Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Łot Ar Ju Lisning Tu Rajt Nał...?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
A taki statsiarski temat, wpisujcie tu to, czego sluchacie w danym momencie.. .zabawa orientacyjna, aby zobaczyc czego procz Kaczmarskiego sluchacie... jesli tylko jego to was podziwiam Wink

Falkenbach - En Their Medh Riki Fara...
Na właśnie za oknem słyszę: "To moje miejsce, ja tu stałam wczoraj, co mi się tu :x piiiii", "Pawełku idź do wujka i spytaj się go, kiedy jedzie do miasta" albo "Jak Łukasz przywiezie chleb, to zostanie... Mówiłam, żeby zrobić mniej, bo nie będzie ruchu..." I takie małe sprostowanie: mieszkam w domku a właściwie w piekarni (rodzinny interes), za moim oknem jest tz. Zielony Rynek, gdzie można kupić warzywa, owoce, mleko, ser,... To nie żadna reklama, ale... Zapraszam... A poza tym to słucham Jacka... A właściwie: poza Jackiem słucham tego... Big Grin
mam blackmetalowy odwilz:

The Hooters: "500 Miles"
The Hooters: "Johnny B"
SOAD: "ATWA"
SOAD: "Prison Song"
SOAD: "Spiders"
SOAD: "Needles"
SOAD: "Toxicity"
SOAD: "Chop Suey"

a potem walne jakies Venom, albo Motorhead... bo zeswiruje Wink
A ja w tej chwili słucham relacji z Aten Big Grin W tej chwili właśnie panowie komentatorzy przeżywają brązowy medal Kusznierewicza :twisted:
Heh... a u mnie w tym momencie leci "Przypowieść o ślepcach". Zaraz będzie "Pamiętnik znaleziony w starych nutach" ...słucham płyty "Dwadzieścia (5) lat później"
U mnie "Dzień gniewu" :wow:

Pozdrawiam wieczorową porą Smile
w tej chwili, od prawie calego dnia

Emperor - "Anthems To The Welkin At Dusk"

jejku, jakiego dola przez to zalapalem.....
A ja Mistrza teraz slucham - 1788. A jesli juz koniecznie cos niekaczmarskiego, to dzisiaj dwa razy sluchalem Unforgiven II...
maly offtop, macie tu liryczne cudo tlumaczone przeze mnie....

Emperor - "With Strength I Burn"

Głęboki Ciemnozielony Chaos
Oślepiony biegnę w głąb tych dróg
Na pamięć znam je
Gdyż prowadzą do podniebnych klifów
Niewzruszenie stojących na skraju wody
Martwych...

I oto jest mój dar
Zimny kamień
Stworzony jedynie przez wichry i czas
Tak nieśmiertelny
Martwy...

Ahh...
Tak pragnąłem być z tym jednością
A jednak, wody wywołują me imię

Choć raz chciałbym zobaczyć
Wieczność mego głosu
Twarz tej pokusy
Piękno mego bólu

Czy zostałem błogosławiony, czy przeklęty twą obecnością...
Czym zawiniłem...
Co takiego uczyniłem...
Czy to życie jest mym odkupieniem?
Czy powinienem żałować, czy iść naprzód?

Nienawidzę mojego ciała
Jego cena zatruła mą duszę niepewnością
Sprawiło, że zacząłem pytać o istotę...
"Mnie"

Niewolnikami tego świata są ci
Którzy oddali wolność by paść w kajdanach przed swym Panem
Wilk nie jest już wolny
Zerwij kajdany i chodź do mnie!

[Mędrzec: ]
"Nagle, jego żałobne krzyki zostały zagłuszone. Z zimnej mgły wyłoniły się trzy piękne statki. Z żaglami zdartymi przez sztormy, i dziobami zdobionymi najdzikszymi maszkarami, na których kiedykolwiek zawiesił wzrok. A załoga którą niosły... Trzy razy po tuzin w liczbie. Stali na statkach, bez emocji, owinięci w szarą mgłę i zużyte szaty. I zza ich okrytych cieniem twarzy słychać było ponętne śpiewy. Zaprosili go na pokład. Bez wahania zgodził się. I odpłynęli w dal...."

