Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Krajobraz po uczcie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
A ja z uporem maniaka będę przypominał ten wątek. Czy ktoś coś znalazł?
Bo ja w odpowiedzi na nurtujące nas pytanie dostałem....też pytanie.
Cytuję:
"Skąd Pańskie przekonanie że akt takowy istnieje?"
I co Wy na to?
przejrzalem regal w buwie poswiecony poniatowskiemu i o akcie znalazlem tylko znane nam informacje, choc doprecyzowane do numeru pudla w agad-po przerwie sprawdze czy wrocila ksiazka o ktorej pisalem wyzej-chyba ze ktos juz wie co w niej jest?
pozdrawiam
A ja wreszcie kupiłem książkę, o której już tu wspominano. Niewiele więcej Sad
W dodatku cytowany akt abdykacji nie jest opatrzony przypisem, choć książka zawiera "Wykaz źródeł i opracowań" nawet z częścią dotyczącą rękopisów.
Przytoczę jednak stosowny fragment,a gdy przestudiuję całą książkę (odebrałem ją godzinę temu), to może coś z niej jeszcze da się wycisnąć na potrzeby tego wątku.
Cytat:Gdy nadeszła krytyczna chwila, Repnin współpracował z królem nad treścią aktu abdykacyjnego, a właściwie mu go narzucił i podyktował. Stylistyczną oprawę treści sporządził hr. Panin, starannie dobierając słowa tego dokumentu, zaś wykaligrafował go Christian Friese. A oto jego tekst:

„My, Stanisław August, z Bożej Łaski Król Polski, Wielki Książę Litewski etc., etc, etc.
Nie szukając w ciągu królowania Naszego innych korzyści lub zamiarów, jak stać się użytecznymi ojczyźnie Naszej, byliśmy także tego zdania, iż opuścić należy tron w okolicznościach, w których rozumieliśmy, że oddalenie Nasze przyłoży się do powiększenia szczęścia współziomków Naszych lub też przynajmniej umniejszenia ich nieszczęścia; przekonani teraz, że pieczołowitość Nasza na nic się ojczyźnie Naszej nie przyda, kiedy nieszczęśliwa zdarzona w niej insurekcja pogrążyła ją w teraźniejszy stan zniszczenia, i rozważywszy, że środki względem przyszłego losu Polski koniecznie potrzebne z powodu naglących okoliczności, a od Najjaśniejszej Imperatorowej Wszech Rosji i innych sąsiedzkich mocarstw przedsięwzięte, jedynymi są do przywrócenia pokoju i spokojności współobywatelom Naszym, których dobro zawsze było najmilszym przedmiotem starań Naszych — postanowiliśmy przeto z przywiązania do spokojności publicznej oświadczyć, tak jako też niniejszym aktem najuroczyściej ogłaszamy, że wolnie i z własnej woli wyrzekamy się bez ekscepcji wszelkich praw Naszych do Korony Polskiej, do Wielkiego Księstwa Litewskiego i innych należących do nich krajów, jako też znajdujących się w nich posesji i przynależytości; akt ten uroczysty abdykacji korony i rządu Polski w ręce Najjaśniejszej Imperatorowej Wszech Rosji składamy dobrowolnie i z tą rzetelnością, która postępowaniem Naszym w całym życiu kierowała. Zstępując z tronu, dopełniamy ostatniego obowiązku królewskiej godności, zaklinając Najjaśniejszą Imperatorową, ażeby macierzyńską swą dobroczynność na tych rozciągnęła, których królem byliśmy, i to wielkości Jej duszy działanie wielkim swym sprzymierzeńcom udzieliła. Akt niniejszy dla większego waloru podpisaliśmy i pieczęć nań Naszą wycisnąć rozkazaliśmy.
Działo się to w Grodnie dnia 25 listopada, a roku 32 panowania Naszego.
Stanisław August, król."

Pod podpisem królewskim widnieje jeszcze zdanie wiarygodnego świadka: „Stanisław, kniaź na Kozielsku Puzyna, sekretarz gabinetowy Najjaśniejszego Pana."
Król, mimo że od szeregu miesięcy był do tego przygotowywany, fakt położenia swego podpisu pod haniebnym dokumentem przeżył dotkliwie. Usiłował odsunąć dzień, zwłóczył, płakał (powszechny w tych czasach przejaw wzruszenia także u mężczyzny), wreszcie dostał silnego ataku nerwowego i trzy dni nie podnosił się z łoża. Nie tylko Michał Mniszech, ale cała otaczająca rodzina starała się go przekonać o konieczności położenia podpisu w imię własnych korzyści.


