfeministyczny (to jeszcze pół biedy ) ale i po prostu antykobiecy.
Szymonie! odsyłam do mojej "recenzyji" i wyciagów z obu "dzieł" kilka stron wcześniej.
Powtórzę jeszcze raz: Łysiak niemal wprost sugeruje, ze wszystkie kobiety to k...y i grzejace się permanentnie suki. W Kielichu - mam nadzieję, ze teraz nie myle książek - główny bohater dość pozytywnie wypowiada się jedynie o swojej matce oraz o narzeczonej "wiecznie dziewicy" jednego z poboznych wielce bohaterów. Statek bedący w wieeeeelu miejscach autoplagiatem pomysłów i scen z Kielicha jest już zupełnie jednoznaczny. W Stuleciu kłamców też nie brakuje inwektyw pod adresem kobiet.
Nie wiem, co Łysiakowi zrobiła jego własna żona, ale po tym, co napisał Thomas już bardziej jasne jest stanowisko Łysiaka. Po prostu urażowny w swej dumie samiec jest gotów oplówać wszystkie kobiety. Ja tak nie reagowałem nawet w wieku kilkunastu lat, kiedy dostawałem kosza. To faktycznie przypadek nadający sie do leczenia. I nie nazywałbym tego chamstwem. Łysiak opluwa niemal wszystko i wszystkich. To nie Kaczmarski a Łysiak opluwal Kosciol w Polsce. Patrz Wyspy bezludne.
Kompletna nieznajomość i niezrozumienie powieści Łysiaka. Zatrważające.
Nie czytałeś, a powołujesz się na opinie forumowicza, który swoim czujnym okiem dostrzegł "antyfeminizm" w powieściach Łysiaka. Co mju zrobiła Żona, że tak nienawidzi kobiet?
Albo opluwanie Kościoła. Człowieku, w każdej powieści Łysiaka znajdziesz "opluwanie" Kościoła i pierwiastki "antykobiece", a nawet "faszytowskie". Do czytania i interpretacji trzeba mieć jeszcze mózg, więc nie powołuj się na idiotów, skoroś sam tego nie czytał.
"Po prostu urażowny w swej dumie samiec jest gotów oplówać wszystkie kobiety."
Świetna analiza psychologiczna ćwierćinteligenta.

Nie wstyd się na coś takiego powoływać?
miszka napisał(a):Chodzi mi o źle pojmowaną "tolerancyjność", jako postawę tolerancji wobec wszystkich i wszystkiego, co tworzy zasadę "zabrania się zabraniać" i w rezultacie prowadzi do ograniczenia praw, zamias do ich rozszerzenia. np. "zimowy okres wakacyjny" zamias Święta Bożego Narodzenia, coby nie urazić wartosci innych wyznań. To mam przeciwko "tolerancyjności"
Artur napisał(a):Nie widze nic złego w zimowym okresie wakacyjnym. Niech każdy to nazywa jak mu pasuje. Gdzie tu ograniczenie wolności widzisz?
Jak to gdzie? w ZAKAZIE UŻYWANIA NAZWY ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA!!!!!!!!!!
Doprawdy nie wiedziałem, że fani Kaczmara moga posługiwać się taka logiką myślenia.
miszka napisał(a):A kto pisał o nim zdrajca? albo plujący Żyd? może Łysiak? Zaczynasz chyba tworzyć własne argumenty.
Artur napisał(a):Racja, źle przytoczyłem. Powinno być "wojujący Żyd".
Ta sama skala złego przytoczenia co wiedeńskie łóżko? Chyba nie.
Cóż złego w określeniu wojujący Żyd w odniesieniu do Kaczmarskiego?
miszka napisał(a):90% treści tej książki, o ile ją czytałeś, czytelnicy nie znają. Jak wyglądałyby przypisy? Pomyslałeś o tym?
Oczywiście, wyglądały by jak każda szanująca się monografia szanującego się historyka. Który pisze o faktach a nie urojeniach.

Monografia a publicystyka.
miszka napisał(a):Ktoś wytyka błędy Polakom. A tyś nie Polak? Wkurza mnie taki styl pisania, stawiania się jakby z zewnątrz. Czy to już kosmpolityzm? Jak już, to "ktoś wytyka błędy nam, Polakom."
Artur napisał(a):Nam Polakom, lepiej Ci?

Też i mi wytyka za co mu dziękuje i się nad tym zastanawiam a nie wyzywam go od "wojującego Żyda".
Lepiej. Dużo lepiej. Właśnie o to chodzi. Nam Polakom Łysiak wytyka duzo wiecej, niż wielu innych krytyków rzeczywistości. Tak samo zmusza do zastanawiania się, jak Kaczmarski.
miszka napisał(a):Łysiaka nie wkurza wytykanie błędów, tylko hurtowe oskarżanie Polski o sprawy, które nie mają miejsca.
Artur napisał(a):Smalcownicy, Jedwabne i Bóg wie co jeszcze nie miało miejsca... jesteśmy święci.
Polskie obozy zagłady, faszyści z AK mordujący Żydów i współpracujący z gestapo.

tysiące Żydów uratowanych przez Polaków, tysiące Polaków zamordowanych przez Żydów z UB, tysiące Żydów gnębionych przez Polaków itd. wszystko prawda, ale z tej prawdy wybiera się tylko jedno. Nikt nie mówi, że jestesmy święci, ale potępianie w czambuł?
Postępowi Polacy chcą być bardziej europejscy od "Europejczyka"!, więc sami plują na siebie, ile tylko wlezie. W normalnym kraju dostaje się za to w mordę, u nas gloryfikuje. To chore.

