Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Audycja w jedynce - znów off-top
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
ann napisał(a):
MateuszNagórski napisał(a):Droga Aniu! Pamiętaj, że całe forum się na mnie teraz oburza dlatego tylko, że „przypuściłem atak” na dziewczynę Admina
Nie Mateuszu. Forum nie oburza się na Ciebie tylko dlatego, że zaatakowałeś akurat mnie. Forum oburza się, bo raz po raz kogoś atakujesz, uciekasz się wycieczek osobistych etc. Taką frajdę Ci to sprawia?.
Nie chrzań. Nie złamałem regulaminu forum ani razu, poza jednym wyjątkiem - i Ty dobrze o tym wiesz.
ann napisał(a):Wzięłam - boś mnie do tego sprowokował.
Czyli nie jesteś jednak taka delikatna.
ann napisał(a):
Kapitan Nemo napisał(a):Mateuszowi to może Pani buty czyścić to tyle mogę dodać od siebie.
Ależ dziękuję Panu za pozwolenie, ale myślę, że dla Mateusza byłby to jednak zbyt duży zaszczyt.
Cytuję na deserek, żeby potem nie było, że to nie ja nie umiem przestać.

[ Komentarz dodany przez: ann: 13 Listopad 2006, 19:52 ]
Pozwoliłam sobie poprawić cytowanie, bowiem błędnie przypisano mi słowa p. Kapitana Nemo.

[ Dodano: 13 Listopad 2006, 19:55 ]
misiek-st napisał(a):
MateuszNagórski napisał(a):wyobraź sobie, że jestem Miśkiem.
No nie, to trzeba naprawdę bujnej wyobraźni :rotfl:

E tam, wystarczy soczewka skupiająca.
M.
MateuszNagórski napisał(a):Nie chrzań. Nie złamałem regulaminu forum ani razu, poza jednym wyjątkiem - i Ty dobrze o tym wiesz.
Ale ann nie wspomniała teraz ani słowem o regulaminie.
Artur napisał(a):Ale ann nie wspomniała teraz ani słowem o regulaminie.
Niech będzie - nie przekroczyłem zatem granic Karczmy. Nie chodzi mi o regulamin, chodzi mi o to np., że przy rzucającym oskarżeniami i bluzgami (naraz) Konopackim, jestem wybitnie grzeczny.
M.
Lodbrok napisał(a):Edyto, Ludwiku, (...) Proszę jednak o odpowiedź na pytanie zawarte w moim wcześniejszym poście: Dlaczego uważacie Arta za kłamcę? (innych oskarżycieli nie pytam bo i tak zapewne nie odpowiedzą). Bez odpowiedzi na to pytanie nie bardzo potrafię zidentyfikować istotę sporu w jaki weszliście z Administracją.
Nie nazwaliśmy Artura kłamcą. Skąd taki pomysł??
Lodbrok napisał(a):Poza tym proszę, nie demonizujcie atmosfery na forum. Przeczytajcie parę merytorycznych tematów, wejdźcie w atmosferę forum (tylko błagam nie zaczynajcie od karczmy) a zobaczycie ile pozytywnych rzeczy tu się codziennie dzieje.
Ależ to właśnie my, wracający na Forum po latach mamy prawo być zdziwieni, jakie tu panują warunki. Ty i inni powinni być przyzwyczajeni do stanu rzeczy, a jednak ciągle dyskutujecie nad tym, co zamknąć, zlikwidować, zbanować itd. Dla mnie to naturalne, żeby w się oburzyć na początku na atmosferę listy - czyli co komu bardziej przeszkadza - zachowanie listowiczów czy administracji, a po kilku dniach przejść do dyskusji merytorycznej.
Lodbrok napisał(a):Jednym z ważniejszych celów jego [Forum] istnienia w moim przekonaniu jest pomoc w wytworzeniu, podtrzymaniu i ułatwieniu wzajemnych relacji, miłośnikom twórczości J.K.
Rozpisałeś się w sprawie zasad wypowiedzi i raka Forum, ale o tym, czym jest dla Ciebie środowisko JK znalazłem w tylko tyle. Czy mółgbyś precyzyjniej powiedzieć, na jakim kształcie tego środowiska Ci zależy? Bo po zbanowaniu ze środowiska PK, Tormenta, Kuby nie będzie to już ta grupa którą znamy z Przemyśli. A więc?
