Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Granie ze słuchu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Harfę najczęściej stroi się do stroika. Strojenie na słuch zajmowałoby zbyt dużo czasu. I z reguły zajmuje się tym jedna z harfistek Smile

A, jeszcze jedno mi się przypomniało. Dyrektor mojej szkoły ma ponoć słuch absolutny. Nie wiem, na ile jest to prawdą, bezsprzecznie jednak coś w tym jest. Pamiętam jak na którymś chórze (około 100 osób) nagle zaczął się denerwować, bo jeden z basów śpiewał nieczysto któryś dźwięk... i znalazł tą osobę.

Innym razem ktoś na korytarzu grał coś na flecie i pyta się przechodzącego dyrektora: "panie dyrektorze, co to za dźwięk?". Chwila ciszy... "mmm, nie wiem... g dwukreślne". No i miał rację. Zadziwiają mnie tacy ludzie.

..::Zdravim::..
Tarko
blaise14 napisał(a):Moim zdaniem nie ma ludzi bez "słuchu" tylko tacy którym się nie chce lub od razu się poddają, bo nie wierzą w swoje możliwości.
To tak jakbys powiedzial, ze nie ma daltonistów, tylko niektórym sie nie chce dostrzec kolorow...
jest jeszcze różnica, czy mówimy o słuchu absolutnym biernym czy czynnym (aktywnym)
bierny nazwie dźwięk, który słyszy (patrz g dwukreślne) a aktywny zanuci dźwięk o który go poprosimy bez 'szukania na pamięć'
do jednego i drugiego trzeba mieć wrodzone predyspozycje oraz poświęcić sporo czasu na ćwiczenia.

Krasny

...................
Dla mnie kwestia "słuchu absolutnego" jest nieco tajemnicza z uwagi na takie zjawiska jak:
- zmiana wysokości dźwięków na przestrzeni wieków
- strój chromatyczny
A zatem, czy osoby obdarzone takim słuchem:
- czują dyskomfort, gdy słyszą ten sam utwór, powiedzmy Bacha, grany raz na instrumentach współczesnych, a raz na instrumentach dawnych (nastrojonych niżej)?
- słyszą że instrument nastrojony chromatycznie (np. fortepian) w rzeczywistości trochę "fałszuje"?

Pozdrawiam
Dauri
Ja znam kogos kto czuje 'dyskomfort' sluchajac Bacha granego na fortepianie i zloszczacego sie na mnie, za nie slysze jak ktos 'falszuje' Rameau -
ktoś wyżej napisał, że słuch i poczucie rytmu mogą być ze sobą związane.
podpisuję się pod tym...

mama mi mówiła, że mam dobry słuch, i może faktycznie, potrafię zaśpiewać wszystko w tonacji, bez fałszów... ale szczerze mówiąc, to nie wiem, czy takie coś jak kolega wyżej zaproponował, czyli ten dyskomfort odczuwam... chyba nie miałem okazji tego stestować.

Krasny

...............
Stestuj.
Skonczylam srednia szkole muzyczna- klase fortepianu i Bach nie brzmial mi 'falszywie', jemu brzmial, podobnie jak wielu kolegom z klasy skrzypiec.
Ja prosilam tego' mojego' kogos o nauczenie gry na gitarze i zawsze zaczynalo sie od jednego -'to nastroj najpierw porzadnie gitare' Po dlugich wysilkach, gdy juz wydawalo mi sie, ze jest OK -slyszalam -'Twoje A nie jest A-jest za nisko jakies cwierc tonu' -co zniechecilo mnie do strojenia..
Krasny napisał(a):Znakomicie!
Wiem
dauri napisał(a):- słyszą że instrument nastrojony chromatycznie (np. fortepian) w rzeczywistości trochę "fałszuje"?
Oczywiście! Widzę, że muzycznie jesteś nieobeznany Smile)
Elzbieta napisał(a):Ja znam kogos kto czuje 'dyskomfort' sluchajac Bacha granego na fortepianie
Ale to pewnie dlatego, że wówczas nie było fortepianów, a nie z powodu stroju chromatycznego? Chyba że słuchając Bacha na klawesynie też czuje identyczny "dyskomfort".

Pozdrawiam
Dauri
Ja po prostu nie wiem dlaczego. Ja gralam Bacha na fortepianie, nie czujac 'dyskomfortu' -na klawesynie bardziej mi sie podobal. A moj ''ktos' nie chce sie dzielic uczuciami na ten temat - moze kiedys to z Niego 'wyciagne'
Stron: 1 2