Korzystając z opcji hyde-parkowania ;-) pozwolę sobie zagaić Forumowiczów czy cenią, lubią, szanują najbardziej chyba znanego prymitywistę, jakim był Nikifor Krynicki? Mnie osobiście zachwyca jego prostota i emocjonalne podejście do tematów pozornie tylko związanych z pejzażem czy godnościami biskupimi. Ciekaw jestem Waszych opinii na temat tego ekscentrycznego Artysty. Pozdrawiam
Dlaczego piszesz o Nikiforze ekscentryczny artysta?? Z tego co czytałem o tej postaci, to on nie był żadnym ekscentrycznym artystą, On był po prostu sobą, nic nie udawał i na nikogo nie pozował. Twórczości jego nie znam, to znaczy widziałem jakieś małe fotki w prasie i to wszystko - jakoś mnie nie zachwyciły...
Może ekscentryczny - w sensie - inny niż większość. Ale to raczej oryginalny,nietypowy,może dziwny?
Zresztą - nieważne...
Ja widziałem jego dzieła w oryginale i choć mam do nich mieszane uczucie,to na pewno to nie to samo,co widzieć na fotce w gazecie...
Mnie twórczość Nikifora kojarzy się z Toulousem - Lautrec. Obu uważam za geniuszy,ale żadnego z ich obrazów nie powiesiłbym sobie nad łóżkiem

Choć plakaty Francuza były całkiem "normalne".
Pozdrawiam!
Mistszu napisał(a):Obu uważam za geniuszy,ale żadnego z ich obrazów nie powiesiłbym sobie nad łóżkiem
To w czym się objawia owa genialność???
Mistszu napisał(a):Obu uważam za geniuszy
To dość kontrowersyjna teza, zwłaszcza w przypadku Nikifora... Ale o gustach
się nie dyskutuje. Ja, na przykład, nie "gustuję w Nikiforze".
Wieszanie nad łóżkiem nie jest miarą wielkości raczej

Kiedyś miałem nad łóżkiem plakat Juventusu Turyn...
Po prostu - uważam,że te obrazy mają coś w sobie,jakąś wielkość,która powoduje,że można je już nazwać Sztuką.
Co do genialności - może nie trochę poniosło

Ale obu tych panów (Lautrec i Nikifor) stawiam na równi...
Pozdrawiam!
[ Dodano: 2005-08-24, 23:54 ]
Aha - żeby nie było - uważam,że Juventus jest wielki,ale jakość plakatu nie zachwycała

Żeby nie było wątpliwości - kiedyś miałem też Davora Sukera,którego średnio lubię,a i plakat Sztuką nie był

Simon napisał(a):Ja, na przykład, nie "gustuję w Nikiforze".
Oj Simon, nie jesteś trendy. Przecież tyle się pisze o Nikiforze, film powstał, kupę kasy
daja ludzie za jego obrazki, więc musi być genialny. Trzeba uważać go za genialnego, bo jeszcze ktoś sobie
pomysli że się nie znamy na sztuce

Mistszu napisał(a):Wieszanie nad łóżkiem nie jest miarą wielkości raczej
Z ta tezą już nie sposób się nie zgodzić, Mistszu. Brzmi to niemalże jak aforyzm - piszę to bez ironii.
Mistszu napisał(a):Kiedyś miałem nad łóżkiem plakat
To były wspaniały temat na osobną dyskusję... Takie porównania: kto, co i kiedy miewał nad łóżkiem... Uwzględniając pokoleniową zmianę warty - są to na pewno ciekawe wspomnienia. Ale żeby nie zbaczać z tematu, milczę w tej kwestii.
Mistszu napisał(a):uważam,że Juventus jest wielki
Ach, to dopiero byłby temat! Ale znów - nie będę zbaczał z tematu. Od Nikifora do Juventusu...
Pozdrowienia dla Jeleniej - na codzień współpracuję z jeleniogórskim oddziałem mojego pracodawcy. :wink:
Ja tego filmu nie widziałem,acz przyznaję,że chętnie bym go obejrzał... Aż tak trendy nie jestem ;/ i nie uważam,żeby uważanie go za wybitnego prymitywistę (nie kłamię tu?) było tylko i wyłącznie oznaką "trendowatości"...
Heh - w sumie tu jest Hyde Park - tematy zmieniają się jak w kalejdoskopie...
Aż chyba założę taki temat z wieszaniem czegoś nad łóżkiem

Pozdrawiam!
Miałem na myśli, że nie sam Nikifor jest ekscentryczny, tylko jego twórczość. A film akurat dużo zakłamuje i niestety ukazuje Krynickiego jako głupiego, starego dziada, który żebra, bo nie potrafi się utrzymać. A z obrazów przecież jakoś mu szło. Zresztą sama jego biografia jest dosyć ciekawa. Rozumiem, że trochę "na fali" filmu zacząłem temat, ale ja Nikifora cenię za niesamowitość. Jego malarstwo dotyka całkiem innych sfer, niż tylko realistyczne przedstawienia, pop-artowe fascynacje. Aha, Simonie, bardzo dziwne to stwierdzenie, ze o gustach się nie dyskutuje (nie piję w tym momencie konkretnie do Ciebie, sam pewnie niejednokrotnie użyłem tego zwrotu). Rzekłbym, że nieprawdziwe. Pomyśl, gdybyśmy nie dyskutowali o gustach (czyli co kto lubi, szanuje, ceni, co go obraża, poniża, zachwyca...) to większość rozmów niestety nie kleiłaby się nazbyt. A na urwanie tematu są lepsze sposoby. Np. zwrot - "po prostu nie lubię tego, jest mi to czy to obojętne". Pozdrawiam
Maraz napisał(a):misiek-st napisał(a):Mistszu napisał(a):Aż tak trendy nie jestem
Bycie trendy jest już out, teraz trzeba być jazzy.
teraz pono się groovie mówi
jazzy jest już passé
I jak się w tym połapać... :]