Źródło: Maria Żywirska „Ostatnie lata króla Stanisława Augusta”, wydanie pierwsze, PIW
W-wa 1975, str. 123-124
ciekawe ze pod aktem abdykacji podpisal sie mimo wszystko jako krol Smile widac przyzwyczajenie rzeczywiscie jest druga natura Smile
po swietach uderze do lektorium i sprawdze ten zbior zrodel o ktorym pisalem-jesli zostanie zwrocony, opracowania moim zdaniem niewiele pomoga.
pozdrawiam
k. napisał(a):ciekawe ze pod aktem abdykacji podpisal sie mimo wszystko jako krol Smile widac przyzwyczajenie rzeczywiscie jest druga natura: )
trudno, żeby podpisal się inaczej, przecież tylko jako król mógł się zrzec tej godności.

marek
ja bym raczej powiedzial ze pod aktem abdykacji powinien sie podpisac po prostu imieniem i nazwiskiem i pieczecia rodowa, a nie tytulem ktorego sie zrzekl, w dodatku tytulem do niczego (!), tak samo mozna zastanawiac sie czego (w tytulaturze) byl rzeczywistym wladca SAP? ale to tak tylko na marginesie, bo jak sie zdaje Stanislaw podpisuje sie jako krol bo jednak tytul honorowy pozostawiono mu do smierci i pogrzeb wydano mu stosowny do niegdysiejszej godnosci.
pozdrawiam

k.
k. napisał(a):ja bym raczej powiedzial ze pod aktem abdykacji powinien sie podpisac po prostu imieniem i nazwiskiem i pieczecia rodowa, a nie tytulem ktorego sie zrzekl
Jednak zrzekając się - nadal był formalnie królem (a o formie wszak rozmawiamy). Nie przestał nim być poprzez fakt sporządzenia dokumentu (przez - jak wyżej napisano - Friesego), a dopiero po własnoręcznym podpisaniu dokumentu.
Jeżeli przykładowo dziś premier składa rezygnację gabinetu, czyni to jako premier, nie jako osoba prywatna.

Zresztą być może taka forma miała znaczenie prawne i z tego powodu była wymagana? Wszak i dzis dokumenty urzedowe są podpisywane przez osoby z podaniem ich funkcji, np Jan Kowalski, Naczelnik Urzędu Skarbowego.

