Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Krajobraz po uczcie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
W jakim języku został sporządzony akt abdykacji? Po rosyjsku? Czy może ktoś ma ten tekst w oryginale? Ja widziałem dwie różne wersje po polsku, wyglądało to na dwa różne przekłady.

Na marginesie: Na koncertach Jacek zapowiadał tę piosenkę twierdząc, że akt abdykacji w PRL-u nie doczekał się druku. Ja to jednak znalazłem w książce Marii Żywirskiej "Ostatnie lata życia króla Stanisława Augusta" (PIW 1975, str. 123-124).

Pozdrawiam
Dauri
Podejrzewam, że po łacinie Wink
Śmiem wątpić. O ile mi wiadomo to co podpisał król było gotowym aktem przysłanym bezpośrednio z Petersburga. Więc chyba raczej po rosyjsku... ale to tylko hipoteza.
a myślisz że w Petersburgu to nie umieli po łacinie Wink?
Umieć być może umieli - ale zdaje się, że podówczas oficjalne dokumenty nie były już spisywane po łacinie. To w końcu koniec XVIII wieku.
Moim skromnym zdaniem to bardzo prawdopodobne, że akt był napisany po francusku. Co myślicie o takiej możliwości?
To jest moim (równie skromnym) zdaniem całkiem prawdopodobne. Innymi słowy wchodzą w grę następujące możliwości: francuski i rosyjski - niewykluczone także, że akt został sporządzony w obu językach lub też w jednym z nich z dodatkowym tłumaczeniem na polski. Trzeba by to sprawdzić.

Pozdrawiam serdecznie
Szymon napisał(a):Trzeba by to sprawdzić.
I o to właśnie, zdaje się, prosił dauri
Racja, Maćku. Starałem się sprawdzić i niewiele znalazłem - oczywiście mógłbym się bardziej postarać - z tym, że nie jest to chyba sprawa życia i śmierci. Tak czy inaczej mam nadzieję, że raczysz mi wybaczyć moje powyższe, nie poparte faktami, dywagacje.

Pozdrawiam bardzo serdecznie
Nie o to chodzi. Sam jestem ciekaw odpowiedzi. Zauważyłem po prostu, że dyskusja wraca do punktu wyjścia.

[ Dodano: 12-12-2005, 23:44 ]
Pytajcie, a będzie wam dane:
Cytat:Akt abdykacji Stanisława Augusta - listopad 1795 rok


Grodno, 14 (25) listopada 1795 r.

My Stanisław August, z Bożej łaski król polski, w. ks. litewski [...]
Nie widząc nigdy w posiadaniu tronu innej korzyści ani innego celu, jak tylko środek, aby się stać bardziej pożytecznym dla Naszej Ojczyzny, gotowi zawsze byliśmy zrzec się go we wszystkich takich okolicznościach, w których sądziliśmy, ze Nasze ustąpienie może przynieść lub powiększyć pomyślność Naszych ziomków lub co najmniej umniejszyć ich niedolę. Obecnie nabrawszy przekonania, że Nasza troskliwość nie może już być pożyteczną Naszej Ojczyźnie, odkąd nieszczęsna insurekcja, która tu wybuchła, pogrążyła ją w obecny bezwład; zważywszy następnie, że nakazane okolicznościami zarządzenia co do przyszłego losu Polski, do jakich uciekła się Jej Cesarska Mość Wszechrosji, jako też inne sąsiednie mocarstwa, są jedynemi, które mogą zapewnić pokój i uspokojenie Naszym współziomkom, których dobro było zawsze najdroższym przedmiotem Naszej troskliwości, przeto postanowiliśmy z miłości pokoju powszechnego uczyć deklarację, jak to czynimy aktem niniejszym w sposób możliwie najbardziej autentyczny, że zrzekamy się z dobrej i nieprzymuszonej woli wszystkich bez wyjątku praw do korony Polski, W. Księstwa Litwy i wszystkich podległych im ziem, jako też wszystkich posiadłości w rzeczonych państwach. Niniejszy solenny akt zrzeczenia się korony i panowania w Polsce składamy dobrowolnie i z tą szczerością, która kierowała postępowaniem w ciągu całego Naszego życia, w ręce Jej Cesarskiej Mości Wszechrosji. Przy ustępowaniu z tronu wypełniamy ostatnie obowiązki Naszej władzy królewskiej, zaklinając Jej Cesarską Mość, aby zechciała swą macierzyńską opieką otoczyć tych wszystkich, nad którymi byliśmy królem, i aby przykład tej wielkoduszności wpłynął na Jej Wysokich Sprzymierzeńców.