MacB napisał(a):Fakt. Ludziowie mnie trochę podłamali. Znam Ich od lat, pamiętam niezwykłą Ich aktywność na Liście,a tu taki zawód. Rzeczywiście trudno wyobrazić sobie, by ta niespodziewana Ich wizyta na Forum była spontaniczna.... Od razu do Karczmy.... Mało było Wam Hash-barów?
Oczywiście nikt nie prosił nas o interwencję na Forum, jeśli to sugerujesz! Oprócz powodu podanego przez Pilsa, jest jeszcze jeden, który wydawało mi się, że akurat Ty, Maćku, najlepiej zrozumiesz. Ja jestem z założenia przeciwny jakiejkolwiek kontroli, ingerencji i administracji. Jeśli już taka istnieje, to wymagam od niej co najmniej wytrzymałości i bezstronności. Jeśli środowisko wycina się nawzajem samo, to przykre, ale w pewnym sensie nieuniknione. Ale jeśli jego rozwój i komunikację utrudnia nadzór administracji, to sprzeciw jest zrozumiały.
Lodbrok nazywa zachowanie Mateusza skurwysyńskim - ale dla mnie to jest trochę jak z żartami o pani Kaczyńskiej. Jeśli ktoś sięga po stanowiska, to musi się liczyć z grzebaniem w jego życiu prywatnym. Zwłaszcza jeśli zachowuje się w sposób wzbudzający niechęć.
Ja nie miałem zamiaru obrażać Artura i Ann jako osób, dlatego jedynie wykorzystałem określenia, które - jak wierzyłem - sami akceptowali. Ale rozumiem zachowanie Mateusza i Kapitana Nemo (cenzurowany post w odpowiedzi Ann), którzy oburzają się na forumową władzę.
A więc jeszcze raz Maćku: chciałbym rozkoszować się merytorycznymi i offtopicowymi rozmowami na Forum tak jak kiedyś na Liście. Ale ze względu na swoje anarchistyczne podejście warunki Listy były dla mnie bardziej sprzyjające i dlatego zacząłem od oburzenia. Mam nadzieję, że teraz rozumiesz.
Ale wciskasz głodne kawałki Ludwiku...
Przepraszam, to już nie jest Karczma w takim razie?
Przed chwilą zniknął stąd post napisany przez Kapitana Nemo.
A myślałem, że Ann podjęła rękawicę i postanowiła jednak wejść do Karczmy i dać upust negatywnym emocjom?
Ja napisałem swoją prawdę, ona napisała swoją (w sposób wystarczająco chamski - czyli do Karczmy przystający) - ale Kapitan swojej prawdy napisać już nie mógł?
M.
MateuszNagórski napisał(a):ale Kapitan swojej prawdy napisać już nie mógł?
Nie mógł. Przegiął trochę. Jak chce niech pisze, to co pisze pod własnym nazwiskiem i na swoje konto.
Wpisał się jedynie w stylistykę, w której pisała już w tym temacie Ann i Konopacki.
Chyba się przepisał Smile
MateuszNagórski napisał(a):Przed chwilą zniknął stąd post napisany przez Kapitana Nemo.
A skąd Ty wiesz, co tu się działo, Serdeńko, skoro ostani raz logowałeś się - niech mnie ktoś poprawi, jeśli źle mówię - o 23:08 czyli przed pojawieniem się posta Nemo? Potem - kolejny raz - jakoś tak o 1:23, czyli już po usunięciu postów Nemo.
A bez zalogowania raczej nie widać Karczmy.

[ Komentarz dodany przez: ann: 14 Listopad 2006, 18:40 ]
Dopisałam autora cytowanej wypowiedzi Wink
A gdyby napisał pod własnym nazwiskiem, to nie zostałoby skasowane?
MateuszNagórski napisał(a):A gdyby napisał pod własnym nazwiskiem, to nie zostałoby skasowane?
A miałby odwagę :rotfl: ??
Paweł Konopacki napisał(a):
MateuszNagórski napisał(a):Przed chwilą zniknął stąd post napisany przez Kapitana Nemo.