Przyklejanie Polsce prostej łatki antysemityzmu, obarczanie winą Polski za hitlerowskie obozy zagłady, to jest to co mnie wkurza.
Polskie obozy zagłady, faszyści z AK mordujący Żydów i współpracujący z gestapo, taki obraz Polski/zaczyna funkcjonować w świecie.
Artur napisał(a):Ps. Coś namieszałeś z cytatami, cała wypowiedź Ci wyszła jako cytat. Poprawiłem troszkę.
Dzięki, dopiero się uczę.
Miszka, tak się uczepiłeś tego orderu.
A teraz weź taką sytuację. Masz profesora - o poglądach skrajnie prawicowych. I ten profesor otrzymuje nominację profesorską z rąk Kwaśniewskiego. To co? Ma ją odrzucić? Ma odrzucić to, na co pracował prawie całe życie, tylko dlatego, że reprezentant wybrany przez większość narodu nie odpowiada jego przekonaniom politycznym?
Tak można do usranej śmierci. Zawsze przyjdzie następny Miszka albo ktoś inny, kto nie dowierza, nie wie, wierzy na słowo w każde puste słowo i zakłada, że jak coś jest nie udowodnione, to pewnie jest prawdą, bo nie udowodniono zarazem, że jest nieprawdą. W ogóle nic nie wiadomo, więc musi być prawda.

Dowiedziałem się z rzeczy nowych, że istnieje „obóz myślowy” taki i inny i jeszcze inny. W sumie trzy. Pewnie też istnieje mądrość prawicowa i lewicowa i jeszcze trzecia, podczas gdy dotychczas tkwiłem w błędnym przekonaniu, że istnieje mądrość albo głupota. Przypomina mi to słynną „moralność socjalistyczną”, która nie miała nic wspólnego z moralnością bezprzymiotnikową.

Miszka zakłada elegancko i życzliwie na przyszłość, że jak się znajdą wredne wywiady australijskie, to tu będzie się mówiło, że nie zrozumiano Kaczmarskiego – tak to tutejsi odwracają kota ogonem, sukinkoty.
A za chwilę sam zastanawia się w świętej naiwności swojej, czy wiedeńskie łóżko u Łysiaka to nie niewinny błąd drukarski – i nie widzi, że odwraca kota ogonem aż miło. Tylko że on nie robi tego w przyszłości i prawdopodobnie, tylko już i niewątpliwie.

Jestem zdania Simona. Trudno dyskutować z kimś, kto de facto nie bardzo wie, co mówi. Żeby sprostować taki ocean bzdur, trzeba by napisać książkę. Kto ma na to czas?

I zdaje się, że kogoś tu nazywa ćwierćinteligentem ta - jak mawiał Młynarski - szesnastka lub nawet trzydziestka dwójka inteligenta.

Pozdrawiam
miszka napisał(a):Staram się za to wyciągać z jednego i z drugiego to, co jest najlepsze, najbardziej szczere, coś, co zbliża do ideału zdroworozsądkowego oceniania rzeczywistości, z prawością, honorem i sercem na pierwszym miejscu
Simon napisał(a):Zaprawdę - nie dogadamy się. Skoro z Łysym kojarzą Ci się takie pojęcia, jak prawość, honor i serce - w dodatku na pierwszym miejscu...
Właśnie tak mi się kojarzą. Wystarczy poczytać trochę powieści Łysiaka, żeby dojść do takich wniosków. Czytać, to naprawdę nic trudnego. Zaprawdę, nie musimy się dogadywać.
Swój punkt widzenia przedstawiłem, ale ty za koronny argument w dyskusji przyjmujesz to, co napiszę o znienawidzonym zdaje się przez Ciebie Łysiaku, a nie o to, co napisałem o moim zdaniu.
miszka napisał(a):Zadając sobie pytanie, czy Kaczmarski był patriotą? Odpowiem nie,
Simon napisał(a):Przepraszam stary (nie odbierz tego jako osobisty atak) - ale kimże jesteś, by to oceniać?
A nie wolno mnie zadawać sobie pytań? piszę tu o Swoich uczuciach, i nikomu ich nie narzucam
Zadaję Sobie pytanie, i sobie w miarę możliwości odpowiadam. Piszę tu o moich poglądach, i nie ważne kim jestem, bo kim według Ciebie miałbym być? Profesorem, Matką Kaczmarskiego, chomikiem albo marchewką, zeby móc stawiać sobie pytania?
Może doszedłeś do innych wniosków niż moje na temat patriotyzmu Kaczmara?
Dlamnie, jak już napisałem bardziej był poetą, a nie patriotą.

