Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Świadkowie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4

Krasny

................
Mulan, pożałowania godne jest to, że zabierasz głos, nie sprawdziwszy, o czym mowa - po czym ubliżasz innym z powodu swojej niewiedzy albo z powodu szczerej i nieopanowanej chęci.
Pozdrawiam
Zbychu, primo: pomiędzy "Mulan" a "Multan" jest olbrzymia różnica, a mała także i w pisowni; secundo: nikomu nie ubliżam; terito: przejrzałem posty wcześniej, a dywagacje na temat łażenia na czterech po kilku głębszych lub po eskapadzie do hipermarketu w nawiązaniu do "Świadków" są nieco nie na miejscu.

Natomiast co do daprosa-doprosa - określenie to jest archaicznym rusycyzmem obecnie już praktycznie nieznanym, zaczerpniętym do naszego języka w czasach Królestwa Polskiego, a dokładniej rzecz biorąc - Priwislanskiego Kraju, kiedy to Ochrana szalała, że aż miło. Po II wojnie żyło wielu ludzi pamiętających jeszcze tamtą epokę, tak więc uzycie tego zwrotu w formie "dapros" było jak najbardziej zasadne, quod erat demonstrandum.
Multan napisał(a):dywagacje na temat łażenia na czterech po kilku głębszych lub po eskapadzie do hipermarketu w nawiązaniu do "Świadków" są nieco nie na miejscu.
Rzecz w tym że tu nikt do "Świadków" (sensu i treści utworu) nie nawiązywał... to wyrażenie mogło paść w dowolnej piosence i nie miałoby to znaczenia dla powyższych dywagacji...

Czy szacunek do utworu przekładasz na szacunek do każdego słowa i zwrotu w nim wymienionego nawet w całkowitym oderwaniu od źródła?...

Pozdrawiam...
Multanie, za literówkę w nicku Cię przepraszam. Nie była zamierzona, dodam dla jasności.
Natomiast co do reszty zdania nie zmieniam.

Znam elegantsze sposoby dyskutowania niż wyrażanie ubolewania rozmówcom (słowami "pożałowania godne", gdyby była wątpliwość jakimi).

Rozmowa nie dotyczyła "Świadków", tylko zwrotu "na czterech". Się w tym nie połapałeś? Jęzeli przyjąć Twój tryb rozumowania, należy przedstawić interpretacje wszystkich wierszy JK i zamknąć forum, bo już nie ma o czym gadać.

Natomiast co do stwierdzenia, że dywagacje o łażeniu po hipermarketach są przy "Świadkach" nie na miejscu - aż się chce zacytować coś o godnym pożałowaniu, ale nie wypada. Czy posty dotyczące "Świadków" piszesz nie daj Boże na siedząco? Mam nadzieję, że stoisz z szacunkiem.

Co do doprosa oczywiście masz rację, tylko że nikt o to nie pytał. Zdaje się, że słowo było jasne. Poza tym wiedzie się wprost z języka wojennego (w radzieckich filmach wojennych tego mnóstwo) i nie ma potrzeby szukać językowego źródła dla "Świadków" w Ochranie.

Pozdrawiam
Multan napisał(a):Najważniejszy i najwymowniejszy w swej treści jest trzeci list - ten, kończący się słowami "pidzhak s angli'skoy pl'etushkoi papal u m'ne prosto darom".
Jaka zatem jest po polsku treść tego listu?
I czemu akurat taka dziwna fonetyka? W "Dwadzieścia(5) lat później" fonetyka jest raczej polska... Smile
No comments...
Multan, młodsi od nas nie uczyli się rosyjskiego w szkołach, i znajomość języka braci ze Wschodu nie jest w ich przypadku tak oczywista, jak w naszym...
misiek-st napisał(a):Multan, młodsi od nas nie uczyli się rosyjskiego w szkołach, i znajomość języka braci ze Wschodu nie jest w ich przypadku tak oczywista, jak w naszym...
Popieram. W większości przypadków (przynajmniej w mojej okolicy) podstawowym zestawem jest angielski + niemiecki :/ Ileż ja bym dał żeby tego niemca właśnie na rosyjski zamienić...
Multan, skoro - jak tutaj wyżej piszą - młodzież nie uczy się w szkołach rosyjskiego, to mógłybyś ją uświadomić, ażeby Kaczmarskiego rozumiała Big Grin ?
Zbyszku - zapewne w Twoim mniemaniu nie godzien jestem zabierania głosu - ale Twój atak na Multana był zupełnie bezpodstawny, a Jego wypowiedź miała ścisły związek z tematem.


