Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: "Epitafium dla JK" Leszka Czajkowskiego
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Cześć.
Czy ktoś z was dysponuje akordami do tejże piosenki?

Pozdrawiam
Gdzieś na forum napisałem już akordy do tego utworu. Nie pamiętam, gdzie, ale jak poszukasz - zapewne znajdziesz.
Pozdrawiam,
M.
O ile się nie mylę, spotkałem sie jedynie z tekstem na tym forum, bez akordów, za które w dalszym ciągu będę wdzięczny jeśli je zamieścisz. Oto on:

Leszek Czajkowski
EPITAFIUM DLA JK


Tnie łososia Jacques Brel w amsterdamskiej tawernie
Georges w paryskiej brasserie oczy mgli filuternie
Karel w praską wszedł noc, a Wołodia z Bułatem
Staroruski sen śniąc przepływają Arbatem

Sprasza poetów Bóg - jego Syn był poetą
Klucznik Piotr ich przez próg wpuszcza i mruczy, że to
Wieczna nagroda za ziemską ponadczasowość
Bankiet śpiewaków trwa - gdzie początkiem jest Słowo

Wino przynoście w dzbanach
Dla nowego kompana
Marzyciela, Sarmaty, żyjącego pod prąd
Świetlistością go mierzy
Ten, w którego uwierzył
w przedostatniej godzinie - miłosierny jest Sąd

Nosisz imię jak ja - pustą szklanką Brel trzęsie
Będziesz śpiewał i grał - Galicz siadł przy Brassensie
Wolność prawdziwie brzmi, zwłaszcza w polskim języku
Jak gitarą w mur bić pokazałeś krytyku

Ech... encore, jeszcze raz, damy w banię i w szyję
Czas, nie goni już czas. Tylko źródło wciąż bije
Tyś, co rwał zęby krat - teraz patrz przyjacielu
Oto sekretny świat drugiej strony tunelu.

Wino przynoście w dzbanach
Dla nowego kompana
Marzyciela, Sarmaty, żyjącego pod prąd
Świetlistością go mierzy
Ten, w którego uwierzył
w przedostatniej godzinie - miłosierny jest Sąd
Jestem pewien, że gdzieś te akordy pisałem - wtedy, kiedy jeszcze je dokładnie pamiętałem.
No ale spróbujmy... O ile się nie mylę, będzie to szło tak:

Tnie łososia Jacques Brel w amsterdamskiej tawernie d C A7 d
Georges w paryskiej brasserie oczy mgli filuternie F C g A7
Karel w praską wszedł noc, a Wołodia z Bułatem g F A7 d
Staroruski sen śniąc przepływają Arbatem C B A7 d

I refren:

Wino przynoście w dzbanach A
Dla nowego kompana d
Marzyciela, Sarmaty, żyjącego pod prąd C F A
Świetlistością go mierzy g
Ten, w którego uwierzył A7 d d9 d/F d9
w przedostatniej godzinie - miłosierny jest Sąd C d B A7 d

Pozdrawiam,
M.
Bardzo dziękuję Mateuszu, szukałem tych akordów od miesiąca. Nareszcie.

Pozdrawiam
Proszę zatem, kliknij "Pomógł" Mateuszowi Smile

Yabol_

Pisze w tym wątku gdyż o Czajkowskiego też poniekąd chodzi. Czy zna ktoś taby/chwyty do 1 częsci "śpiewnika oszołoma"? Jeśli tak to proszę o info w tym temacie.
Z góry dzięki.

Krasny

...............
Kurcze, ja do tego chwyty ustalałam na słuch i przyznam szczerze, że się nieco różnią Big Grin musze jeszcze troch popracować Tongue
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):
Edyta napisał(a):Cześć Markowo,

a jak Ty oceniasz te odwołania do JK?
To moze jakis osobny wątek na ten temat?
Wątek chyba odpowiedni...
lc napisał(a):Ten, w którego uwierzył
w przedostatniej godzinie - miłosierny jest Sąd
Przy całej sympatii jaką dla Ciebie żywię, Leszku, nie mogę powstrzymać się od zadania następującego pytania:

Skąd zaczęrpnąłeś wiedzę pozwalającą Ci wysnuć takie wnioski? Pytam, zakładając być może niesłusznie, że cytowane powyżej zdanie odzwierciedla Twoje prawdziwe zdanie na ten temat.
W związku z tym niniejszym proszę Cię o wyjaśnienie tutaj, na Forum, tej kwestii.