Marek
Abdykując król nie koniecznie zrzeka się tytułu. Przestaje pełnić swą funkcję w państwie. Przecież Stanisław Leszczyński tytułu Króla Polski używaż, aż do śmierci.
Jedno wiemy już na pewno: dokument (fizycznie!) istniał. Skoro go ktoś kaligrafował....
Zastanawia mnie natomiast (w kontekście dręczącego nas tu od początku pytania) to zdanie:
Cytat:Repnin współpracował z królem nad treścią aktu abdykacyjnego, a właściwie mu go narzucił i podyktował
Nie wyobrażam sobie, aby generał-gubernator (znany nam skądinąd jako podmiot liryczny "Rejtana") byłby łaskaw dyktować po polsku, nie wyobrażam sobie też sytuacji, by używali dwóch różnych języków: jednego do dyktowania (nawet nie dosłownego stania nad głową), a drugiego do spisania owych...nazwijmy "sugestii" Wink
Jeśli zabieg stylistyczny Jacka zastosowany w "Raporcie ambasadora" nie był li tylko kaprysem (a sądzę, że jako znawca epoki, Jacek wiedział co robi), to należy przynajmniej podejrzewać, że Repnin z Katarzyną pisywali (a kto wie, czy nie rozmawiali?) po francusku.
Tu jednak ciągle Łacina wydaje mi się najbardziej prawdopodobna.
k. o polskie literki można prosić? Ciężej się czyta Smile
ale łatwiej się pisze Smile postaram się-choć nie będzie to łatwe Smile
natomiast żeby dodać coś w temacie: ciotka moja (pochodząca z Francji) zajmuje się tłumaczeniem korespondencji poniatowskiego ze starofrancuskiego na nowy a i przy okazji zdaje się także na polski-stąd nawiasem wiadomo w jakim języku poniatowski pisywał, jak tylko wróci ze swojej ojczyzny (czyli zapewne po świętach) postaram się zadać jej nurtujące nas pytanie i mam nadzieję jeśli nie będzie wiedziała to będzie przynajmniej wiedziała kto wie Smile natomiast ja nadal obstawiam łacinę i zastanawiam się tylko na marginesie czy akt abdykacji został sporządzony przez jakąś kancelarię królewską (była jeszcze wtedy taka?) czy też napisany został po prostu przez króla? tj. czy jest to rzeczywiście akt-dokument, czy też jest to po prostu list Poniatowskiego do katarzyny? wydaje się że jeśli jest to dokument z kancelarii to musi być po łacinie, jeśli list to na pewno po francusku.
ale na rozstrzygnięcie chyba trzeba jeszcze będzie poczekać.
pozdrawiam.
k. napisał(a):zastanawiam się tylko na marginesie czy akt abdykacji został sporządzony przez jakąś kancelarię królewską (była jeszcze wtedy taka?) czy też napisany został po prostu przez króla? tj. czy jest to rzeczywiście akt-dokument, czy też jest to po prostu list Poniatowskiego do katarzyny?
Jeśli wierzyć Pani Żywirskiej, to
Cytat:Stylistyczną oprawę treści sporządził hr. Panin, starannie dobierając słowa tego dokumentu, zaś wykaligrafował go Christian Friese


[ Dodano: 14 Wrzesień 2006, 16:20 ]
dauri napisał(a):Regulamin tego archiwum wygląda dość odstraszająco, ale w razie czego mam plan awaryjny.
Ja swój plan B już dawno wdrożyłem. Długo to trwało, ale się doczekałem. Niestety - nie takiej odpowiedzi się spodziewałem Sad
Cytat:ARCHIWUM GŁÓWNE Warszawa, dn. 14.09. 2006 r.
AKT DAWNYCH
ul. Długa 7
00 – 263 Warszawa
tel. 831 – 54 – 91
tel. +(48) 0 (...) 22 831 – 54 – 91
fax. +(48) 0 (...) 22 831 – 16 – 08
e-mail: <!-- e --><a href="mailtoConfusedekretariat@agad.gov.pl">sekretariat@agad.gov.pl</a><!-- e -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.agad.archiwa.gov.pl">http://www.agad.archiwa.gov.pl</a><!-- m -->

Nasz znak:812-85/06


Pan Maciej Bryzek


Szanowny Panie!


W odpowiedzi na Pana pytanie uprzejmie informujemy, że nie posiadamy aktu abdykacji ostatniego króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Z poważaniem
Kierownik oddziału V
Maria Sierocka-Pośpiech
MacB napisał(a):Długo to trwało, ale się doczekałem. Niestety - nie takiej odpowiedzi się spodziewałem Sad
Długo? A kiedy wysłałeś pytanie? Big Grin

Spojrzałam z ciekawości na mój domowy wybór źródełek Wink - w tej książce akt abdykacji przywoływany jest za... Pamiętnikami Kitowicza
ann napisał(a):A kiedy wysłałeś pytanie?
Sprawę, jak widać w wątku, zacząłem w zimie. Najpierw uderzyłem do archiwum w Przemyślu (oczywiście próbowałem cały czas równolegle starań on-line), tam, mniej więcej po dwóch miesiącach poszukiwań przez pewną miłą panią, stwierdzono, że trzeba z kwerendą wystąpić do AGAD. Wiosną przeprowadziłem kilka rozmów telefonicznych, aż w końcu podano mi namiary e-mail, na który powinienem się zwrócić z oficjalnym zapytaniem. Już nie pamietam czy było to w maju, czy w czerwcu - grunt, że dziś dostałem odpowiedź. Treść znacie (myślę, że nie jest to jakaś niedyskrecja z mojej strony, bo list nie nosi cech prywatnej korespondencji)
MacB napisał(a):czy było to w maju, czy w czerwcu
Jak na archiwa to i tak nieźle Big Grin
No wiesz...nie mam dużego w tym doświadczenia, ale skoro Ty mówisz, że nieźle - to znaczy, że nieźle Big Grin
MacB napisał(a):No wiesz...nie mam dużego w tym doświadczenia, ale skoro Ty mówisz, że nieźle - to znaczy, że nieźle Big Grin
Wystarczy, że powiem, że ja wysłałam wniosek do pewnego archiwum w maju 2005 r. Do obrony pracy (czerwiec 2006) odpowiedzi nie dostałam... Wink
Spodziewałaś się odpowiedzi w miesiąc??

