Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Ballada o czarnym kocie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Piotr M. Cieński

BALLADA O CZARNYM KOCIE

Jest wielki, stary, ale psotny,
Zwinięty w kłębek, sobie śpi,
Błyszczącym okiem na nas łypie
I grzbiet wypręża, który lśni.
Na czarnej sierści kłaki siwe,
W zasadzie srebrne – zrzuca w kąt,
Drogami swymi lubi chodzić,
Bo wszechświat właśnie, to jest kot.

Jest wielki, stary, ale psotny,
Zwinięty dookoła nas,
I rozlał mleko w galaktykę,
Nie liczy się dla niego czas.
A dla zabawy kłębek toczy,
Nie jest to jednak włóczki splot,
Lecz kule planet i orbity,
Bo wszechświat jest jak czarny kot.

A srebrna wstęga meteoru,
To siwy kłak, co z grzbietu spadł,
Księżyca żółtym okiem patrzy
Na senne plamy naszych miast.
Nie zawsze kot przynosi pecha,
Gdy na kolana skacze w lot,
Do nóg się czasem będzie łasić,
Nie taki zły, ten wszechświat kot.

.