[ Dodano: 2006-01-11, 22:04 ]
ann napisał(a):Miszka, tak się uczepiłeś tego orderu.
A teraz weź taką sytuację. Masz profesora - o poglądach skrajnie prawicowych. I ten profesor otrzymuje nominację profesorską z rąk Kwaśniewskiego. To co? Ma ją odrzucić? Ma odrzucić to, na co pracował prawie całe życie, tylko dlatego, że reprezentant wybrany przez większość narodu nie odpowiada jego przekonaniom politycznym?
Ja się uczepiłem orderu? Gdzieś to mam. Jeśli już miałbym się nad tym zastanawiać, to zastosowałbym per analogia sytuację Giedroycia z nieprzyjęciem orderu od Wałęsy, a przyjęciem od Kwaśniewskiego. Myślę, że porównanie z nominacją profesorską nie ma tu nic do rzeczy, vide sytuacja z Giedroyciem
miszka napisał(a):A czy ja piszę, że przykładał?
Nie, ale ciągle o tym wspominasz i Ty i inni fani Łysiaka. Coś was tu strasznie boli.
miszka napisał(a):Jeśli chodzi o cherścijańskie miłosierdzie to był to koronny argument chreścijan takich jak Michnik, Geremek i Mazowiecki w sprawie grubej kreski.
Widać lepsi z nich chrześciajnie, niż kilku stawiających już szubienice...
miszka napisał(a):Samo nie rozliczanie sprawców zbrodni okresu PRL-u jest odmawianiem prawa sprawiedliwości dla ofiar tych zbrodniarzy, dla ludzi którym zniszczono życie.
Nie przypominam sobie wypowiedzi Kaczmarskiego w sprawie sądów na zbrodniarzach komunistycznych w żadnym wywiadzie. Gdzieś każe ich uniewinnić?
miszka napisał(a):Do czytania i interpretacji trzeba mieć jeszcze mózg, więc nie powołuj się na idiotów, skoroś sam tego nie czytał.
Powołuje się na człowieka, którego uważam za mądrego, wyważonego, może troszkę za bardzo wyczulonego na sprawę podpisów na zdjęciach Wink. Chociaż w sumie i tu miał rację - plagiaty w krzyżówkach.
miszka napisał(a):Jak to gdzie? w ZAKAZIE UŻYWANIA NAZWY ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA!
A kto Ci tego zakazał?
miszka napisał(a):Doprawdy nie wiedziałem, że fani Kaczmara moga posługiwać się taka logiką myślenia.
W odróżnieniu od fanów Łysiaka każdy z nas idzie swoja własną drogą i na swoje przemyślenia. Dowodem na to jesteś także Ty.
miszka napisał(a):Nikt nie mówi, że jestesmy święci, ale potępianie w czambuł?
Każdy pracuje ciężej gdy czuje bat nad sobą. Krytyka czyni lepszymi a nie pochwały.
miszka napisał(a):Postępowi Polacy chcą być bardziej europejscy od "Europejczyka"!, więc sami plują na siebie, ile tylko wlezie. W normalnym kraju dostaje się za to w mordę, u nas gloryfikuje. To chore.
To w mordę to w Rosji czy w jakimś kraju muzułmańskim?
miszka napisał(a):Polskie obozy zagłady, faszyści z AK mordujący Żydów i współpracujący z gestapo, taki obraz Polski/zaczyna funkcjonować w świecie.
Funkcjionował zawsze. Awanturnictwem tego nie zmienimy.
zbych napisał(a):Tak można do usranej śmierci. Zawsze przyjdzie następny Miszka albo ktoś inny, kto nie dowierza, nie wie, wierzy na słowo w każde puste słowo i zakłada, że jak coś jest nie udowodnione, to pewnie jest prawdą, bo nie udowodniono zarazem, że jest nieprawdą. W ogóle nic nie wiadomo, więc musi być prawda.
Zdaje się, że ja próbowałem zrozumieć motywację słów Łysiaka, ale Ty je zrozumiałeś już dawno przede mną- słowem Łysiak to kłamca, oszczerca i manipulator, który nagina fakty do własnej bzdurnej i wimaginowanej rzeczywistości. Wszystko dlatego, że nie podaje przypisu. Biografia, wypowiedzi i światopogląd Kaczmarskiego nie ma tu nic do rzeczy. Liczy się brak przypisu.
zbych napisał(a):Dowiedziałem się z rzeczy nowych, że istnieje „obóz myślowy” taki i inny i jeszcze inny. W sumie trzy.
Pewnie też istnieje mądrość prawicowa i lewicowa i jeszcze trzecia, podczas gdy dotychczas tkwiłem w błędnym przekonaniu, że istnieje mądrość albo głupota. Przypomina mi to słynną „moralność socjalistyczną”, która nie miała nic wspólnego z moralnością bezprzymiotnikową.

Istnieje też prawda, święta prawda i g..prawda. Jeśli nie widzisz różnicy w postrzeganiu tych samych zjawisk przez lewicowców i prawicowców, oraz jeśli nie zauważasz podejścia do tych spraw postkomunistów, to ja Tobie i tak tej różnicy nie pokażę. Jest zbyt oczywista, żeby dla Ciebie mogła być prawdziwa.
zbych napisał(a):Miszka zakłada elegancko i życzliwie na przyszłość, że jak się znajdą wredne wywiady australijskie, to tu będzie się mówiło, że nie zrozumiano Kaczmarskiego – tak to tutejsi odwracają kota ogonem, sukinkoty.
A za chwilę sam zastanawia się w świętej naiwności swojej, czy wiedeńskie łóżko u Łysiaka to nie niewinny błąd drukarski – i nie widzi, że odwraca kota ogonem aż miło. Tylko że on nie robi tego w przyszłości i prawdopodobnie, tylko już i niewątpliwie.

Jestem zdania Simona. Trudno dyskutować z kimś, kto de facto nie bardzo wie, co mówi.
Żeby sprostować taki ocean bzdur, trzeba by napisać książkę. Kto ma na to czas?

I zdaje się, że kogoś tu nazywa ćwierćinteligentem ta - jak mawiał Młynarski - szesnastka lub nawet trzydziestka dwójka inteligenta.

Znaczy się, mówi coś innego niż my uznajemy za prawdę i tylko prawdę?
Napisałem tak:
A gdyby okazało się, że to błąd wydawniczy? Zresztą, jakie ma znaczenie, że Łysiak pomylił się o gdańskim, czy wiedeńskim łóżku? Chyba nie w tym rzecz w burzy o słowa Łysiaka?
Bynajmniej nic nie realtywizuję. Błąd jest, ale jaki ma to znaczenie dla sprawy

Gdzie tu przekręcanie kota ogonem?

Najłatwiej uznać Łysiaka za kłamcę i idiotę, w poczuciu wyższości własnego nieomylnego intelektu, który patrzy z wieży obiektywizmu z wspólczuciem na małych kretynów, którzy próbują coś zrozumieć.

Tekst Łysiak sprowokował mnie do poznania innej strony Kaczmara i lepszego rozumioenia jego utworów, a ciebie do zdaje się do dowalenia Łysiakowi, jakim to idiotą jest?

Pozdrawiam[/quote]
Cytat:


[ Dodano: 2006-01-11, 22:52 ]
Artur napisał(a):
miszka napisał(a):A czy ja piszę, że przykładał?
Artur napisał(a):Nie, ale ciągle o tym wspominasz i Ty i inni fani Łysiaka. Coś was tu strasznie boli.
Nie wspominam, tylko odpowiadam, w ogóle tego wątku bym nie poroszył, bo jest on dla mnie mało niestotny.
miszka napisał(a):Jeśli chodzi o cherścijańskie miłosierdzie to był to koronny argument chreścijan takich jak Michnik, Geremek i Mazowiecki w sprawie grubej kreski.
Artur napisał(a):Widać lepsi z nich chrześciajnie, niż kilku stawiających już szubienice...
Widać posługiwanie się chwytami takimi jak retoryka przejęli z poprzedniego ustroju.
miszka napisał(a):Samo nie rozliczanie sprawców zbrodni okresu PRL-u jest odmawianiem prawa sprawiedliwości dla ofiar tych zbrodniarzy, dla ludzi którym zniszczono życie.
Artur napisał(a):Nie przypominam sobie wypowiedzi Kaczmarskiego w sprawie sądów na zbrodniarzach komunistycznych w żadnym wywiadzie. Gdzieś każe ich uniewinnić?
Poglądy reprezentowane prze środowisko pokrewne Uni Wolności a propo dekomunizacji zakładają właśnie taki brak rozliczeń i brak sądów, myślałem, że to jasne w mojej wypowiedzi...
miszka napisał(a):Do czytania i interpretacji trzeba mieć jeszcze mózg, więc nie powołuj się na idiotów, skoroś sam tego nie czytał.
Artur napisał(a):Powołuje się na człowieka, którego uważam za mądrego, wyważonego, może troszkę za bardzo wyczulonego na sprawę podpisów na zdjęciach Wink. Chociaż w sumie i tu miał rację - plagiaty w krzyżówkach.
Wybacz, ale interpretacja tego mądrego człowieka raczej nie świadczy o jego mądrości..
Prosta klasyfikacja Łysiaka, "antykobietyzm" i inne nie świadczą o nim za dobrze.