Ja mam specjalizację archiwistyka :'
michalf napisał(a):Spodziewałaś się odpowiedzi w miesiąc??
W miesiąc to może nie Wink
Ale rok to chyba jednak przesada Wink
No i sprawa ma ciąg dalszy...

Niedawno poznałem pracownika naszego (przemyskiego) archiwum, który zobowiązał się, że ściągną z Warszawy odpowiedni mikrofilm i... udało się.
Mikrofilm jest w Przemyślu, mogłem go pooglądać, przepisać (sfotografować nie mogłem, ale zdjęcie będę miał - to kwestia umowy licencyjnej itp.) i - co najważniejsze - mogę się nim tu, na tym forum (i tylko tu!) podzielić.
Wprawdzie Łaciny już nie znamy, ale i tak to, co zobaczyłem na mikrofilmie, nie pasuje do znanych mi opisów owego dokumentu. Oceńcie sami:

Cytat:STANISLAUS AUGUSTUS

DEI Gratia REX Poloniæ Magnus Dux Lithvaniæ, Ruſſiæ, Pruſſiæ, Maſoviæ, Samogitiæ, Kijoviæ,
Vołhyniæ, Podoliæ, Podlachiæ, Livoniæ, Smolenſciæ, Severiæ, & Czerniechoviæ.


SIgnificamus præſentibus literis Noſtris, qiorum intereſt Univerſis & ſingulis. Quia nos Providum
In Miniſterialem Regni Generalem omnium & Singulorum Palatinatuum, Terrarum
ac Diſtrictuum Regni Noſtri , creandum & conſtituendum eſſe duximus , prout quidem creamus & conſtituimus præſentibus
literis Noſtris , dantes & concedentes Eidem plenariam facultatem & omnimodam poteſtatem , omnia negotia Ministe-
rialem Regni Generalem concernentia agenda & exequendi. Ita tamen ut prius coram Judicio ſeu Officio quovis Regni competent
Juramentum fidelitatis ſuæ juxta Rotham in Statuto Regni descriptam præſtet , ab eoque de more & conſvetudine tondeatur. Quod
Omnibus, quorum intereſt ad notitiam deducentes, mandamus ut Eundem poſtquàm
Juramentum fidelitatis ſuæ præſtiterit tonlusque fuerit , pro vero & legitimo Miniſteriali Regni Generali , habeant & agnoſcant , omniaq
Negotia Miniſterialem Regni Generalem concernentia Ipſum agere & exequi permittant , pro Gratiâ Nostra. Jn quorum fidem
Præſentibus Sigillum Regni eſt appreſſum. Datum.
Maćku, mi też nie pasuje. Wprawdzie łaciny już nie znamy, ale to chyba inny dokument. Oba znane nam przekłady są zasadniczo zgodne co do treści i zawierają "Wielkiego Księstwa Litewskiego" a. "Litwy" więc w oryginale powinno gdzieś być coś w rodzaju "Magni Ducati Lituaniae". ;(
dauri napisał(a):Maćku, mi też nie pasuje. Wprawdzie łaciny już nie znamy, ale to chyba inny dokument. Oba znane nam przekłady są zasadniczo zgodne co do treści i zawierają "Wielkiego Księstwa Litewskiego" a. "Litwy" więc w oryginale powinno gdzieś być coś w rodzaju "Magni Ducati Lituaniae". ;(
:o
A w drugiej linijce?
Może ktoś mający pojęcie o łacinie by to przełożył? ;]

Pozdrawiam
Z.
dauri napisał(a):Oba znane nam przekłady są zasadniczo zgodne co do treści i zawierają "Wielkiego Księstwa Litewskiego" a. "Litwy" więc w oryginale powinno gdzieś być coś w rodzaju "Magni Ducati Lituaniae".
Odpowiedział Ci Zeratul:
Zeratul napisał(a):A w drugiej linijce?
Przecież tam stoi: "DEI Gratia REX Poloniæ Magnus Dux Lithvaniæ..." Magnus Dux Lithvaniæ.

