Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Duża , większa i najcichsza
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
nie wierzę w wielką miłość
taką sprzedawaną na metry
ani tą otyłą

miłość jak wieloryb
nie istnieje
( nikt nie wyrzuci jej na brzeg
pod nasze stopy )

jest tylko herbata rano
i ciepły szalik co truchta obok
aż do przystanku
(ma przy tym uśmiechniętą
zadyszkę )

miłość to nie duże i małe
to tylko ciche nienazwane
Agato ! Nie ! To jest po prostu mało odkrywcze (zresztą przypuszczam, że Ty to też zauważyłaś Wink ). A poza tym truchtający szalik jest dla mnie wybitnie niestrawny. To mi wygląda na bardzo osobistą (może skierowaną do kogoś ?) refleksję... tylko, że te porównania: "miłość sprzedawana na metry, miłość jak wieloryb", "miłość to nie duże i małe to tylko ciche nienazwane" wydają mi się po prostu banalne. Być może jest to wynikiem mojej ułomności - mam uczulenie na wszystkie utwory w których występuje słowo "miłość" (szczególnie jeśli występują w nich porównania w rodzaju: miłość (nie) jest jak coś tam :zly: ) może dlatego, że przeważająca większość z nich nie niesie ze sobą niczego, co może zaskoczyć czytelnika, zatrzymać jego myśli choćby na chwilę...

Pozdrawiam serdecznie
SZymon przykro mi ale teraz bede tlyko tak pisać- przezucam się na prostote Smile i odkrywczosc bardzo delikatną, subtelną ale jednocześnie wyrazistą Smile Patos i "mądre" wiersze zostawiam poetom Big Grin

POzdrawiam ciepło i dzięki ze wpadłes
Agata
Luthien Alcarin napisał(a):SZymon przykro mi ale teraz bede tlyko tak pisać- przezucam się na prostoteSmile i odkrywczosc bardzo delikatną, subtelną ale jednocześnie wyrazistą
Luthien Alcarin napisał(a):jest tylko herbata rano
i ciepły szalik co truchta obok
aż do przystanku

Hmm... :Smile ?? Czyli to jest prostota, Twoim zdaniem ? Wink W każdym razie nie mam nic przeciwko prostocie, ale przeciwko banałowi - owszem.
Luthien Alcarin napisał(a):Patos i "mądre" wiersze zostawiam poetom Big Grin
Wyczuwam lekką ironię Wink

Także ciepło, wiosennie pozdrawiam
bo widzisz zaczynam sie zastanawiać czy ogolnie nie wpada się teraz w maniere- miłość- słowo jest synonimem banału- dosyć dziwne, owszem tu łątwiej wejść w banał, bo to temat bardzo osobisty i własciwie każda nastolatka w wieku rpzchwiania hormonalnego o miłosci pisze ( ja pisałąm jeszcze o umierajacych narkomanach -ale to w wieku 9 lat Tongue ) - dlatego włąsnie pisze teraz jak najprościej- bo górnolotnosc przy wszechobecnej miłosci jest dla mnie banałem Smile

Pozdrawiam takze wiosennie Tongue i maturalnie (co byś poczuł przedsmak tej małej przyjemności Tongue)

Agata
nie można bez przerwy pisać wierszy ważnych i wielkich.
Nie było chyba jeszcze poety który obracałby się tylko w takich utworach

Każdemu przydaje się trochę lekkości aby odetchnąć, bo inaczej rutyna może nas zniszczyć i znudzić

*-`-
Mnie sie podoba, ale tylko ze wzgledu na podobienstwo do wiersza "Mrozny wieczor" Andrzeja Bursy. Piekny to wiersz i tam zamiast szalika mamy nauszniki. I taka sama wymowe Smile.
Ja podobnie jak Szymon nie przepadam za (nad)używaniem w utworach słowa miłość, choć uważam, że Agata posłużyła się nim dosć subtelnie.
Luthien Alcarin napisał(a):taką sprzedawaną na metry
ani tą otyłą
to może rzeczywiście trąci banałem ( no i raczej "tę" nie "tą" choć to zapewne literówka)
Luthien Alcarin napisał(a):miłość jak wieloryb
nie istnieje
( nikt nie wyrzuci jej na brzeg
pod nasze stopy )
natomiast ten fragment uważam za udany
Szymon napisał(a):Agato ! Nie ! To jest po prostu mało odkrywcze
Chyba nie zawsze wiersz musi być odkrywczy, aby można go sklasyfikować jako dobry??

pozdrawiam
Szymon napisał(a):Agato ! Nie ! To jest po prostu mało odkrywcze (zresztą przypuszczam, że Ty to też zauważyłaś Wink )
No to co? Miłość na tym polega że każdy odkrywa ją na nowo i za każdym razem jest to trochę co innego.
Bardzo nastrojowy.
adme napisał(a):Miłość na tym polega że każdy odkrywa ją na nowo i za każdym razem jest to trochę co innego.
Och! Aż się wzruszyłem Tongue
Akurat w tym temacie podzielam zdanie Szymona...
A tak poza tym - jakoś źle mi się ten wiersz czytało Luthien - zabrakło w nim (przynajmniej w moim odczucie) tej charakterystycznej dla Ciebie melodii,rytmu... Przepraszam za to co powiem - ale jak dla mnie to kolejne wierszydło o miłości...
pewnie odkrywczy nie jest ale ten szalik co truchta to taki wdzieczny
pierwszo-drugo-planowy bohater, ja tam takie truchtajaco drepczące szaliki lubie.
pozdrawiam
k
Adme: ciesze sie ze tak mówisz-tzn pal licho moj wiersz;ale zgadzam się z Tobą w kwestii tego iż miłość zawsze moża nas zaskoczyć w swoich odsłonach

Alku: o ta wypocina bede sie klocic (ale nowosc Wink ) ale wydaje mi się że nie pzrecholowałam z okreslnikami miłości i że nieprzesłodziłam-owszem jest prosto, i to jest celowe-wpadłam w taki rytm pisania i widze że wiekszej liczbie osob to odpowiada-przede wsyztskim chyba ja sie lepiej czuje ztakimi "wypocinami:" Smile

k: ciesze się zę doceniłeś "nieważne"" Smile

POzdrawiam
Agata
A mi się ten wiersz podoba Big Grin
(nawet jeśli nie jest szczególnie odkrywczy Tongue )
A szalik truchtający jest chyba najlepszym fragmentem Smile

Pozdrawiam
Zeratul
zawsze myslałam że lepsza pierwsza strofa-ale jak szalik, to niech będzie szalik-dzieki ze wpadłes

Pozdrawiam
Agata