Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Ballada do obywalela miasteczka P.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jak myślicie, o jakie miasteczko P. tu chodzi i dlaczego?

Pozdrawiam
Dauri
Brassens śpiewał o obywatelu Owerni ( prowincji Francji ) więc idąc tym tropem miasteczko P. może być po prostu pierwszym lepszym polskim "prowincjonalnym" miasteczkiem Smile

Pozdrawiam.

PP
Podczas wojny mlody Brassens zostal wyslany "na roboty". Korzystajac z przepustki nie wrocil do Niemiec i poczatkowo troche sie blakal i ukrywal a potem zostal przygarniety przez Jeanne i Marcela P, w miescie P w Owerni. Pewnie byli to ludzie zyczliwi i goscinni bo mieszkal z nimi (pracujac etc) az do lat 60ych Big Grin .
Wspomniana piosenka jest dedykowana Marcelowi. Istnieje tez piosenka poswiecona Jeannie.
thomas.neverny napisał(a):Podczas wojny mlody Brassens zostal wyslany "na roboty". Korzystajac z przepustki nie wrocil do Niemiec i poczatkowo troche sie blakal i ukrywal a potem zostal przygarniety przez Jeanne i Marcela P, w miescie P w Owerni. Pewnie byli to ludzie zyczliwi i goscinni bo mieszkal z nimi (pracujac etc) az do lat 60ych Big Grin .
Wspomniana piosenka jest dedykowana Marcelowi. Istnieje tez piosenka poswiecona Jeannie.
Państwo Jeanne i Marcel nie przygarnęli Brassensa w Owerni, tylko w Paryżu. Piosenka jest rzeczywiście dedykowana Marcelowi, ale nie pochodził on z Owerni, tylko z Normandii. Co więc oznacza ów "Auvergnat" i co z tym zrobić w przekładzie?
Jest to zasadnicze pytanie, na które tłumacz tej piosenki musi sobie odpowiedzieć. Pomysły bywały różne:
- "Piosenka dla Owerniaka" (E. Stachura, W. Młynarski): pozostanie w realiach francuskich
- "Piosenka dla starego wieśniaka" (J. Gugała): zastąpienie pochodzenia inną cechą
- "Piosenka dla obywatela miasteczka P." (J. Kaczmarski): przeniesienie w realia polskie.
Istnieje we Francji stereotyp, iż mieszkańcy Owerni są wyjątkowo oszczędni a nawet skąpi. W piosence Brassensa stereotyp ten został wykorzystany do pokazania, że pomoc i życzliwość ludzka może przyjść od osoby, po której najmniej się tego spodziewamy. Przenosząc akcję piosenki w realia polskie należało więc znaleźć stereotyp ekwiwalentny - i to jest moim zdaniem klucz do rozszyfrowania nazwy miasta na literę P.

Więcej informacji o tej piosence (oraz o innych piosenkach Brassensa, po francusku):
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.analysebrassens.com/?page=texte&id=25&%23">http://www.analysebrassens.com/?page=texte&id=25&%23</a><!-- m -->.

Pozdrawiam
Dauri
dauri napisał(a):Przenosząc akcję piosenki w realia polskie należało więc znaleźć stereotyp ekwiwalentny - i to jest moim zdaniem klucz do rozszyfrowania nazwy miasta na literę P.
Doskonałe!

KN.
Czyżby chodziło o Poznań ?

Pozdrawiam serdecznie
Miasteczka Paryz ?

Miasteczka Pcim Dolny ?
Szymon napisał(a):Czyżby chodziło o Poznań ?
To właśnie miałem na myśli. Nie bardzo jednak pasuje to "miasteczko". Do melodii (i do mojej "tezy") pasowałoby idealnie "Obywatelu miasta P".
Tylko nigdzie nie spotkałem się ze stereotypem jakoby poznaniak był skąpy...
Tomek_Ciesla napisał(a):Tylko nigdzie nie spotkałem się ze stereotypem jakoby poznaniak był skąpy...
Zaraz tam - skąpy - to tylko specyficzne podejście do pieniędzy (w myśl nieprawomyślnej zasady: szanujmy się jak przyjaciele, liczmy jak Żydzi)
Jako przykład pozwolę sobie przytoczyć lekko offtopikową anegdotkę:
Kiedyś kolega kserował jakąś stronę dla kilku osób. Widząc, że wszyscy dają mu odliczone 13 gr (bo tyle kosztowało ksero) stwierdził: Widzę, że tu sami Poznaniacy Wink