To dużo, dużo gorzej niz z powszechną interpretacją "Murów" Kaczmarskiego,
miszka napisał(a):Jak to gdzie? w ZAKAZIE UŻYWANIA NAZWY ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA!
Artur napisał(a):A kto Ci tego zakazał?
Mnie nikt, ale słyszałeś chyba o ostatniej dyskusji w USA nad niepoprawnością polityczna słów Boże Narodzenie, i na nie używanie tych słów na forum publicznym, w reklamach i innych. Ogółnie o Zakazie uzywania i protestach gwoli poprawności politycznej
Artur napisał(a):
miszka napisał(a):Doprawdy nie wiedziałem, że fani Kaczmara moga posługiwać się taka logiką myślenia.
Artur napisał(a):W odróżnieniu od fanów Łysiaka każdy z nas idzie swoja własną drogą i na swoje przemyślenia. Dowodem na to jesteś także Ty.
Twierdzisz, że dlatego, że lubię Kaczmara mam swoje własne przemyślenia, a fani Łysiaka nie idą swoja własną drogą?... Ciekawe podejście, aczkolwiek lekko naciagane.
miszka napisał(a):Nikt nie mówi, że jestesmy święci, ale potępianie w czambuł?
Artur napisał(a):Każdy pracuje ciężej gdy czuje bat nad sobą. Krytyka czyni lepszymi a nie pochwały.
Niekonstruktywna krytyka i złośliwość może też szkodzić. I szkodzi. Tworzenie nieprawdziwych stereotypów szkodzi Polakom jak nic innego.
miszka napisał(a):Postępowi Polacy chcą być bardziej europejscy od "Europejczyka"!, więc sami plują na siebie, ile tylko wlezie. W normalnym kraju dostaje się za to w mordę, u nas gloryfikuje. To chore.
Artur napisał(a):To w mordę to w Rosji czy w jakimś kraju muzułmańskim?
A Rosja, czy kraje muzułmańskie gorsze?
Chodziło mi raczej o Hiszpanię, USA i Irlandię. Dlaczego te kraje. Dlatego że mam tam jakieś znajomości, więc cośkolwiek wiem o podejściu przez tych ludzi do kwestii narodowej.
Kwintesencją tego jest polska reklama nagrywarki, która przegrywa szybciej niż nasza reprezentacja. W normalnym kraju taka firma wyleciałaby w trymiga z rynku. Dlatego piszę, że chcemy być bardziej tolerancyjni i europejscy niż Europa.
miszka napisał(a):Polskie obozy zagłady, faszyści z AK mordujący Żydów i współpracujący z gestapo, taki obraz Polski/zaczyna funkcjonować w świecie.
Artur napisał(a):Funkcjionował zawsze. Awanturnictwem tego nie zmienimy.
Bzdura, nie funkcjonował zawsze. Został stworzony przez złe podawanie prawdy historycznej, przez kłamstwa i niedopatrzenia. Nie o awanturnictwo tu chodzi..
miszka napisał(a):A gdyby okazało się, że to błąd wydawniczy? Zresztą, jakie ma znaczenie, że Łysiak pomylił się o gdańskim, czy wiedeńskim łóżku? Chyba nie w tym rzecz w burzy o słowa Łysiaka?
Ma i to spore - czasowe. Pozatym pisze o tym pojednaniu jakby tam był. A do dziś oficjalnie nikt z świadków o tym się nie wypowiedział.
miszka napisał(a):Mnie nikt, ale słyszałeś chyba o ostatniej dyskusji w USA nad niepoprawnością polityczna słów Boże Narodzenie, i na nie używanie tych słów na forum publicznym, w reklamach i innych. Ogółnie o Zakazie uzywania i protestach gwoli poprawności politycznej
Do używania tych słów jest świątynia. Chyba, że pozwolimy używać nazw świąt wszystkim religiom tak samo. Kwestia umowy społecznej.
miszka napisał(a):Kwintesencją tego jest polska reklama nagrywarki, która przegrywa szybciej niż nasza reprezentacja. W normalnym kraju taka firma wyleciałaby w trymiga z rynku. Dlatego piszę, że chcemy być bardziej tolerancyjni i europejscy niż Europa.
Dla mnie to świadczy o dystansie do siebie samych. Poza tym to nie była parodia reklamy przypadkiem? Spotkałem ją tylko w sieci
Artur napisał(a):
miszka napisał(a):A gdyby okazało się, że to błąd wydawniczy? Zresztą, jakie ma znaczenie, że Łysiak pomylił się o gdańskim, czy wiedeńskim łóżku? Chyba nie w tym rzecz w burzy o słowa Łysiaka?
Artur napisał(a):Ma i to spore - czasowe. Pozatym pisze o tym pojednaniu jakby tam był. A do dziś oficjalnie nikt z świadków o tym się nie wypowiedział.
Chrzest Kaczmarskiego przyjął, czy nie przyjął?
miszka napisał(a):Mnie nikt, ale słyszałeś chyba o ostatniej dyskusji w USA nad niepoprawnością polityczna słów Boże Narodzenie, i na nie używanie tych słów na forum publicznym, w reklamach i innych. Ogółnie o Zakazie uzywania i protestach gwoli poprawności politycznej
Artur napisał(a):Do używania tych słów jest świątynia. Chyba, że pozwolimy używać nazw świąt wszystkim religiom tak samo. Kwestia umowy społecznej.
Jakich tych słów? "Boże Narodzenie"? Tylko w świątyni można ich używać? Co to ma być?
Czy ktoś nie pozwala używać nazw świąt innym religiom? Chyba nie?
Zresztą w USA zauważono paranoję politycznej poprawności a propo słów Świąt Bożego Narodzenia, i z powrotem zaczęto ich publicznie używać.
miszka napisał(a):Kwintesencją tego jest polska reklama nagrywarki, która przegrywa szybciej niż nasza reprezentacja. W normalnym kraju taka firma wyleciałaby w trymiga z rynku. Dlatego piszę, że chcemy być bardziej tolerancyjni i europejscy niż Europa.
Artur napisał(a):Dla mnie to świadczy o dystansie do siebie samych. Poza tym to nie była parodia reklamy przypadkiem? Spotkałem ją tylko w sieci
Nie była to parodia reklamy. Więc jednak Polacy mają dystans do siebie samych...
Tylko, że niektórzy tego dystansu nie mają- Polacy to ciemni katolicy, antysemici homofoby etc.
Mnie takie generalizowanie i upraszczanie, w dodatku przeważnie przez Polaków obraża, ponieważ jest nieprawdą.
Czy istnieje techniczna możliwość przeniesienia części dyskusji tutaj?

