Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: nie pozwala przerwać ciązy, która jest efektem gwałtu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
moje "gadanie" pils jest tyle samo warte co Twoje jesli tak bardzo chcesz określić stosowawczość poglądów w tym temacie. nie bardzo rozumiem dokąd taka licytacja ma prowadzić. mniejsza z tym zresztą - nie interesuje mnie tu ta kobieta tylko to dziecko bo to ono jest pokrzywdzone najbardziej. I tyle.

[mam w zwyczaju czytać to o czym potem rozmawiam - ale to na marginesie]
A wg. mnie, to dziecko zyskało najwięcej. Zyskało życie, dzięki błędowi, niechęci, lekarzy. Gdyby nie to, by go nie było. Uważasz, że jest poszkodowany bo żyje? Mu żadne odszkodowanie, ani renta się nie należą. Jak już pisałem, to matka musiała znosić trudy ciąży i wychowania.

btw. Pils, posługiwałeś się tu chyba jakimś slangiem prawniczym, czyli żeś prawnik? To może powiesz, za co z prawniczego punktu widzenia, dziecko ma dostać rentę?
Przemek napisał(a):
Markowa napisał(a):Szczególnie, że mogła się ubiegać po prostu o rentę ze względu na trudną sytuację finansową, ponieważ jest samotną matką
Nie ma takiej możliwości w Polsce.
Źle się wyraziłam. Nie ma takiej renty, są zapomogi. I je można dostać ze względu na trudną sytuacje finansową.

[ Komentarz dodany przez: ann: 3 Czerwiec 2006, 18:28 ]
Poprawione cytowanie
Będąc w wieku nastu lat łatwo krytykować i mieć szczytne ideały. Ale zycie weryfikuje nasze postawy.Zanim byłam w ciaży , tez myślałam ,że moje dzieci nie dostaną klapsa, bo przemoc jest w stosunku do dzieci zła. Życie pokazała, ze klapsy były. Rzadko , ale zdarzały sie . Nie chcę powiedzieć ,że katowałam moje dzieci, ale klapsy to tez forma przemocy. Chwała Bogu nigdy nie miałam problemu : kupić chleb dzicku czy lekarstwo , a znam takie przypadki u samotnych matek . Zanim kogoś zaczniecie krytykować, wczujcie sie w sytuacje matki . Spytajcie sie jak to jest wychowywać dziecko. Jak to jest wstawać np 10 razy w nocy, bo dziecko jest chore, albo ma kaprys i nie chce spac. Spytajcie sie jakie koszty trzeba ponieść , by zaspokoić podstawowe potrzeby dziecka.
Moja "przemowa" wyglada tak jakbym broniła matki, ale tak nie jest. Uwazam, ze należy jej sie odszkodowanie, ale dziecku renta juz nie. Chodzi mi o argumenty wytyczane przez Was.
Pozdrawiam
Przepraszam bardzo, to że jeszcze sama nie urodziłam nie znaczy, że nic nie wiem o wychowywaniu dzieci. Moja starsza siostra ma półtorarocznego synka, a młodsza rodzi lada dzień i mimo 20 lat i bycia samotną matką nie wpadło jej na myśl, aby dokonać aborcji. Nie jest więc to sprawa wieku czy idealistycznego podchodzenia do spraw, których się nie zna.
Poza tym jeszcze raz powtarzam, nie ma nic specjalnie szczytnego w tym, że się decyduje nie zabić własnego dziecka, a urodzić je i wychować. Nie mówie, że ta kobieta nic ciężkiego nie przeżyła i współczuje jej gwałtu, ale według mnie była zmuszona poświęcić tylko 9 miesięcy swojego życia, reszta to już jej własna decyzja, za którą, jak to w życiu ponosi się konsekwencje.
tmach napisał(a):Będąc w wieku nastu lat łatwo krytykować i mieć szczytne ideały.
Nikogo nie krytykuję i nie mam w tym przypadku żadnych szlachetnych pobudek. Mówisz, wczuj się w rolę matki... A wczuj się w rolę dziecka, które dostaje rentę za to że żyje! I to jest jego kalectwo, że nie było mu dane żyć, ( z woli matki) ale dzięki lekarzom, żyje...
Kobieta ta, po prostu powinna wniosek o odszkodowanie złożyć (które już chyba dostała)