Pozdrawiam serdecznie!
Tak, zacytowany fragment odzwierciedla moje zdanie w kwestii chrztu JK.

Ale Szymonie, proszę Cię, nie rozpoczynajmy dyskusji na ten temat publicznie, bo może zrobić awantura z ludźmi, z którymi - za nikczemną insynuację odnośnie "mściwej" satysfakcji ze śmierci JK, którą jokoby mam - od wczoraj wieczorem nie zamierzam już prowadzić jakiejkolwiek korespondencji. Ani tu ani nigdzie.

Nie uchylam się jednak od tematu, i - mam nadzieję - kiedyś będziemy mogli o tym pogadać.

ukłony
lc
lc napisał(a):Ale Szymonie, proszę Cię, nie rozpoczynajmy dyskusji na ten temat publicznie, bo może zrobić awantura z ludźmi, z którymi - za nikczemną insynuację odnośnie "mściwej" satysfakcji ze śmierci JK, którą jokoby mam - od wczoraj wieczorem nie zamierzam już prowadzić jakiejkolwiek korespondencji. Ani tu ani nigdzie.
Rozumiem. Zgadzam się co do tego, że była to w rzeczy samej nikczemna insynuacja. Wyjątkowo żałosne jest także to że osoba, która ją jako pierwsza wyraziła nie miała i wszystko wskazuje na to, że nadal nie ma odwagi do tego, żeby się pod swoimi słowami podpisać. Myślę, że istotnie najrozsądniej jest ignorować takich tchórzliwych anonimów.
lc napisał(a):Nie uchylam się jednak od tematu, i - mam nadzieję - kiedyś będziemy mogli o tym pogadać.
I ja mam taką nadzieję.

Kłaniam się nisko!
lc napisał(a):Ale Szymonie, proszę Cię, nie rozpoczynajmy dyskusji na ten temat publicznie, bo może zrobić awantura z ludźmi, z którymi - za nikczemną insynuację odnośnie "mściwej" satysfakcji ze śmierci JK, którą jokoby mam - od wczoraj wieczorem nie zamierzam już prowadzić jakiejkolwiek korespondencji. Ani tu ani nigdzie.
Jasne! Przypominam tylko, że to Pan napisał:
lc napisał(a):Panie Luter, Pan zapewne woli grać w patyczki? Ale ta gra już niestety skończona. Został Panu tylko Kubuś i osiołek (a nawet kilka).
i nijak Pan tego nie wyjaśnił. Ale to oczywiście Pan jest oburzony "nikczemną insynuacją". Gratuluję tupetu.

[ Dodano: 7 Marzec 2007, 16:18 ]
Szymon napisał(a):Wyjątkowo żałosne jest także to że osoba, która ją jako pierwsza wyraziła nie miała i wszystko wskazuje na to, że nadal nie ma odwagi do tego, żeby się pod swoimi słowami podpisać.
Szanowny Panie Szymonie, skąd taki brak logiki u tak inteligentnego człowieka* jak Pan? Z jednej strony wyraża Pan przekonanie, że identyfikuje mnie Pan w tak zwanym "realu", z drugiej zaś zarzuca mi Pan, że pozostaję anonimowy. Samo to jest już sprzecznością, nie sądzi Pan?
Ponadto nie wierzę, by tak inteligentny człowiek jak Pan nie zauważył, że jeśli Pańskie przypuszczenia są słuszne, to przecież dlatego, że nie staram się tego specjalnie ukryć. Nazywanie mnie zatem tchórzliwym anonimem nie jest chyba z Pańskiej strony rzetelną interpretacją sytuacji.

