Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Milczenie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Gdzie ta moneta w mej kieszeni
gdzie w zamian nocy gwiazdy płoną?
i reszta dni, i te wspomnienia
co dziś na nowo się narodzą.
Czy to jest milczenie?

A dnie i coraz nowsze myśli
po kropli płyną z moich oczu
i zamiast prawdy są powieści
co kłamstwem gładzą Cię po czole
bo to jest milczenie

A dniami słowa mkną
tak przejrzyście że ich nie ma wciąż.
Prawdy wstyd
bo całością jest i nie ma gry

Na co ja jedna, spisując kłamstw kronikę
Już nie wspominam, że bez nich to zaginę

I pozostaje wciąż
ten bogaty wybór ksiąg
co w balladach słów
nie znajdą snu
stoją sto lat jak ja stałam

i nikt nie znajdzie łez
co uronił wściekły śmiech
gdy pomyślą że
mówiłam źle
powiem że odkryłam...

milczenie
No muszę przyznać, że po raz pierwszy na prawdę bardzo mi się podoba, co napisałaś. I nie mówię tylko o rytmice, ale o treści i trafnych metaforach. Gratuluję!
Intrygujący jest tu Twój stosunek do prawdy i kłamstwa.

i zamiast prawdy są powieści
co kłamstwem gładzą Cię po czole

Prawdy wstyd
bo całością jest i nie ma gry

Na co ja jedna, spisując kłamstw kronikę
Już nie wspominam, że bez nich to zaginę

gdy pomyślą że
mówiłam źle
powiem że odkryłam...


milczenie

To jest jakieś wyjście. Ale niedobre, ukazujące bezsilność. Milczenie to w tym wypadku ucieczka, izolacja, odosobnienie, zamknięcie. Zmieniają się pokolenia, ale pewne wartości są ponadczasowe, za taką uważam prawdę. Dlatego mi jest bliższy głos starszego pokolenia...

Głosu mego nie słychać! Krzyk mój znikł we wrzawie!
Co mam robić w świątyni w targ wyrosłej z gruntu?!
Krzyczeć, krzyczeć, aż gardło w krzyku tym wykrwawię!
Seim napisał(a):aż gardło w krzyku tym wykrwawię!
Myślisz, że to wyjście? Efekt jest podobny: czy milczysz, czy krzyczysz wszyscy mają to gdzieś. Tyle tylko, że krzyk męczy i inni patrzą na człowieka, jak na idiotę. Więc każdy sam musi wybrać, czy chce bezsilnie milczeć, czy bezsilnie krzyczeć.
gosiafar napisał(a):czy milczysz, czy krzyczysz wszyscy mają to gdzieś. Tyle tylko, że krzyk męczy i inni patrzą na człowieka, jak na idiotę. Więc każdy sam musi wybrać, czy chce bezsilnie milczeć, czy bezsilnie krzyczeć.
ale czemu tak pesymistycznie? Smile

"słuchajcie głosu wołającego na pustyni" - jakem nie chrześcijanin, ale chyba jakoś tak to szło, zostaje tylko kwestia tego kto ma słuchać....

a wiersz bardzo mi się podobał
SimplexEtIdiota napisał(a):ale czemu tak pesymistycznie? Smile
Bo osobiście próbowałam jednego i drugiego! I już wiem, że i tak wszystko jedno!
Czy milczysz, czy walczysz o siebie czy innych...
Polecam "O krok"... Smile
gosiafar napisał(a):I już wiem, że i tak wszystko jedno!
w swojej bezgranicznej naiwności i ufności to świata jako takiego - pozwole sobie się z Tobą nie zgodzić, nawet z czysto biologicznego punktu widzenia krzyk ma sens, jak się krzyczy to mniej boli, chociaż przeraża innych... polecam "epitafium dla Sowizdrzała" Smile
Seim napisał(a):i zamiast prawdy są powieści
co kłamstwem gładzą Cię po czole
A wystarczy spojrzeć na bajki! Tak dobrze się zawsze kończą! Tylko, co z tego?
Tym gorsze rozczarowanie.

A kobiety milczą z natury. Podobno.

[ Dodano: 2 Lipiec 2007, 23:56 ]
SimplexEtIdiota napisał(a):"epitafium dla Sowizdrzała" Smile
Świetne porównanie!
Zdecydowanie, jestem za...
"heretyk spłonął"...
I jeszcze "Warchoła"
"wrzucą w ogień dla pokuty i umyją po mnie ręce"
O tak! Zdecydowanie się zgadzam! Ale Ty mi chciałeś chyba coś innego udowodnić! Big Grin
A co do Biblii: "Wszystko jest marnością i pogonią za wiatrem..."
gosiafar napisał(a):Myślisz, że to wyjście? Efekt jest podobny: czy milczysz, czy krzyczysz wszyscy mają to gdzieś. Tyle tylko, że krzyk męczy i inni patrzą na człowieka, jak na idiotę. Więc każdy sam musi wybrać, czy chce bezsilnie milczeć, czy bezsilnie krzyczeć.
Myślę, że Twoje pytanie jest źle postawione.