Źródło: Cz. Nanke, Wypisy do nauki historii nowożytnej, cz. 2, Lwów-Warszawa 1927, s. 59-60.
Na razie tyle. Czy to oryginalna wersja - nie wiem. Może ktoś dotrze do źródła, które jest podane.

[ Dodano: 12-12-2005, 23:51 ]
A mógłbyś, dauri, podać te dwie wersje, które Ty znasz?
Bo ten tekst podano mi właśnie jako oryginalny...ale już po wklejeniu go na forum pomyślałem, że chyba wyważam otwarte drzwi, skoro polską wersję (nawet dwie!) znasz wnioskując właśnie z istnienia dwóch wersji, że żadna nie jest tekstem pierwotnym.

[ Dodano: 13-12-2005, 00:55 ]
Tak sobie sam ze sobą rozmawiam w tym temacie i jak tak dalej pójdzie, to ten wpis przekroczy wszelkie dopuszczające normy na tym forum i kolejny wątek stanie się nieotwieralny Wink
A propos znalazłem jeszcze w necie taką ciekawostkę:
Cytat:...została powołana specjalna komisja, składająca się wyłącznie z Ukraińców, której zadaniem było przygotowanie "daru" dla Polski. (...) Wyłączono wszystkie druki polskie i obce, które ukazały się we Lwowie, Wilnie, Kijowe, Berdyczowie, (...) Grodnie, Supraślu, (...) Przemyślu, Chełmie. Wyłączono wszelkie wydawnictwa, które tematyką lub w jakikolwiek inny sposób wiązały się z Rosją, Tatarami, Wołoszczyzną, Litwą, Rusią Czerwoną, Białorusią, Podolem, Wołyniem, Podlasiem. Stosowano dość oryginalne kryteria. Na przykład akt abdykacji Stanisława Augusta nie mógł być przekazany, gdyż nastąpił w Grodnie. (...)Podobne kryteria zastosowano wobec lwowskich zbiorów muzealnych. (...) "Widok Zakopanego" pędzla Jana Stanisławskiego, został określony jako sovieticum, ze względu na pobyt W. I. Lenina w Zakopanem. W Muzeum Przemysłu Artystycznego odrzucono porcelanę korecką i baranowicka jako ukraińską, pasy słuckie jako białoruskie (...)
źródło
MacB napisał(a):A mógłbyś, dauri, podać te dwie wersje, które Ty znasz?
Jedna ze znanych mi wersji - to ta, którą podałeś, a druga jest w załączniku.
Dzięki za wszystkie wyjaśnienia.

Dauri
Przyznam, że tej drugiej wersji w życiu nie widziałem na oczy - czy ktoś zetknął się z nią poza wyżej wymienioną książką? Jeśli oba źródła są w pełni wiarygodne to może to być tylko różnica w tłumaczeniu - dosyć irytujące (albo też zastanawiające), że nie podają kto i z jakiego języka tłumaczył. To co znalazł Maciek znałem już wcześniej - tylko, że z tego trudno jednoznacznie wywnioskować w jakim języku akt abdykacji został spisany. W każdym bądź razie był to akt gotowy przysłany z Petersburga (czy nie przez Repnina podsunięty Stanisławowi Augustowi do podpisu?) - więc nie król i nie Polacy go układali.