A skąd Ty wiesz, co tu się działo, Serdeńko, skoro ostani raz logowałeś się - niech mnie ktoś poprawi, jeśli źle mówię - o 23:08 czyli przed pojawieniem się posta Nemo? Potem - kolejny raz - jakoś tak o 1:23, czyli już po usunięciu postów Nemo.
A bez zalogowania raczej nie widać Karczmy.
Niech Cię ktoś poprawi, bo zalogowałem się na kilka minut przed pojawieniem się posta Nemo.
Nawet sobie zachowałem na pamiątkę - załączniczek specjalnie dla Ciebie, serdeńko!
MateuszNagórski napisał(a):Nawet sobie zachowałem na pamiątkę
A skąd taka zapobiegliwośc ??
MateuszNagórski napisał(a):Nawet sobie zachowałem na pamiątkę - załączniczek specjalnie dla Ciebie, serdeńko!
Tak niefortunnie Ci się zrobił ten zrzut, ze datę posta zakryło
Nie rozumiem, prawde powiedziawszy, o co Ci chodzi - zrobiłem zrzut i już.
Uważasz, że jest fałszywy?
Paweł Konopacki napisał(a):Tiaa, o 1:28 zrobiłeś ten zrzut, czyli juz po zalogowaniu sie ostatni raz. Spójrz na zegar!
tak ale to zegar na Jego lokalnej maszynie a nie na serwerze.
Przemek napisał(a):Ale wciskasz głodne kawałki Ludwiku...
Słucham? Wciskam? Piszę?
Ludwik napisał(a):Słucham?
nie słuchasz, tylko piszesz Smile
Pils napisał(a):Zgadzam się z "tmach". Jak żył Jacek i KN pomagał załatwić wizytę w Przemyślu, czy polecał Trio na program "Od przedszkola..." to był. Teraz jak Jacek nie żyje kolejny rok wszystkie te sprawy są zbędne. Wszak już podzielił się poprzez f*p swoimi zbiorami... Obecność Kna na tym forum, a w zasadzie jego ducha (i to bynajmniej nie świętego) -wszak zrezygnował z obecności tutaj pół roku temu - jest bez sensu.
Pilsie, co Ty wypisujesz. Pokaż mi jedną osobę w tym gremium, która deprecjonuje zasługi KN dla tej witryny. Nidy nic takiego nie miało miejsca, bo te zasługi są oczywiste i niepodważalne. Przypominam jednak ponownie, to KN sam zrezygnował z uczestnictwa w życiu forum. I na pewno to forum jeśli chodzi o wszystko co się wiąże z J.K. jest bez niego uboższe. Natomiast to jak się KN zachował w słynnym dialogu GG z Artem, jak potraktował innych forumowiczów, jakie zakulisowe działania prowadził jest zupełnie inną kwestią. Dla mnie wartość tego co kto ma do powiedzenia na temat J.K., jego wiedza i zasługi nie może być usprawiedliwieniem każdego zachowania. Po prostu w pewien sposób postępować się nie godzi. Mamy go zatem błagać żeby wrócił? Do takich popierdoleńców, lizusów, chorych na władzę i niegodnych zaufania moderatorów, czyhających tylko żeby podgryźć Arta i Anię jak my? Nie wierzę żeby mu się chciało. Z pewnością nie jesteśmy tego warci...
Pomijając jednak kwestię „racji” w tym sporze, to przecież dobrze wiesz że KN w każdej chwili może znowu zacząć uczestniczyć w życiu forum i przez wielu userów zostałby powitany z radością. To on sam musi odnaleźć sens bytności w tym gronie. Dla mnie tym sensem jest wszystko to co wiąże się z J.K. Co jest sensem lub jego brakiem dla innych – muszą sobie odpowiedzieć sami.
Pils napisał(a):Rozmawiałem z Krzyśkiem o ostatnich wydarzeniach na forum i prosił mnie bym przekazał, że chciałby żeby wreszcie dano mu spokój i nie wplątywano go w kolejne rozgrywki. Co niniejszym czynię.