Pozdrawiam serdecznie
Znajdź sobie internetowego tłumacza...
Mi kiedys koleżanka przetłumaczyła, jak się chce to da radę sie dowiedzieć...
Multan napisał(a):Najważniejszy i najwymowniejszy w swej treści jest trzeci list - ten, kończący się słowami "pidzhak s angli'skoy pl'etushkoi papal u m'ne prosto darom".
Jak najbardziej. Dla dociekliwych dodam, że czasami Jacek śpiewał "Pidżak s anglijskoj klietoczkoj", np. w albumie "Chicago live".
Multan napisał(a):Tudzież o końcową konkluzję - "Wejdźmy głębiej w wodę".
Co do końcowej konkluzji mam poważne wątpliwości. Bardzo dziwny jest pierwszy wers.
Jacek go śpiewał "Wejdźmy głębiej w wodę" albo "Wejdźmy głębiej w wodę kochani".
W pierwszej wersji ten wers jest pod względem wersyfikacyjnym niekompletny - dlaczego?
W drugiej wersji już jest tyle sylab ile trzeba, ale nie rymuje się z wersem trzecim - dlaczego?
Przecież Jacek był wersyfikatorem bardzo starannym...
Pytanie: A co rymowałoby się z "kolana"? Odpowiedź: kochana.
Wszystko wskazuje więc na to, że ta konkluzja to po prostu wcześniej napisany erotyk, w którym podmiot liryczny namawia ukochaną do tzw. "pójścia na całość". Jeżeli wyjmiemy tę konkluzję z kontekstu "Świadków" i potraktujemy jako niezależny utwór to sprawa staje się dość oczywista.

Pozdrawiam
Dauri.

Krasny

dauri napisał(a):Co do końcowej konkluzji mam poważne wątpliwości. Bardzo dziwny jest pierwszy wers.
Jacek go śpiewał "Wejdźmy głębiej w wodę" albo "Wejdźmy głębiej w wodę kochani".
W pierwszej wersji ten wers jest pod względem wersyfikacyjnym niekompletny - dlaczego?
W drugiej wersji już jest tyle sylab ile trzeba, ale nie rymuje się z wersem trzecim - dlaczego?
Przecież Jacek był wersyfikatorem bardzo starannym...
Pytanie: A co rymowałoby się z "kolana"? Odpowiedź: kochana.
Wszystko wskazuje więc na to, że ta konkluzja to po prostu wcześniej napisany erotyk, w którym podmiot liryczny namawia ukochaną do tzw. "pójścia na całość". Jeżeli wyjmiemy tę konkluzję z kontekstu "Świadków" i potraktujemy jako niezależny utwór to sprawa staje się dość oczywista.
Genialne! Brawo, zgadzam się w 100%!
Przyznaję, że także nie przyszło mi wcześniej to do głowy - chciałem spróbować obalić tę tezę, ale wygląda na to, że się świetnie broni.Gratuluję spostrzegwaczości i dociekliwości Smile Tylko, że nie jestem przekonany co do konotacji czysto erotycznej - że chodziło właśnie o "pójście na całość", ale generalnie co do tego, że pierwotnie było napisane dla/do kobiety to się zgadzam. Ten przykład obrazuje doskonale wieloznaczność utworów Jacka - przecież w kontekście "Świadków" zasadniczo ten sam utwór ma zupełnie inny sens... Osobiście bardzo lubię tę konkluzję, choćby ten wers:

"Tak zawisnąć nad ziemią choć na niej"

Obrazować może zarówno sytuację erotyczną jak i dramat polityczny i parę innych rzeczy.
Czyż to nie jest wspaniałe? Smile

Pozdrawiam serdecznie
dauri napisał(a):Co do końcowej konkluzji mam poważne wątpliwości. Bardzo dziwny jest pierwszy wers.
Dałeś do myślenia. Nigdy, ale to przenigdy nie wpadłem na pomysł spojrzenia na ten tekst od tej strony.
Szymon napisał(a):Tylko, że nie jestem przekonany co do konotacji czysto erotycznej
Ja też nie jestem do końca przekonany. Po prostu wysnułem taką hipotezę. Smile
Ale dodatkowo można ją poprzeć spotrzeżeniem dr. Alicji Długołęckiej (seksuolog w Zakładzie Psychoterapii Wydziału Rehabilitacji AWF w Warszawie, od lat zbiera fantazje erotyczne Polaków), która twierdzi, że "Fantazją typowo kobiecą jest woda w różnej postaci – odczuwanie przyjemności zmysłowych w trakcie wchodzenia do niej, powolne zanurzanie się, polewanie wodą... Kobieta nawet się nie zastanawia, czy to ma wymiar erotyczny, czy nie, choć z reguły ma." (cytat ze strony: <!-- m --><a class="postlink" href="http://media.wp.pl/kat,38214,wid,8091085,wiadomosc.html?ticaid=1a21">http://media.wp.pl/kat,38214,wid,809108 ... icaid=1a21</a><!-- m -->)
Może Jacek był tego świadom i celowo wybrał taką metaforę, która wywoła skojarzenia erotyczne w podświadomości swojej ukochanej? :brawo:
Szymon napisał(a):Obrazować może zarówno sytuację erotyczną jak i dramat polityczny i parę innych rzeczy.
Czyż to nie jest wspaniałe? Smile
Pewnie że jest wspaniałe! Smile Smile Smile
Gdyby wszystko w utworach Jacka było do końca jasne, to nie mielibyśmy o czym dyskutować na tym forum...