Pozdrawiam serdecznie
Ponieważ załącznik jest w formie pliku graficznego, a może ktoś zechce w edytorze porównać obie wersje, pozwolę sobie wkleić tę drugą:
Cytat:
AKT ABDYKACJI
My, Stanisław August, z Bożej Łaski Król Polski, Wielki Książe Litewski et c., et c., et c.
Nie szukając w ciągu królowania naszego innych korzyści lub zamiarów, jak stać się użytecznym ojczyźnie Naszej, byliśmy także tego zdania, iż opuścić należy tron w okolicznościach, w których rozumieliśmy, że oddalenie Nasze przyłoży się do powiększenia szczęścia współziomków Naszych lub też przynajmniej umniejsza ich nieszczęścia; przekonani teraz, że pieczołowitość Nasza na nic się ojczyźnie Naszej nie przyda, kiedy nieszczęśliwa zdarzona w niej insurekcja pogrążyła ją w teraźniejszy stan zniszczenia, i rozważywszy, że środki względem przyszłego losu Polski koniecznie potrzebne z powodu naglących okoliczności, a od Najjaśniejszej Imperatorowej Wszech Rosji i innych sąsiednich mocarstw przedsięwzięte, jedynymi są do przywrócenia pokoju i spokojności współobywatelom Naszym, których dobro zawsze było najmilszym przedmiotem starań Naszych - postanowiliśmy przeto z przywiązania do spokojności publicznej oświadczyć, tak jako też niniejszym aktem najuroczyściej ogłaszamy, że w o l n i e i z w ł a s n e j w o l i wyrzekamy się bez ekscepcji wszelkich praw Naszych do Korony Polskiej, do Wielkiego Księstwa Litewskiego i innych należących do nich krajów, jako też znajdujących się w nich posesji i przynależytości ; akt ten uroczysty abdykacji korony i rządu Polski w ręce Najjaśniejszej Imperatorowej Wszech Rosji składamy dobrowolnie i z tą rzetelnością, która postępowaniem Naszym w całym życiu kierowała. Zstępując z tronu, dopełniamy ostatniego obowiązku królewskiej godności, zaklinając Najjaśniejszą Imperatorową, ażeby macierzyńską swą dobroczynność na tych rozciągnęła, których królem byliśmy, i to wielkości Jej duszy działanie wielkim swym sprzymierzeńcom udzieliła.
Akt niniejszy dla większego waloru podpisaliśmy i pieczęć nań Nasza wycisnąć rozkazaliśmy.
Działo się to w Grodnie dnia 25 listopada, a roku 32 panowania Naszego
Stanisław August, król.

Maria Żywirska, Ostatnie lata życia króla Stanisława Augusta,
Państwowy Instytut Wydawniczy, 1975, str. 123-124.
tym bardziej, że ta wersja bliższa jest tej, którą znamy Smile

[ Dodano: 13-12-2005, 23:31 ]
A ja dalej, jak ten świstak....
Spodobało mi się rycie tam, gdzie skierował mnie dauri i nawet mi nie przeszkadza, że gadam prawie sam do siebie.
Szukając źródeł trafiłem na taką oto stronę
Tam (od razu mała uwaga - otwiera się długo i trzeba wykazać się cierpliwością) w dziale:
388.2.
B. I. Władze, urzędy, instytucje publiczne i varia publica do r. 1795 (1772)
1561-1805


w zeszycie 16 pod pozycją 34 umieszcza Aleksander Czołowski interesujący nas akt.
Nie wiem czy można dotrzeć do tego dokumentu, ale.... jakąś cząstkę wiedzy możemy zdobyć analizując informacje dotyczące tej sekcji archiwum:
Cytat:Opis zewnętrzny: oryg., brul., kop., a. luźne, s. 272

Język: pol., łac.
Jeśli zatem akt abdykacji znajduje się wśród dokumentów spisanych jedynie w języku polskim lub łacińskim, a polski wykluczyliśmy z powodu dwóch wersji, to...??
MacB napisał(a):Jeśli zatem akt abdykacji znajduje się wśród dokumentów spisanych jedynie w języku polskim lub łacińskim, a polski wykluczyliśmy z powodu dwóch wersji, to...??
No to chyba jesteśmy w domu. W wolnej chwili postaram się dotrzeć do źródła i jeżeli się uda to będziemy mieli pewność.