To nie ja ani nie Administratorzy wracają bez przerwy do sprawy KN. Ta sprawa zawsze wychodzi niejako na deser waśni łódzko - warszawskich. I Wy jeśli chcecie uprawiajcie sobie ten masochizm, ale bez ponownego wciągania w tę sprawę Administracji. Bo ona już wszystko na ten temat powiedziała i wytłumaczyła. A przypominam, że KN jak milczał tak milczy. Jeśli więc mamy spuścić zasłonę milczenia to czyńmy to wszyscy.
Pils napisał(a):W zasadzie to Ludwik i Edytka już odpowiedzieli za siebie. Przykro mi tylko że nie przyszło Ci do głowy Lodbroku, że skłoniła Ich do tego czysta uczciwość. Że nie zdzierżyli, że zabolały Ich pomówienia i kłamstwa narastające wokół spotkania, które odbyło się w Ich „domu”. Dzięki takim spontanicznym postawom utwierdzam się, że warto wierzyć w prawdę, uczciwość, w ludzi.
Pilsie ja nie wiem co się działo u kogoś w domu. Kto coś powiedział, kto nie powiedział, kto kłamie a kto mówi prawdę. Nie wie tego też 99% użytkowników tego forum bo w całym wydarzeniu nie uczestniczyli. Z tego co mi wiadomo nie uczestniczyła również Administracja, a temat wzajemnych, prywatnych relacji pomiędzy berseis, Pawłem, Mateuszem, Kubą, KN oraz Tobą Ludwikiem i Edytą powinien być Waszą sprawą a nie przedmiotem publicznych debat. Przy tej okazji oberwało się Administracji (która nie jest w ogóle stroną !) bo pojawił się niejaki Kapitan Nemo, którego byt jak widać został wykreowany tylko po to żeby jak najwięcej namieszać.
Uczciwość, powiadasz Pilsie? Wiesz jak jest, jak ktoś się raz sparzy to na zimne dmucha. Jestem po prostu cholernie podejrzliwy Ale wierz mi, ja też wierzę w ludzi. Tylko niestety w innych. Tych, na których się nie zawiodłem.
MateuszNagórski napisał(a):Oczywiście, Lodbroku, oczywiście! Chyba że chodzi o Twojego przyjaciela, którego, mimo wypisywania przez niego świństw na Liście, mimo wywlekania na forum publicznym spraw ściśle prywatnych - nazywasz odpowiedzialnym, uczciwym i zrównoważonym facetem.
Mój przyjaciel dobrze wie, że nie pochwalam jego publicznej egzaltacji w tej sprawie. Ale to, że nie pochwalam metody, którą zastosował w trudnej dla niego sytuacji nie oznacza, że emocjonalnie nie rozumiem tego co zrobił. Potrafię bowiem odróżnić wyrachowanie od rozpaczy, oddzielić prywatny dramat od kwestii publicznych. I dalej uważam, że jako moderator mój przyjaciel byłby odpowiedzialny i uczciwy. Tu się nic nie zmieniło w moim postrzeganiu jego osoby. Natomiast KN obraził się na cały forumowy świat, obraził ludzi którzy z całą sprawą nie mieli wiele wspólnego, uciekł się do szantażu i zakulisowych działań. Być może mój przyjaciel postąpił źle, ale zaatakował z otwartą przyłbicą. I wcale nie uważam, że nie miało to negatywnego wpływu na środowisko. Oczywiście, że miało. Sprawa ta jednak wydarzyła się dość dawno a za każdym razem w kryzysowych okolicznościach jest podnoszona przez zainteresowanych(?). Mielimy ją w kółko po raz enty. Mój przyjaciel jednak publicznie do niej nie wraca, nie katuje innych swoją traumą w osobach rozlicznych adwokatów. Taką widzę różnicę.
Od czasu tej sprawy zarówno na forum jak i w realu (ale w związku z życiem forumowym) wydarzyło się sporo rzeczy, które te smutne wydarzenia odsunęły w cień i pozwoliły myśleć o tym co przed nami, co można zrobić lepiej, ciekawiej. Natomiast co mają jakieś potencjalne telefony przeciwko Waszym koncertom ze sprawami tej witryny? Ja nie wiem czy one były czy nie. Nikt tego nie wie poza zainteresowanymi, jakim więc prawem mieszasz do tej sprawy zupełnie postronne osoby? Skoro krytykujesz mojego przyjaciela to czemu postępujesz w podobny sposób? I czemu kwestia wywlekania prywatnych animozji stała się zwyczajem a nie jednostkowym przypadkiem?