Mnie nie pasuje sama treść. Moja - wstyd się przyznać - szczątkowa umiejętność posługiwania się językiem łacińskim nie pozwala mi wyłowić zasadniczych fragmentów, które i w znanych nam przekładach występują, i których użył Mistrz Jacek w Krajobrazie...


Może zajrzy tu partycja ze swą klasyczną filologią?
Głowy mi (mam nadzieję Wink ) nie urwą, a i chyba nie jestem nielojalny, bo
-wstępnie zgodę dostałem (czekam teraz na formalną odpowiedź na moje podanie wraz z licencją do wykorzystania)
-nie publikuję całości dokumentu, a jedynie jego część
-nie czerpię z tego żadnych korzyści materialnych

Oto nagłówek dokumentu. To chyba rozwiewa tymczasowo zgłoszoną Twą wątpliwość, dauri, czyż nie?

[Obrazek: naglowek.jpg]

We mnie rodzi to kolejne pytania, tym razem o "wersję Żywirskiej".
Dokument nie wygląda na kaligrafowany przez nikogo, a raczej drukowany. Przynajmniej tak to oceniam.
MacB napisał(a):To chyba rozwiewa tymczasowo zgłoszoną Twą wątpliwość, dauri, czyż nie?
Nie rozwiewa. Nie chodziło mi o "Wielki Książę Litewski" (w nagłówku), tylko o "Wielkie Księstwo Litewskie" (w treści).

Konkretnie o "zrzekamy się z dobrej i nieprzymuszonej woli wszystkich bez wyjątku praw do korony Polski, W. Księstwa Litwy i wszystkich podległych im ziem" u Cz. Nanke albo o "wyrzekamy się bez ekscepcji wszelkich praw Naszych do Korony Polskiej, do Wielkiego Księstwa Litewskiego i innych należących do nich krajów" u Żywirskiej.

"Wielkie Księstwo Litewskie" to po łacinie "Magnus Ducatus Lituaniae", w dopełniaczu - "Magni Ducati Lituaniae.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Ksi%C4%99stwo_Litewskie">http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Ks ... _Litewskie</a><!-- m -->

W Twoim dokumencie nie widzę czegoś takiego, ergo nie może to być oryginał znanych nam przekładów.
dauri napisał(a):W Twoim dokumencie nie widzę czegoś takiego, ergo nie może to być oryginał znanych nam przekładów.
No, ja też mam problemy z odnalezieniem fragmentów znanych z obu przekładów, choćby wzmianek o Imperatorowej i insurekcji...
No właśnie... Więc jest to prawdopodobnie inny dokument. Wzmianki o Imperatorowej i insurekcji są tu kluczowe, nawet gdyby uznać wzmiankę o Wielkim Księstwie Litewskim za konfabulację tłumaczy.
dauri napisał(a):No właśnie... Więc jest to prawdopodobnie inny dokument. Wzmianki o Imperatorowej i insurekcji są tu kluczowe, nawet gdyby uznać wzmiankę o Wielkim Księstwie Litewskim za konfabulację tłumaczy.
Prawda... niestety Sad
Imperatorowa (ani zapewne państwa ościenne) nie maczali palców w... mianowaniu Woźnego Generalnego Koronnego, której to nominacji odszukany dokument dotyczy.

Cytat:Oznajmiamy niniejszym pismem Naszym tym ,którym się to należy, wszystkim i każdemu z osobna. Iż my zapobiegliwego /.../ zamianowaliśmy i ustanowiliśmy Woźnym Koronnym Generalnym dla wszystkich województw, ziem, powiatów naszego Królestwa...