Odnośnie bezstresowego wychowania - to wg. mnie po prostu bzdura.
Ale gdybys przeczytał mój post do końca wiedziałbyś , ze jestem przeciwna przyznaniu renty. Bardziej chodziło mi o argumenty. Nic nie jest czarno-białe. Istnieja tez odcienie szarości. Dla np Markowej aborcja jest złem OK. Ma do tego prawo. Ale inni maja prawo do tego, by mieć inne poglady.Nigdy nie znalazłam sie w skórze kobiet gwałconych i dla mnie niech tak pozostanie. Nie wiem, czy gdybym była na miejscu tej kobiety, też nie chciałabym usunać ciaży. Nie wiem. Ludzie postawieni " pod murem" zachowują sie różnie. I to chciałam powiedziec.
Doczytałem już i wcześniej, że jesteś przeciwko tej rencie Smile Napisałem to jeszcze raz, aby uwidocznić, że w moich postach jest niewiele szlachetnych ideałów. A co do aborcji - to jestem przeciw, ale w przypadku gwałtu akurat, są okoliczności łagodzące. W każdym razie, aborcja to zabójstwo...

A skoro, chodziło Ci o argumenty, to jakie są Twoje? Dlaczego dziecko nie powinno dostać renty? Czy ja źle piszę?
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):Źle się wyraziłam. Nie ma takiej renty, są zapomogi. I je można dostać ze względu na trudną sytuacje finansową.
Tylko te 10-15 zł zapomogi miesięcznie niewiele da...
Jestem przeciwna przyznaniu renty dla dziecka, poniewaz uwazam to za groźny precedens.
Nie widzę podstaw do ubiegania się o rente , a poza tym już wyobrażam sobie niektórych polityków krzyczacych, ze nie można usuwać ciąży w wyniku gwałtu, bo mozna starac sie o rente. Po drugie, istnieja instytucje pomagające w trudnych sytuacjach materialnych. Może powinnam powiedziec powinne pomagać.
Po trzecie , jeśli juz renta dla dziecka, to nie z podatków nas wszystkich, ale z prywatnych pieniedzy pana Kowalskiego i Nowaka , którzy wydali opinię krzywdzacą dla tej kobiety.
tmach napisał(a):Wbrew pozorom , wcale nie jest łatwo oddac dziecko po urodzeniu
Taak? A możesz powiedzieć coś więcej? Interesuję się przekazywaniem dzieci do adopcji i z przyjemnością się z Tobą nie zgadzam Wink

Pozdrawiam!
Chyba mam bardzo odmienne poglądy od Was, bo muszę sie tłumaczyc bez przerwy. Smile
Nie miałam na myśli tzw patologii.
Istnieja oczywiście wyjatki, typu "mamusia", która nie ma sumienia usunąć ciąży, ale ma sumienie oddać do Domu Dziecka piąte dziecko ( autentyczny przypadek ).Oczywiście nie zgadzajac sie na adopcję.Leżałam na porodówce z kobietą, która zdecydowała sie oddać dziecko do adopcji.Nie będę wypowiadała sie na temat zachowania pielęgniarek i niektórych kobiet, bo to nie o to chodzi. Z jednej strony broniła sie przed tym, by wziąć dziecko na ręce, przytulić . Z drugiej strony patrzyła na dziecko , chyba nazwałabym to jednak miłościa. Widziałam jak nie raz płakała. Z jej wyjaśnień wynikało, że ma ciężka sytuację. I właśnie, paradoksalnie, dlatego ,że kochała swoje dziecko , chciała mu zapewnic , wg niej, lepsze życie u ludzi, którzy , być moze, pokochają go tak samo jak ona.Widziałam jak jej ciężko. Chyba tyle wyjaśnień.
A sama wiem jakie uczucia wzbudza takie maleństwo zaraz po porodzie.
Pozdrawiam.
tmach napisał(a):Oczywiście nie zgadzajac sie na adopcję.
Dlaczego oczywiście? Może chciała odebrać dziecko kiedy sytuacja się poprawi. Większość cudzoziemek odbiera swoje dzieci z DD.
tmach napisał(a):Istnieja oczywiście wyjatki, typu "mamusia", która nie ma sumienia usunąć ciąży, ale ma sumienie oddać do Domu Dziecka piąte dziecko
To przecież dobrze. Nie rozumiem, jakie jest Twoje stanowisko.