Pozdrawiam serdecznie
Dauri
dauri napisał(a):Dla dociekliwych dodam, że czasami Jacek śpiewał "Pidżak s anglijskoj klietoczkoj", np. w albumie "Chicago live".
nie wiem czy sie z tym zgodzic, sluchalem na prawo i lewo i jakos nie moge tego uslyszec..
a samo wyrazenie pidzhak s angli'skoy pl'etushkoi, po wygrzebaniu z pamięci (bo mimo młodego wieku uczyłem się jezyka rosyjskiego) nie przychodzi mi na myśl nic innego jak tylko marynarka w angielską kratę. niebardzo wiem co to może być klietoczka, mam nadzieję że coś znajdę (w ostateczności zostaje mi nauczycielka z liceum Smile jako "pomoc naukowa")

a spostrzeżenie że to mogł być erotyk- gratuluje pomysłu
dauri napisał(a):Wszystko wskazuje więc na to, że ta konkluzja to po prostu wcześniej napisany erotyk
Choć to zaskakuje, to wszystko wskazuje na to, że miałeś rację. Gratuluję spostrzegawczości raz jeszcze.
Ja co prawda nie zostałem przekonany, ale podoba mi się sam "proces kombinowania". :]
Wiesz, Simonie, przy podejściu tzw. naukowym to są tylko spekulacje. Ale nie pozbawione mocnych podstaw, przyznasz?

KN.
KN. napisał(a):Ale nie pozbawione mocnych podstaw, przyznasz?
Przyznam Krzysztofie, a jakże. Smile
Tak jak Simon przyznaję, że nie zostałem do końca przekonany, ale że podstawy są mocne i zaprzeczyć nie mogę.
Choć próbowałem. Np. w ostatniej zwrotce znów pojawia się "kochani" - i tym razem się rymuje. Ale można z powodzeniem założyć, że było tam pierwotnie "kochaniE", co też się rymuje, a zarazem pasuje do koncepcji Dauriego.
Czyli nie potrafię zaprzeczyć, że w zamyśle był to zrazu erotyk, co dowodzi, ze Dauri górą.
Pozdrawiam
Moim skromnym zdaniem, pomysł, że JK zakończył piosenkę o tragicznym losie wielu Polaków w zetknięciu z rzeczywistością bolszewicką erotykiem jest, delikatnie mówiąc, mało trafiony. Wydaje mi się, że ostatnia częć utworu jest sugestią postawy alienacji, emigracji wewnętrznej lub nawet samobójstwa. Czyli brak jakichkolwiek szans przeciwstawienia sie totalitaryzmowi. Erotyk pasuje tu jak kwiatek do kożucha. Oczywiście moim zdaniem. Pozdrowienia.
Ale nie chodzi o to, że w tym kontekście mamy to rozpatrywać jako erotyk, tylko że jest to pomysł na erotyk "przetworzony" na potrzeby tej piosenki z jakichś powodów. Tak przynajmniej zrozumiałam?
Ja też tak to rozumiem, Adme.
Coś, co JK zamyślił jako erotyk, zobaczył nagle i użył w innym kontekście, pozbawiając go tym samym znaczeń przypisanych wyłącznie erotykowi.
Czy to szczęśliwy zabieg z jego strony czy nie - to temat na inną rozmowę. Tutaj wcale tego nie oceniamy. Tym bardziej, że nie mamy stuprocentowej pewności, czy Dauri ma rację. Kto to mawiał "podejrzenie graniczące z pewnością"?

Pozdrowienia
zbych - mój post był odpowiedzią na post GSz, Twój zrozumiałam Wink
pozdrawiam
a
Wiem, Adme. Chciałem się podłączyć i rozwinąć Twoje pytanie retoryczne.

Pozdrawiam
Idąc tym tropem "Źródło" można uznać za utwór pornograficzny. Był kiedyś taki kawał o Jasiu, któremu nawet kolor biały kojarzył się z "p....oleniem"
ale przecież nikt nie powiedział że ostatni fragment "Świadków" to erotyk!!!
Stron: 1 2 3 4