http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?t=555

Miszka - proponuję abyś zapoznał się z powyższym wątkiem w całości - to czasochłonne, ale pozwoli Ci uniknąć powielania tych samych argumentów i narażania się na napastliwe i chamskie wypowiedzi co poniektórych. Przeczytaj - to naprawdę ułatwi Ci dyskusję.
Temat: Rzeczpospolita kłamców.Salon.
zbych napisał(a):Tak można do usranej śmierci.

(...)

I zdaje się, że kogoś tu nazywa ćwierćinteligentem ta - jak mawiał Młynarski - szesnastka lub nawet trzydziestka dwójka inteligenta.
Sądząc po Twojej ostatniej, "błyskotliwej" i "kulturalnej" wypowiedzi, Zbychu, zaczynam się zastanawiać czy i do Ciebie nie możnaby odnieść słów Młynarskiego, który śpiewa
(w tej samej piosence do której nawiązujesz) :

Bo wcześniej siebie sam zoperował
I ma zostać wiceministrem zdrowia.


...
miszka napisał(a):
Simon napisał(a):Przepraszam stary (nie odbierz tego jako osobisty atak) - ale kimże jesteś, by to oceniać?
A nie wolno mnie zadawać sobie pytań? piszę tu o Swoich uczuciach, i nikomu ich nie narzucam
Zadaję Sobie pytanie, i sobie w miarę możliwości odpowiadam. Piszę tu o moich poglądach, i nie ważne kim jestem, bo kim według Ciebie miałbym być? Profesorem, Matką Kaczmarskiego, chomikiem albo marchewką, zeby móc stawiać sobie pytania?
Może doszedłeś do innych wniosków niż moje na temat patriotyzmu Kaczmara?
Dobry człowieku - skoro moje, retoryczne przecież, pytanie potraktowałeś DOSŁOWNIE - znaczy, iż konwersacja z Tobą zaiste staje się coraz trudniejsza. I nie trzeba tu inteligencji marchewki, do której sam sie porównujesz (wara od chomików!), by uznać za jasne, jak słońce, iż mam zupełnie inne zdanie co do patriotyzmu Jacka. Najwyraźniej inaczej rozumiemy pojęcie patriotyzmu. Ale jeśli kilka pieter wyżej deklarujesz się chłopcze jako miłośnik poezji Kaczmara (gdzieniegdzie nawet przebąkujesz o śpiewaniu i graniu - w domyśle stoi: Jacka), to wybacz - ale gówno Waść w takim razie rozumiesz z tej twórczości. Swoją twórczością, działalnością i pracą Jacek dał dowody patriotyzmu większe niż wszyscy my, biorący udział w tej dyspucie, razem wzięci damy do końca życie pewnie. Uważać twórczość Jacka za wybitną przy jednoczesnym odmawianiu Mu patriotyzmu uważam za zaawansowane stadium schizofrenii intelektualnej. Ale to już się staje typowe dla łysiakowców.
miszka napisał(a):Jakich tych słów? "Boże Narodzenie"? Tylko w świątyni można ich używać? Co to ma być?
Czy ktoś nie pozwala używać nazw świąt innym religiom? Chyba nie?
Zresztą w USA zauważono paranoję politycznej poprawności a propo słów Świąt Bożego Narodzenia, i z powrotem zaczęto ich publicznie używać.
No wiec jak pisałem. Kwestia umowy społecznej. Jak wszyscy to wszyscy.
miszka napisał(a):Tylko, że niektórzy tego dystansu nie mają- Polacy to ciemni katolicy, antysemici homofoby etc.
Ciężko mówić o dystansie, gdy Twoi sąsiedzi i znajomi porzucają majątek i uciekają z kraju, bo mają nie tą narodowość co trzeba. Jacek to w dzieciństwie przerobił.
miszka napisał(a):Mnie takie generalizowanie i upraszczanie, w dodatku przeważnie przez Polaków obraża, ponieważ jest nieprawdą.
A mi daje do myślenia, bo widać dajemy podstawy by tak myśleć.
miszka napisał(a):Jakich tych słów? "Boże Narodzenie"? Tylko w świątyni można ich używać? Co to ma być?
Czy ktoś nie pozwala używać nazw świąt innym religiom? Chyba nie?
Zresztą w USA zauważono paranoję politycznej poprawności a propo słów Świąt Bożego Narodzenia, i z powrotem zaczęto ich publicznie używać.
Artur napisał(a):No wiec jak pisałem. Kwestia umowy społecznej. Jak wszyscy to wszyscy.
Źle pojmowana "tolerancja" zakłada, że jak mała grupa to wszyscy, czyli, ze jak ktośnie uznaje, ma inne święta itd. to już w kraju w którym 90% to chrześcijanie (Usa)
To nazywanie Świąt Bożego Narodzenia Świętami Bożego Narodzenia a nie okresem wakacyjnym godzi w wartości tej innej grupy.
Tak było, ale ewidentna paranoja tej sytuacji została "zauważona".
miszka napisał(a):Tylko, że niektórzy tego dystansu nie mają- Polacy to ciemni katolicy, antysemici homofoby etc.
Artur napisał(a):Ciężko mówić o dystansie, gdy Twoi sąsiedzi i znajomi porzucają majątek i uciekają z kraju, bo mają nie tą narodowość co trzeba. Jacek to w dzieciństwie przerobił.
Śęk w tym, że nie mówi sie o winnych tej sytuacji, zakładam, że chodzi o 68 rok.
Winni są Polacy. Wszyscy, bez wyjątku. Nie są czasem winni komuniści?
miszka napisał(a):Mnie takie generalizowanie i upraszczanie, w dodatku przeważnie przez Polaków obraża, ponieważ jest nieprawdą.
Artur napisał(a):A mi daje do myślenia, bo widać dajemy podstawy by tak myśleć.
Czy ty dajesz takie podstawy? Czy ja daję? Czy 99% normalnych ludzi w tym kraju daje takie podstawy? chyba nie?
Jakoś Niemcy nie są okrzyczeni antysemitami w świecie. W końcu wymordowali tylko parę milionów Żydów, ale co tam.
Francuzi, którzy bez mrugnięcia okiem wydawali w państwie Vichi Żydów też nie sa okrzyknięci antysemitami...
Polacy za to, ze swoją jedyna w Europie tolerancyjnością wobec innych wyznań są.
Skąd w Poilsce było tylu Żydów? Bo tylko Polska ich przyjmowała.
"Co dobrego ci uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz"
miszka napisał(a):Źle pojmowana "tolerancja" zakłada, że jak mała grupa to wszyscy, czyli, ze jak ktośnie uznaje, ma inne święta itd. to już w kraju w którym 90% to chrześcijanie (Usa)
To nazywanie Świąt Bożego Narodzenia Świętami Bożego Narodzenia a nie okresem wakacyjnym godzi w wartości tej innej grupy.
Tak było, ale ewidentna paranoja tej sytuacji została "zauważona".
Zgadzam się z Tobą w całej rozściągłości.