MateuszNagórski napisał(a):Ale jeśli chcesz być uczciwy – albo się nie wypowiadaj, albo przed napisaniem następnego posta wyobraź sobie, że jestem Miśkiem.
Cóż ja np. nie zarzucam Pilsowi braku uczciwości. Ja mam po prostu inny pogląd na tę samą sprawę. Ale szanuję go jako człowieka, który jest wierny temu w co wierzy i nie przekracza nigdy granic dobrego smaku w publicznej debacie. Szanuję go również za to, że potrafi oddzielić to co dzieli od tego co łączy (czego dowodem był jego występ w drużynie forum na festiwalu w Kołobrzegu). Pils więc ma klasę. To jest gość.
Tobie zaś w wielu wypowiedziach w tym miejscu tej klasy brakuje. A prywatnie do Ciebie nic nie mam bo Cię po prostu praktycznie nie znam. Nie podoba mi się jednak styl Twojej aktywności na forum i nie zamierzam swojej dezaprobaty ukrywać. Nie zmienia to również faktu, że cenię Twoją z Kubą działalność artystyczną bo stoi na niezłym poziomie i z ciekawością obserwuję co robicie.
Ludwik napisał(a):Nie nazwaliśmy Artura kłamcą. Skąd taki pomysł??
Przepraszam, pomyliło mi się. Tak napisali Mateusz i Kapitan Nemo.
Ludwik napisał(a):Ależ to właśnie my, wracający na Forum po latach mamy prawo być zdziwieni, jakie tu panują warunki. Ty i inni powinni być przyzwyczajeni do stanu rzeczy, a jednak ciągle dyskutujecie nad tym, co zamknąć, zlikwidować, zbanować itd.
Ludwiku, Ciebie i Edyty naprawdę długo nie było na forum. Wyciągasz wnioski na podstawie kilku pyskówek w karczmie a nie patrzysz na wszystko to co dzieje się w innych działach forum. Wytykany przez Ciebie Administratorom zamordyzm, chęć zdominowania uczestników forum jest jakimś absurdem. Od czasu gdy działa grono moderatorskie, gdy decyzje są podejmowane z uwzględnieniem opinii innych, gdy robi się np. ankiety wśród forumowiczów jeśli ma dojść do jakichś znaczących zmian, trudno mówić o zjawisku zamordyzmu. Twierdzę, że generalnie atmosfera na forum pomiędzy większością userów jest dobra, przyjacielska, raczej empatyczna niż konfrontacyjna. Oczywiście byli tacy, którzy sączyli Artowi jad do ucha i wmawiali mu, że on i tylko on powinien mieć decydujące zdanie na temat forum. Ale Art i tak je ma. Ale ma też grono osób, które mu pomagają, które doradzą, zaproponują swój pomysł. Nie znaczy to, że czasem Artowi i Ani nie puszczą nerwy. Puszczają, jak wielu. Natomiast jeśli tak jest to często potrafią przeprosić, wyciągnąć wnioski, pogodzić się z oponentem. Jeśli chcecie mieć własne zdanie na temat tego co dzieje się na forum to zapoznajcie się z większą ilością tematów, zacznijcie uczestniczyć w życiu tego gremium i wtedy podejmijcie decyzję, czy chcecie tu zostać. Tylko proszę, czyńcie to wszystko samodzielnie a nie słuchajcie podszeptów innych, jacy ci administratorzy są wredni. I nie dyskutujemy bez przerwy co zamknąć i kogo wywalić. W całej historii forum zbanowanych zostało ledwie kilka osób i to praktycznie spoza środowiska. Nie wiem jak ostatecznie wygląda kwestia z Szymonem, czy ma bana czy też po prostu nie pisze, ale bany to wyjątek. Natomiast to co ja napisałem, żeby zastanowić się nad kwestią usunięcia niektórych użytkowników jest wyrazem pewnej bezradności. Ja po prostu nie mam innego pomysłu jak chronić forum przed powtarzającymi się awanturami ze strony tych samych osób. Jeśli ktoś ma, chętnie posłucham.