Słowo wpada w morze słów, jak kamień w wodę,
Krążek myśli pozostawi, brnąc na dno


Efekt? Jeśli nastawiasz się na hałaśliwy efekt obliczony na zaznaczenie swej obecności, albo uwolnienie emocji to pewnie masz rację. Ale przecież nie o to chodzi. Mówiąc o krzyku w tym kontekście mam na myśli głos w słusznej sprawie. Czyli sytuację, w której milczenie jest tchórzostwem.
W kontekście utworów JK milczenie, cisza nie stanowi alternatywy dla krzyku czy dźwięku. Poeta posługując się tymi motywami używał ciszy jako zduszonego głosu.

Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A! Ktoś chwyta, woła - stój!
Lecz wiem, że już nadchodzi czas
Gdy będzie musiał każdy z was
Uznać ten krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust
Za swój!!!


I ucichło to ich bicie
Długo zanim pożar zgasł.
Milczał statek ocalony, wojsko, my.


Cisza, bezgłos były też dla Jacka przestrzenią dzięki której budował napięcie. Dreszcz, ciary, o których tak często mówią wielbiciele często jest efektem umiejętności wykorzystania dynamiki zdarzeń w przestrzeni pomiędzy ciszą a krzykiem graniczącym z grzmotem. Oczywiście pomagała mu w tym często dramaturgia opisywanych wydarzeń ale umiejętność ich opowiedzenia jest bez wątpienia sztuką.


Krzyk jeden pomknął wzdłuż granicy
I zanim zmilkł zagrzmiały działa


Krzyk! I ruszamy do ataku
Na odsłonięte stoki wzgórz


Za którymś ze strąconych gniazd
W rozpaczy ptak gdzieś krzyczy w głos
Ale nie tonie nikt we łzach
Gdy pnie padają raz po raz
W tej ciszy godność jest i strach
Gdy zwożą młody las

Milczą teraz niepotrzebne megafony...
I gorzko się zapatrzyliśmy
W zabrane nam dalekie stron
y


Metaforyczność krzyku:
Spałem dobrze - przez ścianę słysząc ludzkie krzyki
A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki


czy też ciszy:
Ilu nas w ciszy - tylu w kolędzie,
Ilu nas żyje - tylu nie będzie


jest bardzo silna dodaje charakterystycznego kolorytu poetyce kaczmarskiej. Wprowadza niesamowity klimat niczym światło i cień w malarstwie. Nie spotkałem jednak w utworach JK opozycji milczenia i krzyku, tak jak nie spotkałem się w jego utworach z poczuciem beznadziei, rezygnacji czy też przejmowaniem się że wszyscy mają to gdzieś Smile
Wszystko to pięknie, Seimie, jest tylko jedno "ale". Temat nie dotyczy JK, ale Berseis, omawiamy Jej wiersz i moja wypowiedź dotyczyła właśnie tego wątku. Według mnie Patrycja pisze tu przede wszystkim właśnie o uczuciach i emocjach a nie o obronie słusznej sprawy, czy kogoś.

A ponieważ napisałeś:
Seim napisał(a):To jest jakieś wyjście. Ale niedobre, ukazujące bezsilność. Milczenie to w tym wypadku ucieczka, izolacja, odosobnienie, zamknięcie. Zmieniają się pokolenia, ale pewne wartości są ponadczasowe, za taką uważam prawdę. Dlatego mi jest bliższy głos starszego pokolenia...
zrozumiałam, że właśnie na ten temat piszesz.
Toteż Beresis otrzymała ode mnie piwo za wiersz, bo ładny, ale filozofia milczenia jest mi obca (no bo ja gaduła jestem) Smile)
gosiafar napisał(a):Ty mi chciałeś chyba coś innego udowodnić!

dementuje, nic nie chciałem udowodnić, mam po prostu inne zdanie Smile
SimplexEtIdiota napisał(a):jak się krzyczy to mniej boli,
Tak, wiem coś o tym! Zwłaszcza gardło! Od miesiąca czasu mam problemy po takiej próbie!
Miałam poczuć jakieś zakichane motylki, ale nic o nich nie wiem! Big Grin
SimplexEtIdiota napisał(a):polecam "epitafium dla Sowizdrzała" Smile
Według mnie chciałeś udowodnić, że masz rację - o ile chodzi o Twoje podejście do życia. Tyle, że
gosiafar napisał(a):"heretyk spłonął"...
I tyle mu zostało z jego "sowizdrzałostwa" i drwin.

Nie mam tu na myśli, że taka postawa życiowa jak ta jest czymś złym lub nagannym.
Problem w tym, że zawsze znajdą się wtedy tacy, którzy zechcą taką osobę "usadzić" bądź się pozbyć, bo to niewygodne. I dotyczy to każdej dziedziny życia.
I - bez względu na podejście do życia - i tak dostajesz "po głowie". Niekiedy z najmniej spodziewanej strony a to przeboleć najtrudniej.
Dlatego może mnie akurat nieco rozbawił przykład "Epitafium dla Sowizdrzała" w kontekście, w jakim go napisałeś.

A ja osobiście Ci życzę, byś nie stracił nigdy swojego pozytywnego nastawienia! Smile
gosiafar napisał(a):Problem w tym, że zawsze znajdą się wtedy tacy, którzy zechcą taką osobę "usadzić" bądź się pozbyć, bo to niewygodne. I dotyczy to każdej dziedziny życia.
Ale też często znajdzie się ktoś, kto zechce pomóc. W życiu społecznym milczenie jest niebytem. Sprawdza się wyłącznie podczas medytacji. Smile

Poza tym,
Autorka do milczących raczej nie należy. I w wierszu napisała że "powie" co wcale nie znaczy że naprawdę "odkryła". Wink
Seim napisał(a):Poza tym,
Autorka do milczących raczej nie należy. I w wierszu napisała że "powie" co wcale nie znaczy że naprawdę "odkryła". Wink
Zależy na jaki temat mam milczeć Smile

[ Dodano: 5 Lipiec 2007, 13:35 ]
Seim napisał(a):To jest jakieś wyjście. Ale niedobre, ukazujące bezsilność. Milczenie to w tym wypadku ucieczka, izolacja, odosobnienie, zamknięcie.
Pozwolisz że się z Tobą nie zgodzę. Doznałam dosyć boleśnie że krzyczenie najgorszej prawdy jest odbierane jako kłamstwo, więc w milczeniu jest siła, potęga, bo przyciąga bardziej niż krzyk.
berseis13 napisał(a):Doznałam dosyć boleśnie że krzyczenie najgorszej prawdy jest odbierane jako kłamstwo
Doznałaś.
Tym, którzy zarzucali Ci kłamstwa, niewiarygodność, chorobę psychiczną właśnie o to chodziło, żebyś, albo zamilkła, albo mówiła to, co oni chcą słyszeć. Wybrałaś pierwsze wyjście. W ten sposób dałaś tym ludziom poczucie, że w atakowaniu Ciebie, Twojej prawdy, w zwlaczaniu najbardziej ochydnymi metodami odnieśli pełny sukces. Mieliby to poczucie także wówczas, gdybyś zaczeła śpiwać pieśń, którą oni chcieliby z Twoich ust usłyszeć.
Rzecz w tym, ze sprawa, o która była podłożem konfliktu, sprawa, o której chciałaś mówić, ta walka o prawdę - to wszystko nie jest warte znoszenia chocby połowy upokorzeń zadawanych Ci ze strony rzekomo życzliwych ludzi. Ta sprawa nie jest też warta tego, abyś zaczęła mówić cokolwiek wbrew sobie.
Dlatego, moim zdaniem, wybierając milczenie - wybrałaś właściwe wyjście.
I dziekuję Ci za to.
Seim napisał(a):Autorka do milczących raczej nie należy. I w wierszu napisała że "powie" co wcale nie znaczy że naprawdę "odkryła".
Natomiast prawdą jest, że często milczenie jest właśnie krzykiem.
gosiafar napisał(a):Natomiast prawdą jest, że często milczenie jest właśnie krzykiem
Wówczas jest milczeniem, czy krzykiem?

GosiuFar! Beresis 13 nie odkryła milczenia, tylko znalazła sposób na krzyk. Tak już jest w tej naszej jazgoczącej cywilizacji, że musimy szukać sposobu na krzyk. Tak jak szukali ci, którzy wydawać głosu nie mieli już siły, jak postacie XX wieku, których niemy krzyk próbował uchwycić i uwiecznić Munch.
To prawda, że cisza milczenia bywa bardziej doniosła niż głos,bo ten zawsze może być słabosłyszalny, zniekształcony. Aby zrozumieć milczenie trzeba się w nie wsłuchać, znaleźć właściwy klucz, a to potrafią tylko wrażliwi. Ale czy do innych mówienie ma jakiś sens?

Pukam do drzwi kamienia.
- to ja wpuść mnie.
Chcę wejść do twojego wnętrza,
Rozejrzeć się dokoła,
Nabrać ciebie jak tchu.(...)
(...)
- nie mam drzwi- mówi kamień.
gosiafar napisał(a):A ja osobiście Ci życzę, byś nie stracił nigdy swojego pozytywnego nastawienia!
serdeczne dzięki Smile