Szanowny Panie Szymonie! Oświadczam wszem i wobec, że gotów jestem podpisać się własnym nazwiskiem i imieniem pod wszystkimi postami użytkownika Luter (i nie chce mi sę wierzyć, by akurat Pan mógł mieć co do tego wątpliwości, mam rację?). Rzecz w tym, że nie wniesie to nic nowego, a spowoduje tylko niepotrzebne przeniesienie ciężaru rozmów na wątki osobiste. Właśnie to jest jedną z przyczyn powołania do życia użytkownika Luter.
Panie Szymonie! Bardzo Pana proszę o podanie racjonalnych argumentów przemawiających za sensownością podpisania się własnym nazwiskiem, a zrobię to.

Pozdrawiam Pana serdecznie.

* piszę to najzupełniej poważnie.
To może ja wrócę do wątku epitafium... Edyta w innym wątku zapytała mnie co myślę o mnogości nawiązań do JK w nim. odpowiedziałam jej, a teraz powtórzę w tym wątku, że w piosence tej podobają mi się następujące rzeczy:
-spójna opowieść o JK, nie tylko zbiór cytatów, ale jakiś koncept na ich wplecenie
-mnogość odniesień, oczywiście nie wyczerpują one tematu, ale nie robiłabym z tego zarzutu nie ma wiersza, który byłby w stanie w lapidarnej formie "streścić" cała twórczość JK, a dokładanie stron mogło by doprowadzić do poematu na miarę "Pana Tadeusza"...Nawiązań jest dużo i słysząc epitafium po raz pierwszy szczerze mnie to odkrywanie kolejnych zaaferowało
-podoba mi się także linia melodyjna, jak z resztą większości utworów z tej "podziemnej" płyty jaką mam od Leszka i Dominiki
-co do nastroju alkoholowego, jakoś nie rzucił mi się wcześniej w oczy/uszy a i teraz mi niespecjalnie przeszkadza.
Luter napisał(a):Szanowny Panie Szymonie, skąd taki brak logiki u tak inteligentnego człowieka* jak Pan? Z jednej strony wyraża Pan przekonanie, że identyfikuje mnie Pan w tak zwanym "realu", z drugiej zaś zarzuca mi Pan, że pozostaję anonimowy. Samo to jest już sprzecznością, nie sądzi Pan?
Szanowny Panie,

uprzejmie informuję, że zauważony przez Pana brak logiki w mojej wypowiedzi, czy też ogólnie w moich wypowiedziach na temat Pańskiej prawdziwej tożsamości jest jak najbardziej zamierzony. Co więcej, widzę, że udało mi się osiągnąć - przynajmniej połowicznie - cel, któremu mnożenie owych sprzeczności, o których Pan pisze, służyło.
Luter napisał(a):Nazywanie mnie zatem tchórzliwym anonimem nie jest chyba z Pańskiej strony rzetelną interpretacją sytuacji.
Owszem, nie jest! Proszę wszakże zwrócić uwagę na to, że moja wypowiedź nie miała być rzetelną interpretacją sytuacji, a tylko wyrażenie pewnego zdania, odwołującego się do tak poważanego przez Pana przecież wzorca dobrego wychowania i elementarnego poczucia przyzwoitości. Uważam mianowicie, że anonimowe oczernianie innych (zwłaszcza nie pozostających anonimowymi!) ludzi jest zarówno tchórzostwem jak i zwyczajnym chamstwem. Mam nadzieję, że nie wątpi Pan w to, że mogę to Panu osobiście, w rzeczywistości, powtórzyć.
Luter napisał(a):Szanowny Panie Szymonie! Oświadczam wszem i wobec, że gotów jestem podpisać się własnym nazwiskiem i imieniem pod wszystkimi postami użytkownika Luter (i nie chce mi sę wierzyć, by akurat Pan mógł mieć co do tego wątpliwości, mam rację?).
Proszę zatem to uczynić. Jeśli naprawdę nie rozumie Pan dlaczego wypada tak, delikatnie mówiąc, nieeleganckie insynuuacje pod czyimś adresem, jakie wyraził Pan na przykład wobec Leszka Czajkowskiego, podpisywać własnym nazwiskiem to już jest wyłącznie Pański problem.

Jeśli istotnie nie dostrzega Pan nic niewłaściwego w tym, że prywatnie zaprzeczał Pan jakimkolwiek związkom z użytkownikiem "Luter", czyli mówiąc wprost, wedle mojej wiedzy, kłamał Pan, to nie widzę powodów dla których warto by tę dyskusję kontynuować.