Na tych morzach
W których pływałem tak wiele razy
Rozsypuję popioły przeznaczenia
Wciąż mój płomień czuje niedosyt

Z ogniem w mym sercu
Czyż nie powinienem chwalić brzegów przede mną
Przecież nie wiem co płonąć będzie

Pożądanie...
Ahh...
Z oddali
Słyszę fale obijające się o stały grunt
I w tym momencie padam ślepy

Daj mi wzrok, abym mógł widzieć
To co jest poza mną
Przeklęte przez me śmiertelne oczy
Za spoglądanie w krainę śmierci

Usłysz me wołanie...

Wracam do podniebnych klifów
Prawdziwego lśnienia mocy
I choć niczego się nie nauczyłem
Płonę mocy pełny....
Tiaa...
U mnie słychać wentylator...Wink
tak wiem że to mało orginalne ale u nas w pracy nie zwykło się wprowadzać udogodnień w formie audio...
Ale jeszcze 3 godziny temu był Bob Marley i Michał Bajor... (na 100% "Buffalo Solgier" a potem cała składanka Bajora od "Byków" do liryki Brell'a)
Pozdrawiam...

zbych

Nie mam zielonego pojęcia, jak brzmi oryginał, Armagedda, ale Twoje tłumaczenie językowo jest całkiem bogate. Pewnie przydałoby mu się tu i ówdzie wyszlifowanie (np. nie wiem, czy „ponętne śpiewy” nie powinny być raczej „kuszącymi śpiewami” albo czy fragment „dziobami zdobionymi najdzikszymi maszkarami” nie powinien brzmieć „dziobami zdobionymi przez najdziksze maszkary” lub "w najdziksze" lub jeszcze inaczej, bo wtedy unika się niezgrabnego powtórzenia w kolejnych końcówkach „mi – mi – mi – mi” - i parę innych poprawek czysto stylistycznych), niemniej ogólne wrażenie jak dla mnie jest pozytywne.
Transmisja meczu Polska - Argentyna Big Grin
zbych napisał(a):Nie mam zielonego pojęcia, jak brzmi oryginał, Armagedda, ale Twoje tłumaczenie językowo jest całkiem bogate. Pewnie przydałoby mu się tu i ówdzie wyszlifowanie (np. nie wiem, czy „ponętne śpiewy” nie powinny być raczej „kuszącymi śpiewami” albo czy fragment „dziobami zdobionymi najdzikszymi maszkarami” nie powinien brzmieć „dziobami zdobionymi przez najdziksze maszkary” lub "w najdziksze" lub jeszcze inaczej, bo wtedy unika się niezgrabnego powtórzenia w kolejnych końcówkach „mi – mi – mi – mi” - i parę innych poprawek czysto stylistycznych), niemniej ogólne wrażenie jak dla mnie jest pozytywne.
dziekuje bardzo Zbychu za poprawki, wrzuce je w ostatecznej wersji tlumaczenia... wiesz jednak gdzie jest problem? Czuje sie tak, ze... po prostu, ten kto zrozumial ten tekst - ten zrozumie co aktualnie czuje... niewazne... bo zaraz sie wam tu zaczne wyplakiwac...

Depresja,
DCD - Within The Realm Of A Dying Sun
Pralka-dosłownie... Smile (powiedzcie mi dlaczego ten uśmieszek ma taki debilkowaty wyraz twarzy?)

Tak pozatym Emperor to przypadkiem nie black metal, czy mi sie cos po prostu przekręciło. Jesli Black to czy ten tekst jest spiewany growlem (jeśli zrobiłem błąd w tym określeniu to mnie popraw)?
kazahd napisał(a):Tak pozatym Emperor to przypadkiem nie black metal, czy mi sie cos po prostu przekręciło. Jesli Black to czy ten tekst jest spiewany growlem (jeśli zrobiłem błąd w tym określeniu to mnie popraw)?
To zalezy od tego, jak kto rozumie Black Metal. Jesli przyjmiemy, ze kapele pokroju Immortal, Darkthrone, Satyricon itp. sa blackmetalowe - to Emperor mozna postawic przy nich. Jesli jednak stwierdzimy, ze black metal to zniszczenie, nihilizm, autodestrukcja, i pare innych pierdol to niestety ani Emperor, ani polowa kapel uznajaca sie za BM nie jest BM... Emperor poza tym ni moze byc stricte blackowy bo wokalista\gitarzysta\kompozytor\klawiszowiec\basista Ihsahn, powiedzial ze dla niego muzyka jest wazniejsza niz ideologia - ...wiec nie ma szans. Muzycy takze jakby sami sie od tego odcieli nazywajac swoja muzyke Chaos Metalem, nie Black....
Ale tak na marginesie, mnei to nie interesuje. Popieram pare "cech" blackmetalu, jednak nie mam zamiaru miec z tym nic wspolnego, tak jak i nie mam zamiaru miec cokolwiek wspolnego z jakakolwiek ideologia\subkultura\religia.