Pozdrawiam
Dauri
Wychodzi na to, że Artur jednak miał rację (a ja wręcz przeciwnie) - może po prostu wiedział - spryciarz, a nie tylko przypuszczał. To jednak wydaje mi się dziwne, ale teraz już nie widzę powodów żeby wątpić w słowo pisane - chociaż warto by poczekać na ostateczne potwierdzenie (samo źródło)

Pozdrawiam serdecznie
Sam próbuję na wszelkie sposoby, ale chyba Warszawa daje przewagę - Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie PL 00-263 WARSZAWA ul. Długa 7 - prawda? Wink
Również pozdrawiam
Maciek
A tak nawiasem mówiąc z tego co pamiętam Archiwum Akt Dawnych niegdyś mieściło się przy ulicy Jezuickiej i zostało spalone przez Niemców w pierwszych dniach września 1944 (ocalało zdaje się 10% dokumentów). Przy Długiej przed wojną mieściło się zdaje się po prostu Archiwum Główne, które także zostało podówczas spalone przez żołnierzy reprezentujących wiadomą władzę i wiadomy naród.

Pozdrawiam
MacB napisał(a):Sam próbuję na wszelkie sposoby, ale chyba Warszawa daje przewagę - Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie PL 00-263 WARSZAWA ul. Długa 7
A masz kogoś kto pisze pracę na ten temat? Albo jest gotów wyłożyć trochę grosza? Wink
Pracę? Nie. To wszystko sprawka dauriego! Wink
Szymon napisał(a):A tak nawiasem mówiąc z tego co pamiętam...
Do tej chwili byłbym przysiągł, że jesteś ładnych parę lat młodszy ode mnie Tongue
MacB napisał(a):Pracę? Nie. To wszystko sprawka dauriego!
No to nici z archiwum Maćku Wink
MacB napisał(a):Do tej chwili byłbym przysiągł, że jesteś ładnych parę lat młodszy ode mnie
I nie popełniłbyś krzywoprzysięstwa. Z tego co pamiętam z lektury jakiejś zapewne. Powstania Warszawskiego to chyba żaden Forumowicz na własne oczy nie widział...

Pozdrawiam ponadserdecznie
ann napisał(a):No to nici z archiwum Maćku
A ja tam wierzę w dauriego. Mam wrażenie, że nie odpuści.
Do Szymona: Wink
MacB napisał(a):A ja tam wierzę w dauriego. Mam wrażenie, że nie odpuści.
Dzięki za wiarę we mnie. Regulamin tego archiwum wygląda dość odstraszająco, ale w razie czego mam plan awaryjny.
A ja właśnie chciałem się podzielić pewnym argumentem (nie moim - przyznaję) za językiem polskim. Bo sprawę tę podniosłem wśród pewnej grupy ludzi, z którymi łączy mnie pewna inna pasja uznawaną za dziedzinę pomocniczą historii Wink
Cytat:Konstytucja... po polsku była... Czyli chociaż rzeczywiście używane były różne języki, to jednak polski wystarczał. I to samo Uniwersał i sporo innych dokumentów.
ale wydaje sie ze jeszcze za poniatowskiego dokumenty spisywano po lacinie-w necie jest jakis przywilej stanislawa chyba nawet dla warszawy, chcialem dzis zajrzec do zbioru dokumentow do schylku I rp ale niestety ktos z kadry go wynioslSad zreszta i tak nie wiadomo czy akt abdykacji by tam byl, dla ciekawych:
Tytuł: Ostatnie lata panowania Stanisława Augusta. Cz. 2, Dokumenta do historyi drugiego i trzeciego podziału / napisał Waleryan Kalinka.
Wydanie: Wyd. 2.
Adres wyd.: Kraków : nakł. Księgarni Spółki Wydawniczej Polskiej, 1891.
Opis fiz.: 418 s. ; 22 cm.
I co? I co? Ktoś coś znalazł w temacie?
Szymon napisał(a):A tak nawiasem mówiąc z tego co pamiętam Archiwum Akt Dawnych niegdyś mieściło się przy ulicy Jezuickiej i zostało spalone przez Niemców w pierwszych dniach września 1944 (ocalało zdaje się 10% dokumentów). Przy Długiej przed wojną mieściło się zdaje się po prostu Archiwum Główne, które także zostało podówczas spalone przez żołnierzy reprezentujących wiadomą władzę i wiadomy naród.

Pozdrawiam
To ile Ty masz lat, chłopie??? Smile

Kuba
Kto??
MacB napisał(a):Kto??
No ten co to ponoć PAMIĘTA gdzie przed 44tym mieściło się archiwum...Smile

Kuba
Kuba, nie kasuj tego:
Kod:
[quote="osoba"]
z początku wiadomości gdy kogoś cytujesz Smile
Stron: 1 2 3