Pozdrawiam,
Edyta

Krasny

Jako że mamy taki ładny temat offtopicowy, to pozwolę sobie zadać zagadke (również OT). W jakiej sytuacji jest większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę, w czasie aktu ze stałym partnerem, czy w czasie gwałtu? Dlaczego?
Edytko, mam dzieci w wieku 18 i 21 lat. Wtedy o cudzoziemncach w takim rozmiarze jak teraz nie było mowy. To była Polka . Wątpie, by "mamusia" chciała zabrać swoje dzieci z DD. Ona po prostu oddawała te dzieciaki i finito. Guzik ja obchodziły. Jeśli mnie pamięć nie myli to najstarsze z tej piatki miało chyba 10 lat.A moje stanowisko? Takie osoby bym sterylizowała. Stwierdzenie " nie miała sumienia usunać ciaży " odnosiło sie do tego, że i tak nie interesowała sie losem tych dzieci . Nic ja nie obchodziły, więc dla mnie to hipokryzja.
Krasny napisał(a):Jako że mamy taki ładny temat offtopicowy, to pozwolę sobie zadać zagadke (również OT). W jakiej sytuacji jest większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę, w czasie aktu ze stałym partnerem, czy w czasie gwałtu? Dlaczego?
Oczywiście, że w czasie gwałtu - tak na zdrowy rozsądek. Podczas gwałtu jest się pod wpływem przerażenia i stresuco może ułatwic zajście z ciążę. Ze stałym partnerem wszystko jest "na spokojnie", zaplanowane.
No zapewne postawa tej matki daleka jest od miłości macierzyńskiej. Nie wiem czy prawo pozwala na przymusową sterylizacje - wątpie, co było by jakimś rozwiązaniem. Ale uważam i tak, że lepiej oddać dziecka do DD niż uśmiercić.
Krasny napisał(a):aktu ze stałym partnerem, czy w czasie gwałtu? Dlaczego?
Głowy nie dam,ale przychylę się do tego co mówi mejdejo. To znaczy - jeżeli są kobiety,u których sam stosunek wywołuje jajeczkowanie,to pewnie pod wpływem emocji takich jak ogromny strach,panika itp. (aż boję się wyobrażać sobie jakie są to "emocje") wiele kobiet jest też na to podatnych...
mejdejo napisał(a):Oczywiście, że w czasie gwałtu - tak na zdrowy rozsądek. Podczas gwałtu jest się pod wpływem przerażenia i stresuco może ułatwic zajście z ciążę.
Przepraszam za lamerskie pytanie, ale co jest oczywistego w tym, że przerazenie i stres powodują wyższe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę?

Przy okazji: czy stres, obawa przed zajściem w ciążę też powoduje wyższe prawdopodobeiństwo zajścia? Smile
MJ napisał(a):Przepraszam za lamerskie pytanie, ale co jest oczywistego w tym, że przerazenie i stres powodują wyższe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę?

Przy okazji: czy stres, obawa przed zajściem w ciążę też powoduje wyższe prawdopodobeiństwo zajścia?
Może to, że orgaizm w czasie stresu zachowuje się inaczej niż w "normalnym" stanie. Nie jestem specjalistą, ale na mój zdrowy rozsądek tak to wygląda.
Co do drugiego pytania, jestem bardziej pewien, bo to co sam sobie w psychice ułożysz, ma duże prawdopodobieństwo spełnienia. Bardziej obrazowy przykład: pijesz za znajomymi piwo, ale z jakichś tam powodów nie chcesz się upić. I całym czasem w duchy powtarzasz sobie, że nie możesz się upić itd itp a to piwo coraz mocniej działa w takim wypadku. Nastawienie psychiczne ma duże znaczenie przy różnych czynnościach życiowych, chociaż nie twierdzę, że kluczowe przy zajściu w ciążę. Smile

Krasny

No dobra, a jakieś jeszcze inne odpowiedzi?
MJ napisał(a):Przepraszam za lamerskie pytanie, ale co jest oczywistego w tym, że przerazenie i stres powodują wyższe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę?
Właśnie! Dobry trop Smile
No wtedy kobieta może jajeczkować,to nie jest dobra odpowiedź?!
Coś mi się ta wasza cała teoria wydaje naciągana. Jedyna spraw, która moim zdaniem wpływa na większe prawdopodobieństwo zajścia w ciąże to brak zabezpieczenia (jeśli ona nie bierze regularnie tabletek to wątpie, żeby on o tym pomyślał).