Ten tekst jest spiewany czysto, takze dlatego jest to najpiekniejszy utwor z calego "Anthems To The Welkin At Dusk". W pewnym momencie pojawia sie typowy dla Ihsahna skrzek, ale to nie przeszkadza, bo znaczna wiekszosc jest wyspiewana... w polowie jest zwolnienie, klawisze w tle i gosc klimatycznie "deklamuje" slowa Medrca... i tak dalej, polecam sciagnac Wink (a najlepiej kupic caly album jak sie spodoba, bo mp3 maja gorsza jakosc ... wiem, bo mam to na kasecie i w mp3, musuialem sciagnac bo mi sie kaseta zdarla, hyhy...)
i tak, to jest utwor Emperor: "With Strength I Burn".
Wracając do tematu Wink

W tej chwili - Pieśń o śnie
Nie będę oryginalny, szum coolerków jeno :evil:
Kaczmarski: "mimochodem"
ale i tak mam dola...

zbych

To posluchaj Kabaretu Starszych Panów. JK sluchal, wiec posrednio bedziesz w temacie, a pozbedziesz sie dola.
U mnie w tej chwili słychać techniawę od sąsiada z góry ;/ A z moich głośników płyną na zmianę Black Sabbath, "Kultowe" piosenki Kazika, a na deser "Dżem" Big Grin
zbych napisał(a):To posluchaj Kabaretu Starszych Panów. JK sluchal, wiec posrednio bedziesz w temacie, a pozbedziesz sie dola.

kompletnei do mnie nie trafia taka muzyka\kabaret... i tak wole tandetny kabaret OTTO Sad

Kaczmarski... nei wiem co, cos puszcze i ide spac.
albo Dead Can Dance.
albo Arcana... nie wiem...

zbych

Armagedda, OTTO to nie jest kabaret, to jest wyglup. Zreszta sredniej klasy. "Sredniej" mówie tylko przez grzecznosc - gdyby ktos go tu czasem lubil.
heheheheh, wyglup - ale takie wyglupy przypominaja mi moje wlasne wyglupy sprzed paru lat a jestem dosc sentymentalna osoba Wink.

zbychu, a czego ty sluchasz poza kaczmarskim? Smile

zbych

Armagedda, jestem ostatnią osobą, która będzie Ci prawiła na tym forum komplementy, ale jednak Twoje wygłupy są o niebo inteligentniejsze niż wygłupy OTTO. Oczywiście, pewnie masz rację, że parę lat temu (czyli gdy byłeś pięcioletnim brzdącem) mieliście poziom umysłowy zbliżony, ale od tego czasu Ty się na szczęście rozwinąłeś, a OTTO został, gdzie był. Więc nie bierz złego przykładu, bo sobie zaszkodzisz. Mówię tu, rzecz jasna, wyłącznie o Twojej inteligencji, a nie o tym, jak z niej korzystasz, bo ogląd i opis świata różni nas – jak wiesz – fundamentalnie. (Choć mam nadzieję, że kiedyś przejdziesz na moją stronę barykady, bo ja na Twoją na pewno nie przejdę, a przykro mi Cię widzieć po innej stronie.) Tu stosowne buźki ze stosownymi grymasami.
A teraz czego słucham poza Kaczmarskim. Tu Cię zaskoczę piramidalnie nie do otrząśnięcia się z szoku – słucham Kabaretu Starszych Panów! Ale nie tylko. Ja nawet JK nie słucham non stop i traktuję go raczej jako święto. Teraz zatrzymałem się przy nim w zwiększonym wymiarze uwagi, ponieważ to jest inspirująca strona i sympatyczne forum. Słucham Staszka Staszewskiego, Grzesiuka, Wysockiego, Okudżawy, Piaf i różnych staroświeckich polskich rzeczy, których nazwy już nic Ci nie powiedzą. Ogólnie słucham wszystkiego, w czym istotne są słowa, w rzadkich przypadkach także wtedy, gdy nie znam języka, choć wtedy słowa robią się mało istotne, ale po intonacji poznasz, czy ktoś ma ci coś ważnego do powiedzenia. Poza tym najczesciej słucham jazzu, ostatnio be-bopu, jesli dobrze mówie, albowiem nie jestem w żadnym razie znawcą. Po prostu uruchamia mi odpowiednie struny w duszy. A całkiem ostatnio, gdyby Cię to także interesowało – czyli wczoraj wieczorem – słuchałem muzyki Nino Roty do filmów Felliniego. Polecam. Ale Kabaret Starszych Panów też polecałem – i pudło było. Pozdrawiam
Zbychu - Staszewskiego i Grzesiuka?? Mogę zapytać, skąd - jeśli nie z "dawnych, domowych archiwów", masz ich nagrania? Chętnie bym się zapoznał z ich twórczością... Grzesiuka znam tylko jako prozaika, ale jego kapela podwórkowa od dawna za mną chodzi. Natomiast Staszewski w oryginale? JK mówi na Bankiecie o jakichś kilku bardzo źle nagranych kasetach. Kazik do tego repertuaru po prostu nie pasuje.
A jeśli zapytam jeszcze, choć tu już dopadają mnie wątpliwości, jeśli mówisz "o wszystkim, gdzie liczy się tekst" - co sądzisz o Stachurze, jego poezji śpiewanej? Wprawdzie poezja Stachury z czasu, kiedy nie próbował śpiewać jest dużo lepsza od jego piosenek, a jego śpiew porównałbym do, ja wiem, brzęczenia osy, to w wykonaniach SDM-u brzmi to wcale nieźle, a niektóre kawałki, jak "Biała lokomotywa" czy "Piosenka dla Rafała Urbana" chwytają za gardełko. Nigdy nie zgodzę się oczywiście na porównywanie JK ze Stachurą, co wielu próbuje uskuteczniać, ani refleksyjno-egzystencjalno-smętne kombinacje Steda nie przysłonią mi dokonań Mistrza, ale od czasu do czasu lubię sobie przy tym pomarzyć. A trafia do mnie S. średnio - zazwyczaj nie rozumiem tego, o co mu w utworach chodzi.