Ludwik napisał(a):Czy mółgbyś precyzyjniej powiedzieć, na jakim kształcie tego środowiska Ci zależy? Bo po zbanowaniu ze środowiska PK, Tormenta, Kuby nie będzie to już ta grupa którą znamy z Przemyśli.
Ludwiku, powtórzę jeszcze raz. Ty jesteś ciągle na etapie przemyskim. Od tego czasu grono forumowiczów, czy tzw. środowisko znacznie się rozrosło. Doszło wielu młodszych i starszych kazmarofili, którzy wychodzą z różnymi inicjatywami, którzy lubią sobie podyskutować, powygłupiać się, którzy potrafią przejechać czasem kilkaset kilometrów żeby się napić, pogadać i pośpiewać Kaczmara. I to środowisko (czy Ci ludzie – jak wolisz) w swojej znacznej większości wyrażają swoją dezaprobatę dla tego co wyprawiają wyżej wymienieni. Czy naprawdę tej dezaprobaty nie zauważasz? Mnie właśnie na tym środowisku zależy, na tych ludziach. Również dlatego, że właśnie Ci ludzie już pokazali, że w dobrej atmosferze potrafią coś zrobić dla popularyzacji twórczości J.K. Oczywiście wyżej wymienieni też, tyle że znacznie lepiej wychodzi im to ze sceny niż sprzed monitora....
Dlatego Administracja musi słuchać głosu tych, którzy się sprzeciwiają, nie może przejść nad nimi do porządku dziennego. Po pierwsze dlatego, że odpowiada za to miejsce z racji funkcji a po drugie dlatego, że to dla tych ludzi warto prowadzić to forum, by mieli swoje wirtualne miejsce spotkań. Natomiast grupka osób wykorzystuje forum bardzo często do załatwiania swoich spraw. I na to zgody nie ma. To psuje dobry klimat, zniechęca. Odpowiedz mi Ludwiku, dlaczego większość ma cierpieć przez mniejszość?
Ludwik napisał(a):Jeśli ktoś sięga po stanowiska, to musi się liczyć z grzebaniem w jego życiu prywatnym.
Mówisz to poważnie w odniesieniu do forum? Przecież to inicjatywa prywatna! Niesformalizowana, niedochodowa, czasochłonna i jak widać ogromnie stresująca. Chyba coś Ci się pomyliło Ludwiku. Przecież teoretycznie gospodarze tej witryny mogą wyrzucić każdego w każdej chwili. Mają do tego pełne prawo. A mimo to tego nie robią. Chciałbym wierzyć, że ten tekst z przedszkolanką czy siostrą oddziałową w kierunku Ani nie miał w Twoich ustach zabarwienia pejoratywnego. Ale gdybyś uczestniczył w życiu forum to przypadkiem takiego określenia być nie użył. Ty zatem nie wiesz jakie jest forum, nie znasz go, nie znasz w większości jego stałych bywalców, nie wiesz co dla kogo jest przykre a co żartobliwe, jak więc możesz dokonywać globalnych ocen?
Twoje słowa:
Ludwik napisał(a):Natomiast do Administracji w osobach Ojca Dyrektora i Pani Przedszkolanki czuję od dawna niechęć ze względu na ich sposób rządzenia jak to Artur określił "forum w jego domu". Sprawiają oni, że nie czuję się tu zbyt dobrze niestety.
Byłyby może w jakimś stopniu adekwatne do sytuacji, która była dwa lata temu. Wypowiadane teraz świadczą o tym, że nie masz rzetelnej wiedzy o tym miejscu. Może czas to zmienić?
podziwiam Wasz entuzjazmSmile 26 stron bez mała o niczym.
tylko jedno małe słowo: naście stron wcześniej ktoś napisał że rozpad forum na małe grupy szkodzi tzw środowisku. otóż jak się zdaje to nieprawda-bo własnie wycofanie się lub po prostu nie włączenie się pewnej części użytkowników forum w "szerszy nurt" ratuje forum, właśnie dzięki nim istnieje alternatywny obieg w którym mozna rozmawiac stricte na temat. i wlasnie formowanie sie nowych grup z osob niezaangazowanych w te wiekowe spory daje nadzieje na lepsza przyszlosc.