A z innej strony czy gwałciciel ma prawa rodzicielskie do tak poczętego dziecka? Ktoś wie?
Zbigniew napisał(a):Pils, posługiwałeś się tu chyba jakimś slangiem prawniczym, czyli żeś prawnik?
Nie - nie jestem prawnikiem. Ale (nie)stety często muszę sięgać do ustaw i innych pism pisanych w tym dziwnym języku. I może dlatego "wpadłem" w manierę.
tmach napisał(a):Jestem przeciwna przyznaniu renty dla dziecka, poniewaz uwazam to za groźny precedens.
Nie widzę podstaw do ubiegania się o rente , a poza tym już wyobrażam sobie niektórych polityków krzyczacych, ze nie można usuwać ciąży w wyniku gwałtu, bo mozna starac sie o rente.
Ja nie widzę tu precedensu. Sytuacja kobiety jest złożona dlatego że "ktoś" zdecydował za nią.
1. W wyniku gwałtu jest ciąża.
2. Kobieta ma dwie możliwości. Usunąć, lub nie. Jeżeli decyduje że nie - to podejmuje świadomą decyzję o samotnym rodzicielstwie, lub że odda dziecko zaraz po urodzeniu zrzekając sie praw rodzicielskich (lepiej dla dziecka), lub nie i wtedy dziecko idzie do DD bez możliwości adopcji. Ale to jest jej decyzja i ona ponosi odpowiedzialność za swoją decyzję.
3. W wyniku decyzji "innych" ten punkt dla niej nie istniał.
4. Rodzi się dziecko. W normalnych układach ma ojca. Nie ma znaczenia czy jest on mężem czy nie. Jeżeli jest mężem sprawa jest oczywista, jeżeli nie to chce, albo nie łożyć na dziecko. Jeżeli nie - sąd orzeka alimenty. Jeżeli ojciec nie żyje dziecko dostaje rentę po ojcu (chyba z ZUS-u). Nie odszkodowanie, ale rentę. W tym wypadku ojca nie ma bo nie został wykryty (tak domniemywam). Skoro to osoby będące przedstawicielami "państwa" zdecydowały, że kobieta ma urodzić to dlaczego nie powinny płacić za swoją decyzję?
Argument o oddaniu dziecka po urodzeniu jest już mało logiczny. Jeżeli matka pokochała dziecko, to dlaczego powinna go oddać? To już byłoby nieludzkie. Przypominam że została zmuszona do sytuacji przez błędy innych, a nie z własnego wyboru.
tmach napisał(a):Po drugie, istnieja instytucje pomagające w trudnych sytuacjach materialnych. Może powinnam powiedziec powinne pomagać.
Prawda. Powinny. Ale moim zdaniem mamy tu możliwość wskazania bezpośredniego "sprawcy" i to on powinien ponieść konsekwencje.
tmach napisał(a):Po trzecie , jeśli juz renta dla dziecka, to nie z podatków nas wszystkich, ale z prywatnych pieniedzy pana Kowalskiego i Nowaka , którzy wydali opinię krzywdzacą dla tej kobiety.
Tak. Ja też bym chciał by tak było. Ale niestety mamy prawo jakie mamy. Za błędy urzędników państwowych odpowiada skarb państwa - czyli my. Dopóki nie zmienią się przepisy my będziemy ponosić ciężary cudzych błędów.
Edyta napisał(a):Taak? A możesz powiedzieć coś więcej? Interesuję się przekazywaniem dzieci do adopcji i z przyjemnością się z Tobą nie zgadzam
Edytko Smile Masz podobny problem co MarkowaSmile. To na prawdę nie jest takie łatwe...
Wracając do problemu "naszej matki". Kobieta poszła do sądu gdy dziecko miało cztery lata. Czy dla dziecka byłoby lepiej gdyby matka oddała je wtedy do domu dziecka? DD to przecież ostateczność. Edytko - spytaj czterolatka czy chciałby odejść od mamy i poszło do DD.
Jeśli ktos zadecydował za kobietę, ze musiała urodzic dziecko , to powinna dostać [u]odszkodowanie.[/u] Z resztą, którą napisałeś zgadzam się.
Zgadzam sie też, że ustawy pisane są w dziwnym języku. Przebicie sie przez ten żargon to makabra. A tak na marginesie , ciekawe jakby dać takiemu posłowi ustawę, którą uchwalał do przeczytania, co by z niej zrozumiał.
Pozdrawiam
tmach napisał(a):A tak na marginesie , ciekawe jakby dać takiemu posłowi ustawę, którą uchwalał do przeczytania, co by z niej zrozumiał.
"To wszystko wina PO" :lol:

sorry za OT Wink
tak, bo trzeba myślec PRZED, a nie PO Smile)
Pils napisał(a):Masz podobny problem co MarkowaSmile. To na prawdę nie jest takie łatwe...
Kurcze cały czas mi wmawiacie, że nie rozumiem powagi sytuacji czy jej złożoności... ;( Już nie wiem co mam napisać, żeby według was nie brzmiało to jak upraszczanie sprawy. Żeby dojść do tak radykalnych wniosków na temat aborcji nie trzeba wcale wszystkiego spłycać - wystarczy kochać i cenić życie.
Pozdrawiam!

Krasny

Markowa napisał(a):Żeby dojść do tak radykalnych wniosków na temat aborcji nie trzeba wcale wszystkiego spłycać - wystarczy kochać i cenić życie.
Tak. Ale trzeba też zdawać sobie sprawę, że to wszytsko 'nie jest wcale takie łatwe'.
Krasny-to jak w końcu jest z tym prawdopodobieństwem zajścia w ciążę?
Stron: 1 2 3 4