zbych

Igorze – z dawnych domowych źródeł tak, tylko że one są już, że tak powiem, nieaktualne fonicznie, więc szukam nowszych i lepszych. Co do Grzesiuka z przyjemnością mogę Twój problem rozwiązać od ręki. Zajrzyj na tę stronę.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.aod.pl/index.phtml?sid=53537418381ec6f7a9c68540522bcde4">http://www.aod.pl/index.phtml?sid=53537 ... 40522bcde4</a><!-- m -->
Po zarejestrowaniu się masz dostęp do pełnych utworów, z tym, że przenieś je na swoją playlistę, bo z katalogu nie zawsze chwytają mimo zarejestrowania. I bierz spod nazwiska, nie spod płyt, bo tam pomieszali z jakimś Kwartetem Warszawskim. Grzesiuk gra zwykle z gitarą, bez kapeli, to oryginalne stare nagrania, całkiem kompetentny przegląd repertuaru.
Co do Staszewskiego jest gorzej. Jego strona istnieje oczywiście bez nagrań (choć nic nie stałoby na przeszkodzie, bo oryginały nie są dostępne w sprzedaży i nie zanosi się, żeby były, a Kazik śpiewa faktycznie coś na motywach i w innym stylu.) Jedyne oryginalne nagrania Staszewskiego jakie ja słyszałem są na ścieżce dźwiękowej dokumentalnego filmu (doskonałego zresztą) „Tata Kazika”. (Jest też film „Tata Kazika 2”, ale to już coś innego, choć tu z kolei niezły jest Kazik.) Poza tym lecą też te nagrania w innym dokumencie Zalewskiego, którego tytułu nie pamiętam i nie jestem Ci w stanie powtórzyć. Jest to montaż zdjęć prywatnych i zdjęć z polskich filmów fabularnych lat 60, o ile mnie pamięć nie myli. (Co do tych prywatnych, bo fabuły są na pewno.) Tak że największym wyborem piosenek Staszewskiego jest zapis koncertu z wrocławskiego Festiwalu Piosenki Aktorskiej sprzed paru lat, w wykonaniu aktorów wrocławskich i paru zaproszonych, dobra rzecz, ale czy oni to wydali na płycie – nie mam pojęcia. Jeśli nie, szkoda. Armagedda jest zdaje sie z Wrocławia, więc ma źródło w zasięgu ręki. Może on wie?
Co do Stachury – doceniam, ale nie przepadam. Ja jeszcze pamiętam z moich młodych lat wielką falę jego popularności w początkach lat 80, właściwie każdy przedstawiciel tzw. poezji śpiewanej miał w repertuarze coś Stachury. Ta fala powodziowa przeszła, sam Stachura raczej nie istnieje dziś jako piosenkarz – i jako poeta też istnieje mało, w kręgach zainteresowanych. On jest z nurtu „poezji życiem pisanej”, taki typ – prostaczek boży, poeta boży, który niesie w sobie odwieczne moralne wartości i buntuje się przeciw okrutnemu światu, żyjąc jak ptak. Z tego powstało parę pięknych wierszy, np. ostatni bodajże przed samobójstwem (tu mogę się mylić) „Kropka nad ypsylonem”. Wiersz poruszający, poniekąd pożegnalny. Ale naturalnie tak jak Ty nie porównywałbym Stachury z JK. Cenię Kaczmarskiego także z powodu całego zaplecza intelektualnego, kulturowego, które u niego jest. Plus emocje. U Stachury są także bezsprzeczne emocje i tzw. życiowe prawdy, ale to jest kierowane do ludzi o innej wrażliwości niż moja. Pewnie wrażliwszych, bardziej czujących skórą, emocjonalnych. Moga wywolac dreszcz na plecach. Nawet czasem u mnie. Z tym, ze ja – żeby mnie poruszyło – potrzebuję jeszcze swego rodzaju niepokoju intelektualnego, niepewności, rozpaczliwego błądzenia pośród grzechów ludzkich. U Kaczmarskiego to jest. Stachura błądzi gdzie indziej – on beznadziejnie szuka świata moralnego z pewna jednak odwieczna ludzka nadzieją w sercu. Kaczmarski wie, że takiego świata nie ma – ale coś z tym nalezy robić, bo trzeba z tym żyć i nadzieje stworzyc samemu.
To takie nie do konca pewne wrażenia jakie mi się tłuką po głowie, bo ze Stachurą od dawna nie mam do czynienia i nie wyrywałbym się do głosu na ten temat, gdybyś nie zapytał. Pozdrawiam
zbych napisał(a):Armagedda, jestem ostatnią osobą, która będzie Ci prawiła na tym forum komplementy, ale jednak Twoje wygłupy są o niebo inteligentniejsze niż wygłupy OTTO. Oczywiście, pewnie masz rację, że parę lat temu (czyli gdy byłeś pięcioletnim brzdącem) mieliście poziom umysłowy zbliżony, ale od tego czasu Ty się na szczęście rozwinąłeś, a OTTO został, gdzie był. Więc nie bierz złego przykładu, bo sobie zaszkodzisz.

