Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Rak
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam niesmiałe pytanie do wiedzących.Tuż przed śmiercią Jacek przekzał do wydawnictwa ostatnią książkę pod roboczym tytułem "Rak".Były informacje że ukaże się jesienią.Jesień się kończy czy coś wiadomo w tej sprawie?.
O ile wiem to tej ostatniej książki Jacek nie ukończył. Ale prawa do wydania zostały kupione wcześnierj przez wydawnictwo i prawdopodobnie wydana zostanie bez zakończenia.
Z tego co mówiła pani Ala to zakończenie jest napisane zabrakło jedynie trochę środka.Jakby nie patrzył to ostatniedzieło i trzeba mieć a pytam gdyż za tydzień są targi książki w warszawie.Jakby była informacja ,że coś się dzieje to można poszukać wydawnictwa i się dowiedzieć.
Może przynajmiej wiadomo kto dysponuje prawami do wydania??
Jacek jeszcze za życia kilkakrotnie mówił, że pisze tę książkę, tj. pamiętnik satyryczny o chorobie (pod tytułem bodajże "Moje przypadki z medycyną") dla wydawnictwa Media Rodzina, czyli dla tych, którzy zmonopolizowali i "upowszechnili" na naszym rynku "Harrego Pottera".
Ja tam się boję tej książki. Przy całym ogromnym szacunku dla Mistrza i przy bezgranicznym uwielbieniu dla jego twórczości pod każdą postacią. Znacie "Czasami wołam w niebo?" niejakiej Tamary Matzke?? Pamiętnik, który zaczęła prowadzić w chwili, kiedy dowiedziała się, że jest chora na raka. Też nie ma zakończenia. Zakończeniem jest jej śmierć. I parę słów komentarza jej męża. Może Alicja też chciałaby jakoś podsumować te dwa lata spędzone z Jackiem w obliczu śmiertelnej choroby?
Autorka "babskich romansideł" o nieco ambitniejszej niż przeciętna formie i przy okazji sąsiadka Jacka na łamach "Twojego stylu", Krystyna Kofta, też spisała swoje wspomnienia z okresu walki z chorobą. Dreszcze przechodzą, jak się to czyta. To bardzo potrzebna literatura, ale jak strasznie przygnębiająca...
----------------
To jest straszna choroba więc i straszna lektura.
Podejście Jacka do jego raka było conajmniej frywolne, dowcipne i z wielkim dystansem (a przynajmniej tak o nim mówił i tak się zachowywał - sądzę, że to nie była gra), więc i książka taka będzie. To miała być prześmiewcza opowieść i obawiam się Wink że wasze obawy są niepotrzebne...

Przypomina mi się taka sytuacja podczas koncertu w Przemyślu w 2003 (koncert w pomocy dla Jacka, w którym on sam brał udział - jako widz), kiedy to w trakcie jego trwania - ja siedziałem wtedy między Jackiem a Alą - Jacek zatkał sobie dziurkę w szyi i wyszeptał do Ali, że może by już poszli, bo jest trochę zmęczony, a jutro badania itd. Na co Ala dpowiedziała:
- Oj, Jacusiu, zostańmy jeszcze trochę, chłopcy tak pięknie grają.
(grali wtedy Poznaniacy - pozdrowienia!).
Na co Jacek uśmiechnął się i odparł:
- Ala, przecież ja od tego, k..a, raka dostanę!
I oczywiście zostali.

Big Grin

I takie odniosłem wrażenie, że cała postawa Jacka wobec tej choroby była właśnie taka - pogodno-prześmiewcza.
vit napisał(a):I takie odnios³em wra¿enie, ¿e ca³a postawa Jacka wobec tej choroby by³a w³a¶nie taka - pogodno-prze¶miewcza.
a mia³ inne wyj¶cie (?), skoro nie chcia³ straciæ nadziei...inna sprawa, ¿e trochê to by³o udawane-tak mi siê zdaje... :? ka¿dy by trochê udawa³ ...-ja na pewno, skoro i bez tego czêsto ³apie siê na "aktorzeniu" w ¿yciu Sad
PijanA pOETka napisał(a):a miał inne wyjście (?), skoro nie chciał stracić nadziei...inna sprawa, że trochę to było udawane-tak mi się zdaje... :? każdy by trochę udawał ...-ja na pewno, skoro i beza tego często łapie się na "aktorzeniu" w życiu Sad

Z tego, co widziałem i słyszałęm jeszcze nie raz, tego udawania było naprawdę niewiele (jeśli w ogóle)...
vit napisał(a):I takie odniosłem wrażenie, że cała postawa Jacka wobec tej choroby była właśnie taka - pogodno-prześmiewcza.

A co miał robić? Siedzieć i płakać jaki to los jest zły, niedobry i w ogóle fe? Nie wiem co sam bym zrobił gdybym sie dowiedział ze mam raka, ale myśle że zyłbym jak przed chorobą.
Mnie chodzi o to, że taka postawa wobec raka jest godna podziwu, świadczy o sile charakteru i fantastycznemu podejściu do życia i wszelkich jego elementów.
Ja w każdym razie znalazłem jeszcze jedną rzecz, za którą Jacka zacząłem podziwiać.
A mnie chodzi o to cały czas ,czy ktoś wie kiedy i czy wogóle to się ukaże drukiem.
slawomir napisał(a):czy ktoś wie kiedy i czy wogóle to się ukaże drukiem
ponawiam pytanie po dlugim czasie
Jeśli coś będzie wiadomo to na pewno ukaże się informacja na stronie
dzieki i mam nadzieje ze sie ukazeSmile

pozdrawiam
Rozumiem, że cała ta inicjatywa z tą książką dawno upadła?