w oczekiwaniu na nia polecam moja recepte-otoz najlepiej jest nie wplywac i nie nalezec i tylko podgladac w przebraniu sukiennika i jakoś mimo wszystko składać w całość
pozdrawiam serdecznie
k
ps. i jeszcze drugie słowo: karczma bylaby cudownym lekarstwem gdyby nie starano sie w niej stosowac metod z innych dzialow forum-tzn tutaj naprawde powinno sie walic wprost; tymczasem stosowana metoda gry na skojarzenia sprawia ze osoby o krótszym stazu maja problemy ze zlokalizowaniem czy rozpoznaniem drobnych zyczliwosci i w efekcie nie bardzo wiedza co jest atakiem a co wyrazem sympatii. swoją drogą szkola atakowania polslowkami i hasłami to rowniez najtrwalsza pamiatka po liscie dyskusyjnej.
k. napisał(a):naście stron wcześniej ktoś napisał że rozpad forum na małe grupy szkodzi tzw środowisku.
W każdym środowisku, pozornie na początku spójnym, następuje rozpad na mniejsze grupy. Przypomnij sobie choćby szkolne lata.

[ Dodano: 18 Listopad 2006, 03:50 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Gdyby to była jednostkowa sprawa, to tez bym się tym nie przejął. Ale w tamtym czasie (czerwiec, lipiec) dochodziły do mnie różne informacje o tym, jak to panowie z Warszawy usiłują wyjaśnić Paci (i nie tylko jej), kim tak naprawdę jest Konop i co w najbliższym czasie planuje.
Co Ty pierniczysz, człowieku? A Pacia opowiadała Ci o smsach jakie wypisywała do mnie ??
Piszę to bo juz mnie krew zalewa po tym jak usłyszałem, że to ja niby "podchodziłem" Patrycję... Większej bzdury nie słyszałem, jak żyję !!! Dla zainteresowanych, na privie udostępnię korespondencję smsową Patrycji do mnie. Rzeczywiście, nie ma sensu tego publikować na publiku. Choćby z szacunku dla ojca autorki owych smsów.
Też chciałbym po kilku miesiącach rozmaitych insynuacji, uciąć wszelkie spekulacje w tym temacie.
Kuba, weź już sie odpierdol od Paci. Obsesje masz jakąś czy co?? tak, przy okazji mogę udostępnic na priv smsy, które dostawałem od Napoleona Bonaparte...
Przemek napisał(a):tak, przy okazji mogę udostępnic na priv smsy, które dostawałem od Napoleona Bonaparte...
Ja chcę! Smile
Elessar napisał(a):Ja chcę!
Spoko, tylko znajde klucz od komórki. Konny posłaniec od bonia zostawial mi je w komórce, a gdzies klucz mi sie zapodzial.
Masz może też jakieś smsy od zabójcy Kennedy'ego? Albo od Króla Artura?
Big Grin
Nie mam, ale może Kuba będzie miał Smile
Odnośnie słów Kuby:
ja też mogę udostępnić na priv sms-y, które dostawałem od JM a których treść jest wielce interesująca - zwłaszcza w kontekście sprawy berseis. Ale nie tylko!
Także w kwestii prawdziwego zdania JM o jego przyjaciołach i współpracownikach. Pamiętasz naszą korespondencję, Kubuniu?
Widzisz, ja najciekawsze esemesy przechowuję...na gorsze czasy. Smile

pozdrawiam
Pawle coś nie wyszło przy cytowaniu Smile
Cytat:W każdym środowisku, pozornie na początku spójnym, następuje rozpad na mniejsze grupy. Przypomnij sobie choćby szkolne lata.
no tak-nie twierdze ze jest inaczej tylko moim zdaniem to wlasnie dobrze; inna rzecz ze te grupy nie zawsze musza sie tworzyc az tak Wink
k. napisał(a):Pawle coś nie wyszło przy cytowaniuSmile
Ten cytat, który wyszedł w moim poście (Elessar zamiast Przemka) jest przedziwny. Jak w ogóle jest to możliwe, żeby cytat był - powiedzmy - prawidłowy a autor cytatu umieszczany przecież automatycznie w opisie cytatu , podstawiał się nieprawidłowy? Może coś jest nie tak z jakimś forumowych skryptem, czy Bóg wie czym .....
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12