heheheheheheheh, teksty masz ciete, i dobrze! Big GrinBig GrinBig Grin

zbych napisał(a):Mówię tu, rzecz jasna, wyłącznie o Twojej inteligencji, a nie o tym, jak z niej korzystasz, bo ogląd i opis świata różni nas – jak wiesz – fundamentalnie. (Choć mam nadzieję, że kiedyś przejdziesz na moją stronę barykady, bo ja na Twoją na pewno nie przejdę, a przykro mi Cię widzieć po innej stronie.) Tu stosowne buźki ze stosownymi grymasami.

mysle ze jednak musze zrobic cos, czego zwykle nie robie - wytlumacczyc sie. Gdy wrocilem, napisalem ze "wrocilem MYSLACY", wiec i cos sie musialo zmienic. Wstydze sie tego tekstu, dlatego min. go stad skasowalem. Wstydze sie go BARDZO i mysle, ze moglbym przejsc na twoja strone gdybym ja lepiej poznal Wink... w zasadzie to zaczalem zastanawiac sie nad soba i MYSLE, ze teraz duzo lepiej by nam sie gadalo. Fundamenty wykopalem, a w zasadzie pieprznalem wszystko w bok - "nie szukaj prawdy, po prostu odrzuc swoje poglady". Odrzucilem wszystko, zostal we mnie tylko czlowiek...

zbych napisał(a):(...) A całkiem ostatnio, gdyby Cię to także interesowało – czyli wczoraj wieczorem – słuchałem muzyki Nino Roty do filmów Felliniego. Polecam. Ale Kabaret Starszych Panów też polecałem – i pudło było. Pozdrawiam

tego nie znam ,ale poszukam. Btw, widze ze orientuejsz sie w Stachurze - znasz moze piosenke "Orzech"? Gdzie ja znalezc...?
Cytat:Wysockiego, Okudżawy, Piaf i różnych staroświeckich polskich rzeczy
Polskich?