Poszukiwania zatem trwają nadal Wink
Poszperałam trochę dzisiaj za tym i ja. Zaczęłam najpierw od tego co posiadam w domu, czyli od "Rozpraw" Karola Libelta. Znalazłam tam odnośnik do "Życia Stanisława Augusta" Lelewela. Oto pożądane fragmenty, wyjęte z Lelewela:

"Roku 1795 król Stani­sław August otrzymał rozkaz ode dworu petersburgskiego udania się z Warszawy do Grodna. Opuścił więc stolicę 9 stycznia,
a w Grodnie 25 listopada w ro­cznicę koronacji swojej, podpisał akt abdikacji, który, kniaź Repnin kurjerem do Petersburga przesłał, wymiarkowawszy aby w dzień jimienin imperatorowej za bukiet i wiązanie był jej oddany. [...] Gdy półkownik Stakelberg zięć Igielstroma, przyniósł akt podziału do podpisu, Stanisław August rozpłakał się wołając: „Oh półkowniku! miejże litość nademną! niech mię nie zniewalają do podpisu mej hańby. ""

Wynika z tego, że sam akt abdykacji został spisany dużo wcześniej najprawdopodobniej przez samego Repnina i wysłany kurierem do Grodna. Natomiast nie był on dyktowany (o ile oczywiście wierzyć Lelewelowi). Tym sposobem śmiem podejrzewać, że nie mógł być on spisany w języku polskim (miał być oficjalny, dla wszystkich zrozumiały - pisany przez samego Repnina, a Imperatorowa Polskę miała dostać w darze - podarowanie jej Polski w języku polskim moim skromnym zdaniem byłoby nietaktowne, chyba, że był przygotowywany w wielkim pośpiechu). Należało też zachować wszelkie pozory tego, iż król podjął tę decyzję samodzielnie, więc język rosyjski raczej też odpada. Metodą eliminacji doszłam do tego, że dokument ten należało spisać w języku francuskim (jako powszechnym językiem dyplomacji) lub po łacinie, która ciągle miała duże znaczenie w tamtych czasach, była uniwersalna i powszechnie rozumiana (należałoby sprawdzić, czy w Rosji w tamtych czasach powszechnie porozumiewano się po łacinie, bo nie jestem tego pewna). Francuski był językiem salonowym, panującym na ówczesnych dworach, więc skłaniam się bardziej ku niemu. W grę może wejść jeszcze Niemiecki, ale na to są już naprawdę niewielkie szanse.

Patrzyłam też na zagraniczne archiwa, ale z tego, co widzę na stronie archiwum Sankt - Petersburga, to są tam dwie wzmianki o S.A.P., przy czym jedna, to tylko wymienienie go, pośród innych władców w dokumencie z 1779, a druga to jakieś sprawozdanie sejmowe z rewizji, więc też nic ciekawego nie mają. Ewentualnie można by jeszcze zajrzeć tu:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://rgada.info/poisk/index.phpfund_number=&fund_name=&list_number=&list_name=&Sk=30&B1=+++%D0%9D%D0%B0%D0%B9%D1%82%D0%B8+++">http://rgada.info/poisk/index.phpfund_n ... 2%D0%B8+++</a><!-- m --> ale na pierwszy rzut oka, to też nie mają nic konkretnego.


Odstępując od tematu, przy okazji znalazłam treść dokumentu, który podpisał S.A.P. przystępując do Konfederacji Targowickiej, może kogoś on zaciekawi, może go już znacie:

"Naczelnicy proste na dniu 23 lipca podpisane przystąpienie króla odrzucili, podając do podpisu jinne, które 25 lipca 1792 podpisał. Było osnowy następującej: Obłąkani nowatorowie, zamiłowani w zasadach spokojność kraju burzących, poważyli się podwracać funda­mentalne rzeczypospolitej prawa, wiekami uświę­cone, a narzucać jej konstitucją monarchiczno- demokraticzną. Przystępuję tedy do konfedera­cji targowickiej, wiążę się z nią szczerze i przyrzeka in działać tym chętniej dla dobra kraju, gdy widzę za dobre i użyteczne to co osiągnąć zamie­rza, a wsparcie bezinteresowne i wspaniałomyślne imperatorowej wszech Rosji, obiecuje pomyślny wypadek i zaręcza zupełne rzeczypospolitej bez­pieczeństwo. T o , Stanisław August podpisał."

Źródło: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.sbc.org.pl/Content/75608/ii11613-0000-06.pdf">http://www.sbc.org.pl/Content/75608/ii11613-0000-06.pdf</a><!-- m -->
Stron: 1 2 3