Artur natomiast jak sam deklarował, nienawidzi religii katolickiej w związku z tym trudno Ci będzie dogadać się z Nim w tej materii.

Czy zdążyłeś już się zapoznać z całością tego długiego wątku, Miszka?

Pozdrawiam
Szymon napisał(a):Artur natomiast jak sam deklarował, nienawidzi religii katolickiej w związku z tym trudno Ci będzie dogadać się z Nim w tej materii.
Już bym tak nie napisał, Ty też z wielu rzeczy wyrośniesz, a może nie...
Simon napisał(a):
miszka napisał(a):
Simon napisał(a):Przepraszam stary (nie odbierz tego jako osobisty atak) - ale kimże jesteś, by to oceniać?
A nie wolno mnie zadawać sobie pytań? piszę tu o Swoich uczuciach, i nikomu ich nie narzucam
Zadaję Sobie pytanie, i sobie w miarę możliwości odpowiadam. Piszę tu o moich poglądach, i nie ważne kim jestem, bo kim według Ciebie miałbym być? Profesorem, Matką Kaczmarskiego, chomikiem albo marchewką, zeby móc stawiać sobie pytania?
Może doszedłeś do innych wniosków niż moje na temat patriotyzmu Kaczmara?
Dobry człowieku - skoro moje, retoryczne przecież, pytanie potraktowałeś DOSŁOWNIE - znaczy, iż konwersacja z Tobą zaiste staje się coraz trudniejsza. I nie trzeba tu inteligencji marchewki, do której sam sie porównujesz (wara od chomików!), by uznać za jasne, jak słońce, iż mam zupełnie inne zdanie co do patriotyzmu Jacka. Najwyraźniej inaczej rozumiemy pojęcie patriotyzmu. Ale jeśli kilka pieter wyżej deklarujesz się chłopcze jako miłośnik poezji Kaczmara (gdzieniegdzie nawet przebąkujesz o śpiewaniu i graniu - w domyśle stoi: Jacka), to wybacz - ale gówno Waść w takim razie rozumiesz z tej twórczości.
Swoją twórczością, działalnością i pracą Jacek dał dowody patriotyzmu większe niż wszyscy my, biorący udział w tej dyspucie, razem wzięci damy do końca życie pewnie. Uważać twórczość Jacka za wybitną przy jednoczesnym odmawianiu Mu patriotyzmu uważam za zaawansowane stadium schizofrenii intelektualnej. Ale to już się staje typowe dla łysiakowców.
Wcześniej konwersacja ze mną była bez sensu, tudzież niemożliwa, teraz coraz trudniejsza.
Moja inteligencja marchewki nie pozwala mi rozumieć Twoich drobnych złośliwości, którymi tak subtelnie okraszasz swój wywód (chłopcze-sic!)


Kaczmarskiego uznaje się za patriotę głównie z powodu jego działalności i twórczości oraz tzw. opozycyjności
Kaczmarski w swoich wywiadach niejednokrotnie podkreślał przypadkowość obrania go jako ikony, barda Solidarności, przypadkowość włączenia się w opozycję, konformizm przebywania na zachodzie itd. W moim przekonaniu był perfekcyjnym poetą, pisał rzeczy ważne, ale nie chodziło mu o sprawę np. niepodległości Polski, tylko o Człowieka, pojmowanie rzeczywistości i poezję.
W jego tekstach raczej trudno szukać wydźwięków patriotycznych, może oświecisz mnie i podasz jakieś przykłady?
To,że jego poezja stała się ważna dla ludzi opozycji, to inna sprawa.
Artur napisał(a):Już bym tak nie napisał, Ty też z wielu rzeczy wyrośniesz, a może nie...
Wyrosłeś z tego w ciągu roku? Gratuluję. W końcu tylko krowa nie zmienia poglądów.
miszka napisał(a):W moim przekonaniu był perfekcyjnym poetą, pisał rzeczy ważne, ale nie chodziło mu o sprawę np. niepodległości Polski, tylko o Człowieka, pojmowanie rzeczywistości i poezję.
Przypuszczam, że Większości Forumowiczy podziela akurat tę Twoją obserwację.
Co nie zmienia faktu, że możnaby polemizować z następującą, wyrażoną przez Ciebie opinią:
miszka napisał(a):W jego tekstach raczej trudno szukać wydźwięków patriotycznych
Przeczytaj/posłuchaj choćby:

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/w...rykada.php

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/w..._bieli.php

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/w...jowski.php

Pozdrawiam serdecznie
Szymon napisał(a):
Artur napisał(a):Już bym tak nie napisał, Ty też z wielu rzeczy wyrośniesz, a może nie...
Wyrosłeś z tego w ciągu roku? Gratuluję. W końcu tylko krowa nie zmienia poglądów.
miszka napisał(a):W moim przekonaniu był perfekcyjnym poetą, pisał rzeczy ważne, ale nie chodziło mu o sprawę np. niepodległości Polski, tylko o Człowieka, pojmowanie rzeczywistości i poezję.
Przypuszczam, że Większości Forumowiczy podziela akurat tę Twoją obserwację.
Co nie zmienia faktu, że możnaby polemizować z następującą, wyrażoną przez Ciebie opinią:
miszka napisał(a):W jego tekstach raczej trudno szukać wydźwięków patriotycznych
Fakt, tu trochę przesadziłem, w końcu nie znam wszystkich tekstów Kaczmarskiego, a wobec ich mnogości na pewno znajdują się w nich wydźwięki patriotyczne....albo przynajmniej tak je można odbierać.
Chodziło mi o to, że Kaczmarski nie był poetą patriotą, nie walczył o sprawę Polski swoimi tekstami. Sprawę Polski w czasie niewoli komunizmu.


Wszystkie barwy krzywd w narodzie
Żyją w świetle Białych Plam.
Cóż posłuży ku przestrodze,
Kiedy je wymażą nam?

Wieczna przyjaźń, wieczna zgoda,
Wieczne zadośćuczynienie,
Wieczna wdzięczność dla "naroda",
Który przyznał nam cierpienie.

Tak się nam dziejowy dramat
Kończy scenką dopisaną:
Miast pointą, co nam znana -
Wymazaną białą plamą.

Tego tekstu np. nie znałem, z tych co podałeś, a jest świetny.
Ciekawe, co Łysiak by na jego temat powiedział.
Uważam, że na wiele spraw Łysiak i Kaczmarski patrzą tym samym okiem.
miszka napisał(a):Uważam, że na wiele spraw Łysiak i Kaczmarski patrzą tym samym okiem.
To abstrachując od ich domniemanego zdania na ten temat (Łysiak by się oburzył zapewne), jest dosyć ryzykowna teza, której teksty JK i Łysiaka zdają się nie potwierdzać...

Mógłbyś to jakoś rozwinąć i skonkretyzować? Należy przyznać, że od tej strony ta sprawa nie była jeszcze rozpatrywana, a w tym konkretnym przypadku komparatystyka wydaje się być interesująca.

Pozdrawiam serdecznie
Miszka napisał(a):Chodziło mi o to, że Kaczmarski nie był poetą patriotą, nie walczył o sprawę Polski swoimi tekstami. Sprawę Polski w czasie niewoli komunizmu.
Łżesz jak pies - pisał po polsku i o Polsce, jego teksty budziły patriotyzm, stawały się hymnami. A patriotyzm to nie jest pojęcie wymienne z antykomunizm. Można być komunistą i patriotą jednocześnie, jak również niepatriotycznym antykomunistą.

Za to pan Łysiak "walczył" w swych utworach z komuną tak, że mu je wydawali na kredowym papierze. I w dużych nakładach. Nikt mu tu nie zarzuca od razu współpracy - po prostu był i będzie do końca życia serwilistą i konformistą. Płynie sobie z prądem i popierduje z lekka. Od zawsze "kochał" komuś przypiąć łatkę, dwadzieścia lat temu robił to jeszcze w miarę elegancko. Teraz używa szufli nr 5 do obrzucania łajnem jak leci wszystkich dookoła.

Żeby oceniać innych, samemu trzeba być kryształowo czystym. Jacek nie oceniał - on opowiadał, oceny zostawiając czytelnikom. Nie budował sobie za życia piedestału. Łysiak na odwrót.
Miki napisał(a):Łżesz jak pies
Jak ja lubię ten Twój "kulturalny" sposób wypowiadania się, Miki.

Co do reszty wyjątkowo przyznaję, że po części masz rację w swojej powyższej wypowiedzi - mógłbyś tylko nie okraszać tych swoich mądrości agresją i chamstwem. Tak by było milej i sympatyczniej dla wszystkich.

Miszka może się mylić, ale pisanie w tym kontekście, że łże jest oszczerstwem.
[quote="Miki"]Żeby oceniać innych, samemu trzeba być kryształowo czystym.[/quoe]
Gratuluję poczucia humoru, Myszeńko. Zaiste pouczającym jest zestawić sobie powyższe stwierdzenie z Twoimi wypowiedziami na tym forum.Czyżbyś uważał się za kryształowo czystego?
Szymon napisał(a):
miszka napisał(a):Uważam, że na wiele spraw Łysiak i Kaczmarski patrzą tym samym okiem.
To abstrachując od ich domniemanego zdania na ten temat (Łysiak by się oburzył zapewne), jest dosyć ryzykowna teza, której teksty JK i Łysiaka zdają się nie potwierdzać...

Mógłbyś to jakoś rozwinąć i skonkretyzować? Należy przyznać, że od tej strony ta sprawa nie była jeszcze rozpatrywana, a w tym konkretnym przypadku komparatystyka wydaje się być interesująca.
Co prawda pisałem już o tym, ale powtórzę.

Abstrachując od publicystyki obu panów.
Łysiak napisał swego czasu książkę "Milczące psy", opisując zależności dworu polskiego i jego sprzedajność wobec Rosji.
Piosenki Kaczmara o tamtym okresie (Rejtan, Katarzyna) przedstawiają identyczny punkt widzenia tamtej epoki, przynajmniej na poziomie twórczości.