Cytat:bo ogląd i opis świata różni nas – jak wiesz – fundamentalnie. (Choć mam nadzieję, że kiedyś przejdziesz na moją stronę barykady, bo ja na Twoją na pewno nie przejdę, a przykro mi Cię widzieć po innej stronie.)
Nigdy nie mów nigdy... Choć nie zmienia to faktu że musiałbyś upaść na głowę, jednak wypadki chodzą po ludziach nieprawdaż :wink:

Cytat:mysle ze jednak musze zrobic cos, czego zwykle nie robie - wytlumacczyc sie. Gdy wrocilem, napisalem ze "wrocilem MYSLACY", wiec i cos sie musialo zmienic. Wstydze sie tego tekstu, dlatego min. go stad skasowalem. Wstydze sie go BARDZO i mysle, ze moglbym przejsc na twoja strone gdybym ja lepiej poznal ...
"A Ty siej a nuż cos wyrośnie..." Rasizm jako pozbawiony jakichkolwiek racjonalnych podstaw jest raczej łatwy do wyplenienia u człowieka inteligentnego i otwartego na argumenty...

zbych

Biorąc pod uwagę to, co napisane powyżej, Armagedda, jesteśmy już po tej samej stronie – i bardzo dobrze, jeśli chodzi o moje zdanie. Nie wątpiłem, że w końcu do tego dojdzie, bo szkoda Cię na inną stronę. Teraz trzeba tylko przez kilkadziesiąt lat utrzymać się na pozycjach i zwycięstwo! (Ty dłużej, ja krócej, ja mam lżej.) Co do zasad strona ta jest wyjątkowo prosta – lubić ludzi i starać się ich zrozumieć. Gorzej z wykonaniem, skoro codziennie spotyka się takie kreatury, że lubienie ich świadczyłoby o braku elementarnej inteligencji. Ale z tą sprzecznością już każdy musi sam się uporać, ja nie mówię, że po tej stronie jest lekko. Przeciwnie, po tej jest trudniej, ale towarzystwo lepsze. (Żeby jeszcze problem skomplikować dodam, że my sami – ja i Ty – od czasu do czasu też się stajemy dla innych kreaturami i co począć? Jak mówi Gałczyński:
„Tristis est anima mea
usque, jak mówią, ad mortem.
Oto się jesień zaczęła
i nie ma komu dać w mordę!”
Jeśli nie znasz łaciny, to biblijny zwrot Tristis est itd. znaczy – Smutna jest dusza moja aż do śmierci.)
Niemniej wiedziałem, że się na mnie zemścisz za wtrącanie się w Twoje sprawy i wytropisz moją niewiedzę. Nie znam piosenki „Orzech” i wątpię, żebym kiedyś znał, albowiem moja orientacja w Stachurze jest powierzchowna. Zwyciężyłeś!
Teraz muszę się jeszcze zająć Kazahdem, który się rozzuchwalił i zaczyna się szarogęsić w naszych tekstach.
Kazahd, na pytanie „Polskich?” odpowiadam „Polskich”, ale nie rozumiem pytania, choć trudno powiedzieć, że się zgubiłem w jego rozbudowanych zawiłościach. Czy idzie Ci o to, że Okudżawa i Piaf to nie Polacy czy o coś innego?
Nigdy nie mów nigdy, Kazahd, to jest Bond, a nie Zbych, poza tym to ten Bond, który jest akurat poza serią i się nie liczy, choć po Bożemu jest z Connerym. A ja na głowę oczywiście mogę upaść, są tacy, którzy twierdzą, że już dawno upadłem, wszystko możliwe – ale nie na tę stronę. Podobnie jak mogę się z Tobą założyć, że nigdy nie uznam, że 2 plus 2 równa się 7, a jeżeli jednak kiedyś uznam, to już raczej niedokładnie będę o tym wiedział, że uznałem. Odpowiedz filozoficzna, ale postawienie zagadnienia przez Ciebie też nie było proste.
Co do trzeciego punktu masz rację i zgrabnie ją ująłeś – dlatego Ci odpuszczam winy i opuszczam mojego posta, bo mam wrażenie, że Sienkiewicz Trylogię ujął zwięźlej.
Pozdrawiam
Była wydana płyta CD z nagraniami Stanisława Staszewskiego (w orginale, a nie beznadziejne porykiwania synka). Niestety płyta chyba jest nie do dostania jakby ktoś był zinteresowany nagraniami S.S to niech sie ze mną skontaktuje Smile
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11