Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Pożegnanie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Pożegnanie


I

cisza na morzu
wieje
ale fale zastygły
okręty na pełnych żaglach
wrosły w wodę

marynarze i podróżnicy
pielgrzymi i więźniowie
galernicy i kapitanowie
stoją i wypatrują drogowskazu

bo nie da się już wrócić
śladem ciemnej gwiazdy
w chwilę po zatonięciu
małej łodzi widocznej ze wszystkich bocianich gniazd

II

w mieście zapadł zmrok
ale prawie nikt nie śpi
ludzie wychodzą
tunelami ulic na powierzchnię nocy
niektórzy unikają latarni
i każdy czegoś szuka

w mieście gwarno
kwitną wiosenne dziewczęta
krokusami długo słonecznie
kuglarz na ulicy znów pokazuje sztuki
oklaskiwane monetami

dzień miesza się z nocą
wieczór z porankiem
kroplami niezliczonych kroków

III

busole i kompasy mówią niejasno i zmiennie
jakby zajęte nieobecne
a przecież wszyscy chcą dopłynąć
tak daleko jak się da
wysyłają sobie sygnały ogniem z bocianich gniazd
wyrzucają kajdany i baty
upadają one w zastygłą wodę
dla tych co nie wierzą w słowa o uwolnieniu

dokąd płynąć
pytają się wzajemnie
salwami z armat i krzykiem

jak płynąć
gdzie

IV

w mieście konie ciągną wozy dorożki
z czarnymi flagami
bo noc będzie długa
i trzeba się stać podobnym do niej

ale ludzie na placach i pod zamkiem
śpiewają ubrani na biało
uśmiechnięci do siebie
trzymają się za ręce
błogosławią noc

V

szczury nie uciekają
nie zatoniemy
powiedział ktoś

na innym statku badają wodę
wciąż słona i mokra
więc czemu nie da się płynąć

wciąż nie wiadomo w którą stronę
chociaż zewsząd pachnie lądem
a ptaki przecinają niebo
bezszelestnie szybują oszczędzając skrzydła

- nie zatoniemy
więc trzeba płynąć

- ale żaden okręt nie porusza się
nie można płynąć

bo tam daleko
gdzie widnokrąg zamyka morze bramą gwiazd
i tutaj blisko
gdzie woda ucichła
zatonęła jedna mała łódź

VI

w mieście czarno–białe chorągwie
obok dnia
noc
opłakiwana i nasłuchiwana

ludzie patrzą na siebie
widzą cel
i chcą do niego dojść

minęły już długie dni i noce
ale ktoś zasłonił zegary

wszyscy idą tam gdzie czas zaokrąglił chwilę
tam gdzie wiatr zabiera słowa
wszędzie tam

wielu wyruszy
wielu nie dojdzie
ale przecież szli wszyscy razem

VII

marynarze i podróżnicy
milczą i myślą

dookoła unoszą się pióra
i sól

wszyscy wiedzą że niedawno na morzu
zatonęła mała rybacka łódź
i czują że to gdzieś w nich
ktoś rozcina zapętlone myśli

nagle okręty zaczęły płynąć
wszystkie jak na znak równocześnie
pomiędzy rozbudzone fale własnych żagli

płyńmy tam dokąd płynął rybak
wołają ludzie
wszyscy wiedzą jak nazywa się to miejsce
chociaż większość nie ma pojęcia
gdzie ono jest

VIII

chmury nie są z kamienia
a jednak tam wysoko
zawieszono dzwon
który bije głośno bezustannie
żeby usłyszeli go wszyscy którzy idą i płyną
bije
na trwogę
z żalu
z radości
i żeby pokazać
że tak naprawdę
jest tylko jeden dzwon

IX

idźmy więc płyńmy
jak najdłużej razem

rozejdziemy się po ulicach rozpłyniemy po portach
przestaniemy szukać drogi rozwiązania
słuchać dzwonu
i zapomnimy


15.4.2005
spodobało mi się
Szymon napisał(a):dzień miesza się z nocą
wieczór z porankiem
kroplami niezliczonych kroków
Ten fragment podoba mi się najbardziej.
Najbardziej podoba mi się "II"... Jako integralna całość spełnia to jakąś rolę... Podoba się Wink Jako pojedyncze utwory to niezbyt mi podchodzi... troszkę mało środków stylistycznych w tym utworze... oczywiście to jest tylko moje zdanie...

pozdrawiam