Pozdrawiam
Zeratul
Tomek_Ciesla napisał(a):Tylko nigdzie nie spotkałem się ze stereotypem jakoby poznaniak był skąpy...
Oto opinia Poznaniaków: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.epoznan.pl/index.php?section=news&id=77">http://www.epoznan.pl/index.php?section=news&id=77</a><!-- m -->
Ja natomiast nigdy nie spotkałem żadnego skąpego Poznaniaka, wszyscy byli hojni. Może stereotyp został wymyślony przez obywateli miasteczka K.?

Pozdrawiam
Dauri
To ja może podam jeszcze jeden przykład (powiedzmy, że gospodarności Wink )
Jak może nie wszyscy wiedzą w Poznaniu są "czasowe" bilety na komunikację miejską (np. na 10 minut jazdy). Dlatego opatrzone są one instrukcją: kasować niezwłocznie PO ruszeniu pojazdu. Stąd (zwłaszcza na pętlach) można zaobserwować ciekawy efekt, gdy po ruszeniu autobusu wszyscy wstają z miejsc celem skasowania biletów. Co ciekawe niektórzy Poznaniacy tak się do tego przyzwyczaili, że robią to samo we wszystkich miastach, do których zawędrują Wink Ponoć jest to powodem kpin Warszawiaków, którzy widząc ludzi stojących w charakterystycznej pozie z biletem trzymanym na kasowniku mówią do siebie: "O! Poznaniacy" (historia autentyczna Wink )

Pozdrawiam
Zeratul

P.S. Obiecuję już więcej nie zaśmiecać tematu (Lodbroku nie bij :Smile )
Ależ, Zeratulu, moim zamiarem nie było dołożyć Poznaniakom, wręcz przeciwnie! Chciałem pokazać, że tematem piosenki Brassensa jest walka ze stereotypami, oraz że Jacek to zauważył i zgrabnie przełożył (jak sądzę) na polskie realia. Temat walki ze stereotypami i konwencjami, a także odkrywanie wartości tam, gdzie nie zawsze przychodzi nam do głowy ich szukać to bardzo ważny temat w twóczości Brassensa. A opisane przez Ciebie zachowanie Poznaniaków w autobusie można porównać do zachowania Warszawiaków na basenie (gdzie płaci się od czasu pobytu na obiekcie), którzy po wykupieniu biletu pędzą do szatni i po niespełna minucie są już w wodzie. Wink

Pozdrawiam (zwłaszcza przyjaciół Poznaniaków)
Dauri

PS. Dzięki za post w wątku o tłumaczeniach Okudżawy.
Poznaniacy nie są skąpi tylko gospodarni, a z biletow na czas smieją sie ci, którzy nie wiedzą, że dzięki temu transport jest znacznie tańszy.
ja płacę 3,75 i mam 24 H jazdy ]:->
Tomek_Ciesla napisał(a):ja płacę 3,75 i mam 24 H jazdy ]:->
:o
Żartujesz! Krakowski bilet dobowy kosztuje około 5 zł przy uldze... :/
Normalnie czuję się wyrolowana...
W Poznaniu 5,70 zł Wink
Ale nie róbmy offtopa, bo jeszcze Lodbrok się pojawi Wink

Pozdrawiam
Zeratul
Jak mu się zachce :]
Nie można Was na kilka dni z oka spuścić... :agent:
Nie podobają Ci się dyskusje o cenach biletów Big Grin?
A u was tez sa w roznych kolorach? :rotfl:
u nas ( w Warszawie ) tak :]
Robicie sobie jaja, ostrzegam Was po raz ostatni :evil: