Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Suplement do "Wspomnień"
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Paweł Konopacki napisał(a):Ksiądz Ludwik Niedbał (kynolog, znawca psów, autor ważnej pracy z poczatku lat 20 XX w poświęconej układaniu pewnej rasy psów myśliwskich), namwaia np. do strzelania do psa śrutem. Otóż, jeśli pies odchodzi od właściciela zbyt daleko, nalezy w jego kierunku strzelić drobnym śrutem.
Genialne.
Niejeden chciałby pewnie tę metodę móc stosować do współmałżonka. Smile
rudawy napisał(a):W odpowiedzi na otrzeźwiający list Pana Jarosława - paluch w górę wyciągam i przyznaję, że się może nieco wygłupiłem. Może za mocno zareagowałem. Ale jakoś tak mam. Zbyt impulsywny jeśli idzie Istoty słabsze - jeśli tylko widzę/słyszę/czytam, że dzieje się im źle.
A ja (ktory temat wywolalem) do bledu sie nie przyznaje i mysle ze nie wyglupilem sie nic a nic. I list Pana Jaroslawa niewiele tu zmienil.
Wojtek1, no ale o co chodzi? Jacek miał wady, mógł mieć problemy z okazywaniem uczuć dziecku(dzieciom), mógł być bezwzględny wobec zwierząt (akurat ten tekst o kupie i biciu, to raczej z tych łagodniejszych jest) I co z tego!? O co chodzi? O zrobienie z Jacka potwora, czy może odbrązowienie go? A może to ortodoksi są źli i nie widzą, że Kaczmar to drań(eufemistycznie powiedziawszy) i bydlę ?! A Ty wiesz i chcesz się z resztą świata podzielić? No i oczywiście, bezbłędnie oceniłeś psychikę i charakter J.K. Jestem pełen podziwu.
Zbigniew napisał(a):Wojtek1, no ale o co chodzi? Jacek miał wady, mógł mieć problemy z okazywaniem uczuć dziecku(dzieciom), mógł być bezwzględny wobec zwierząt (akurat ten tekst o kupie i biciu, to raczej z tych łagodniejszych jest) I co z tego!? O co chodzi? O zrobienie z Jacka potwora, czy może odbrązowienie go? A może to ortodoksi są źli i nie widzą, że Kaczmar to drań(eufemistycznie powiedziawszy) i bydlę ?! A Ty wiesz i chcesz się z resztą świata podzielić? No i oczywiście, bezbłędnie oceniłeś psychikę i charakter J.K. Jestem pełen podziwu.
Chodzi o to, ze po prostu wyrazilem swoja opinie, ze takie postepowanie oceniam (eufemistycznie powiedziawszy) jako dranstwo i z ta opinia chcialem podzielic sie z reszta swiata. Wolno mi?
Wojtek1 napisał(a):
Przemek napisał(a):Może nie pies, ale...

Zabić kota

Kota schwytaliśmy w kącie śmietnika
Łeb mu wcisnąłem w mokrą grudę żwiru
Dziesięcioletni mój przyjaciel Świrus
Wstrzymując oddech - użył scyzoryka.

Zwierzak się szarpał, krew wsiąkała w żwir,
Fruwała w kłakach wystraszona sierść.
Rozwarła się pod ostrzem kocia pierś
W łysiny płuc i śliski kiszek wir.

Wiotczał pod dłonią protest żywych sił
Łomotał w sercu zachwycony lęk,
Aż o żywotach kota dziewięciu przesąd pękł
W cynobry nerwów i błękity żył.

Takie wspomnienie nić pamięci mota.
Świrus chirurgiem został, znanym w kraju
I wie, gdzie życia kończy się istota;
Ja piszę wiersze o śmierci Rodzaju...

Wiele zawdzięcza ludzkość męce kota.
Jacek Kaczmarski
5.2.1995
Nie wiem po co przywolales ten wiersz. O czym ma niby swiadczyc w kontekscie historii opisanej przez Pana Linenberga? Co ma tu do rzeczy logika przywolana w ktoryms z poprzednich postow? Nie zrobilo Ci sie nieprzyjemnie i nijako jak to przeczytales?

Mysle, ze przywolane zdarzenie budzi po prostu odraze u przecietnego czlowieka i proby usprawiedliwiania lub racjonalizcji takiego postepowania (znecanie sie nad bogu ducha winnym psem) wydaja mi sie cokolwiek karkolomne.
Tak czy inaczej, suplement do wspomnienia znacznie wzbogacil wiedze o JK jako czlowieku.
Myślę, że Przemek przywołał ten wiersz, żeby wskazać, że anekdota z pieskiem nie jest niczym szokującym, zwłaszcza w porównaniu z historią opisaną w Zabić Kota. Nie pamiętam już gdzie Jacek potwierdza jej autentyczność, wydaje mi się, że w Pożegnaniu Barda. Jak czytałem pierwsze strony tego wątku, jeszcze przed przeczytaniem wspomnień, to spodziewałem się, że JK zrobił jakiemuś psu coś bardziej okrutnego niż kotu...

[ Dodano: 27 Marzec 2007, 22:27 ]
piotrek napisał(a):
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Nie to nie jest normalne...
Ale stosowane bywa. co najwyżej nie przez fachowych treserów.
Myślę, że treserzy mają prąd i się nie muszą męczyć.