Jednym z ulubionych pisarzy polskich Łysiaka jest Sienkiewicz. Trylogia Kaczmara.

"Postmodernizm" Kaczmarskiego również jest prawie że tożsamy z poglądami Łysiaka na ten temat, wyrażonymi wielokrotnie w wywiadach rzekach z Łysiakiem.

Wreszcie Malarstwo Białego Człowieka a Kaczmarski o malarstwie.



Wszystkie barwy krzywd w narodzie
Żyją w świetle Białych Plam.
Cóż posłuży ku przestrodze,
Kiedy je wymażą nam?

Wieczna przyjaźń, wieczna zgoda,
Wieczne zadośćuczynienie,
Wieczna wdzięczność dla "naroda",
Który przyznał nam cierpienie.

Tak się nam dziejowy dramat
Kończy scenką dopisaną:
Miast pointą, co nam znana -
Wymazaną białą plamą.


Łysiak walczy, a przynajmniej stara się walczyć o prawdziwość obrazu Polski i jej historii. O nie zamazywanie faktów i pamięć Tak jak Kaczmarski w Kaczmarski bardzo fajnie o tej pamięci pisze w w/w wierszu. Pamięć okropieństw komunizmu, pamięć zależności Polski od zaborców. Ważny dla Łysiaka jest honor, pojęcie dzisiaj zapomniane. Honor Polski również.
Przynajmniej ja tak to odbieram, czytając jego książki. Sprawa Polski dla Łysiaka jest zawsze ważna, nawet w książkach o Napoleonie, gdzie Polska jest tylko pobocznym wątkiem.
Ważna jest też sprawa Człowieka i człowieczeństwa z wszystkimi dylematami. Podobnie jak u Kaczmarskiego.


Sęk w tym, że Kaczmarski pisał o sobie jako o lewicowcu, był jakoś tam związany z środowiskiem Uni Wolności, które Łysiak uważa za źródło wszelkiego zła.
Mimo tego zauważam wiele wspólnego w ich twórczości, i to co najlepsze staram się dla siebie wyciągnać.
Ustaliliśmy już kiedyś że jestem wulgarny i brutalny - nic się pod tym względem nie zmieniło. Wydaje mi się, że nawet przeniesiono nas do karczmy byśmy to mogli sobie dogłębnie wyjaśniać Szymonku.

Pomiędzy "myli się" a "łże jak pies" jest przepaść znaczeniowa. Pierwsze zakłada brak wiedzy, drugie naciąganie rzeczywistości, by pasowała do założeń. Guru Miszki robi to nagminnie, czytelnikowi też się widać udzieliło.

Być może zastosowałem zbyt duży skrót myślowy - ciągle zapominam o twoich kłopotach z percepcją...

Oczywiście, każdy ment i szuja też ma prawo oceniać innych, nawet lepszych od siebie. Tyle, że psie głosy nie idą pod niebiosy. Jednym słowem, aby ocena miała jakąkolwiek wartość, oceniający również musi posiadać wartość. Lub od drugiej strony - wartość oceniającego można ocenić po wartości wydawanych przezeń ocen.
Miki napisał(a):
Miszka napisał(a):Chodziło mi o to, że Kaczmarski nie był poetą patriotą, nie walczył o sprawę Polski swoimi tekstami. Sprawę Polski w czasie niewoli komunizmu.
Łżesz jak pies - pisał po polsku i o Polsce, jego teksty budziły patriotyzm, stawały się hymnami. A patriotyzm to nie jest pojęcie wymienne z antykomunizm. Można być komunistą i patriotą jednocześnie, jak również niepatriotycznym antykomunistą.
A gdzie tak łżę? Napisałem, ze nie pisał po polsku i o Polsce?
Napisałem, ze jego teksty nie budziły patriotyzmu? Nie. Napisałem, że ani w wypowiedziach Kaczmarskiego, ani w jego poezji nie ma zamiaru budzenia patriotyzmu, o czym on sam zresztą mówi w wypowiedziach o błędnym pojmowaniu "Murów" czy "Obławy"
Kaczmarski wyjechał do Australii po to, żeby mieć spokój od Polski, jak sam mówił, i skupić się na pisaniu i twórczości.
Miki napisał(a):Za to pan Łysiak "walczył" w swych utworach z komuną tak, że mu je wydawali na kredowym papierze. I w dużych nakładach. Nikt mu tu nie zarzuca od razu współpracy - po prostu był i będzie do końca życia serwilistą i konformistą. Płynie sobie z prądem i popierduje z lekka. Od zawsze "kochał" komuś przypiąć łatkę, dwadzieścia lat temu robił to jeszcze w miarę elegancko. Teraz używa szufli nr 5 do obrzucania łajnem jak leci wszystkich dookoła.
Czy ja gdzieś piszę, że Łysiak walczył z komuną? Nie. Chociaz również jego twórczość była postrzegana jako antykomunistyczna, np. metaforyczne postrzeganie książek o Napoleonie.
Nakłady nie mają tu jic do rzeczy. Cenzura wycinała fragmenty z książek Łysiaka, ale nie stać jej było na wycięcie niezrozumiałych dla niej metafor.

Konformista Łysiak? a konformista Kaczmarski?
Miki napisał(a):Żeby oceniać innych, samemu trzeba być kryształowo czystym. Jacek nie oceniał - on opowiadał, oceny zostawiając czytelnikom. Nie budował sobie za życia piedestału. Łysiak na odwrót.
Zdaje się, że sam podejmujesz się oceny Łysiaka, zakładam, żeś kryształowo czysty?
Co do budowania piedestału. Łysiak , jeśli takowy budował, to swoją twórczością, której klasie literackiej nie można chyba nic zarzucić?
Kaczmarski również budował swój piedestał twórczością.

Jeszcze jedno. Czy można być komunistą i patriotą jednocześnie?
Chyba tylko w własnym poczuciu rzeczonego "komunisty"... W innym raczej nie.
Weź pod uwagę rodzimych komunistów - patriotów i to do czego doprowadzili.
Poza tym komunizm przechodzi w internacjonalizm a patriotyzm raczej nie.

Komunizm i patriotyzm tożsame, ciekawe stwierdzenie.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31