[ Dodano: 27 Marzec 2007, 22:29 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Taka metoda uważana jest za niehumanitarną, ale jednak - z drugiej strony - nie jest to metoda zabroniona.
Chyba "nie-kyno-nitarną", co?

[ Dodano: 27 Marzec 2007, 22:30 ]
Elzbieta napisał(a):No coz - poza moja osobowoscia, to przez lata mieszkania tu 'wytresowano' mnie. Gdy w Polsce zobaczylam typa, ktory uderzyl psa, siegnelam po komorke, zeby zadzwonic na policje. Wytlumaczono mi, ze policja nie przyjedzie, wiec sama nakrzyczalam na typa, ku zgrozie rodziny.
Wystarczyłoby, żeby strzelali do psów bez smyczy i obroży a właścicielom dawali mandaty.
Elzbieta napisał(a):Podobne reakcje mam w Polsce widzac mamusie dajace klapsa pociechom.
Pewnie, do domu dziecka oddać, a rodziców do więzienia za klapsa, nie?

[ Dodano: 27 Marzec 2007, 22:31 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Zwłaszcza, jak się nie chce dupy ruszyć, żeby z psem na spacer wyjść. Wsadzanie pyska w gówno niczego psa nie nauczy. Trzeba mieć czas, ochotę i odrobinę odpowiedzialności, co by wyrobić nawyk czystości.
Aż się prosi o jakiś komentarz na temat charakteru Jacka, same aluzje nie wystarczą, Pawle.
Karol napisał(a):Psa nie wolno karcić ręką. Ręka jest od karmienia, głaskania.
Otóż to! Widzę, że - nie wiem, czy świadomie, czy nie - szkoła Jan Fennel ma się dobrze! To dobrze! Smile
Po pierwsze skad wiesz co Przemek mial na mysli. A moze cos zupelnie innego?

Po drugie to nie jest zadna anegdota tylko wspomnienie niemilego incydentu.

Po trzecie dlaczego mam bagatelizowac wydarzenie tylko z tego wzgledu ze moze byc cos bardziej drastycznego?

Po czwarte to czas chyba konczyc powoli dyskusje. Swiadczy o tym chociazby ostatni post Ludwika Smile
Ludwik napisał(a):Chyba "nie-kyno-nitarną", co?
Chyba nie, Ludwiku!
Wąskie rozumienie humanitaryzmu odnosi się rzeczywiście tylko do osób ludzkich.
Ale nie żyjemy w XIX wieku i posługujemy się powszechnie szerszym rozumieniem, uwspółcześniononym rozumieniem humanitaryzmu! Wedle współczesnego pojmowania humanitaryzmu zwierzętom należy się poszanowanie ich godności, jako istotom żywym i zdolnym do odczuwania.
W polskim prawie wprost mówi się o humanitarnym traktowaniu zwierząt.
Artykuł 5 Ustawy o ochronie zwierząt mówi:
Cytat:Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania.
Mówi się o humanitarnym a nie o...animalitarnym traktowaniu zwierząt.

A przez humanitarne traktowanie zwierząt Ustawa rozumie:
Cytat:traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę,
Wojtek1 napisał(a):
rudawy napisał(a):W odpowiedzi na otrzeźwiający list Pana Jarosława - paluch w górę wyciągam i przyznaję, że się może nieco wygłupiłem. Może za mocno zareagowałem.
A ja (ktory temat wywolalem) do bledu sie nie przyznaje i mysle ze nie wyglupilem sie nic a nic. I list Pana Jaroslawa niewiele tu zmienil.
Ku wyjaśnieniu i dla ja nic nie zmieniłem patrzenia na to. Uważam tylko, że dyskusja dalsza była w kiepskim tonie, a na pewno niepotrzebna.

pozdrawiam
alan
Ludwik napisał(a):
Elzbieta napisał(a):Podobne reakcje mam w Polsce widzac mamusie dajace klapsa pociechom.
Pewnie, do domu dziecka oddać, a rodziców do więzienia za klapsa, nie?
Zeby zakonczyc temat - tak Ludwiku, rodzice moga tu pojsc do wiezienia za klapsy - przewiduje to prawo. Jesli slyszysz przez sciane ciagle placzace dziecko masz obowiazek zgloszenia tego policji ( na poczatku uwazalam to za donos -a wychowana w komunie brzydzilam sie donosem, potem zrozumialam o co chpdzi). Dziecka sie nie oddaje do domu dziecka, rodzicow do wiezienia tez nie tak od razu - najpierw rodzina dostaje pomoc psychologa, pedagoga i tzw rodzine wspomagajaca -odciazajaca rodzicow od stressu. Ale nie tak dawno tatus dostal 8 miesiecy wiezienia i nakaz odszkodowania wobec nastoletniej corki, ktora uderzyl w twarz.

Psa sie po prostu zabiera i trafi do innej rodziny, ktora zapewni mu wlasciwy dom.

Oczywiscie nie jest tylko rozowo - ale to wyjatki, o ktorych prasa huczy.
Chyba wszystko wyjasnilam - i moje posty w tym temacie koncze.
Oj oj - Skandynawia... Móc tam zamieszkać to by była POTĘGA!

zazdroszczę i pozdrawiam

wiking na wygnianiu
Elzbieta napisał(a):Psa sie po prostu zabiera i trafi do innej rodziny, ktora zapewni mu wlasciwy dom.
To samo się dzieje w niektórych stanach. Widziałem na AnimalPlanet taki program o "zwierzęcej policji".
Stron: 1 2 3